Recenzja Sony Xperia Pro-I – profesjonalny sprzęt w rękach amatora

Długo zastanawiałam się czy taki sprzęt, jak Sony Xperia Pro-I, powinien trafić w moje ręce. Nie jestem fotografką, a jedynie amatorką, której oko często potrafi wskazać fajny kadr. Najczęściej robię zdjęcia w automacie, w dodatku w domyślnych jotpegach, czyli… jak większość osób fotografując smartfonem. Ale Xperia Pro-I to smartfon inny niż wszystkie, który łamie wiele schematów. Wzięłam go na warsztat, by fani mobilnego focenia przekonali się, ile jest warty sprzęt za 7499 złotych w rękach typowego użytkownika, a nie fotografa.

Reklama

Parametry techniczne Sony Xperia Pro-I:

  • wyświetlacz OLED o przekątnej 6,5” o rozdzielczości 3840 x 1644 pikseli, 21:9, 120 Hz, HDR, Gorilla Glass Victus,
  • procesor Qualcomm Snapdragon 888 5G z Adreno 660,
  • Android 12,
  • 12 GB RAM,
  • 512 GB pamięci wewnętrznej,
  • aparat główny 12 Mpix f/2.0 lub f/4.0 85° (ekwiwalent 24 mm), 12 Mpix f/2.4 48° (ekwiwalent 50 mm), 12 Mpix f/2.2 124° (ekwiwalent 16 mm),
  • aparat przedni 8 Mpix f/2.0, 78°,
  • 5G, 
  • dual SIM,
  • NFC,
  • Bluetooth 5.2,
  • WiFi 802.11a/b/g/n/ac 2,4&5 GHz,
  • GPS, GLONASS, Beidou, Galileo, QZSS29,
  • USB typu C,
  • slot kart microSD,
  • 3.5 mm jack audio,
  • akumulator o pojemności 4500 mAh,
  • wymiary: 166 x 72 x 8,9 mm,
  • waga: 211 g,
  • IP65 / IP68.

Cena w momencie publikacji recenzji: 7499 złotych

Sony Xperia Pro-I

Wzornictwo, jakość wykonania

Sony Xperia Pro-I łamie schematy, a pierwszy z nich to minimalistyczne wzornictwo – a właściwie jego brak. To smartfon, który zdecydowanie wyróżnia się z tłumu. Nie ma ani zakrzywionego ekranu, ani obłych krawędzi obudowy. To dość prosta bryła ze ściętymi na płasko krawędziami, w których – żeby nie było zbyt nudno – projektanci postanowili wyżłobić trzy linie przez całą ich długość. Jednym się to spodoba, innym niekoniecznie. Pewne jest natomiast, że takie posunięcie (celowo lub nie) poprawiło chwyt smartfona.

Obudowa urządzenia jest szklana, chroniona Gorilla Glass 6. Jej powierzchnia jest zmatowiona, ale niestety wręcz uwielbia zbierać odciski palców, a przestrzeń wokół aparatów – również drobinki kurzu. Skoro już o wyspie mowa, ta rzuca się w oczach, bo i nieco wystaje ponad obudowę. Jest jednak jedyna w swoim rodzaju.

Na prawym boku telefonu umieszczone zostały wszystkie przyciski – idąc od góry: regulacja głośności (nieco wystające ponad poziom obudowy), włącznik ze zintegrowanym skanerem odcisków palców (nieco poniżej poziomu obudowy), przycisk uruchamiający Videography Pro (nagrywanie wideo) oraz fizyczny spust migawki. Do żadnego z nich nie mam zastrzeżeń poza ostatnim – ten chybocze się niemiłosiernie tak, jakby był zbyt luźno osadzony.

Wspomniany czytnik linii papilarnych znajduje się mniej więcej w połowie wysokości prawej krawędzi telefonu. Nie miałabym nic przeciwko, żeby był nieco wyżej, ale do tej lokalizacji też można się przyzwyczaić. Do jego działania nie mam zastrzeżeń – każda próba odblokowania kończyła się sukcesem.

Sony Xperia Pro-I

Na lewym boku mamy szufladkę na karty nanoSIM / microSD – strasznie trudno się do niej dostać, Sony standardowo musiało iść pod prąd i nie implementować tacki wysuwanej igiełką (niby wystarczy podważyć paznokciem lub kartą, ale w rzeczywistości jest to bardziej skomplikowane). W dolnej części jest też, uwaga… miejsce do zaczepienia smyczy! Przyznaję, nie pamiętam, kiedy ostatni raz spotkałam się z tym dodatkiem. Miła rzecz.

Na górnej krawędzi umieszczony został 3.5 mm jack audio oraz jeden z mikrofonów, natomiast na dolnej – drugi mikrofon oraz port USB typu C. 

Co istotne, Xperia Pro-I ma diodę powiadomień!

Sony Xperia Pro-I

Konstrukcja spełnia normę odporności na kurz i zachlapania IP65 / IP68. Przez wzgląd na swoje wymiary (166 x 72 x 8,9 mm) i wagę (211 g), trudno jest z Xperii Pro-I korzystać jedną dłonią.

Wyświetlacz

Sony wciąż kontynuuje tradycję wypuszczania smartfonów z ekranami 21:9. Wydłużone proporcje jednym pasują (zwłaszcza osobom lubiącym korzystać z kilku aplikacji jednocześnie), innym niekoniecznie, twierdząc, że jedynie zbędnie wpływają na wysokość telefonu. Ja jestem gdzieś pośrodku – albo po prostu mam szybką zdolność adaptacji do zastanej sytuacji.

Sony Xperia Pro-I

Pod względem parametrów, wyświetlacz Sony Xperia Pro-I prezentuje się doskonale. Mamy tu panel OLED o przekątnej 6,5”, rozdzielczości 3840 x 1644 pikseli oraz częstotliwości odświeżania 120 Hz. Ważna uwaga ode mnie jest taka, że domyślnie ustawione jest 60 Hz – chcąc w pełni wykorzystać potencjał ekranu, warto zainteresować się ustawieniami wyświetlacza.

Jak niektórzy wiedzą z moich wcześniejszych recenzji, nienawidzę czujników oświetlenia, które jak oszalałe zmieniają jasność ekranu – głównie podbijając ją, kiedy nie trzeba. W przypadku Xperii Pro-I takie sytuacje się nie zdarzają. Ba, powiem nawet, że jestem zachwycona, jak tutaj ta automatyka działa. Nie spotkała mnie żadna sytuacja, w której nawet pomyślałabym o zmianie ustawienia jasności ekranu z automatycznej na ręczną. Niby pierdoła, ale dla mnie szalenie ważna.

A jeśli chodzi o samą jasność maksymalną, spodziewałam się po niej nieco więcej – z wiosennym słońcem dawała sobie radę, ale nie wiem, jak będzie z letnim w pełnym blasku. Minimalna jasność natomiast pokazuje się z dobrej strony – nocą nie razi po oczach, a przecież o to chodzi.

Ustawienia ekranu, jak to w Xperiach, są całkiem rozbudowane. Znajdziemy tutaj ustawienia jakości obrazu (tryb twórcy lub tryb standardowy), balans bieli z opcją ręcznego dostosowania, zmiana częstotliwości odświeżania ekranu oraz inteligentne sterowanie podświetleniem (ekran świeci się, dopóki się na niego patrzy). Standardowo Sony musiało również skomplikować sprawę Always on Display. Zamiast AoD jest Ekran dostosowany do otoczenia. Najważniejsze jednak, że jest i wyświetla godzinę, datę, dzień tygodnia, poziom naładowania telefonu oraz ikony, z których oczekują powiadomienia.

Wyświetlacz chroni Gorilla Glass Victus. Fabrycznie nie znajduje się na nim żadna, nawet najbardziej podstawowa folia ochronna.

Sony Xperia Pro-I

Działanie, oprogramowanie

Procesor Qualcomm Snapdragon 888 5G, grafika Adreno 660 i 12 GB RAM – taki zestaw podzespołów odpowiada za działanie tegorocznego, wypasionego flagowca autorstwa Sony. Przyznać to muszę: Xperia Pro-I pracuje wzorowo – w połączeniu ze 120-Herzowym wyświetlaczem jest płynnie, wydajnie i bezproblemowo.

Odniosłam jednak wrażenie, że Xperia Pro-I lubi się nagrzewać w dość niespodziewanych momentach. Podczas testów syntetycznych czy lekkiego grania stawała się zaledwie lekko ciepła, by odtwarzając muzykę z YouTube czy robiąc zdjęcia nagle obudowa nagrzewała się dużo bardziej. Na szczęście jednak nigdy do takich wartości, które by były niekomfortowe dla użytkownika.

Benchmarki:

  • GeekBench 5:
    • single core: 1121
    • multi core: 3549
  • 3DMark: 
    • Sling Shot: 5745
    • Wild Life: 5784
    • Wild Life Extreme: 1528
  • PCMark Word 3.0 performance: 11461

W teście obciążeniowym, Xperia Pro-I wykazała się stabilnością wyników na poziomie 67%, przy czym pierwsze okrążenie zakończone zostało z wynikiem 1526, a dopiero od 9 do ostatniego wydajność spadła do 1022 punktów.

Zaplecze komunikacyjne

Na wyposażeniu testowanego smartfona znalazły się wszystkie moduły łączności, których należy oczekiwać od tego typu sprzętu w 2022 roku. Mowa oczywiście o 5G, NFC, Bluetooth 5.2, dwuzakresowym WiFi oraz GPS. Żaden podczas testów nie sprawiał najmniejszych problemów, więc właściwie nie mam nad czym się tu rozpisywać (i dobrze!).

Smartfon bezproblemowo radzi sobie również z VoLTE i VoWiFi. Jakości rozmów właściwie nie mam nic do zarzucenia, może poza faktem, że odniosłam wrażenie, że głośnik do rozmów jest dość cichy względem konkurencji (jak się nieco później przekonacie, nie tylko ten głośnik tak ma).

Sony Xperia Pro-I może się pochwalić aż 512 GB pamięci wewnętrznej (w końcu fotografowie muszą mieć sporo miejsca do zapisywania swoich prac), z czego użytkownikowi zostaje do wykorzystania 457 GB. Jej szybkość, według CPDT, jest następująca:

  • szybkość ciągłego zapisu danych: 487,77 MB/s,
  • szybkość ciągłego odczytu danych: 1,28 GB/s,
  • szybkość losowego zapisu danych: 45.39 MB/s,
  • szybkość losowego odczytu danych: 30,86 MB/s
  • kopiowanie pamięci: 11,92 GB/s.

Co ważne, nieco ponad pół terabajta miejsca w pamięci wewnętrznej można rozszerzyć za pomocą karty microSD – tak, Sony nie zapomniało o odpowiednim slocie w swoim smartfonie, za co duży plusik. Jest to dual SIM hybrydowy, co oznacza, że możemy korzystać albo z dwóch kart nanoSIM, albo jednej nanoSIM i microSD.

Sony Xperia Pro-I

Głośniki

Standardowo oddaję głos Kubie:

Rozumiem, że Sony Xperia Pro-I jest smartfonem skierowanym głównie i przede wszystkim do fotografów, ale jeżeli do sprzedaży trafia telefon, który kosztuje na starcie 8 tysięcy złotych, to powinien oferować coś więcej niż aparat (ba! powinien być po prostu kompletny). Jeżeli chodzi o audio, porównałem głośniki z Galaxy Note 20 Ultra – i tutaj Samsung zjada propozycję Sony na śniadanie.

Maksymalna głośność smartfona Sony to kiepski żart – jest po prostu bardzo, ale to bardzo cichy. Jakościowo głośniki zdają się być OK, ale trudno to dokładnie usłyszeć, gdy niewiele słychać. Pomimo dodatków software’owych, jestem zawiedziony tym, co reprezentuje sobą ten sprzęt. Gdyby kosztował 3 tysiące – OK, ale nie 8…

Co ważne, Xperia Pro-I jest jednym z niewielu flagowców, w których nie zabrakło 3.5 mm jacka audio. Za to spory plus.

Przy okazji – zobaczcie, ile kurzu zbiera się w maskownicach głośników…

Akumulator

Ogniwo o pojemności 4500 mAh w smartfonie, którego waga to ponad 200 gramów, to według mnie lekkie rozczarowanie – spodziewałam się co najmniej dobicia do 5000 mAh. Jest jednak to, co jest i trzeba było to przetestować – jak zatem Sony Xperia Pro-I sprawdza się w codziennym użytkowania pod względem czasu pracy? Odpowiedź brzmi: to zależy.

Na WiFi wieczorem standardowo zostawało mi ok. 25-30% zapasu energii, mając na liczniku 4,5-5 godzin SoT. W przypadku przełączenia się na LTE tego zapasu wieczorem nie było, a SoT na danych mobilnych osiągał średnio ok. 4 godziny. Liczyłam na lepsze wyniki.

Do zestawu z telefonem dołączona jest 30-Watowa ładowarka. Ładowanie Xperii Pro-I do 50% trwa 45 minut, natomiast do 80% – 65 minut. Pełny proces ładowania trwa ok. 1,5 godziny.

Aparat

Zacznę od kilku kwestii użytkowych. Pierwsza to zmienna przysłona – podczas fotografowania głównym aparatem możemy wybrać, czy robimy zdjęcia z użyciem f/2.0 czy f/4.0, dzięki czemu możemy sami zdecydować, jak bardzo rozmyte ma być tło.

Druga rzecz to podgląd wyświetlany na ekranie smartfona – bardzo często (a najczęściej fotografując pod światło) podgląd nie ma zbyt wiele wspólnego ze zdjęciem końcowym. Podgląd jest duży ciemniejszy, tymczasem gotowa fotografia nosi znamiona mniej lub bardziej widocznego zastosowania HDR-u.

Idąc dalej – mamy bardzo niewielką, wręcz znikomą ingerencję sztucznej inteligencji w zdjęcie. Podczas fotografowania na ekranie pojawia się ikona, odpowiedzialna za wykrycie danej sceny, ale właściwie trudno zauważyć działanie AI. To też sprawia, że Xperia Pro-I nie jest smartfonem dla osób, które potrzebują mieć gotowe zdjęcie tu i teraz. Zwłaszcza, że – co muszę podkreślić – smartfon nie oferuje nawet dedykowanego trybu nocnego. Nie oznacza to jednak, że robi złe zdjęcia nocne – są zupełnie niezłe, dopóki nie skorzystamy z ultraszerkiego kąta.

Muszę jeszcze wspomnieć o tym, że Xperia Pro-I nie jest smartfonem, który ostrzy z bardzo bliskiej odległości. Co więcej, odniosłam nawet wrażenie, że ogólnie urządzenie ma problem z trafianiem w punkt z ostrością – tam, gdzie Galaxy S22 Ultra radził sobie bezproblemowo i ostrzył na obiektach, na których chciałam, tam Xperia Pro-I ostrzyła albo na dalszym planie, albo obok.

A, no i musicie wiedzieć, że zabrakło tu teleobiektywu z prawdziwego zdarzenia. Maksymalny dostępny zoom ma wartość zaledwie 6,3x, co w porównaniu nawet ze smartfonami ze średniej półki wypada bardzo, ale to bardzo blado.

Sony Xperia Pro-I to fotograficzny smartfon, którym – paradoksalnie – nie lubię robić zdjęć. Wszystko przez to, że jestem typowym użytkownikiem smartfona, który sięga po aparat w telefonie, gdy zdarza się coś, co wymaga mojej uwagi tu i teraz. Wyjmuję smartfon z kieszeni, odpalam aparat, cykam i gotowe. W takim scenariuszu… Xperia Pro-I po prostu się nie sprawdza.

Sony Xperia Pro-I

Jako potwierdzenie tych słów wrzucam Wam trochę zdjęć porównawczych, zrobionych Samsungiem Galaxy S22 Ultra. Zdjęcie pierwsze z pary zawsze z Sony Xperia Pro-I, drugi – Samsunga Galaxy S22 Ultra:

To, co od razu rzuca się w oczy, to charakterystyka zdjęć z Sony – są bez wyrazu, momentami wręcz wyprane z kolorów – po prostu surowe (co dla części odbiorców będzie zaletą). Patrząc na zdjęcia z Samsunga – te z testowanego dziś smartfona wydają się gorsze. 

Prawdziwy pazur Xperia Pro-I pokazuje jednak podczas wykorzystywania jej w pełni możliwości – czyli fotografując na trybach profesjonalnych (gdzie, swoją drogą, do wykorzystania jest wyłącznie fizyczny spust migawki; dotykowy znika z ekranu) i w formacie RAW, który staje się idealnym narzędziem do późniejszej edycji.

Patrząc po opiniach na temat tego smartfona prawdziwych pasjonatów fotografii – dla nich to idealna sprawa. Ale, jak już zdążyłam rozwinąć na początku recenzji, ja się do nich nie zaliczam, przez co pod tym kątem Xperii nie testowałam. Podobnie zresztą, jak nie rzucałam się na testy zaawansowanego nagrywania wideo. 

Podsumowanie

Moja ocena smartfona Sony być może będzie krzywdząca, ale moim zdaniem to smartfon dla tak niszowej grupy docelowej, że kwestionować można jego istnienie. Być może nie rozumiem tego sprzętu. A z całą pewnością nie jestem w gronie odbiorców, którzy mogliby się nim zainteresować. Uważam jednak, że Xperia Pro-I to po prostu zbyt wysoko wyceniony… przerost formy nad treścią.

Uwielbiam aparaty Sony – sama zresztą od kilku lat jestem turbo zadowoloną użytkowniczką Sony Alpha 7 III i jestem w stanie wydać odpowiednio dużo na aparat czy dodatkowe obiektywy. Ale 7,5 tysiąca złotych na smartfon… po prostu mi nie leży.

Zwłaszcza, że jeśli ktoś chce mieć kompaktowy, ale wciąż genialny aparat, może sięgnąć po któregoś RX-a Sony i dodatkowo kupić przyzwoity telefon i zamknie się w niższej kwocie niż sama Xperia Pro-I.

Ciekawa jestem, jaka jest Wasza opinia na temat Xperia Pro-I – dajcie znać w komentarzach.

Recenzja Sony Xperia Pro-I – profesjonalny sprzęt w rękach amatora
Zalety
doskonałe narzędzie w rękach profesjonalistów
świetny wyświetlacz
wydajność w codziennych działaniach
1 TB miejsca + microSD
dioda powiadomień!
IP68
3.5 mm jack audio
wyróżniające się wzornictwo
Wady
aparat w trybie auto
po czasie pracy spodziewałam się więcej
ciche głośniki
kurz zbierający się w maskownicach głośników
maksymalna jasność ekranu
fizyczny spust migawki zbyt luźno osadzony w obudowie
cena (!)