Wygląda na to, że wkrótce zostanie przekroczona kolejna granica rozmiarów smartfonów. Dwóch producentów ma w planach zainstalować w swoich nieskładanych urządzeniach ogromne wyświetlacze. Będziesz się zastanawiać, czy to jeszcze smartfon, czy już tablet…
Wyświetlacze smartfonów rosną w oczach, a producenci chcą przekroczyć kolejną (niepisaną) granicę
Pamiętacie maleńkie telefony z jeszcze bardziej miniaturowymi ekranami, które z łatwością mogły wręcz zgubić się w kieszeni? Ja pamiętam, a jednym z moich pierwszych telefonów wcale nie była „cegła” marki Nokia, a przepiękny, malutki Alcatel OT 311. Z czasem telefony zaczęły coraz bardziej rosnąć, rozkładać się lub rozsuwać, a ekran stawał się większy, aby z czasem zwykła „komórka” została zastąpiona smartfonem bez klawiszy. Mamy 2026 rok i obecnie mój smartfon nie ma szans zmieścić się do kieszeni moich spodni.
Wydawać by się mogło, że producenci powinni już powiedzieć „stop” rosnącym ekranom – wszak niektóre ze smartfonów przypominają już tablet. Podkreślę, że mimo dużych wymiarów, niektóre są niebywale smukłe – jak np. Galaxy S25 Edge o grubości 5,8 milimetra. Oczywiście warto w tym miejscu wspomnieć o smartfonach rozkładanych jak książka, których rozmiar wyświetlacza sięga 8 cali jak w smartfonie Samsung Galaxy Z Fold 7 czy 7,95 cala w przypadku modelu Honor Magic V5.
Wygląda jednak na to, że ta „machina” szybko się nie zatrzyma. Według osób z łańcucha dostaw dwóch producentów pracuje nad wyświetlaczami do nieskładanych smartfonów o przekątnej przekraczającej 7 cali. Trzeba podkreślić, że ten rozmiar jest niepisaną granicą dla większości producentów, choć np. w modelu Huawei Mate 70 Air już zdołano zainstalować 7-calowy ekran OLED.
Smartfon z dużym ekranem – wkrótce na rynku będzie ich więcej
Informatorzy nie ujawnili, jakie firmy mają w planach produkcję tak dużych smartfonów, ale warto wspomnieć, że Apple i Samsung od lat zbliżają się do granicy 7 cali. Przykładowo Samsung Galaxy S25 Ultra i iPhone 17 Pro Max zostały wyposażone w ekrany o przekątnej 6,86 cala, a południowokoreański producent podobno chce zainstalować w modelu Samsung Galaxy S26 Ultra 6,89-calowy.
Smartfony z tak dużymi wyświetlaczami raczej nie zostałyby uznane za niepraktyczne rozwiązanie. W oczach wielu użytkowników mogłyby sprawdzić się w kilku aspektach. Przede wszystkim byłyby wygodniejsze dla graczy oraz osób korzystających z platform streamingowych. Mogłyby też ułatwić wielozadaniowość, pracę i usprawnić użytkowanie wielu aplikacji naraz (np. z wykorzystaniem funkcji podzielenia ekranu). Ponadto producenci urządzeń z większymi ekranami z pewnością mieliby też większe możliwości zastosowania akumulatorów o większej pojemności.





