Nowa wersja starego smartfona Xiaomi będzie gorsza, mimo że powinna być lepsza

Stawiam kawę w Maku za piątaka osobie, która zdoła przekonać mnie, że to właściwe posunięcie z punktu widzenia konsumenta. Bo na pewno będzie opłacalne dla producenta. Xiaomi tym posunięciem pokazuje jednak, że jest naprawdę zdesperowane i tonące brzytwy się chwyta.

Xiaomi wprowadzi na rynek smartfon, który powinien zostać wrzucony do szuflady i zapomniany

Wielokrotnie słyszymy o wspaniałych, innowacyjnych pomysłach i technologiach, które niestety w większości przypadków pozostają patentami lub są wdrażane w dostępnych dla przeciętnego klienta urządzeniach dopiero po wielu latach. W większości jednak lądują w szufladach i zostają zapomniane – zapewne dlatego, że ich zastosowanie jest niemożliwe przy obecnie dostępnych technologiach lub zwyczajnie nieopłacalne. Powodów jest wiele.

Xiaomi z jakiegoś powodu zdecydowało się jednak opracować smartfon Redmi Note 11 Pro 2023, który nie zapowiada się na ciekawą propozycję. Już pierwsze informacje na jego temat nie brzmiały zbyt obiecująco, gdyż oznaczenie kodowe tego modelu wskazuje, że bazę dla niego stanowi nie – jak podpowiadałaby logika – Redmi Note 11 Pro, tylko Redmi Note 10 Pro, który zadebiutował w Polsce w marcu 2021 roku, czyli półtora roku temu.

fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Redmi Note 10 Pro, gdy wchodził na rynek, był bardzo ciekawą propozycją, bowiem kosztował od 1399 złotych, oferując ekran AMOLED z funkcją odświeżania obrazu z częstotliwością 120 Hz, pamięć flash UFS 2.2, aparat o rozdzielczości 108 Mpix i telemakro, głośniki stereo i 3,5 mm złącze audio. Taka specyfikacja obroniłaby się nawet dziś, ale jest jeden „szkopuł”.

Najsłabszą stroną Redmi Note 10 Pro, choć nie dla wszystkich, może nawet nie dla większości, przynajmniej w Polsce był brak obsługi sieci 5G, gdyż w tym modelu zastosowano procesor Qualcomm Snapdragon 732G bez modemu 5G. Producenci sami jednak zacisnęli sobie tę pętlę na szyi, ponieważ mimo że technologia 5G nie była jeszcze powszechnie dostępna, zaczęli montować modemy 5G w nawet bardzo tanich smartfonach, więc zaczęliśmy ich oczekiwać w każdym modelu, choćby użytkownicy nie mogli (początkowo) go wykorzystać.

Dziś moglibyśmy na to nawet przymknąć oko, gdyż z jakiegoś powodu w ostatnich miesiącach na rynku zadebiutowało od groma urządzeń z procesorem Qualcomm Snapdragon 680, który nie zapewnia wsparcia dla obsługi sieci 5G. Być może to przez chęć oszczędności, bowiem jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że nowych urządzeń z układami z serii Qualcomm Snapdragon 7 pojawiło się bardzo niewiele.

Specyfikacja Redmi Note 11 Pro 2023 będzie mierna

Mimo że – patrząc przez pryzmat nazwy – Redmi Note 11 Pro 2023 powinniśmy rozpatrywać jako następcę Redmi Note 11 Pro, to faktycznie jest to smartfon, który powstał na bazie Redmi Note 10 Pro. Niestety, nie wypadnie na jego tle lepiej, tylko gorzej.

Urządzenie zostało dostrzeżone w Konsoli Google Play, która zdradziła, że producent wyposażył je w procesor Qualcomm Snapdragon 712, który jest słabszy niż Snapdragon 732G w Redmi Note 10 Pro. Układ miał premierę w lutym 2019 roku i bazował na 10-nm procesie technologicznym, podczas gdy Snapdragon 732G, który zadebiutował pod koniec sierpnia 2020 roku, już na 8-nm.

źródło: Konsola Google Play

Nawet MediaTek Helio G96, zamontowany w Redmi Note 11 Pro, jest wydajniejszy niż Snapdragon 712, choć do jego produkcji wykorzystywany jest 12-nm litografia. Decyzja Xiaomi jest więc całkowicie niezrozumiała, a klienci mogą pomyśleć, że skoro smartfon ma w nazwie 2023 rok, to będzie lepszy niż pierwowzór.

Pod względem wydajności tak na pewno nie będzie. Być może Xiaomi zdecyduje się na jakieś inne ulepszenia, ale – jak zostało już powiedziane – specyfikacja pierwowzoru, czyli Redmi Note 10 Pro, wciąż jest w stanie się obronić, więc nie ma w niej miejsca na wielkie poprawki. Niekoniecznie muszą one jednak się pojawić – przypomnę, że „nowy” POCO M5s jest bratem bliźniakiem Redmi Note 10S, który zadebiutował w Polsce w maju 2021 roku. Mimo braku progresu kosztuje więcej niż oryginał.

fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Wygląda to na desperację – możliwe, że przez sytuację na świecie producent nie jest w stanie zdobyć nowych podzespołów i tworzy cokolwiek z tych, do których ma dostęp, mimo że to stanie w miejscu lub nawet krok w tył, jak w przypadku Redmi Note 11 Pro 2023. Takim posunięciem Xiaomi zdaje się sugerować, żeby klienci kupowali starsze smartfony, bo nowych się nie opłaca. Brzmi znajomo? To samo właśnie pokazało Apple. Co więcej, chiński gigant nie tylko w ten sposób kopiuje konkurenta z Cupertino – za kilka dni wprowadzi na rynek model Civi 2 z „Dynamic Island”.

Aktualizacja:

Kacper Skrzypek, który dostarczył wiele sprawdzonych informacji na temat nowych urządzeń Xiaomi, twierdzi, że Konsola Google Play podaje błędną informację na temat zastosowanego procesora, co nie byłoby pierwszym takim przypadkiem. Miejmy nadzieję, że tak właśnie jest – w takim razie czekamy na informację, jaki rzeczywiście SoC znajdzie się pod maską Redmi Note 11 Pro 2023.

Exit mobile version