smartfon Apple iPhone SE 2022 smartphone
iPhone SE 2022 (źródło: Apple)

Co przyniesie iPhone 14, a na co nawet się nie nastawiać?

Co prawda, do premiery nowych smartfonów Apple z linii iPhone 14 pozostało jeszcze kilka miesięcy, ale już teraz wiemy o nich całkiem sporo. Wynika to głównie z dwóch faktów – problemów firmy z utrzymaniem tajemnicy i pewnej przewidywalności ruchów zespołu Tima Cooka.

Reklama

Koniec notcha, ale niekoniecznie we wszystkich modelach

Od premiery iPhone’a X, który pojawił się w 2017 roku, każdy droższy smartfon Apple posiada notcha. Charakterystyczne wycięcie dopiero w zeszłym roku zostało nieznacznie zmniejszone, ale wciąż jest stosowane przez Apple. Warto tutaj zauważyć, że konkurencja już dawno z niego zrezygnowała, stawiając przede wszystkim na otwory w ekranach.

Jeśli potwierdzą się informacje pochodzące z wielu źródeł, to firma z Cupertino wreszcie zrezygnuje z notcha. Zamiast niego zostaną zastosowane otwory w ekranie – w kształcie pigułki na moduł Face ID i okrągłe na przednią kamerkę. Niestety, takie rozwiązanie może pojawić się tylko w wersjach Pro. Natomiast podstawowy iPhone 14 i większy 14 Max wciąż mogą mieć spore wycięcie na górze ekranu.

Apple podobno pracuje nad usunięciem jakichkolwiek notchy i otworów w ekranie, ale projekt wciąż jest na wczesnym etapie. Ostatnie rewelacje wskazują, że smartfon z aparatem umieszczonym pod wyświetlaczem zadebiutuje dopiero w… 2024 roku.

iPhone 14 Pro notch
iPhone 14 Pro i 14 Pro Max mają nie mieć notcha (fot. MacRumors)

Koniec wariantu mini

iPhone 12 mini, a także 13 mini z pewnością spodobały się wielu miłośnikom małych smartfonów. Była to jednak zbyt skromna grupa klientów, aby spełnić ambitne oczekiwania Apple – smartfony sprzedawały się dobrze, ale nie aż tak jak chciałaby tego firma Tima Cooka.

W związku z niezadowalającymi wynikami, iPhone 13 mini nie doczeka się następcy. Linia iPhone 14 ma bowiem składać się z dwóch modeli z wyświetlaczami 6,1 cala – 14 i 14 Pro, a także dwóch mających ekrany 6,7 cala – 14 Max i 14 Pro Max.

Mark Gurman z Bloomberga twierdzi, że iPhone 14 Max może sprzedawać się naprawdę dobrze. W końcu otrzymamy smartfon Apple z naprawdę dużym ekranem, który powinien kosztować około 200 dolarów mniej niż topowy wariant 14 Pro Max.

Apple iPhone 13 Mini fot. Tabletowo.pl
iPhone 13 mini (fot. Tabletowo.pl)

Modele Pro wciąż będą mieć przewagę

Niestety, wiele rozwiązań znanych z wersji Pro wciąż może nie trafić do podstawowych modeli – m.in. skaner LiDAR, teleobiektyw czy ekran ProMotion. Co więcej, firma z Cupertino może jeszcze wyraźniej oddzielić tańsze warianty od tych droższych.

Wcześniej pojawiły się informacje, że nowy układ A16 Bionic będzie zarezerwowany wyłącznie dla 14 Pro i 14 Pro Max. Z kolei w modelu iPhone 14 i 14 Max ma zostać zastosowany zeszłoroczny A15 Bionic.

Ponadto warianty Pro mają otrzymać nową, główną matrycę 48 Mpix. Natomiast podstawowe „Czternastki” będą wyposażone w obiektyw połączony z sensorem 12 Mpix. Zapowiada to jeszcze większe różnice w jakości zdjęć na korzyści 14 Pro i 14 Pro Max.

iPhone 14 z łącznością satelitarną?

Przed premierą zeszłorocznych iPhone’ów pojawiły się rewelacje na temat wprowadzenia łączności satelitarnej przez Apple. Jak wiemy, finalnie te przewidywania się nie spełniły. Według Marka Gurmana funkcja może jednak trafić do smartfonów z linii iPhone 14. Co więcej, podobno rozwiązanie ma pojawić się w Apple Watchu series 8 lub w kolejnej generacji tego smartwatcha w 2023 roku.

Warto mieć na uwadze, że łączność satelitarna w przypadku urządzeń Apple pozwoli na zgłaszanie sytuacji awaryjnych i ewentualnie wysyłanie krótkich wiadomości. Użytkownicy nie będą mogli wykonywać tradycyjnych połączeń głosowych.

Nowe iPhone’y zostaną zaprezentowane podczas jesiennej konferencji. Wcześniej czeka nas jeszcze wydarzenie WWDC 2022, na którym zobaczymy nowe wersje systemów operacyjnych Apple.