Tego smartfona Samsunga się nie spodziewaliśmy. A tu taka niespodzianka

Rynkowe ruchy Samsunga zaczynają mnie coraz bardziej zadziwiać. Producent zdaje się jak najmocniej wykorzystywać popularność swoich średniaków, nadwyrężając reputację serii Fan Edition. Czy znowu postanowi sprzedać to samo urządzenie w dwóch różnych wersjach?

Reklama

Historia lubi się powtarzać

Z pewnością każdy, kto śledził w zeszłym roku rynek smartfonów, w pewnym momencie dostrzegł niesamowitą popularność Samsunga Galaxy S20 FE. Smartfon ten występował w sprzedaży w kilku konfiguracjach, które różniły się między sobą głównie dostępnością modemu 5G oraz procesorem. Wariant z procesorem Exynos okrył się jednak złą sławą ze względu na zauważalnie niższą wydajność, większe zużycie energii oraz brak łączności 5G.

Co więcej, kilka tygodni temu Samsung ponownie wprowadził model Galaxy S20 FE do sprzedaży w Korei Południowej. Dziwi to z tego względu na fakt, że od dłuższego czasu można kupić jego następcę, czyli Galaxy S21 FE. Nowy smartfon został zaprezentowany tylko w wersji z modemem do obsługi sieci 5G, co znacznie ułatwiło konsumentom wybór nowego średniaka.

Samsung Galaxy S21 FE
Samsung Galaxy S21 FE | fot. Tabletowo.pl

I choć tym razem również do sprzedaży trafiły dwa warianty z różnymi procesorami (z Exynosem 2100 m.in. do Indii), nie wykazują one aż tak znaczących różnic między sobą. Producent postanowił jednak ponownie namieszać w swojej ofercie i szykuje małą niespodziankę.

Galaxy S21 FE doczeka się rodzeństwa

Czy Samsung zamierza wprowadzić do sprzedaży tańszą wersję Galaxy S21 FE? Wiele na to wskazuje. Nowe urządzenie pojawiło się w dwóch sklepach internetowych – duńskim ITRelation oraz norweskim Technet. Według nich nowy model będzie dostępny w sprzedaży już od 30 czerwca 2022 roku.

Jak podają obydwa z powyższych źródeł, największą zmianą będzie wydajność samego urządzenia. Dotychczas w sprzedaży pojawiły się modele ze Snapdragonem 888 oraz Exynosem 2100, które zapewniają płynną pracę urządzenia w nawet najbardziej wymagających grach i aplikacjach. Nowy wariant smartfona Samsunga ma natomiast otrzymać słabszy układ Qualcomm Snapdragon 720G (ten sam, co m.in. nowy tablet Galaxy Tab S6 Lite 2022).

Jest to platforma mobilna przeznaczona do nieco tańszych urządzeń (na co może wskazywać przynależność do serii Snapdragon 7). Co więcej, jej premiera miała miejsce aż 2,5 roku temu, więc wydajnościowo zauważalnie odstaje ona od mocniejszego i o rok młodszego Snapdragona 888.

Wspomniany procesor nie ma modemu 5G, lecz – co ciekawe – źródła serwisu SamMobile informują o możliwości połączenia z siecią piątej generacji również w nadchodzącym modelu. Te doniesienia nie mogą jednak znaleźć potwierdzenia w rzeczywistości, gdyż Qualcomm Snapdragon 720G nie zapewnia wsparcia dla technologii 5G. Chyba że producent jakoś to „obejdzie”, aczkolwiek jest to raczej mało prawdopodobne (bo zwyczajnie mogło okazać się zbyt kosztowne niż użycie procesora z modemem 5G).

Poza wymienionymi wyżej sklepami, nowy Samsung pojawił się na liście urządzeń, które przeszły certyfikację Bluetooth, dzięki czemu wiemy, że smartfon wspiera łączność Bluetooth 5.2, a jego kod modelu to SM-G990B2. Dla przypomnienia, Galaxy S21 FE obecny dotychczas na europejskim rynku ma oznaczenie SM-G990B. Poza różnicami w procesorze i łączności nie dostrzeżono jak dotąd większych zmian.

Samsung Galaxy S21 FE SM-G990BS Qualcomm Snapdragon 720G
źródło: launchstudio.bluetooth.com

Samsung ponownie chce sprzedać ten sam smartfon dwa razy, lecz nie jestem do końca przekonany, czy będzie to tak proste jak ostatnio. Obecnie nawet budżetowe modele wspierają sieć 5G i są wyposażone w nowsze procesory niż nadchodząca „nowość”. Nie sposób nie wspomnieć również o chaosie, jaki ta premiera wprowadzi do oferty koreańskiego producenta.

Jeśli urządzenie finalnie trafi na rynek, w nadchodzących tygodniach powinno pojawić się więcej informacji na jego temat. Mówi się, że nowy wariant będzie zauważalnie tańszy, niż te ze Snapdragonem 888 i Exynosem 2100 (wersja sprzedawana w Polsce kosztuje obecnie w oficjalnej polskiej dystrybucji 2999 złotych).