BMW serii 7
(fot. BMW)

Nowe BMW serii 7 już oficjalnie. Nie tylko grill jest imponujący

Bawarczycy zaprezentowali nową generację swojej topowej limuzyny. BMW serii 7 z pewnością wywołuje spore kontrowersje ze względu na wzornictwo, ale trzeba przyznać, że oferuje naprawdę ciekawy zestaw technologii.

Reklama

Wyraźnie widoczna elektryfikacja

Nowa wersja BMW serii 7 to pierwsza generacja, która nie jest wyposażona w silnik V12 w żadnej wersji. Topową jednostką będzie teraz benzynowe V8, aczkolwiek niekoniecznie zobaczymy ten silnik w Europie, przynajmniej na początku produkcji.

Na europejski rynek przeznaczone są hybrydy plug-in, które łączą mocną jednostkę elektryczną z silnikami benzynowymi w układzie R6. Pierwsza wersja, oznaczona jako 750e xDrive, zapewnia 490 KM i napęd na wszystkie cztery koła, 4,9 s do 100 km/h, a prędkość maksymalna to 250 km/h. Z kolei wariant 760e xDrive to już 571 KM, napęd na cztery koła, 4,3 s do „setki” i również rozpędza się do 250 km/h. W obu wersjach silnik elektryczny dysponuje mocą 200 KM – reszta koni pochodzi z jednostek spalinowych.

Co ciekawe, w sprzedaży w Europie pojawi się jeszcze silnik diesla – 6-cylindrowe 3.0l. Ma on generować 300 KM i 670 Nm. Wariant 740d w standardzie otrzyma napęd xDrive. Niewykluczone, że to właśnie ta wersja będzie cieszyła się dużą popularnością. W limuzynach często ważny jest zasięg, a także możliwość sprawnego pokonywania dużych dystansów na autostradzie, a w takich scenariuszach wciąż diesel wydaje się być najlepszym wyborem.

BMW serii 7
(fot. BMW)

Nowe BMW serii 7 to również pierwszy przedstawiciel tego segmentu w ofercie BMW, który będzie dostępny w wersji w pełni elektrycznej. Model i7 xDrive60 wyposażony jest w dwa silniki elektryczne, umieszczone na przedniej i tylnej osi. Kierowca do dyspozycji otrzymuje 544 KM, 4,7 s do 100 km/h, prędkość maksymalną 240 km/h, a zasięg wynosi 590-625 km.

Miejsca w środku nie powinno nikomu zabraknąć

Kolejną ważną zmianą jest rezygnacja z wersji krótkiej – każdy wariant będzie sprzedawany wyłącznie w „longu”. Co więcej, nowe BMW serii 7 jest dłuższe od poprzedniej generacji w wydaniu przedłużonym. Mierzy ono 5,4 m długości, rozstaw osi to 3,2 m, a szerokość wynosi 1,95 m. Mamy więc do czynienia z naprawdę dużym samochodem, co przekłada się na mnóstwo przestrzeni w środku.

Skoro już wspomnieliśmy o wnętrzu, to warto dokładniej skupić się na tym, co w nim znajdziemy. Zakrzywione wyświetlacze, umieszczone na desce rozdzielczej, mają 12,3 cala i 14,9 cala. Pierwszy ekran to zestaw cyfrowych wskaźników, drugi to centrum całego systemu infotainment. BMW serii 7 działa pod kontrolą system iDrive 8.0, który wcześniej został już zastosowany m.in. w modelu iX i i4.

Jeszcze bardziej uwagę zwraca ekran umieszczony z tyłu. Producent nazywa go „ekranem kinowym” nie bez powodu, bowiem jednym z jego głównym zadań jest wyświetlanie filmów z popularnych serwisów streamingowych. Ekran wysuwa się z podsufitki, ma 31,3 cala, proporcje 31:9 oraz rozdzielczość 8K. Działa on pod kontrolą systemu Amazon Fire TV.

Niewykluczone, że w BMW serii 7 poczujemy się prawie jak w sali kinowej. Za dostarczenie odpowiednich wrażeń ma zadbać system audio Bowers & Wilkins, który w topowej wersji składa się z 39 głośników o mocy około 2 kW.

BMW serii 7 jest przygotowane do autonomicznej jazdy 3. poziomu

Nie będę wspominał o asystencie martwego pola czy funkcji rozpoznawania znaków – to już dawno znajdziemy na wyposażeniu znacznie tańszych samochodów z portfolio BMW. Znacznie ciekawszą informacja jest gotować BMW serii 7 do jazdy autonomicznej 3. poziomu. Oznacza to, że na wybranych odcinkach dróg będzie można całkowicie puścić kierownicę. Niestety w wielu krajach, w tym również w Polsce, przeszkodą są niedostosowane przepisy – obecnie więc nie skorzystamy z tego systemu.

Rozbudowany asystent podróży, składający się m.in. z adaptacyjnego tempomatu i funkcji utrzymania w pasie ruchu, działa do prędkości 210 km/h. Dodatkowo BMW serii 7 potrafi rozpoznawać czerwone światło i zatrzymać się przed sygnalizacją.

Ulepszony został jeszcze asystent cofania, który już od kilku lat jest dostępny w wielu autach BMW. Teraz zapamiętuje on aż do 200 metrów drogi, którą jest w stanie sam odtworzyć. To całkiem wygodne rozwiązanie, gdy niekoniecznie lubimy cofać na wąskich parkingach.

Nowe BMW serii 7 wejdzie na rynek dopiero w listopadzie 2022 roku, a na wspomniane wyżej wersje hybrydowe trzeba będzie poczekać aż do wiosny 2023 roku.