+6Nasi autorzy
Ważne

Gadżet Freelancera, czyli od laptopa do tabletu hybrydowego

Tablet hybrydowy-tytułowe

Kiedyś ludzkość swoje możliwości opierała głównie na pracy fizycznej. Ten, kto miał fach w ręku, był szanowaną osobistością. W dobie rozwoju technologicznego i naukowego, ciężar pracy powoli przenosił się na sektor umysłowy. Nagła ekspansja informatyzacji i rozwoju rynku IT spowodowała wykształcenie się, stale rosnącej w siłę branży Freelancerów – tzw. wolnych strzelców. Rozpowszechnienie internetu na skalę światową, przyczyniło się do rozkwitu pracy na własny rachunek. W branży freelancerskiej najczęściej możemy spotkać programistów, grafików (przede wszystkim komputerowych), copywriterów, webmasterów i wszelkiej maści informatyków. Zwykle prywatni developerzy by rozpocząć działalność i podjąć zlecenie potrzebują umiejętności oraz dobrego przenośnego komputera i… w zasadzie to tyle.

Modne zjawisko, jakie ostatnio obserwuję, to osoby przesiadujące w kawiarniach, restauracjach, a nawet knajpach, i piszące na urządzeniu mobilnym. Kiedyś takim sprzętem były laptopy. Choć po dziś dzień, możemy spotkać się z takim widokiem, to coraz częściej, wielki, ciężki i niezwykle toporny notebook, zamieniany jest na ultramobilny tablet, wyposażony zwykle w umieszczoną na zawiasach bądź doczepianą fizyczną klawiaturę. Takie urządzenia noszą nazwę: Tablet Hybrydowy oraz Konwertowalny. Dzięki temu zamiast 3 kg, nosimy mniej więcej 1-1,5 kg. Ponadto taki terminal, dzięki kompaktowym rozmiarom jest łatwy w transporcie. Na dodatek jest on rozszczepialny, zatem jego waga dzieli się na dwa. Czy rozwój techniki nie jest piękny?

Target Freelancerów

frelancerka

Umówmy się, że ten typ urządzeń ma swoją ściśle sprecyzowaną niszę. Jest nim praca biurowa, projektowa, programowa. Oczywiście, jeśli ktoś chce zastąpić domowy laptop, po to, by móc podpiąć taką maszynę pod monitor, aby dało się sensownie oglądać filmy i słuchać muzyki, to również będzie to możliwe. Nie oszukujmy się jednak. Nie jest to sprzęt dość tani, (jeśli weźmiemy pod uwagę optymalną do pracy specyfikację), ani komfortowy w konsumpcji treści i edycji tekstu, grafiki. W zamyśle, to swego rodzaju substytut stacji roboczej, którą posiadamy w domu. A ponieważ Freelancer to osoba, często mobilna, powinna również posiadać, porządny sprzęt mobilny. Z racji przeznaczenia, podzespoły użyte w takich terminalach, zwykle wyróżniają się na tle budżetowej konkurencji. Nie ma jednak róży bez kolców, w parze z wydajnością idzie też dość wysoka cena. Natomiast ta, z pewnością się zwraca, w kontekście zleceń, jakich podejmują się Freelancerzy. Zatem, wilk syty i owca cała.

Co to jest właściwie ta Hybryda?

Microsoft_Surface - hybryda

Tablet Hybrydowy bądź Konwertowalny (możliwość transformacji) z pozoru nie różni się zbytnio od swojego, nazwijmy to, tradycyjnego brata. Podstawowa różnica pomiędzy Tabletami Hybrydowymi/Konwertowalnymi to przeniesienie ciężaru jednostki centralnej na urządzenie dotykowe. Klawiatura spełnia tu tylko rolę stacji dokującej, w której umieszczone są zwykle dodatkowe porty, a niekiedy i dysk HDD albo SSD. Ideą samej hybrydy jest możliwość obsługi terminala w formie zbliżonej do ultrabooka, z doczepianą klawiaturą – Ultrabook Mode. Urządzenie przechodzi wtedy w tryb pracy, tworząc pełnoprawną maszynę do edycji tekstu bądź grafiki. Tablet Mode – to natomiast tryb pracy z samym urządzeniem dotykowym. Mamy wtedy w rękach tradycyjną formą znaną z innych tabletów.

W przypadku tabletu konwertowalnego, mamy do czynienia z terminalem, który ma zdolność do transformacji i zmiany tablet konwertowalnypołożenia ekranu, czyli jednostki centralnej. Popularnym rozwiązaniem w takim urządzeniu jest Slider – klawiatura wysuwana spod spodu urządzenia. Możemy też spotkać bardziej zaawansowane rozwiązania. Na potrzeby tego artykułu, tryb ten będzie nosić nazwę, Multitransform – w tym przypadku, tablet (ekran) obracany jest w zasadzie w każdym kierunku, w zależności od możliwości danego urządzenia. Wszystko opiera się na zawiasach, które oferują możliwości zmiany położenia jednostki centralnej. Rozwiązanie to szczególnie doceniane jest przez biznesmenów, którym ogrom możliwości takiego terminala, daje swobodę w prezentacji produktu, klientowi.

 

Dlaczego akurat tablet hybrydowy, a nie ultrabook?

Spectrum możliwości, jakie niesie ze sobą nowy zamysł Intela, czyli Ultrabook, jest ogromne. Większe rozmiary powierzchni roboczej ekranu, zwykle zdecydowanie mocniejsze parametry techniczne, więcej gniazd, również możliwości konfigurowalne sprzętu, sprawiają, że ciężko przejść obok takiego rozwiązania obojętnie. Nie można powiedzieć, że Ultrabooki to złe rozwiązanie dla Freelancera i pewnie część zdecyduje się na nie chętniej niż na hybrydę. Jednak tablet to urządzenie, które jest dalej, w szybko postępującym procesie ewolucji, niż „intelowskie” terminale. Po pierwsze oferuje mniejsze gabaryty i jest lżejsze (co by tu nie powiedzieć, tablet można mocniej odchudzić niż Ultrabook). Po drugie hybrydy mają to do siebie, że pracują w różnych pozycjach. Przykład, gdy potrzebujemy przeglądać treści wystarczy nam sam tablet. Multimedia możemy przeglądać w pozycji „stopki” (w zależności od modelu). Natomiast, gdy potrzebujemy popracować nad tekstem bądź programować dokujemy takie urządzenie na klawiaturze. To chyba główny i niepodważalny argument. W takim wypadku Ultrabook już nie jest taki ultramobilny… Ponadto możliwości sprzętowe coraz częściej stają się wystarczające do płynnej pracy, a ceny szczególnie w segmencie Premium są równie wysokie. Pamiętajmy również, że tablet to urządzenie dotykowe, które możemy obsłużyć zarówno palcem jak i dedykowanym rysikiem pojemnościowym a coraz częściej i precyzyjnym (o wielu stopniach nacisku). Jak widzimy kierunek ewolucji komputerów jest zupełnie odwrotny niż smartfonów. Podczas gdy „inteligentne” komórki systematycznie rosną, komputery dążą do miniaturyzacji stacji roboczej. Nie można jednak powiedzieć, że jest to kierunek idealny. Często lepiej skorzystać z edytora tekstu na stacji roboczej przy użyciu dużego monitora, niż marnować wzrok na wpatrywanie się maleńki ekran tabletu. O obróbce grafiki w ogóle nie wspomnę, bo praca na 10 calach zupełnie nie wchodzi w grę. Chyba, że ktoś jest masochistą i pracuje z lupą w ręku. Abstrahując jednak od skrajności, tablet hybrydowy to jedynie substytut do pracy w terenie, gdzie nie możemy skorzystać z dużego PC-ta. W pozostałych przypadkach lepszym rozwiązaniem będzie sięgnięcie po laptopa bądź komputer stacjonarny.

 tablet z windowsem 8.1

Windows 8.1, Windows 8.1 RT, Mac OS X,  iOS, a może Android…

Przyznam szczerze, że odpowiedź na tą sugestię jest dość prosta. Rynek tabletów hybrydowych jest jeszcze stosunkowo młody. W zasadzie do tej pory poznałem same terminale oparte na Androidzie i Windowsach. Szkoda. Bo implementacja deskopowego Mac OS Mavericksa, czy wzorującego się na nim dotykowego iOSa byłaby niesamowitym doświadczeniem. Stabilność oraz prostota w użytkowaniu McBooków, może budzić podziw wśród konkurencji. Zejdźmy jednak na ziemię. Póki, co na rynku dostępne mamy terminale z pełnym Windowsem oraz wersją RT, a także wszędobylskie urządzenia z Androidem. Szczerze? System Google może i sprawdza się na smartfonach jednak w wersji tabletowej jest on źle przeskalowany, a przez to niepraktyczny. Mało tego, wiele przydatnych funkcji z Windowsa oraz Mac OS X po prostu nie ma. Mam wrażenie, że twórcom linuksowego systemu brakło pomysłu na zastosowanie „zielonego robota” w większych urządzeniach.

Ponieważ, poprzez naturalną selekcję krąg poszukiwań, zawęził nam się do urządzeń z Windowsem, spróbuję przytoczyć podstawowe różnice pomiędzy tymi systemami. Otóż, Windows RT stworzony został głównie z myślą o urządzeniach dotykowych. Podstawa to układ SoC, na jakim pracują oba systemy. RT oparty jest na procesorach, ARM np. Snapdragony Qualcomma. Natomiast pełna wersja systemu od Microsoftu, działa, na dobrze nam znanej, platformie x86 z komputerów stacjonarnych i laptopów (Intel, AMD). Deskopowy Windows obsługuje aplikacje z „Siódemki”, a nawet Visty czy XP. Ponieważ posiada strukturę dualową, która łączy w sobie pulpity modern i deskop, jesteśmy w stanie odpalić aplikacje, które znajdziemy na terminalach z systemem RT. W odwrotną stronę jest to jednak niemożliwe. „Kafelkowa” wersja Windowsa jest wykastrowana ze sztandarowego odtwarzacza spotykanego na komputerach stacjonarnych, czyli Windows Media Player. Zamiast tego są aplikacje Muzyka i Video. Deskop posiada wszystkie trzy programy. Na dodatek Windows RT został pozbawiony wielu rozwiązań użytkowników korporacyjnych, takich jak DirectAcces, BranchCace czy AppLocker. Posiada natomiast szyfrowanie BitLocker, czego wersja domowa Windows 8.1 w standardzie nie ma (dostępne w Windows 8.1 Pro). Umówmy się jednak, że te braki nie są wielką przeszkodą. Korzysta z nich niewielki odsetek deweloperów i użytkowników. Natomiast to, co przemawia za Windowsem RT to obecność pełnego, biurowego pakietu Office. W przypadku Windowsa 8.1, to genialne rozwiązanie od MS, musimy sobie dokupić sami. Ostatnio jednak pojawia się coraz więcej terminali na rynku, które mają preinstalowany pakiet biurowy w wersji Home&Sudents 2013.

windows_8_deskop

Czy jest w takim razie jakiś argument, który przemawia za Windowsem RT? Myślę, że tak. I jest to bardzo dobry powód. Chodzi o cenę tabletów hybrydowych, która w przypadku deskopowego Windowsa, jest dość wysoka. Nie każdy może sobie pozwolić na wydatek 5 000 tysięcy złotych. Ponadto terminale oparte tylko i wyłącznie na Modern UI, są lżejsze i mniejsze (brak aktywnego chłodzenia dzięki zastosowaniu układów ARM), oraz dłużej potrafią wytrzymać bez dostępu do gniazdka elektrycznego (energooszczędność SoC).

Osobiście nie jestem zbyt obiektywnym doradcą. Pomimo, niewątpliwie sporych korzyści, jakie niesie ze sobą Windows RT, oraz otwartość na nowe technologie (pulpit modern), jakoś nie umiem się do niego przekonać. Od zawsze pracuję, na pełnoprawnych Windowsach i jestem zwolennikiem „ikonek”, czyli starszych rozwiązań platformy od MS. Być może, dlatego, smartfon, który posiadam jest oparty na bardzo podobnym wizualnie, Androidzie a nie na Windows Phone. Według mnie najlepszym systemem na terminalach hybrydowych jest Windows 8.1/8.1 Pro. To jednak są moje indywidualne preferencje, które nie powinny mieć wpływu na techniczne przesłanki.

Czy specyfikacja tabletu konwertowanego może równać się notebookom?

Większość technologii zastosowanych w tabletach, jest jeszcze stosunkowo świeża. Wielkie koncerny, co prawda, prześcigają się w Asus T100TAnowych technologiach oraz miniaturyzacji sprawdzonych rozwiązań. Jednak nie można powiedzieć, że do tabletu możemy wsadzić „wszystko”. Wydajność procesorów z rodziny Haswell, których moc obliczeniowa dochodzi do 4×4 GHz (jak chociażby mobilny Intel Core i7 4960HQ, czy deskopowy Intel Core i7 4771), dostępnych na PC-tach i notebookach, jeszcze długo nie znajdzie odbicia na mniejszych dotykowcach. Tak samo, jeśli chodzi o potężne karty graficzne jak NVIDIA GeForce GTX 780M SLI czy AMD Radeon HD 8970M Crossfire. O renderowaniu grafiki 3D znanej z popularnej serii notebooków gamingowych, Allienware, możemy pomarzyć. Winę za to ponosi zbyt słabe chłodzenie. W tabletach stosuje się radiatory (chłodzenie pasywne), podczas gdy tak mocne układy potrzebują sprawnego odprowadzania ciepła, które oferują wentylatory w chłodzeniu aktywnym. Najzwyczajniej w świecie, nie ma na nie miejsca, w smukłej bryle „hybryd”. Coś kosztem czegoś. Światełkiem w tunelu jest rozwijana rodzina układów, Intel Atom. Jej czterordzeniowy Bay Trail, a wcześniej dwurdzeniowe Cover Trail i Cover Trail+, dają nadzieję, na implementacje wydajnych, a co najważniejsze energooszczędnych, układów w architekturze x86. Z drugiej strony nie tak dawno doszły mnie słuchy o wprowadzeniu chłodzenia cieczą w nowym flagowcu Sony. Jest to bardzo efektywny sposób odprowadzania ciepła, który w dużym stopniu może odmienić rynek ultramobilnych tabletów.

Jeśli chodzi o rodzinę urządzeń opartą na układach ARM i platformie Windows RT, sprawa jest z decydowanie prostsza. SoC stosowany w takich terminalach jest żywcem ściągnięty ze smartfonów i phabletów/mikrotabletów. W większości jest to czterordzeniowy układ Qualcomma, Snapdragon 800 i nowszy. Posiada on szybkie rdzenie Krait, które zapewniają wystarczającą wydajność. Za grafikę odpowiada zwykle Adreno 330 i wyższy, bądź rodzina układów graficznych Mali. Połączenie to pozwala na płynną pracę systemu Microsoftu w wersji RT.

Rynek „Hybryd”

Tutaj w zasadzie nie można powiedzieć, że mamy nieograniczony wybór. Jeśli chodzi o ten segment urządzeń, jest on jak na razie, w fazie rozwoju. Zwykle dochodzi do tego tzw. podatek od nowości. Idea ta dopiero raczkuje i swoje lata świetności ma zdecydowanie przed sobą. Jeśli jednak już zdecydujemy się na to rozwiązanie to znajdziemy kilka ciekawych propozycji, które mogą zainteresować również Freelancerów o mniej zasobnych portfelach.

Niżej wymienię przedstawicieli tego gatunku urządzeń, które wybijają się na tle konkurencji i stanowią najlepsze, strategiczne na ten moment, rozwiązania dostępne na rynku. Zaznaczam jednak, że jest to moja subiektywna opinia. Nie każdy musi się z nią zgadzać.

 surface2 pro

Microsoft Surface 2 Pro – wydatek bez kompromisu. Bez wątpienia nie jest to maszyna pozbawiona wad. Jednak na chwilę obecną, jest to najmocniejsze rozwiązanie z pełnoprawnym Windowsem na pokładzie. Tablet posiada możliwość postawienia go na stopce, albo podczepienia do klawiatury. W gwoli przypomnienia, urządzenie opiera się o procesor Intel Core i5 4300U 1.9 GHz, 4/8 GB pamięci RAM, 10,6-calowy ekran Full HD, dysk SSD o pojemności: 64/128/256/512 GB. Oferuje 7 godzin pracy na akumulatorze. Sam tablet waży ok. 0,91 kg, zaś klawiatury Type i Touch Cover po 0,25 kg. Przekłada się to na całkowitą masę urządzenia wynoszącą 1,16 kg. Tablet pracuje na Windowsie 8.1 Pro. Posiada świetnej klasy, rysik precyzyjny Wacoma. Więcej o nim przeczytacie w rewelacyjnej recenzji przygotowanej przez mojego redakcyjnego kolegę Piotra.

Sony Vaio Tap 11 – czysta elegancja w prostej konstrukcji. Już na pierwszy rzut oka widać klasę designerów. Kolejna mocna, bezkompromisowa pozycja z deskopową wersją Windows. Zaletami tego tabletu jest niska waga całkowita sprzętu, wysoka kultura układu chłodzenia, relatywnie niewielki pobór mocy, radiowa stacja (klawiatura Bluetooth – może pracować z dala od tabletu), oraz dołączony rysik precyzyjny, który zwiększa komfort korzystania z Windowsa na małym ekranie. Na pokładzie terminala znajdziemy procesory z rodziny Haswell – Core i3-4020Y 1,50 GHz / Core i5-4210Y (1,50 GHz do 1,90 GHz) / Core i7-4610Y (1.70GHz do 2.90GHz), a także budżetowy Pentium 3560Y (1.20Ghz), 4/8 GB pamięci RAM, 11,6-calowy ekran Triluminos Full HD, dysk SSD od 128GB do 512 GB, wbudowany modem 3G. Niewielka waga 1,08 kg (0,83 tablet, 0,25 kg dock), czyni go najlżejszym przedstawicielem klasy Premium wśród hybryd. Według producenta akumulator jest w stanie zapewnić 6-8,5h pracy bez ładowania. W zależności od wersji, pracuje na Windows 8.1/8.1 Pro.

ThinkPadTwistAction

Lenovo ThinkPad Twist – urządzenie Chińskiej Grupy Informatycznej ma niesamowite możliwości. Z pozoru wygląda jak zwykły ultrabook, jednak po głębszym poznaniu, posiada konkwertowalną jednostkę centralną. Dzięki obrotowemu i zginanemu zawiasowi ilość kombinacji jest niemal nieograniczona. Sprawną pracę hybrydy zapewniają procesory Intela Core i3 – 3217U (1,8 GHz) / Intel Core i5 – 3317U (2,60 GHz) / Intel Core i7 – 3517U (3,0 GHz), 4/8 GB pamięci RAM, 12,5-calowy ekran HD IPS, dwa dyski – SSD od 24 do 128 GB i HDD 320 GB/500 GB (7200 obr./min). Przez dość duże gabaryty waga urządzenia jest spora – 1,58 kg. Jednak dzięki temu, posiada w docku, niemal wszystkie gniazda(jak na tablet konwertowalny), zapewniające optymalną łączność z terminalem. Producent deklaruje 7 godzin pracy (z funkcją zabezpieczenia baterii uwierzytelnieniem sprzętowym). W praktyce, mały akumulator, przekłada się na krótki czas działania hybrydy – zaledwie 3h. Urządzenie pracuje na Windowsie 8.1/8.1 Pro – 64-bit.

Asus Taichi – Tajwańczycy słyną z produkcji najbardziej niezwykłych hybryd. Taichi to jedna z nich. Nie przez wzgląd na swe możliwości do transformacji, a dlatego, że posiada dwa ekrany, po obu stronach samego tabletu. Stacja dokująca spełnia standardową funkcję. Terminal wyposażono w procesor Intel Core i5 3317U 1,7 GHz / Intel Core i7 3517U 1,9 GHz, 4 GB pamięci RAM, 11,6-calowy ekran Full HD IPS, dysk SSD 128/256 GB. Waga urządzenia jest przeciętna i wynosi 1,25 kg. Niestety unikatowy pomysł, wiąże się z wielkimi kompromisami. Dwa ekrany o wysokiej rozdzielczości robią niesamowity drenaż, i tak małej baterii. Zapewnia ona według producenta, do 5 h pracy (w rzeczywistości jest to zaledwie 2 godziny). Za płynne działanie odpowiada Windows 8.1/8.1 Pro.

ASUS Transformer Book T100

Asus Transformer Book T100TA – jest to przedstawiciel budżetowej serii urządzeń opartych na architekturze Bay Trail (trzecia generacja Intel Atom) i pełnej wersji Windows. Urządzenie to posiada niesamowity stosunek, jakości do ceny i stanowi optymalny wybór dla osób z mniej zasobnym portfelem. Jednostką centralną tabletu jest Intel Atom Bay Trail-T Z3740 (1,3 GHz do 1,86 GHz) Intel AtomBay Trail-T Z3775 (1,47 GHz do 2,39 GHz), 2GB RAM, 10,1-calowy ekran IPS HD, 32/64GB dysk Flash eMMC (tablet) oraz 120GB SSD/500GB HDD (dock). Urządzenie waży 1,07 kg (0,55 kg tablet, 0,52 kg dock). Bateria zapewnia 6-8 h pracy na jednym ładowaniu. Systemem operacyjnym Asusa T100TA jest Windows 8.1. Jeśli chcecie poznać więcej szczegółów na temat tej hybrydy zapraszam do recenzji mojej koleżanki z redakcji, Kasi.

Nokia Lumia 2520 – fińska myśl technologiczna, jako jedyny przedstawiciel Europy dzielnie broni honoru Windowsa RT. Tablet w dniu debiutu odziedziczył najmocniejsze podzespoły. Sercem urządzenia jest procesor Qualcomm Snapdragon 800 2,2 GHz, 2GB pamięci RAM, 10,1-calowy ekran Full HD IPS (ClearBack), pamieć masowa 32 GB flash. Fiński tablet waży 1,19 kg (0,62 kg tablet, 0,57 kg dock). Terminal zaopatrzono w szybko ładującą się baterię (80% w godzinę). Dodatkowy akumulator znajduje się w docku, co w sumie zapewnia pracę urządzenia do 15h. Konkurencja mogłaby brać przykład. Nokia Lumia 2520 działa pod kontrolą Windowsa RT. Popularność urządzeniu odebrała kosmicznie wysoka cena i… sam system, który nie jest popularny.

ASUS Transformer Pad TF701T – model ten, to dumna konstrukcja Asusa. Tajwański producent może uważać się za prekursora urządzeń hybrydowych. Rynek ten może zawdzięczać swoją dzisiejszą popularność osławionej serii Transformer Pad, do której należy wyżej wymieniony model. Tablet Asusa pracuje na procesorze Nvidia Tegra 4 – 1,9 GHz, 2 GB pamięci RAM. Posiada 10.1-calowy ekran podświetlany diodami LED WQXGA IPS, 32/64 GB dysk eMMC Flash. Tajwański Transformer należy do najlżejszych hybryd. Jego waga to 1,16 kg (0,59 kg, 0,57 kg dock). Czas pracy akumulatora (tablet+dock), pozwala wytrzymać niecałą dobę i wynosi aż 17h! Taki wynik musi budzić podziw. Chociaż podchodziłbym do tych wartości z dystansem (to tylko dane producenta). Systemem zarządzającym Transformera, jest Android 4.2 Jelly Bean.

asuspadfone

Asus PadFone – pewnie większość z was zastanawia się, co to urządzenie tu robi. Generalnie nie jest to ani typowy tablet ani typowa hybryda. A jednak, jeśli chodzi o możliwości hybrydowe jest to najbardziej zaawansowana konstrukcja. Terminal składa się z trzech urządzeń: Padfone (smartfon-jednostka centralna), PadFone stadion (tablet) i PadFone Stadion Dock (klawiatura). Urządzenie jest napędzane przez procesor Qualcomm Snapdragon S4 1,5 GHz, 1 GB pamięci RAM. Posiada dwa ekrany: 4,3-calowy (smartfon) wyświetlacz qHD Super AMOLED i 10,1-calowa (tablet) matryca TFT z podświetleniem LED. Pamięc wewnętrzna wynosi w zależności od wersji odpowiednio 16/32/64 GB. Waga całego Padfone’a to 1,49 kg (0,13 kg smartfon, 0,72 tablet, 0,64 kg klawiatura). Dzięki łącznej sumie pojemności trzech akumulatorów wynoszącej 15.000 mAh, urządzenie wytrzymuje na jednym ładowaniu od 13 do 17 h. Padfone na pokładzie, w dniu debiutu, posiadał Androida 4.0 Ice Cream Sandwich (obecnie najnowsza oficjalna wersja to Android Jelly Bean 4.1.1). Unikatowym dodatkiem pozostaje Stylus, który umożliwiał nie tylko operowanie po ekranie dotykowym. Za pomocą Bluetooth łączył się z jednostką centralną. Pozwalał na odebranie połączenia głosowego i rozmowę. O tej niecodziennej hybrydzie więcej opowie sama właścicielka. Recenzja Asus Padfone dostępna jest po tym oraz tym adresem.

Co prawda godnych uwagi modeli jest o wiele więcej, ale w artykule ważniejszy jest aspekt istnienia tej rodziny urządzeń niż sama charakterystyka poszczególnych terminali. Jeśli bardzo podoba się wam idea tabletu hybrydowego/konwertowalnego, warto byście również spojrzeli łaskawym okiem, na te terminale: Sony Vaio Duo 11, Sony Vaio Fit 11A, Lenovo Yoga 2 Pro, Lenovo ThinkPad Helix, Lenovo ThinkPad X230t, Toshiba Satellite U920t, HP EliteBook RevolveHP Envy x2 11, HP Spectre 13 X2, Acer Aspire R7, Samsung Smart PC Pro, Dell Venue 11 Pro, Dell XPS Duo 12, Microsoft Surface RT 2, Asus VivoTab RT, Asus Eee Pad Transformer Prime TF201, Asus Transformer Pad TF300T, GoClever Hybrid.

 

Synonim pracy…

Zapewne za kilka lat użytkownicy będą zachwycać się już zgoła innymi, zakładam, że lepszymi rozwiązaniami. Inaczej też będzie wyglądała praca z urządzeniem mobilnym. Jedno jest teraz pewne. Freelancer zawsze będzie potrzebował elektronicznego kompana, który potowarzyszy mu w jego codziennym zajęciu. Póki pojęcie wolnego strzelca, będzie występować na rynku, nie ma, co liczyć, że idea terminali hybrydowych umrze. Śmiem twierdzić, że swoje złote lata, ten target, ma przed sobą.Toshiba Laptop

Oczywiście posiadanie takiego tabletu to w pewnym sensie kompromisy, jak rozmiar ekranu, wydajność, (choć ta w coraz mniejszym stopniu), braki konstrukcyjne i ogólnie relatywnie mniejszy komfort z samego użytkowania takiego urządzenia. W zamian, otrzymujemy kompaktowe rozmiary, niską wagę, które sprawią, że pracować można niemal wszędzie. Według mnie, jakakolwiek praca, na dziś dzień, jest możliwa tylko na terminalach wyposażonych w pełnoprawnego Windowsa. Ich kultura obsługi bazuje na PC-tach i laptopach, która dzięki doświadczeniu daje największe możliwości. Jednak być może niedługo zobaczymy ciekawe propozycje z MacOS X bądź iOS, Niewątpliwie wzbogaciłyby ten rynek, nadając mu konkurencyjności i różnorodności. Słynna już stabilność systemu Apple, przydałaby się dzisiejszym freelancerom. Po cichu również liczę, że Google, ogarnie się z letargu i stworzy wersję Androida z prawdziwego zdarzenia. Jednak w parze z systemem muszą iść sensowne aplikacje, których jak dotąd nieco brakuje. Mówię tu o solidnych programach biurowych, do obróbki grafiki oraz wielu zastosowań biznesowych. Póki, co system od Google’a sprawia wrażenie niedojrzałego, stworzonego tylko i wyłącznie do rozrywki. Co chciał osiągnąć gigant z Mountain View, nie wiem. Z całą pewnością, nie tego oczekiwał stając w szranki z Windowsami. Na dzień dzisiejszy są to jedynie spekulacje. Użytkownicy, którzy chcą sobie zapewnić jakiekolwiek możliwości pracy w terenie, skazani są tak naprawdę, na Windows 8.1/8.1 Pro, albo jego dotykową wersję RT, która często może się okazać niewystarczająca, w przypadku braku stosownych aplikacji. Ten monopol MS sprawia, że terminale te, są horrendalnie drogie. Cóż, ciężkie jest życie, Freelancera

Fot. by Intel Free Press-tytułowe (CC), Ed Yourdon (CC), en.wikipedia.org-MS Surface (CC), Intel Free Press-Convertible (CC), Vernon Chan (CC), Dafy-Pk (CC), Piotr Górecki-Tabletowo,  en.wikipedia.org-ThinkPad_Twist (CC), Cheon Fong Liew (CC), Katarzyna Pura-Tabletowo, Garry Knight (CC).

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • paul123

    „Dzięki temu zamiast 3 kg, nosimy mniej więcej 1-1,5 kg, który ponadto dzięki kompaktowych rozmiarom jest łatwy w transporcie.”

    Kto pisze takie glupoty? Dzieki tabletom nosze wiecej a nie mniej. W tabletach sa okrajane porty do micro lub nie ma ich WCALE. O pelnym SD mozna zapomniec (co jest wazne dla fotografow) a pelne USB to rarytas gdyz obecne tablety Windows 8 juz zaczynaja miec porty w wersji micro. Tymczasem pamieci masowych na micro usb jak nikt nie ma tak dlugo mial nie bedzie. Dzieki tabletom trzeba nosic przejsciowki, adaptery, przejsciowki do przejsciowek itp. Juz nie wspominajac o lacznosci 3G i GPS – tu najlepiej zabrac jeszcze trzecie urzadzenie – smaftfona, ktore w obecnych czasach trzeba codziennie ladowac korzystajac tylko z rozmow telefonicznych a taki tethering rozladuje mi baterie 1-2h. Korzystajac z tetheringu rozladowuje baterie W DWOCH URZADZENIACH JEDNOCZESNIE w czynnosci przeznaczonej TYLKO DO JEDNEGO CELU – przegladania neta. Takze tak dlugo jak ktos wkoncu nie zacznie myslec o prawdziwie mobilnym tablecie – nie, nie tym o grubosci 2-3mm tylko o majacym komplet pelnych zlacz i pelnej lacznosci 3g/gps, tak dlugo nikt kto potrzebuje laptopa nie bedzie z niego rezygnowal na rzecz tabletu. Obecnie trzeba miec i laptop i tablet, do tego telefon wiec NOSIMY WIECEJ A NIE MNIEJ. Tablet ma jakas tam mobilnosc w terenie ale zerowa funkjonalnosc.

    • Marcin Mierzejewski

      Witaj Czytelniku.

      Jeśli już przywołujesz do tablicy. To właśnie ja, piszę takie „głupoty”. Mam na to swoje argumenty.
      Prywatnie jestem informatykiem. Prowadzę serwis komputerowy wraz z przyjacielem. Sama struktura działalności jest bardziej mobilna niż stacjonarna. Z perspektywy czasu i wnikliwej analizie rynku, klient chętniej korzysta z usług serwisowych w miejscu zamieszkania. To raczej nie podlega wątpliwości. Ja korzystam z nootebooka. Przyjaciel zaopatrzył się w Asusa Transformer Book T100TA. Uwierz mi, że serwis w jego przypadku jest zdecydowanie wygodniejszy. Urządzenie to sprawdza się doskonale w podstawowych funkcjach, jak pobranie odpowiednich sterowników, oprogramowania, a także do diagnostyki. W zasadzie sprzęt ma i USB i microHDMI, do podłączenia przez adapter monitora(przejściówki ważą kilkanaście, w porywach kilkadziesiąt gram). W takim przypadku Ultrabook z wszystkimi możliwymi gniazdami nie jest potrzebny. Problem ethernetu załatwia Router MiFi. Ponadto na stanie serwisowym, mamy stację roboczą opartą o architekturę Haswell,16 GB RAM i szybki dysk SSD oraz multum różnych kart rozszerzeń i interfejsów, które już pominę. Spełnia ona wszystko zaawansowane potrzeby natury programowej jak i diagnostycznej. Kupowanie mocniejszej maszyny byłoby bezzasadne.
      Poza tym, Freelancerzy to nie tylko ludzie związani z IT. Wśród nich są artyści, designerzy oraz przedstawiciele handlowi. Ich ten artykuł także dotyczy. Przykładu daleko nie trzeba szukać. Redakcyjny Fotograf kupił sobie 17-calowy nootebook, a w efekcie i tak do klienta biega z tabletem na Androidzie. Wywołuje to na mych ustach śmiech i politowanie. On sam twierdzi, że posiadając mocnego PC-ta laptop ten, był nietrafionym pomysłem i lepszym wyjściem z sytuacji byłaby hybryda. Nie bierze jej pod uwagę, jako głównej maszyny do pracy, a jedynie dodatek w terenie.

      W artykule jasno podkreślam, że Tablet Hybrydowy, to jedynie wsparcie głównego sprzętu stacjonarnego, który nieźle sprawdza się w terenie.

      „Umówmy się, że ten typ urządzeń ma swoją ściśle sprecyzowaną niszę. Jest nim praca biurowa, projektowa, programowa. Oczywiście, jeśli ktoś chce zastąpić domowy laptop, po to, by móc podpiąć taką maszynę pod monitor, aby dało się sensownie oglądać filmy i słuchać muzyki, to również będzie to możliwe. Nie oszukujmy się jednak. Nie jest to sprzęt dość tani, (jeśli weźmiemy pod uwagę optymalną do pracy specyfikację), ani komfortowy w konsumpcji treści i edycji tekstu, grafiki. W zamyśle, to swego rodzaju substytut stacji roboczej, którą posiadamy w domu. A ponieważ Freelancer to osoba, często mobilna, powinna również posiadać, porządny sprzęt mobilny.”

      Waga to dość dyskusyjna kwestia. Na upartego znajdziemy Ultrabook, który ma mniej niż kilogram i wykonany jest z jednokierunkowego włókna węglowego (Sony Vaio Pro 11,6″). Jednak taki sprzęt to rzadkość. Umówmy się, przeciętny Ultrabook, waży więcej niż przeciętna Hybryda, a ta posiada tą zaletę, że może tą wagę znacznie zmniejszyć, wypinając docka. Same przejściówki, adaptery to są wartości niszowe w kontekście wagi i zmieszczą się w każdym pokrowcu bądź etui.
      Jeśli chodzi o pendrive’y na microUSB to jest ich już kilka na rynku:


      Tablet hybrydowy z GPS+em również się pojawił (Nokia Lumia 2520), która posiada na stanie najlepsze mapy świata (według subiektywnej opinii własnej). Natomiast moduł 3G ma choćby nawet, Sony Vaio Tap 11. Tethering za pomocą smartfona jest mało profesjonalny i nie zapewnia odpowiedniego komfortu (drenaż baterii, konflikt z połączeniami głosowymi). Lepszym rozwiązaniem jest Router MiFi. W kontekście artykułu są na rynki Ultrabooki i Tablety Hybrydowe z modemami wbudowanymi jak i bez nich. Więc nie rozumiem problemu.

      I jeszcze jedno. Osobiście odkąd pracuję w redakcji, często, gęsto piszę artykuły mobilnie, w przelocie między domem, biurem a innymi miejscami. Mam na stanie 15,6″ nootebook. Pomimo niewątpliwego komfortu z pisania, nie wyobrażam sobie dalszej pracy redaktorskiej przy użyciu takiego kloca. W planach mam zakup Sony Vaio Tap 11. Może upadłem na głowę, a może się źle czuję, jednak nikt nie wmówi mi tego, że komfort z mobilnej pracy, jest większy na dużym ekranie Ultrabooka/Notebooka niż na małym 11,6″ Tablecie Hybrydowym. Nie każdy jest programistą, czy architektem, który od razu musi odpalać środowisko Apache bądź AutoCAD-a. Freelancer to szeroko pojęta branża.
      Choć mój redakcyjny kolega Piotr jak i przyjaciel, są usatysfakcjonowani w pełni z Tabletów Hybrydowych, a pracują w branży IT.

      Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.

      • armi

        Jeśli mowa o PH/PM to 90% lata z iPadami a nie hybrydami itd + laptop firmowy w domu

        • ddd

          Może w USA…

      • ArtiDiTu

        Człowieku – jeżeli przyjdzie do mnie gościu z tabletem i szukając w torbie przejściówek , akcesoriów , tłumacząc się z wolnej pracy słabego sprzętu ( mam t100 nie ściemniaj że pracuje jak laptop) to raczej nie wygląda profesjonalnie …że nie wspomnę o pseudowygodzie. Lubie tablety i nowe technologie , ale w tym przypadku wracasz do czasów ..netbooka.

        • Marcin Mierzejewski

          Witaj,

          Masz rację, Asus nie pracuje jak laptop. Jednak do tak błahych zadań jak podstawowa diagnoza czy pobranie softu, ewentualnie skorzystanie z internetu, w kontekście mobilności i lekkości jest nie do przecenienia. Sam model, nie wygląda profesjonalnie, ale nie jest też zabawką z odpustu (co często zdarza się mawiać o urządzeniach na Androidzie).
          Jak na razie tablety hybrydowe nie osiągnęły pułapu Ultrabooków, jednak te drugie są dłużej na rynku. Uważam, że segment hybryd ma przyszłość przed sobą. Obecnie są już bardziej wydajne niż netbooki. Są nawet modele na architekturze Haswell. Wydajność to mniejszy problem. Brak portów jednak jest kwestią sporną. W przypadku serwisu często może stanowić spore utrudnienia, jednak nie to jest funkcją takiego urządzenia. Skomplikowane usterki załatwia się stacjonarnie, a nie u klienta. Do tych podstawowych wystarczy małe i lekkie urządzenie z pełnym Windowsem. Oczywiście nie skreślam Ultrabooków, bo z powodzeniem mogą służyć jak dobry sprzęt mobilny, ale tak jak wcześniej napisałem. Hybrydy to kolejny krok w ewolucji, sprzęt o krok dalej niż Ultrabooki. Ten kto uważa to za uwstecznianie, chyba nie wybiega w przyszłość. Stan obecny jest jedynie przejściowy. O Ultrabookach na początku również nie posiadano dobrego zdania. Dziś sytuacja się zmienia. W przypadku Hybryd będzie podobnie…

          Pozdrawiam.

          P.S. Do tej pory mój przyjaciel nie spotkał się z dezaprobatą klientów. Raczej byli zaskoczeni in plus. Nie każdy pracuje w branży IT i musi negować czyjeś preferencje. Ja osobiście używam jednej przejściówki. Reszta jest nieuzasadniona. Poza tym, żeby podpiąć laptop również potrzebuję okablowania. Suma summarum oba urządzenia w tym kontekście (serwisu) mają podobne możliwości.

      • paul123

        @Marcin, kompletnie sie nie rozumiemy. Ja mowie zeby nosic mniej a ty do tego dozucasz nie tylko przejsciowke ale jeszcze router mifi, to jest juz czwarte urzadzenie ktore nalezaloby nosic (po laptopie, tablecie i telefonie). Ja wiem ze ty przekladasz wszystko na wage, ale to nie tak. kilkugramowa przejsciowka to nie ciezar, to problem. zawsze trzeba nosic, zawsze trzeba o niej pamietac, zawsze trzeba uwazac by nie zgubic, po co? ja patrze na to z perspektywy zwyklego ale i tez wymagajacego uzytkownika. wiekszosc informatykow to dla mnie onanisci sprzetowi wiec sie tobie nie dziwie ze jak nie bedziesz mial dodatkowych kabelkow, dyskow i routerow pod pacha to po prostu nie bedziesz soba :) Na koniec zaproponowales cos przez co przecieram oczy ze zdumienia a przynajmniej tak to zrozumialem. Zeby miec gps musze kupic nokie a zeby 3g to jeszcze sonego? Dobrze sie rozumiemy, mam sobie kupic kilka tabletow by miec wszystko kiedy ja tego oczekuje od jednego sprzetu?

        • Marcin Mierzejewski

          Witam @paul123

          Doskonale rozumiem Twój tok myślenia. Wiadomo, że lepiej jest nosić mniej gadżetów. Chodziło mi raczej oto, o czym wspomniał już dzisiaj @ArtiDiTu. Jeśli już musisz nosić sprzęt, to do tego samego pokrowca, torby, etui można wrzucić dodatkowe akcesoria, które wielkiej różnicy nie robią. To nie kwestia wagi. Do laptopa też musisz brać okablowanie bo dość często nie da się inaczej połączyć go ze stacjonarką. Router MiFi uważam, za zamiennik smartfona w kontekście rozsyłania sygnału danych pakietowych.

          Poza tym jak już w artykule wspomniałem ten segment urządzeń ma przed sobą przyszłość jest młody i nie można oczekiwać cudów. Urządzenia z 3G, GPS, pełnym USB, VGA, Ethernet etc. są dopiero przed nami. Może warto dać szansę temu typu terminali, a nie z góry skazywać je na porażkę.

          Pozdrawiam.

          • paul123

            Poza domem nie mam zamiaru laczyc tableta ze stacjonarka wiec takich kabli nie nosze. Torby na sprzet tez nie nosze, jedyne co biore pod pache to takie cos:
            http://blen.pl/342-large_default/etui-do-lenovo-ideatab-s6000-folio-case-black.jpg
            a w tym oczywiscie tablet. I na prawde nic wiecej tutaj nie trzeba – zadnych odstajacych kabelkow itp. Producenci jakby sie wysilili lekko to bez problemow zrobiliby taki sprzet ale obecnie to sie nie oplaca bo najlepiej wymyslec wlasny port i trzepackase po 200zl na przejsciowke pod usb. Kolejny idiotyzm to parcie na sprzet o jak najmniejszej grubosci. wiec watpie by urzadzenie 3g/gps/usb/hdmi/sd ujrzalo swiatlo dzienne. vga i ethernet sa akurat zbedne bo te niejako „uziemiaja” nasz sprzet ale te porty z kolei moga byc dobre w dedykowanym docku. router mifi nie moze byc zamiennikiem smartfona bo bez telefonu ani rusz wiec juz nosisz kolejne urzadzenie. a te dodatkowo wymagaja jeszcze swoje ladowarki wiec ilosc kabelkow do noszenia rosnie wiec niewyobrazalnie gdy jeszcze do tego dodasz ladowarke od aparatu/kamery.

  • Mihau

    „Po pierwsze oferuje mniejsze gabaryty i jest lżejsze (co by tu nie powiedzieć, tablet można mocniej odchudzić niż Ultrabook).”
    Skąd taka teza? Wedle moich obserwacji jest odwrotnie: rozłączane hybrydy są prawie zawsze cięższe niż ultrabooki tych samych rozmiarów. Choćby dlatego, że jeśli tablet 11,6” waży 800g z podzespołami, to klawiatura musi ważyć drugie tyle lub więcej, nawet jeśli nie posiada dodatkowych elementów (bateria/dysk) żeby go utrzymać w pozycji laptopa, a ultrabook 11,6” z podzespołami waży np. 1,2kg z masą skupioną przy klawiaturze. Jednobryłowe hybrydy z obracanymi ekranami czy slidery (które wcale nie są specjalnie popularne) już tego problemu nie mają i rzeczywiście ważą tyle, co zwykłe ultrabooki.

    • paul123

      @Michau, nie rozumiem jednej kwestii. Tablet z rozlaczana klawiatura nie potrzebuje jej do dzialania a ty nie musisz jej kupowac. Jak juz ja masz to nie musisz ja zawsze i wszedzie nosic, to ty decydujesz kiedy ja chcesz zabrac, klawiatura sie idealnie spisze jako stacjonarny dock w domu. W podrozy tablet bierzesz pod reke a klawiature do walizki i wykorzystujesz tylko wieczorem w hotelu.

    • Marcin Mierzejewski

      Argumenty są nieco naciągane. Jakim cudem, Tablet Hybrydowy waży więcej niż Ultrabook, skoro jego masa dzieli się na dwie składowe części: Jednostka centralna (tablet) i klawiatura (dock). Klawiatura nie zawsze waży drugie tyle, co tablet. Przykładów szukaj w artykule:

      Microsoft Surface 2 Pro – „Sam tablet waży ok. 0,91 kg, zaś klawiatury Type i Touch Cover po 0,25 kg.”
      Sony Vaio Tap 11 – „Niewielka waga 1,08 kg (0,83 tablet, 0,25 kg dock), czyni go najlżejszym przedstawicielem klasy Premium wśród hybryd.”.

      Natomiast Tablety Konwertowalne, o których wspominasz w dalej, są cięższe i mniej komfortowe niż terminale hybrydowe, dwuczęściowe. W takim przypadku niekiedy bywają i cięższe od Ultrabooków. Jednak to pojęcie względne. Mimo wszystko przeciętny Ultrabook 13-14 cali nie będzie lżejszy niż tablet konwertowalny 11,6 cala…

      Pozdrawiam.

      • ArtiDiTu

        Ćwiczenie : umieść hybrydę z klawiaturą ( ekran:0,91 kg + klawiatura 0,25 kg ) na kolanach/stoliku/czymś miękkim . Następnie napisz 100 słów/opracuj grafikę w 20 krokach/ przetwórz dane w tabeli , scalając i modyfikując komórki.
        Powtórz ćwiczenie na laptopie 15 cali 1,9 kg.
        Dziękuję.

        • ArtiDiTu

          Aha , : najlepiej nagraj filmik z całego ćwiczenia i wrzuć na YT. Oceń sam…

        • Marcin Mierzejewski

          Nie kwestionuję wygody, bo ta zawsze będzie większa na urządzeniu 15″ w górę. Mówimy tu o lekkości w transporcie. Sprawniejszym przemieszczaniu się. Być może po pół roku pracy na Hybrydzie stwierdzę, że ultramobilność nie jest warta tylu kompromisów. Na dzień dzisiejszy w mojej pracy widzę przewagę hybrydy nad laptopem.

      • Mihau

        Ani Surface, ani Tap nie mają keyboard docka, tylko klawiaturo-etui podpinane na magnes, w przypadku Vaio w dodatku działające przez Bluetooth. Za oparcie służy nie klawiatura, tylko nóżka z tyłu tabletu, więc nie nazwałbym tego prawdziwą hybrydą – w tym sensie hybrydą jest również mój Note 10.1, bo mogę sobie go postawić opartego o etui i podłączyć klawiaturę bluetooth albo kupić futerał z klawiaturą. Z tym, że oparcie o nóżkę nigdy nie będzie tak wygodne i nie będzie pozwalało na tyle swobody, co zwykły zawias, a z kolei klawiatura z zawiasem w rozłączanej hybrydzie będzie zwykle mniej stabilna niż w laptopie jednobryłowym. Coś za coś.

        „Ultrabook 13-14 cali nie będzie lżejszy niż tablet konwertowalny 11,6 cala…”
        Nieprawda, Vaio Pro 13 waży mniej (1,06kg z ekranem dotykowym – a bez chyba jeszcze mniej) niż Surface Pro 2 czy Tap 11 z klawiaturą. Z kolei tablety z normalnym keyboard dockiem prawie zawsze ważą 1,5-2kg, czyli więcej niż spora część ultrabooków i hybryd w rodzaju Lenovo Yoga.

        Co do argumentu „nie musisz brać ze sobą klawiatury” – pewnie, że nie. Tabletu też nie musisz. Ale bez klawiatury w większości przypadków sobie nie popracujesz, a tutaj mówimy o narzędziu do pracy, prawda?

        • Marcin Mierzejewski

          Witaj ponownie,

          Sony Vaio Pro to wyjątek. Model bez digitizera, jest oczywiście najlżejszym z możliwych Ultrabooków i waży zaledwie 870 gram. Jednak to nie zmienia faktu, że jest to wyjatek. Takich modeli możemy policzyć na palcach jednej ręki. Dużo jeszcze przed inżynierami. Nadal jednak sądzę, że w przypadku tabletu można mocniej zejść z wagi. Na ile? Tego nie wiem.

          Praca z klawiaturą to pojęcie względne. Niektórzy pracują z rysikiem precyzyjnym, a niektórzy dotykowo, a jeszcze inni nie widzą pracy bez klawiatury fizycznej. Zależy od branży.

          Natomiast argumentu co do docka, totanie nie rozumiem. Jeśli jednostka centralna ma w sobie niezbędne minimum, to nie widzę potrzeby, aby bezwzględnie nosić jeszcze taką klawiaturę. Androidowe urządzenia jak doskonale zdajesz sobie sprawę są upośledzone w kontekście pracy. Wykonywać edycję tekstu i grafiki można, ale rozmija się ona z celem.

          Całkowitą rację przyznam Ci w kontekście stabilności. Urządzenie jednobryłowe zawsze będzie masywniejsze i stabilniejsze od tego hybrydowego. Tego raczej nikt nie przeskoczy.

          Pozdrawiam.

  • Majkel

    Ja tylko nie rozumiem, po co takiemu „webmasterowi” mobilne urządzenie. Dla profesjonalisty zdecydowanie lepszy jest komputer stacjonarny.

    • A laptop ze stacją dokującą? Albo tablet z dockiem? Dla webmastera przynajmniej częściowa mobilność jest nie do przecenienia.

      • ArtiDiTu

        Najwygodniej pracuje się na stacjonarce ( właśnie to robię , pijąc kawę i jedząc ciastko- tabletowiczom z zajętymi rekami życzę powodzenia ) , później jest laptop+ st. dokująca , następnie hybryda , później laptop, na końcu tablet

        • Bart

          Ja mam dok na biurko – podłączone do niego ethernet, mysz, klawiaturę i monitor – przychodze do pracy dokuję tablet, pracuję. Wychodzę i zabieram tablet.

          Core i5 lub Core i5 jesy WIĘCEJ NIZ WYSTARCZAJĄCE do pracy, pomijam obróbke Foto / Video :) choc i to mi się zdazyło awaryjnie robic na tablecie.

          A że mam DWIE klawiatury – to moge się dopasować. POWODZENIA z Ultrabookiem czy laptopem. :)

          http://fotozrzut.pl/zdjecia/b151d250d1.jpg

          • Marcin Mierzejewski

            To o czym wspomniał @Bart mam własnie na myśli.
            Nie koniecznie potrzebny jest ultrabook,by mieć wszystko. Jeśli w domu stacjonarnie, mamy pelnowymiarową klawiaturę, swietnie dopasowaną ergonomiczną myszkę, a także funkcjonalny dock ze wszystkimi rozszerzeniami i monitor w komfortowym rozmiarze, nie widzę problemu w pracy.

            Tablet zawsze jednak będzie wielofunkcyjny. Praca stacjonarna z peryferiami, praca mobilna z przenośnym dockiem, rozrywka np. w łóżku bądź na kanapie – sam tablet.

            To jest zaletą tego typu urządzeń. 3 w 1…

  • Tede

    Ogranicza możliwość edycji tekstu. Niestety laptopy 13-15 cali też ograniczają. Przejście na ekrany panoramiczne nie było wygodne dla piszących. Opcją jest ustawienie pionowe ekranu, ale nikt tego domyślnie nie umożliwia, wpadł na to dopiero chyba Acer, ale modelu jeszcze nia ma w sprzedaży.

  • ambasador

    Witam,

    To jakiś absurd być developerem i mieć kompa (laptopa na win).
    Po pierwsze to apache na win jest totlana porażką, tak samo jak php zresztą.
    Nie można wirtualizować osx i to podwaja twoje koszty.
    Tak mając osx, xcode to sprawdzania ipoda, iphone, virtualbox z win lub linux, do tego, virualizowany android i twoje koszty są znaczonco nizsze niz opcja powyżej. Zreszta 15cali to wciąż za malo na phpstorm lub inny edytor

    • paul123

      @ambasador, bo wlasnie ktos tu upadl na glowe twierdzac ze tablet bedzie narzedziem do pracy. Producenci na sile chca stworzyc tego typu reklame wprowadzajac ludzi w blad lub robiac z nich debili. Co bedzie nastepne? Photoshop i autocad na „swietnym tablecie” 7cali? Tablet do pracy tak, ale jedynie jako narzedzie do prezentacji zarowno pokazu slajdow jak i zdjec, to wszystko. Cala reszta zastosowania to urzadzenie dodatkowe, do zabawy, internetu i multimediow.

    • Mistrzu, nie każdy jest programistą php pod apache.

      Jaki komputer polecisz komuś, kto programuje w C# środowisku .NET?

      • jacko

        Pewnie macbook air z w8.1 na virtualboxie xd
        Do technologii ms najlepsza jest winda, do otwartych chociazby suse.
        OSX jest świetny do przeglądania internetu :)

        • Albo iPada. W końcu to prawdziwe „productivity tool”.

      • ambasador

        Ok twój przypadek jest zgoła inny, nie masz wyboru (.net). Mi chodzi o to, ze na takim niby tableto laptopie twój Soft nawet Visual studio to strata czasu. Zamuli się to okropnie, podobnie jak mój Phpstorm, Photoshop o illustratorze nie mowiac, więc po co komuś wciskać ze jest to sprzęt do do projektowania. Może tylko do jakiejś prezentacji nic wiecej

        Ps nie mam nic. Net to bardzo dobre środowisko, w moim zakresie napisałem najlepszą i najtańsza opcję jakiej ja używam

  • olo

    Dlaczego ograniczyliście wyświetlenie całości artykułów w RSS?

    • niekrytyKrytyk

      Pewnie po to, żebyś wszedł na stronę, dodał komentarz i nabił licznik odwiedzin.

    • Marcin Mierzejewski

      Ograniczenia są decyzją zarządu Redakcji. Jako Redaktor dostosowuje się tylko do wytycznych. W zamyśle chodziło właśnie o to, by RSS nie uwydatniał całego artykułu. Z punktu widzenia logistyki, jest to zabieg czysto estetyczny i zamierzony.

      • armi

        Chyba czysto marketingowy :)

        Nie nie używam rss

  • ArtiDiTu

    W zasadzie mógłbym napisać równie długi elaborat na nie, ale…no właśnie. Od 12 lat pracuje na mobilnym sprzęcie informatycznym. Laptopy, netbooki, palmtopy, smartphony i tablety używam lub używałem na co dzień i w wielu różnych celach ( poczta, CRM, ERP,www, wyszukiwanie, Office, rozrywka , a nawet zdarzyło się w walce).
    Nie będę oceniał ogółu zagadnienia , bo każdy z użytkowników ma swoje upodobania, i nie zabronię nikomu używania tabletu z Andrutem do pracy a nawet nie będę przekonywał , że to ja mam rację. Po wielu perypetiach sprzętowych mogę uznać , że tandem laptop 15 cali 1,92 kg + smartfone 4,5 cala idealnie spełnia wymagania określone w felietonie.
    Jeżeli pracujesz mobilnie , to i tak raczej nie na kolanie na chodniku , tylko na stoliku/w samochodzie / na ławce/ u klienta. Lekki laptop z pełnym systemem w takich warunkach lepiej się sprawdza. Plusy: stabilność , pewność połączenia klawiatury z ekranem , większy ekran , lepsza klawiatura , lepsza współpraca z peryferiami . Pełny system z 4 GB RAMU i wsparciem dla wszystkiego co istnieje.
    Aktualnie mój sprzęt na baterii wytrzymuje 6 godzin . No i wynik pracy pokazywany na 15 calach lepiej wygląda niż na 10.
    Tablet używałem przez 5 msc , – wspaniała mobilność , tragiczna ergonomia pracy. Asusa T100 – po 2 miesiącach codziennego katowania dałem żonie , używa go w domu jako kanapowca. Ekran niestabilny , połączenie z klawiaturą niepewne , praca np. w samochodzie – mniej wygodna od pełnowymiarowego laptopa.
    Do prezentacji tablet jest bardzo dobry ( sam czasami używam jak jadę na prezentację ) do pisania, pracy biurowej/graficznej jednak przegrywa z klasycznym laptopem. A mobilność ? I tak zawsze musiałem nosić teczkę – mniejszą , większą ale musiałem. Teczka z tabletem/hybrydą waży 1,5 kg , ta sama z lekkim laptopem – 2,5 kg . Pozostałe akcesoria w obu przypadkach tyle samo…

    • Marcin Mierzejewski

      Myślę, że powtarzanie się jest bezcelowe. Podsumuję tylko tą wypowiedz w kilku zdaniach. Są zawody, które wymagają większych urządzeń. Są też takie, przy których potężny laptop bądź Ultrabook się najzwyczajniej w świecie, nie sprawdza.
      Asus T100 jest słaby. Chociaż przyjaciel (z racji ceny) wybrał tą propozycję, ja celuję w inną półkę. Istnieją modele jak Surface, Sony Vaio czy nawet u Asusa, które spełnią te preferencje.
      Twoja teczka waży 2,5 kg jak, moja coś koło 3kg. Tymczasem w przypadku hybrydy może być o połowę mniej. Uważam, że to wynik godny podkreślenia.
      O kombinacji, której piszesz, laptop+smartfon powiem tyle, że sam z takiej opcji korzystam (15,6″+5″). Zauważyłem jednak, że może być prościej i wygodniej. Po pierwszych testach uważam, że po co nosić więcej jak można mniej. Jeśli potrzebna mi będzie większa funkcjonalność przerzucę się na laptopa. Obecnie serwis komputerowy + redakcja Tabletowo = potrzeba większej mobilności, i to ekstremalnie większej.

      Pozdrawiam.

  • Bart

    A czemu nie wspomniano o Dell Venue 11 Pro ?

    Bay Trail, Core i3 lub Core i5 – 4 lub 8 GB RAM, dyski SSD 128 lub 256 GB – swietny ekran Full HD, króey wielu uwaza za nawet lepszy niż w Surface Pro 2.
    PELNY port USB 3, wymienny akumulator i dysk SSD. AKCESORIA – w tym dok zmieniający w ultrabooka. I co ważne DOSTĘPNY w Polsce bez kombinowania.

    I jest TAŃSZY od Surface Pro czy Vaio Tap.

    ArtiDiTu 0 mój Venue 11 pro ma Core i3 i pracuje SZYBKO, nie musze szukać przejściówek, bo mam PEŁNE, normalne USB 3, mam też modem 3G. A jak zadokuje to mam normalną klawiaturę z touchpadem.

    • ArtiDiTu

      Bart: spróbuj ćwiczenia z poprzedniego postu. Po prostu na razie wygodniej pracuje się na stabilnym , 15 calowym laptopie , który położony na kolanach/małym stoliku nie chwieje się i nie przewraca , który ma pełnowymiarową klawiaturę i wszystkie porty . ja mam także Della , tyle że 15 cali Intel i5 , waży 2 kg . Nie znam Venue 11 – czy jest po rozłożeniu stabilny? Czy bez trzymania możesz na nim pracować trzymając go na kolanach? Jezeli klawiatura jest taka jak w Asusie T100 to dziękuję…

    • Marcin Mierzejewski

      Witaj @Bart,

      Jak najbardziej, Dell Venue 11 Pro ma zasłużone miejsce w gronie hybryd. Jest to jedno z ciekawszych i mocniejszych urządzeń. W artykule nie mogłem jednak opisać wszystkich urządzeń, bo artykuł byłby niepraktycznie długi. Dopisuję go jednak do listy urządzeń godnych polecenia.

      Pozdrawiam.

  • łewaP

    Apropo hybryd to HP SlateBook 10 x2 na procku Tegra 4 jest za 999 zł na znanym portalu aukcyjnym od znanych sprzedawców elektroniki :)
    Rozważam zakup. Oferta warta uwagi? Poradźcie.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona