BMW serii 7
(fot. Tabletowo.pl)

Widziałem nowe BMW serii 7 na żywo. W tej limuzynie nie nudziłbym się przy ładowarce

BMW serii 7 od samego początku było niezwykle ważnym modelem w gamie niemieckiego producenta. To właśnie „Siódemka” często wyznaczała kierunek obrany przez cały koncern, a także była zapowiedzią zmian, które z czasem trafią do kolejnych, tańszych modeli. Najnowsza, już siódma generacja bawarskiej limuzyny, również wpisuje się w te założenia.

Reklama

Przed wystawieniem opinii warto zobaczyć na żywo

Premiera nowej generacji topowej limuzyny BMW w Polsce odbyła się w Nobu Hotel w Warszawie. Wybór drogiego i luksusowego miejsca nie był bezpodstawny – w końcu mamy do czynienia z samochodem, który ma właśnie zapewnić właścicielowi wysoki poziom komfortu i luksusu, a także przeznaczony jest dla osób z naprawdę grubym portfelem.

Co ciekawe, nowe BMW serii 7 prawie od razu stało się „gwiazdą” internetu – o tym modelu prowadzone są długie dyskusje. Niekoniecznie rozmawia się się o technologii, oprogramowaniu czy napędach. Głównym tematem jest kontrowersyjny wygląd, który przez wielu internautów oceniany jest negatywnie.

Przyznam, że początkowo odebrałem stylistykę THE 7 z niezbyt dużym entuzjazmem – szczególnie miałem wątpliwości do odważnie zaprojektowanego przodu. Zdanie zmieniłem jednak po zobaczeniu bawarskiej limuzyny na żywo. Samochód, co dla wielu może być zaskoczeniem, prezentuje się naprawdę dobrze, aczkolwiek też sporo zależy od konfiguracji. Najlepszym wyborem prawdopodobnie będą ciemniejsze lakiery i ewentualnie dodanie opcjonalnego pakietu shadow line.

BMW serii 7
Ogromny grill w BMW serii 7 nie jest niczym zasłonięty – tablica znajduje się pod nerkami (fot. Tabletowo.pl)

Siódemka na żywo robi spore wrażenie także swoimi rozmiarami. Nie dość, że BMW zdecydowało się wycofać wersję krótką, to obecna generacja jest aż o 13 cm dłuższa od wcześniejszego wariantu „long”. Samochód mierzy 5,4 m długości, rozstaw osi to 3,2 m, a szerokość wynosi 1,95 m.

Tak będzie wyglądać najbliższa przyszłość napędów w BMW

Duże emocje, aczkolwiek już mniejsze niż wygląd, budzą wersje napędowe przeznaczone na rynek europejski. Na Stary Kontynent nie trafi silnik V8, a jednostka V12, która była znakiem rozpoznawalnym topowych wariantów każdej wcześniejszej generacji BMW serii 7, została całkowicie wykreślona.

Wyraźnie widoczna jest elektryfikacja – 6-cylindrowe benzyny zawsze łączone są z jednostką elektryczną (hybryda plug-in), a najmocniejszy model to w pełni elektryczne BMW i7. Warto jednak odnotować, że w sprzedaży pojawi się również 3-litrowy diesel i tutaj również można mówić o elektryfikacji, chociaż będzie to tylko miękka hybryda.

BMW serii 7
Nowe BMW serii 7 ma dzielone światła (fot. Tabletowo.pl)

Jak już wspomniałem na wstępie, BMW serii 7 zawsze było zapowiedzią tego, co nas czeka w innych modelach producenta. Tutaj mamy wskazanie kierunku, w którym będą podążać stosowane napędy, czyli przede wszystkim elektryfikacja. Co prawda, BMW planuje jeszcze przez co najmniej kilka lat produkować auta z silnikami spalinowymi, także warianty ICE, ale elektryfikacja ma odgrywać coraz większą rolę. Natomiast docelowo marka przejdzie na dostarczanie wyłącznie aut w pełni elektrycznych.

Wypada jeszcze wspomnieć, że hybrydy plug-in zostały wyposażone w technologię BMW eDrive piątej generacji i zapewniają zasięg do 80 km na samym prądzie (według deklaracji producenta). Nawet, jeśli faktyczny zasięg będzie mniejszy, to i tak powinien okazać się wystarczający do codziennego poruszania się po mieście.

Dokładna oferta napędów przedstawia się następująco:

  • BMW i7 xDrive60 – moc 544 KM, moment obrotowy 745 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h w 4,7 s, prędkość maksymalna 240 km/h, zasięg 590-625 km,
  • BMW 740d xDrive – 6-cylindrowy silnik, technologia mild-hybrid, moc 300 KM, moment obrotowy 670 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h w 6,3 s, prędkość maksymalna 250 km/h,
  • BMW 750e xDrive – 6-cylindrowy silnik, technologia plug-in hybrid, moc 490 KM, moment obrotowy 700 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h w 4,9 s, prędkość maksymalna 250 km/h (140 km/h na samym silniku elektrycznym),
  • BMW M760e xDrive – 6-cylindrowy silnik, technologia plug-in hybrid, moc 571 KM, moment obrotowy 800 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h w 4,3 s, prędkość maksymalna 250 km/h (140 km/h na samym silniku elektrycznym).

Pierwsze w pełni elektryczne BMW serii 7

Napędy hybrydowe były stosowane już w poprzedniej generacji, ale w nowej serii 7 firma wykonała krok dalej. Otrzymaliśmy bowiem model napędzany wyłącznie silnikami elektrycznymi, który dołącza do pozostałych elektryków z Bawarii – m.in. i4 i iX.

Początkowo do sprzedaży trafi model xDrive60, który zapewni m.in. 544 KM i deklarowany zasięg wynoszący 590-625 km. Na pokładzie znalazł się spory akumulator o pojemności netto 101,7 kWh. Będzie go można ładować z maksymalną mocą 195 kW, co w teorii ma zapewnić zasięg około 170 km po zaledwie 10 minutach ładowania.

W przyszłości do oferty dołączy jeszcze BMW i7 M70 xDrive, który z dwóch silników elektrycznych wyciąganie aż 660 KM. Warto zwrócić uwagę, że będzie to zarówno najmocniejszy wariant w tej generacji, jak i najpotężniejsze BMW serii 7 w całej historii marki.

BMW serii 7
(fot. Tabletowo.pl)

Duże ekrany i mniej przycisków

Nowe BMW serii 7 to nie tylko spore zmiany wizualne na zewnątrz, ale również w środku. Producent zdecydował się wyraźnie zredukować liczbę fizycznych przycisków, co niekoniecznie wszystkim się spodoba. Na szczęście, pokrętło iDrive, wraz z zestawem otaczających go przycisków, pozostało i znajduje się na tunelu środkowym.

Do obsługi systemu infotainment służy wspomniane pokrętło iDrive, ale również otrzymujemy dotykowy ekran centralny, a niektóre funkcje można obsługiwać za pomocą gestów wykonywanych w powietrzu. Kierowca do dyspozycji otrzymuje zakrzywione wyświetlacze umieszczone na desce rozdzielczej – pierwszy z nich, znajdujący się tuż za kierownicą, ma 12,3 cala, a drugi to już 14,9 cala.

BMW serii 7
BMW serii 7 to nowa wersja systemu iDrive (fot. Tabletowo.pl)

Całość działa pod kontrolą systemu BMW iDrive 8.0, który wcześniej trafił już do iX, i4 czy serii 2 Active Tourer. Przy pierwszym kontakcie system sprawia wrażenie mniej intuicyjnego od swojego poprzednika, ale niewykluczone, że to tylko kwestia przyzwyczajenia się do wprowadzonych zmian. Nie mamy do czynienia z rewolucją, ale z dość sporą ewolucją, w której większy nacisk został położony na obsługę z wykorzystaniem dotykowego ekranu.

iDrive 8.0 wspiera Android Auto i Apple CarPlay – w obu przypadkach mamy obsługę bezprzewodowej łączności. Spodobało mi się to, że Mapy Google (Android Auto) i Mapy Apple (CarPlay) można wyświetlić nie tylko na centralnym ekranie, ale również na cyfrowych zegarach – nie spotkałem się z takim rozwiązaniem w żadnym innym aucie konkurencji. Mam nadzieję, że z czasem pojawi się tutaj więcej wspieranych nawigacji – poproszę przede wszystkim Waze.

Przyznam się, że miałem obawy względem nowego podejścia do projektowania wnętrza. Z podobną koncepcją spotkałem się już w modelu iX i tam nie czułem w ogóle BMW, miałem wrażenie, jakbym siedział w samochodzie innej marki. Na szczęście, BMW serii 7 pozytywnie mnie zaskoczyło – po zajęciu miejsca kierowcy, ustawieniu fotela i kierownicy pod siebie, czułem, że siedzę w bawarskim samochodzie.

BMW serii 7
(fot. Tabletowo.pl)

Nie chcę tak wcześnie wystawiać ostatecznej oceny, ale w środku siedzi się nisko, kierownica dobrze leży w dłoniach i czuć sportowe zacięcie. Ponadto już po chwili zrozumiałem, że siedzę w samochodzie stworzonym z myślą o kierowcy, który lubi prowadzić i nie traktuje swojego auta wyłącznie jako środka do przemieszczania się z punktu A do B.

Na ładowarce raczej nie będziemy się nudzić

Trzeba przyznać, że z przodu nowego BMW serii 7 dzieje się całkiem sporo, ale w związku z tym, że mamy do czynienia z limuzyną segmentu F, to jeszcze bardziej interesująco jest na tylnych siedzeniach. Można stwierdzić, że mamy do czynienia z kinem domowym na czterech kołach.

Uwagę zwraca przede wszystkim 31,3-calowy ekran 8K, który można rozkładać i składać. Jego głównym zadaniem jest wyświetlanie treści z serwisów streamingowych – możemy oglądać ulubione seriali i filmy z Netflixa, HBO Max czy Disney+ i innych usług. Działa on pod kontrolą systemu Amazon Fire TV, więc o listę i jakość dostępnych aplikacji nie powinniśmy się martwić.

BMW serii 7
W BMW serii 7 z tyłu mamy własne „kino” (fot. Tabletowo.pl)

Jeśli więc mamy zaległości na Netflixie lub innej platformie, to będziemy je mogli nadrobić chociażby podczas ładowania BMW serii 7 lub, jeśli jesteśmy pasażerami, to również podczas jazdy. Nikt raczej nie będzie narzekał na jakość dźwięku. Znajdujący się na pokładzie system audio Bowers & Wilkins składa się z 36 głośników i dostarcza imponującą moc 1965 W.

Ponadto w przednich fotelach i w zewnętrznych siedzeniach tylnych umieszczone są po dwa shakery pozwalające – jak zapewnia BMW – poczuć niskie częstotliwości całym ciałem. Takie rozwiązanie przekłada się na intensywniejsze odczuwanie basów, także przy niskiej głośności.

Do sterowania „ekranem kinowym”, a także pozostałymi funkcjami, pasażerowie z tyłu otrzymują ekrany wbudowane w drzwi. Tak, również z tyłu BMW zredukowało liczbę fizycznych przycisków. Ekrany przypominają smartfony, zarówno prostokątnym kształtem, jak również interfejsem, który wygląda trochę jak połączenie Androida i Windows Phone. Nie jestem w 100% pewny, ale prawdopodobnie na tym wspólne cechy ze smartfonami się nie kończą – ekrany najpewniej działają pod kontrolą Androida.

Byłoby prawie idealnie, gdyby nie właśnie oprogramowanie na wspomnianych ekranach. W BMW serii 7, które było wystawione na premierze, interfejs ciągle się zacinał i często pojawiały się komunikaty o próbie uruchomienia systemu. Dowiedziałem się, że problem ma nie występować w produkcyjnych wersjach samochodu – w planach jest bowiem wydanie odpowiedniej aktualizacji oprogramowania.

Kierowca i pasażer z przodu nie mają dostępu do Amazon Fire TV, ale mogą oglądać YouTube – aplikacja jest zainstalowana w BMW iDrive 8. Oczywiście oglądanie możliwe jest wyłącznie, gdy samochód jest zatrzymany, co wynika z bezpieczeństwa.

Co ciekawe, nowe BMW serii 7 to chyba pierwszy samochód, w którym użytkownik otrzymuje aż trzy systemy operacyjne – BMW iDrive, Amazon Fire TV i prawdopodobnie Android w ekranach wbudowanych w tylne drzwi.

Zapowiedź 3. poziomu autonomicznej jazdy

Bawarska limuzyna wyposażona jest w szereg czujników, kamer, radarów i lidarów, które obecnie zapewniają bogaty zestaw funkcji 2. poziomu autonomicznej jazdy. Ponadto samochód jest przygotowany do 3. poziomu, który pozwoli puścić kierownicę na wybranych odcinkach dróg – tutaj jedyną przeszkodą są obowiązujące przepisy i legalizacja tego rozwiązania w poszczególnych krajach.

BMW serii 7
Nagłośnienie Bowers & Wilkins w przednich drzwiach (fot. Tabletowo.pl)

Rozbudowany asystent podróży, składający się m.in. z adaptacyjnego tempomatu i funkcji utrzymania w pasie ruchu, działa do prędkości 210 km/h. Dodatkowo BMW THE 7 potrafi rozpoznawać czerwone światło i zatrzymać się przed sygnalizacją. Podczas skręcania w lewo wykrywane są samochody nadjeżdżające z naprzeciwka, a podczas skrętu w prawo systemy rozpoznają m.in. rowerzystów.

Ulepszony został jeszcze asystent cofania, który już od kilku lat jest dostępny w wielu autach BMW. Teraz zapamiętuje on aż do 200 metrów drogi, którą jest w stanie sam odtworzyć. To całkiem wygodne rozwiązanie, gdy niekoniecznie lubimy cofać na wąskich parkingach.

BMW serii 7 – co jeszcze warto wiedzieć?

Wszystkich rozwiązań, funkcji i zmian w nowej „Siódemce” jest na tyle dużo, że można im poświęcić książkę. W związku z tym, postaram się przedstawić najciekawsze rozwiązania, które znalazły się jeszcze na pokładzie BMW serii 7. Wśród nich mamy:

  • dwuczęściowe reflektory, które opcjonalnie mogą mieć podświetlane kryształy Swarovskiego,
  • podświetlane obramowanie przedniego grilla – niestety, niedostępne w przypadku pakietu shadow line,
  • funkcję automatycznego otwierania i zamykania drzwi – wystarczy nacisnąć dedykowany przycisk,
  • wbudowany moduł 5G,
  • kamerkę wewnętrzną, która umożliwia robienie zdjęć i wysyłanie ich na smartfon,
  • cyfrowy kluczyk ze wsparciem technologii UWB,
  • parkowanie za pomocą smartfona,
  • 4-strefową klimatyzację z filtrem nanoscząstek w standardzie,
  • możliwość instalowania nowych i ulepszonych funkcji z poziomu sklepu z aplikacjami.
BMW serii 7
Czy tylko mi boczna linia BMW serii 7 przypomina Rolls Royce’a? (fot. Tabletowo.pl)

Nowa generacja BMW serii 7 robi spore wrażenie – to prawdziwy komputer na kołach. Otrzymujemy nowoczesną technologię, komfort i luksus na bardzo wysokim poziomie i, mimo licznych zmian, czuć, że to wciąż BMW. Pierwsze wrażenie na żywo z pewnością robi dobre – znacznie lepsze niż na oficjalnych zdjęciach. Mam nadzieję, że moje odczucia nie zmienią się, a nawet będą jeszcze bardziej pozytywne, gdy wreszcie dostanę bawarską limuzynę na testy. Niestety, na pierwsze jazdy będę musiał długo poczekać.

Pod koniec tego roku w ofercie pojawi się w pełni elektryczny model i7 xDrive60, którego ceny startują od ponad 662 tysięcy złotych (można go już skonfigurować na stronie BMW). Natomiast wiosną 2023 roku dołączą do niego wersje hybrydowe i 3-litrowy diesel. Ceny pozostałych wariantów nie są jeszcze znane.