SpaceX Elona Muska, wynoszenie satelitów Starlink na orbitę
Wynoszenie Starlinków (źródło: SpaceX)

Elon Musk „kosmicznym bohaterem”. Powinniście mu dziękować

Ogromna flota satelitów Starlink Elona Muska przejdzie poważną modyfikację. SpaceX ma ku temu kilka powodów, ale główny to zwiększenie bezpieczeństwa. Chyba powinniście być za to wdzięczni.

Istotne zmiany w konstelacji satelitów Elona Muska

Internet satelitarny z firmy Elona Muska można zamawiać w Polsce od lutego 2021 roku. Początkowo ceny były dosłownie kosmiczne, ale w czerwcu 2025 roku zaczął obowiązywać nowy cennik Starlinka w Polsce, a dodatkowo w listopadzie 2025 roku znacznie uproszczono ofertę internetu Starlink i obniżono ceny.

Całość systemu opiera się na satelitach o nazwie Starlink. Prawdopodobnie wielu z Was miało przyjemność przyglądania się słynnym kosmicznym pociągom. Teraz okazuje się, że obiekty będą nieco bliżej Ziemi, choć możecie tego nie zauważyć.

Michael Nicolls – wiceprezes ds. inżynierii w przedsiębiorstwie SpaceX – ogłosił znaczną rekonfigurację konstelacji satelitów. Powodem jest chęć zwiększenia bezpieczeństwa w kosmosie. Firma Elona Muska planuje obniżyć trajektorię lotu około 4,4 tysiąca Starlinków z około 550 do 480 kilometrów. W praktyce oznacza to, że satelity krążące nad Waszymi głowami zbliżą się do Ziemi o około 70 kilometrów.

Przedstawiciel SpaceX podkreśla, że prace są koordynowane z innymi operatorami, organami regulacyjnymi oraz Siłami Kosmicznymi Stanów Zjednoczonych (US SPACE). Takie działanie wynika przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa, choć podobno nie tylko. Michael Nicolls twierdzi, że obniżenie Starlinków spowoduje kondensację orbit w miejscu, gdzie satelity są mniej zagęszczone. Dzięki temu ryzyko kolizji ma zostać zmniejszone, a także pozwoli to na szybszą deorbitację w przypadku ewentualnego incydentu.

Warto wiedzieć, że odpadki, odłamki z satelitów i inne kosmiczne śmieci to ogromny problem i zagrożenie zarówno dla ludzi, jak i aktywnych satelitów oraz stacji kosmicznych.

Dlaczego Starlinki będą latać niżej? Powodów jest kilka

Inżynier SpaceX w swoim wpisie wspomina o zbliżającym się minimum słonecznym. Zjawisko to sprawia, że gęstość atmosfery maleje, a czas rozpadu balistycznego (czasu spadania obiektu na ziemię) na danej wysokości wydłuża się. W związku z tym odłamki z obiektów podczas minimum słonecznego mogą krążyć w kosmosie znacznie dłużej.

Obniżenie pozycji Starlinków ma więc sprawić, że odłamki i obiekty znajdą się w gęstszych warstwach atmosfery szybciej, zmniejszając tym samym ryzyko kolizji. Łącznie flota Elona Muska obejmuje około 9000 satelitów, z czego dwa nie działają.

Warto wspomnieć, że decyzja o rekonfiguracji satelitów SpaceX została opublikowana niedawno po anomalii jednego ze Starlinków, która spowodowała koziołkowanie obiektu oraz wytworzenie odłamków. Michael Nicolls 13 grudnia 2025 roku napisał również o niebezpiecznej sytuacji, jaka miała miejsce w kosmosie.

Z chińskiego Centrum Startowego Jiuquan wystrzelono dziewięć satelitów, a jeden z nich niebezpiecznie zbliżył się do Starlinka-6079 – na odległość zaledwie 200 metrów, a wszystko to na wysokości 560 kilometrów. Inżynier SpaceX podkreśla, iż wszelkie zagrożenia w kosmosie wynikają z braku koordynacji pomiędzy operatorami, co według niego musi się zmienić.