To może być gwóźdź do trumny OnePlusa. Oberwie się nie tylko jemu

Jeden z najbardziej wyjątkowych producentów smartfonów nieuchronnie zbliża się do swojego końca. Zakulisowe informacje sugerują, że gigant odpowiedzialny za rozwój OnePlusa planuje ruch, który jeszcze bardziej podkreśli, że dni marki są policzone.

Co dalej z OnePlusem?

Ostatnich kilka miesięcy daje jasno do zrozumienia, że los marki, która zaczynała swoją historię 13 lat temu jako pogromca flagowców, może dobiegać końca. W styczniu 2026 roku dowiadywaliśmy się o anulowaniu kolejnych smartfonów. Marzec 2026 roku to natomiast sugestia, że OnePlus skupi się globalnie na urządzeniach z budżetowej i średniej półki.

Na początku lipca okazało się, że OnePlus przyjął nietypową taktykę – zaczął zachęcać w Europie do kupowania urządzeń Oppo, czyli marki, dla której producent jest lustrzanym odbiciem, oferując urządzenie identyczne pod względem rozwiązań czy designu, a różniące się jedynie logo i zastosowaną nakładką na system Android.

Nakładkę OxygenOS czeka koniec?

Gdyby jednak zakulisowe informacje, jakie opublikował SmartPrix, okazały się prawdą, OnePlus straciłby kolejny element, który jakkolwiek odróżniał go od innych firm, które były zrzeszone w ramach giganta BBK Electronics.

Według informatora, w ramach restrukturyzacji Oppo rozważa zakończenie rozwoju OxygenOS oraz RealmeUI. Producenci smartfonów mieliby natomiast stać się częścią większego gracza, a już wydane urządzenia zostałyby przeniesione na autorskie rozwiązanie ColorOS.

Z jednej strony, wszystkie trzy nakładki z każdą kolejną wersją stawały się do siebie coraz bardziej podobne, więc przesiadka na jeden ekosystem może okazać prostym zagraniem. Z drugiej strony – wielka szkoda, że wszystko dąży do tego, aby na rynku rywalizowały ze sobą wyłącznie największe podmioty i nie ma miejsca na to, aby jedna firma próbowała zdobyć udziały na różny sposób.

Wszystko ma być skonsolidowane i takie same – koniec kropka.