Recenzja Oppo Band – świetna opaska z potencjałem

Recenzja Oppo Band - fot. Tabletowo.pl

Oppo Band fot. Tabletowo.pl

Oppo coraz śmielej poczyna sobie na naszym rynku. Po wielu udanych modelach smartfonów i jednym z najlepszych smartwatchy z systemem Wear OS, przyszedł czas na inteligentną opaskę. Już na wstępie mogę powiedzieć, że to bardzo przyjemny kawałek sprzętu! Dlaczego tak uważam? Zapraszam serdecznie do lektury recenzji opaski Oppo Band.

Oppo w świecie opasek i smartwatchy

W Europie Oppo weszło na rosnący w błyskawicznym tempie rynek wearables wraz z premierą smartwatcha Oppo Watch. Trzeba przyznać, że było to bardzo udane otwarcie, gdyż produkt chińskiego giganta został z miejsca okrzyknięty jednym z najlepszych zegarków z wykorzystaniem systemu Google – Wear OS. Na inteligentną opaskę musieliśmy poczekać chwilę dłużej. Pytanie brzmi, czy było warto? Przyznam szczerze, że do recenzji przystępowałem bez wielkich oczekiwań.

Ot, kolejny sprzęt, który znajdzie swoje grono użytkowników, nie oferując przy tym niczego specjalnego, poza dość standardowymi funkcjami, które można znaleźć od dawna u konkurencji. Po ponad dwutygodniowych intensywnych testach opaski Oppo muszę powiedzieć, że bardzo mnie zaskoczyła. Co najważniejsze, jest to zaskoczenie zdecydowanie in plus.

Zanim jednak zacznę rozwodzić się na temat poszczególnych aspektów urządzenia, zacznijmy od specyfikacji i zestawu sprzedażowego.

Oppo Band w Media Expert

Oppo Band – zawartość pudełka – fot. Tabletowo

Oppo Band – specyfikacja techniczna

Spójrzmy na to, co na temat sprzętu ma do powiedzenia producent:

ModelOppo Band
Opcje kolorystyczneCzarna
Wymiary (bez paska)40,4 x 17,6 x 11,95 mm
Materiał wykonania „pastylki”Front: szkło 2.5D
Tył: PC- Policarbon
Materiał wykonania paskaTPU – termoplastyczny poliuretan
Wymiary paskaSzerokość: 15 mm
Odpowiedni obwód nadgarstka: 130 – 205 mm
Wagaok. 10,3 gramów (bez paska)
Przyciskibrak
EkranAMOLED, 1,1 cali, rozdzielczość 126 x 294 pikseli
ProcesorApollo3
Pamięć 16 MB
Łączność moduł Bluetooth LE 5.0
Bateria100 mAh
Ładowanie5 W za pomocą dedykowanej ładowarki
Czas działania na bateriido 12 dni
Czujniki3-osiowy czujnik ruchu, optyczny czujnik tętna, optyczny czujnik SpO2
Zawartość pudełkaOppo Band, opaska sportowa, dedykowana ładowarka USB-A, dokumentacja
Sugerowana cena199 złotych

Wydaje mi się, że w przypadku zawartości pudełka dłuższy komentarz jest po prostu zbędny. Dostajemy wszystko, co potrzebne: sprzęt, sportową opaskę w czarnym kolorze, dedykowaną ładowarkę USB-A ze stosunkowo krótki kablem i standardową dokumentację. Co ciekawe, Oppo Band jest za granicą dostępny także w innym wariancie kolorystycznym, a mianowicie jasnym pudrowym różu. W Polsce tej wersji w sprzedaży nie znajdziemy.

Warto też dodać, że istnieje także bardziej elegancki wariant urządzenia z ozdobnym, metalowym pierścieniem, wykonanym ze stali nierdzewnej. Opcja ta, nazywana Oppo Band Style, podobnie jak wcześniej wymieniona wersja, nie jest w momencie pisania tej recenzji dostępna w Polsce. I raczej nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.

Niedostępna w Polsce wersja Oppo Band Style fot. Oppo

Oppo Band – design, jakość wykonania i komfort korzystania

W kwestii designu inżynierowie Oppo zdecydowali się na ekran AMOLED o wielkości 1,1 cala. Co najciekawsze, zarówno na froncie, jak i z boku nie dostajemy żadnego dedykowanego przycisku. Zamiast tego, aby cofnąć daną operację, przesuwamy palcem po ekranie w lewą stronę. Jak sprawdza się takie rozwiązanie? Moim zdaniem całkiem dobrze. Oppo Band przez cały czas trwania testów nie miał problemów z rozpoznaniem moich intencji.

Oppo Band – jednym z największych atutów opaski jest ekran – fot. Tabletowo

Jedyne moje zastrzeżenie w tej kwestii sprowadza się do wielkości ekranu. Owszem 1,1 cali to i tak całkiem dużo, jak na opaskę fitnessową, jednakowoż szkoda, że Oppo nie zdecydowało się na zmniejszenie dość sporych rozmiarów podbródka, który zdobi napis z nazwą producenta. Większym ekranem może pochwalić się na dobrą sprawę tylko świeżo zapowiedziany Xiaomi Mi Band 6, gdzie przekątna ekranu wynosi 1,56 cala.

Dlaczego tak bardzo żałuję, że ekran nie jest większy? Bo to jeden z najlepszych wyświetlaczy, jaki do tej pory widziałem w urządzeniach typu wearables! Po pierwsze, śliczne kolory i bardzo wyraźny tekst wyświetlany na ekranie. Producent deklaruje 100-procentowe pokrycie standardu DCI-P3. Dokładając do tego znakomitą jasność maksymalną, która nawet w najostrzejszym słońcu pozwala bez większych problemów odczytać wyświetlaną treść, urządzenie sprawia, że spoglądanie na niego to czysta przyjemność.

Oppo Band w towarzystwie większego brata, Oppo Watcha – fot. Tabletowo.pl

Ze względu na brak jakichkolwiek przycisków, po menu systemu przemieszczamy się przesuwając palcem po ekranie, który – jak już wspomniałem – jest bardzo responsywny i nigdy nie miał problemów z odczytaniem moich zamiarów. Zakładek z opcjami jest dość sporo, a jednocześnie na ekranie wyświetlać może się tylko jedna. Całe szczęście Oppo przewidziało, że nie każdy może chcieć korzystać z niektórych z nich i istnieje możliwość zarówno zmiany kolejności zakładek, jak i ich całkowitego wyłączenia.

Elastyczna opaska sportowa, którą znajdziemy w zestawie, sprawdza się dobrze. Jest bardzo przyjemna w dotyku i nie podrażnia skóry nawet w trakcie długiego i intensywnego treningu. Zapięcie urządzenia na nadgarstku wykorzystuje system znany z Mi Bandów autorstwa Xiaomi. Nie mamy więc do czynienia z klasyczną klamrą, a z systemem pinezkowym. Rozwiązanie to sprawdza się nieźle, opaska nie odczepia się nawet w trakcie intensywnych ruchów, o ile tylko nie zahaczymy o coś w trakcie wymachiwania.

Niestety, w tym wszystkim jest też pewien mankament. Mianowicie wyjmowanie, a w szczególnie zakładanie „pastylki” z powrotem do opaski. Cały proces jest konieczny do tego, aby móc naładować urządzenie. O ile w przypadku wyjęcia Oppo Banda z opaski nie ma jeszcze większego problemu, tak powrotne umieszczenie urządzenia w pasku to już prawdziwa mordęga. Jest to tym trudniejsze z uwagi na fakt, że w środku opaski znajdują się specjalne otwory, które przytrzymują „pastylkę” w miejscu. Oppo Band ma specjalnie wyżłobione plastikowe krawędzie, które muszą trafić na miejsce otworów. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy początkowo drżałem o to, aby nie uszkodzić testowanego sprzętu.

Nie jest to najlepiej przemyślane rozwiązanie. Oczywiście, z czasem idzie nabrać doświadczenia i wkładanie Oppo Banda do opaski staje się dużo łatwiejsze, jednakże trzeba też brać pod uwagę, że każde wyciągnięcie urządzenia z paska może przyczyniać się do zużycia materiału, przez co sprzęt z czasem będzie leżał na naszej ręce po prostu gorzej. Już teraz, kiedy bardzo ciasno zapinałem opaskę na ręce do zwiększenia poprawności odczytów w trakcie treningu, przy niektórych ruchach ręką było słychać delikatne trzaski poruszającej się „pastylki” wewnątrz opaski. Nie jest to oczywiście coś, co jakoś bardzo przeszkadza, ale wyczulonych może irytować.

Oppo Band – fot. Tabletowo.pl

Podsumowując ten segment recenzji, Oppo Band to bardzo przyjemne urządzenie. Przepiękny wyświetlacz, wygodny pasek, który bez problemu założą osoby o większym, jak i mniejszym obwodzie nadgarstka, a także dobre dotykowe sterowanie. Jedyna wada to wyjmowanie i wkładanie urządzenia do opaski, co jest konieczne do tego, aby móc naładować urządzenie. Poza tym jednym elementem, nie mam Oppo Band praktycznie nic do zarzucenia.

Oppo Band – łączność i aplikacja towarzysząca

Oppo Band wykorzystuje protokół Bluetooth 5.0, aby połączyć się z naszym telefonem. Samo sparowanie urządzenia ze smartfonem to jednak nie wszystko. Pełnię możliwości dostajemy po zainstalowaniu aplikacji autorstwa Oppo – HeyTap Health, zrzeszającej wszystkie urządzenia producenta, które możemy założyć na nasze nadgarstki, a na ten moment są takie tylko dwa: testowany Oppo Band i smartwatch Oppo Watch.

Proces połączenia Oppo Banda z naszym smartfonem jest banalnie prosty. Po wyjęciu opaski z pudełka podłączamy ją do ładowarki. W międzyczasie, po pobraniu aplikacji na nasz telefon ze sklepu Google Play lub AppStore i utworzeniu konta, możemy przystąpić do parowania, wybierając symbol plusa w zakładce zarządzaj, a następnie klikając Oppo Banda na liście dostępnych urządzeń. Aplikacja sama rozpocznie poszukiwania dostępnego w pobliżu sprzętu i po kilku sekundach powinna wskazać możliwość połączenia. Potwierdzając wyświetlony na opasce i telefonie kod możemy w pełni przystąpić do działania.

Co możemy zrobić z poziomu aplikacji? Opcji jest kilka. W zakładce zdrowie dostajemy swojego rodzaju podsumowanie naszego dnia. Stąd można przejść do wszystkich pomiarów wykonywanych przez opaskę – pomiaru snu, tętna, nocnego odczytu SpO2 czy też zajrzeć do dziennika treningowego, grupującego wszystkie nasze zarejestrowane aktywności fizyczne.

Po dodaniu naszej opaski w zakładce zarządzaj, Oppo Band widnieje na liście aktywnych urządzeń, pokazując status połączenia i poziom naładowania baterii. Pod spodem znajdziemy natomiast trzy ikony. Idąc od lewej, pierwsza z nich to tarcze zegarka. Bez zaskoczeń, przechodząc do niej możemy zarządzać wybranymi przez nas tarczami. Oppo daje użytkownikom do wyboru 46 tarcz z różnych kategorii. Są takie, które skupiają się na naszej dziennej aktywności, a są też takie, które powinny przypaść do gustu osobom lubiącym ład i porządek. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Zresztą, co ja się będę rozpisywać. Zerknijcie poniżej na wszystkie możliwe opcje.

Istnieje szansa, że Oppo wraz z aktualizacjami będzie dodawać kolejne propozycje. Co jednak najfajniejsze, producent oddaje w nasze ręce możliwość stworzenia własnej tarczy, wykorzystując dowolne zdjęcie. Oczywiście biorąc pod uwagę charakter wyświetlacza najlepiej spiszą się te robione w pozycji wertykalnej. Mając w pamięci wspominany wcześniej świetny i jasny ekran AMOLED w Oppo Band, jest to naprawdę doskonała opcja. Gwarantuje to, że na dobrą sprawę nigdy nie powinniśmy zaznać nudy.

W pamięci opaski może znajdować się jednocześnie 5 tarcz, które możemy dowolnie zmienić albo z poziomu aplikacji, albo bezpośrednio na opasce, przesuwając placem w lewo lub w prawo. Co ważne, może to być 5 tarcz z naszymi zdjęciami, a więc Oppo pozostawia pełną dowolność w tej kwestii.

Kolejna opcja w zakładce zarządzaj to wskazówki. W tym przypadku krótkie animacje pozwalają szybko zapoznać się ze sposobami obsługi opaski. Karta ta wyświetla się wcześniej, w trakcie parowania opaski z naszym urządzeniem.

Ostatnia zakładka „Więcej” skrywa pozostałe opcje dostosowywania naszej opaski. To tutaj możemy wybrać, jakie powiadomienia chcemy otrzymywać na opaskę czy też ustawiać budziki (można to zrobić bezpośrednio z opaski). Pod preferencjami możemy natomiast ustawić, na której ręce nosimy opaskę, zarządzać gestem wybudzenia, ustawić tryb nocy (jest harmonogram), a także zmienić kolejność opcji wyświetlanych na opasce lub też wyłączyć niektóre z nich.

Istnieje także możliwość zarządzania multimediami z poziomu opaski i jest to naprawdę świetna funkcja. Możemy dowolnie zatrzymywać, wznawiać czy pomijać aktualnie odsłuchiwane utwory, a nawet podgłośniać lub ściszać muzykę czy to w Spotify czy systemowej aplikacji do słuchania muzyki. Za każdym razem działało to błyskawicznie. Zaskoczyłem się, gdy okazało się, że kontrola działa także na wideo. Wszystkie wymienione przeze mnie opcje działały także podczas oglądania filmu na Netfliksie. Naprawdę fajny bajer.

Najważniejszy wydaje się jednak zbiór ustawień dotyczących treningu i zdrowia. To tutaj możemy ustawić naszą dzienną normę kroków, włączyć lub wyłączyć przypomnienie o wstawaniu, zarządzać alertami czy ustawić częstotliwość śledzenia tętna lub SpO2 w trakcie spania. Tętno może być sprawdzane w odstępach co sekundę, co 2 minuty lub co 6 minut. Dość duży rozstrzał.

W przypadku nasycenia krwi tlenem w czasie snu pozostają tylko dwa wybory. W odstępach lub na bieżąco. Jak duże są to odstępy? Tego producent nie zdradza. Warto natomiast dodać, że częstotliwości pomiarów wpływają istotnie na czas pracy opaski na jednym ładowaniu. Szerzej o tym jednak wypowiem się w dalszej części recenzji.

Oppo Band daje możliwość wgrywania własnych zdjęć na tarczę zegara – fot. Tabletowo.pl

Podsumowując kwestię łączności opaski, przez cały okres trwania testów było wzorowo. Oppo Band nigdy nie stracił połączenia z dwoma telefonami, z jakimi był testowany (Oppo Reno 10x Zoom i moto g(100)). Pozytywnie zaskoczyły mnie powiadomienia, które zawsze docierały bez problemu na opaskę, a w dodatku były okraszone ikoną aplikacji, z której przychodzą, przez co łatwo połapać się, z czym mamy do czynienia.

Aplikacja HeyTap Health robi, co ma robić i robi to dobrze. Nie jest przesadnie zawiła i każdy powinien dość szybko poradzić sobie z jej opanowaniem. Korzystało mi się z niej dużo lepiej niż z aplikacji Huawei Zdrowie czy Fitbit. Zapewne wynika to też z faktu, że apka Oppo na dobrą sprawę musi na razie obsłużyć tylko dwa urządzenia, a więc Oppo Banda i Oppo Watcha. Zobaczymy, w jakim kierunku pójdzie HeyTap Health, kiedy na rynku pojawi się więcej urządzeń ubieralnych tego chińskiego producenta.

Oppo Band – funkcje treningowe i pomiary

No dobrze, opowiedziałem co nieco o samej opasce, o możliwościach jej aplikacji, a jak jest z rejestrowaniem treningów? Zacznijmy od tego, że Oppo Band nie ma wbudowanego modułu GPS, a więc jest w tej kwestii w pełni zależny od naszego smartfona. Na pocieszenie od razu spieszę dodać, że opaska za każdym razem błyskawicznie łączyła się z modułem w telefonie i długie oczekiwanie, chodzenie w kółko, czekając na „fixa”, nie miało miejsca.

Oppo Band oferuje rejestrowanie 12 rodzajów treningów. Są to:

Przekrój jest dość spory i zapewne większość znajdzie w tym zestawie dyscypliny, z którymi ma styczność. Ja osobiście skupiłem się przede wszystkim na bieganiu, spacerach i jeździe na rowerze. Niestety, nie miałem okazji sprawdzić pływania. Opaska gwarantuje wodoszczelność do 50 metrów głębokości. W kwestii tej mogę co najwyżej powiedzieć, że dokładne mycie opaski pod bieżącą wodą po treningach jej nie zaszkodziło.

To, z czego muszą od początku zdawać sobie sprawę osoby zainteresowane Oppo Band to fakt, że pomiary, jakie dostarczy nam opaska, to swego rodzaju minimum. Po zarejestrowaniu dowolnej aktywności pojawia się ona we wspomnianym wcześniej dzienniku aktywności, który grupuje wszystkie zarejestrowane aktywności. Po wejściu w jego zapis dostajemy pokonany dystans, czas trwania, średnie tempo, a także wyliczoną na podstawie naszego wzrostu, wagi i intensywności treningu, liczbę spalonych kalorii.

Wszystkie te dane możemy podglądać także w czasie treningu, przewijając aktualnie wyświetlaną kartę na naszej opasce. Pozostawiając ekran na wybranych statystykach, kiedy ponownie wywołamy opaskę w momencie ćwiczeń, ta pozostanie na tych, które wybraliśmy wcześniej. Co ważne, przez cały czas trwania testów gest machnięcia i spojrzenia na zegarek zawsze aktywował ekran. Nigdy nie zdarzyło mi się, aby opaska się nie podświetliła. Za to ogromny plus, gdyż kiedyś, posiadając Samsung Galaxy Watcha Active 2, czyli notabene sprzęt obecnie niemalże 3-4 razy droższy, gest ten potrafił nie działać w należyty sposób (co ciekawe, Kasia z kolei twierdzi, że nigdy nie miała z nim problemu ;)).

Oprócz podstawowych statystyk liczbowych, dostajemy dwa wykresy z tętnem w czasie rzeczywistym, jak i kadencją w dzienniku ćwiczeń. Do tego mamy możliwość sprawdzenia trasy, jaką udało nam się pokonać w trakcie treningu i to wszystko. Nie ma nic więcej. O ile osobom, które są zainteresowane podstawowymi pomiarami, to zapewne wystarczy, tak w przypadku tych bardziej świadomych lub chcących po prostu wyciągnąć więcej na temat swojego stanu zdrowia czy treningów, to będzie zdecydowanie za mało.

W swojej przygodzie z tego typu urządzeniami spotykałem się już z wieloma modelami różnych producentów i na dobrą sprawę każdy miał do nich jakieś unikatowe podejście. Fitbit zwracał uwagę na każdy drobny aspekt naszego treningu, okraszając go bardzo szczegółowymi i rozbudowanymi danymi (szczególnie posiadając konto premium). W przypadku opasek i zegarków Huawei danych jest mniej, ale i tak nie brakuje ładnych, kolorowych wykresów. Czy to źle, że w Oppo Band jest tego aż tak mało? Otóż niekoniecznie.

Wszystko zależy od tego, kto chce realnie korzystać z opaski. Jeśli jest to dla kogoś pierwsze tego typu urządzenie lub danej osobie wystarczą tylko podstawowe dane dotyczące treningu, to wybór Oppo Band jest uzasadniony. Jeśli ktoś jednak potrzebuje czegoś więcej lub nastawia się na duże ilości danych i ładnych wykresów, musi szukać gdzieś indziej.

Trudno jest mi stwierdzić dokładność pomiarów, jakie oferuje Oppo. Nie posiadam do tego specjalistycznych sprzętów. Mogę co najwyżej porównać wyniki z innymi tego typu urządzeniami. Zdarzyło mi się trenować i zasypiać z Oppo Bandem na jednej ręce, a na drugiej z Huawei Band 4 lub Oppo Watchem.

Zacznijmy od treningu. Jeśli chodzi o przemierzony dystans czy średnią prędkość, tutaj jesteśmy mocno zależni od GPS-u, a tego Oppo Band – jak już powiedziałem wcześniej – nie oferuj. Z kronikarskiego obowiązku jednak nadmienię, że porównując pomiar dystansu Oppo Watcha, który ten GPS wbudowany ma, z Oppo Bandem, różnice w dystansach były minimalne i na dystansie 5 km było to z reguły +- 50-70 metrów.

Jak natomiast wygląda sprawa mierzonego tętna? To w statycznym pomiarze jest niemalże identyczne z odchyłką 2-3 uderzeń na minutę. Przy treningu wahania potrafią być wyższe i sięgać do 10, jednakże analizując wykresy po ćwiczeniach widać, że po minucie lub dwóch trend jest zachowywany na obu sprzętach. Podobnie sytuacja wygląda w zestawieniu z Huawei Band 4.

Z uwagi na fakt, że Oppo Watch nie ma możliwości sprawdzenia nasycenia krwi tlenem, tutaj pomiary porównałem wyłącznie do Huawei Banda 4. Bez większych zaskoczeń – pomiary były bardzo zbliżone, a wskazywany wynik nie różnił się o więcej niż 2%. Należy jednak pamiętać, że opaska nadgarstkowa to nie sprzęt medyczny. Pomimo, że badanie SpO2 w dobie szalejącej pandemii koronawirusa jest ważne, tak w tym celu lepiej sprawić sobie pulsoksymetr z prawdziwego zdarzenia.

Podobne wyniki powtarzają się także przy okazji monitorowania snu. Co ciekawe, Oppo Watch i Oppo Band kilkakrotnie wskazały dokładnie ten sam ogólny czas snu, różniąc się jedynie w poszczególnych jego fazach. Różnice pomiędzy Huawiem Bandem 4 również zazwyczaj nie były duże, co pokazuje chociażby poniższe zdjęcie.

Oppo Band i Huawei Band 4 – Monitorowanie snu – fot. Tabletowo.pl

Możemy więc powiedzieć, że opaska Oppo Band sprawdza się nieźle na tle konkurencji w kwestii dokładności pomiarów.

Oppo Band – czas pracy i ładowanie

Producent w swoich materiałach promocyjnych zaznacza, że bateria 100 mAh w Oppo Band potrafi wystarczyć nawet na 12 dni pracy. Jaka jest rzeczywistość? Cóż, w krótkich słowach: nie jest aż tak kolorowa. Od razu trzeba zaznaczyć, że wszystko zależy od tego, jak ustawimy naszą opaskę. W tym wypadku kluczowe wydają się parametry częstotliwości odczytu. Ja należę do osób, które jeśli już jakieś funkcje dostają, to chcą z nich maksymalnie korzystać.

Oppo Band z dedykowaną ładowarką – fot Tabletowo.pl

Dlatego kazałem opasce mierzyć SpO2 w czasie snu w trybie na bieżąco (nie w odstępach), a w przypadku śledzenia tętna zdecydowałem się na pomiar co sekundę (zamiast 2 lub 6 minut). Dodając do tego codzienny, 30-40 minutowy trening, Oppo Band był w stanie wytrzymać połowę deklarowanego czasu, czyli 6 dni. Nie jest to wyniki bardzo zły, nie jest też najlepszy. Jeśli zdecydujemy się wybrać pomiar nasycenia krwi tlenem w odstępach, pozostawiając sekundowy pomiar tętna, powinniśmy zbliżyć się do 9-10 dni.

Jak jest więc z tymi 12 dniami? Najpewniej się da, ale trzeba pójść na kompromisy, z których nie każdy będzie zadowolony. Na czas pracy wpływ też mieć będzie chociażby jasność ekranu czy wyłączenie gestu wybudzania opaski ruchem ręki, co zresztą Oppo dodaje gwiazdką przy reklamowanym czasie pracy.

Oppo Band – fot. Tabletowo.pl

Do ładowania opaski służy nam dedykowana ładowarka, którą znajdziemy w zestawie. Kabelek nie jest dość długi, a zakończony jest wtykiem USB-A. Możemy go wpiąć do komputera lub dowolnej kostki ładującej. Na sposób ładowania i z czym się to wiążę zdążyłem ponarzekać już trochę wcześniej.

Samo naładowanie opaski od 0 do 100 % zajmuje mniej niż półtorej godziny. Równa godzina to zysk w postaci 85-90 %.

W tej kwestii jest więc całkiem nieźle, aczkolwiek troszkę żałuję, że Oppo nie pokusiło się o zastosowanie jakiejś szybszej technologii ładowania. Firma przoduje przecież na rynku smartfonów w kwestii ultra szybkiego ładowania. Mogłoby to zrekompensować krótszy czas pracy przy maksymalnym wykorzystaniu możliwości sensorów i rewelacyjnego ekranu opaski.

Oppo Band – podsumowanie

Podsumowując, Oppo Band to naprawdę bardzo udana debiutancka opaska, wypuszczona na globalny rynek przez chińskiego giganta. Dostajemy przepiękny wyświetlacz, sprawnie działające smart funkcje i podstawowy monitoring naszych aktywności fizycznych. Jeśli ktoś szuka opaski, która będzie swego rodzaju przedłużeniem smartfona, a w dodatku pozwoli nieco zmotywować do ćwiczeń, to trafił w dziesiątkę.

Jeśli ktoś poszukuje bardzo dokładnych statystyk ze swoich treningów czy wykresów, które pozwolą mu lepiej zrozumieć swój organizm w czasie ćwiczeń, to powinien poszukać czegoś innego.

Opaska „robi” bardzo dużo rzeczy dobrze, widać jednak, że w pewnych aspektach – jak czas pracy, wyjmowanie urządzenia z opaski czy też bardzo ubogie zapisy z treningu – cierpi na chorobę wieku dziecięcego. Jeśli tylko Oppo poprawi kilka drobnych aspektów w przyszłości, być może stanie się jedną z najlepszych opasek na rynku.

Wyjściowa cena, wynosząca 199 złotych, mogłaby być troszkę niższa, jednak jeśli ktoś szuka sprzętu „na już”, to dalej uważam, że jest to dobra propozycja. Jeśli stanieje lub pojawi się w jakiejś promocji, to będzie to tylko jeszcze lepszy wybór.

Recenzja Oppo Band - fot. Tabletowo.pl
Recenzja Oppo Band – świetna opaska z potencjałem
Zalety
Przepiękny, bardzo jasny ekran AMOLED, który w dodaku jest bardzo responsywny
Przemyślana i intuicyjna aplikacja HeyTap Health
Zestaw smartfunkcji - Znajdowanie telefonu, kontrola aparatu, sterowanie muzyką i video czy powiadomienia, które nie zawodzą
Sporo tarcz do wyboru, możliwość wstawienia swojego zdjęcia
Monitorwanie pulsu, snu, które nie odbiegają od konkurencji
Ciągły pomiar SpO2 w nocy, możliwość wywołania pomiaru w dowolnej chwili
Bardzo niska waga ok. 10 gramów i przyjemny materiał paska
Wady
Bardzo niewygodne wyjmowanie i powrotne zakładnie "pastylki"
Zapis treningu i pomiary są dość ubogie, co może przeszkadzać bardziej zaawansowanym użytkownikom
Czas pracy na baterii mógłby być lepszy
Cena mogłaby być ciut niższa
8.6
Ocena
Gdzie kupić?
Exit mobile version