Nie tylko OnePlus już wkrótce zacznie wstrzymywać działalność w Europie. Nowe informacje wskazują, że najbliższa przyszłość przyniesie jeszcze bardziej nieoczekiwany zwrot akcji na rynku smartfonów.
OnePlus zwija się z Europy
Dla osób śledzących branżę informacja o możliwym całkowitym lub częściowym zniknięciu z rynku europejskiego marki OnePlus nie powinna być już jakimkolwiek zaskoczeniem. Rewelacje na ten temat pojawiają się od dłuższego czasu, ale ostatnio przybrały na sile i, niestety, raczej nie bez powodu.
Na początku lipca OnePlus w Europie zaczął zachęcać klientów do kupowania urządzeń Oppo, co szybko zostało odebrane jako zapowiedź zbliżającej się ewakuacji ze Starego Kontynentu. Kolejne informacje okazały się jeszcze mniej przyjemne – proces (jeszcze nieoficjalnego) wyjścia marki OnePlus z Europy nie pozostaje bez wpływu na klientów, którzy w przeszłości kupili produkt tej firmy.
W międzyczasie dowiedzieliśmy się także, że w ramach restrukturyzacji Oppo rozważa zakończenie rozwoju OxygenOS oraz Realme UI. Natomiast teraz nadeszły wieści, które wyglądają na ostatni gwóźdź do trumny OnePlusa. Równocześnie pojawiły się informacje, które zwiastują prawdziwe trzęsienie ziemi na rynku smartfonów.

Takiego scenariusza na rynku smartfonów nikt się nie spodziewał. Oberwie nie tylko OnePlus
Tym razem nie mamy do czynienia z domysłami, a nawet nie z informacją opublikowaną przez dość wiarygodne źródło z platformy X czy Weibo. Za najnowsze rewelacje odpowiada bowiem Bloomberg.
Według przywoływanego źródłoa, OnePlus już w tym tygodniu zacznie wstrzymywać działalność w USA i Europie. Ten ruch ma być częścią globalnego procesu restrukturyzacji Oppo, w ramach której OnePlus ma zakończyć działalność też w Indiach, ale akurat to ma nastąpić w bliżej nieokreślonym momencie w 2027 roku.
Docelowo sprzęt OnePlusa ma być dostępny tylko w Chinach. Nie należy jednak odbierać tego jako zwiastun całkowitego porzucenia pozostałych rynków przez chińskie przedsiębiorstwo. Otóż Oppo chce skoncentrować swoje wysiłki na Europie Środkowej, a także na sprzedaży urządzeń marki Realme w regionie nordyckim.
Co więcej, w związku z tą reorganizacją urządzenia tej ostatniej przestaną być sprzedawane w Chinach, co jest tak samo zaskakującym posunięciem jak wycofanie OnePlusa z Europy. Szczególnie że Chiny to przecież największy rynek zbytu dla smartfonów i „ubicie” dobrze wypromowanej marki-córki to ogromne zaskoczenie. Niewykluczone, że właśnie o tym mówił niedawno Yogesh Brar, który twierdził, że kolejna marka smartfonów zniknie z rynku.
Przedstawiony scenariusz jest z tych mniej przyjemnych. Szczególnie dla użytkowników w Europie, pamiętających dawne smartfony OnePlusa, w których faktycznie było czuć coś z pogromcy flagowców. Odnoszę też wrażenie, że cały rynek smartfonów staje się coraz nudniejszy i mniej ekscytujący, a kolejne generacje niewiele wnoszą. Smutne czasy.





