Red Dead Redemption 2
Red Dead Redemption 2 - jedna z gier dostępnych w Google Stadia

Gracz zmarnował 6000 godzin tylko dlatego, że wybrał Google Stadia

Długo nie zapomnę momentu, w którym wybuchłem śmiechem na wieść o śmierci Google Stadia. Od jakiegoś czasu, niemalże wszyscy znawcy branży gier zgodnie stwierdzili, że dni tej usługi zostały już dawno policzone. Choć firma z Mountain View zwróci użytkownikom pieniądze za gry, zamknięcie serwisu zrodziło nowe, nieprzewidziane wcześniej problemy.

Długa podróż kowboja

Jak się zapewne domyśleliście po grafice wyróżniającej ten artykuł, omawiany problem dotyczy Red Dead Redemption 2 (2018), zdecydowanie jednej z najlepszych gier oferowanych przez Google Stadia. Przygoda od szkockiego Rockstar Games wymaga dość mocnego komputera do działania na maksymalnych ustawieniach graficznych, dlatego nic dziwnego iż lud decydował się na zakup gry u firmy z Mountain View.

Jeden z graczy nie przewidział jednak, że może stracić dostęp do zakupionej przez siebie kopii Red Dead Redemption 2. Pół biedy, że chociaż otrzyma zwrot pieniędzy. Phil Harrison zagwarantował, że Google zakończy procedurę zwrotów do połowy stycznia przyszłego roku. Ostatni komunikat firmy nie odniósł się jednak do kwestii zapisów gier, które nie mogą zostać przeniesione na inne platformy.

W tej konkretnej sytuacji, mówimy o zapisie mającym prawie 6000 godzin gry na koncie. Dlaczego aż tyle? – ktoś mógłby zapytać. Główna historia w Red Dead Redemption 2 nie zajmuje tyle czasu. Owszem – problem dotyczy Red Dead Online, czyli sieciowego komponentu gry. Trudno się dziwić, że gracz o nicku @ItsColourTV zwrócił się bezpośrednio do Rockstar Games z prośbą o jednorazowe przerzucenie postępu na inną platformę. Czy to mu się uda? To pokażą tylko najbliższe dni.

Wyłączenie Google Stadia zaskoczyło wszystkich

Gdy kurz po ogłoszeniu Phila Harrisona opadł, okazało się, że nikt nie spodziewał się tak nagłej decyzji. Niech świadczy o tym chociażby fakt, że Hot Wheels Unleashed (2021) zadebiutowało w Google Stadia dosłownie na kilka godzin przed informacją o zamknięciu serwisu. Platforma otrzymała też niedawno nieźle odświeżony interfejs, lecz jak się okazuje – na marne. Pracownicy dowiedzieli się o zamknięciu niemalże razem z światem zewnętrznym, co pokazuje, jak wielki chaos panował przy tym projekcie.

Wygląda więc na to, że następne miesiące przebiegną pod znakiem sprzątania po Google Stadia, i to w wielu ekipach deweloperskich. IO Interactive już pracuje nad rozwiązaniem, które mogłoby wyeksportować zapisy z gier z serii HITMAN.

Problemem jest również sam kontroler do Google Stadia. Ten ma zablokowane funkcje Bluetooth, więc nadaje się tylko do obsługi platformy streamingowej. Gdy ta padnie, pady pozostaną bezużyteczne – jeżeli firma z Mountain View nie zdecyduje się na aktualizację oprogramowania kontrolerów.

Jak sami widzicie, zamknięcie Google Stadia to jeden wielki bałagan. Dla Phila Harrisona to kolejny nieudany projekt. Chłop ma na koncie fatalny start PlayStation 3, ucieczkę z Microsoftu po jeszcze gorszej premierze Xbox One, a jeszcze wcześniej – śmierci Atari jako wydawnictwa. Powstaje więc wzór, który naprawdę niepokoi.

AKTUALIZACJA: 01.10.2022

Wyłączenie Google Stadia wywołało niemały popłoch w branży, a to oznacza iż czas na małą paczkę wiadomości dotyczących gier, które wkrótce znikną z usługi. Przenosimy się więc do Francji – tam Ubisoft potwierdził, że firma pracuje nad przeniesieniem praw własności do gier ze streamingu na komputery PC, poprzez aplikację Ubisoft Connect. Więcej szczegółów wkrótce, lecz ciekawi mnie jedno – czy to wykluczy gry Francuzów z procedury zwrotów pieniędzy za tytuły zakupione w Google Stadia. Najlepiej, jeśli gracze mieliby wybór – pieniądze lub przeniesienie licencji. Co ciekawe, nad przeniesieniem zapisów gier – oprócz IO Interactive i Ubisoft – pracuje także Bungie, odpowiedzialne za rozwój Destiny 2.

Jedną z największych zagwozdek przy Google Stadia była też gra o nazwie GYLT – jeden z niewielu tytułów ekskluzywnych dla platformy. Na szczęście, już niedługo – CEO studia Tequilla Works, Raúl Rubio Munárriz, potwierdził iż wkrótce tytuł odnajdzie drogę do innych konsol oraz komputerów PC.

Ostatnia informacja zainteresuje fanów gier Hideo Kojimy. Jak donosi IGN, kontynuacja Death Stranding (2019) miała pierwotnie trafić właśnie na Google Stadia. Miała, ponieważ Phil Harrison ostatecznie odrzucił projekt ze względu na skupienie japońskiego producenta na komponencie dla pojedynczego gracza. Jak chcesz odnieść sukces w branży gier, jeśli odtrącasz pomoc tak wielkiego wizjonera? Panie Phil, spodziewaliśmy się naprawdę więcej!

Gdy tylko pojawi się więcej rewelacji na temat Google Stadia, będziemy je na bieżąco publikować!