O BlackBerry można mówić w czasie przeszłym, ponieważ dziś na rynku nie debiutują nowe smartfony tego producenta. Chińska firma Zinwa Technologies najpierw zdecydowała się je „reaktywować”, a teraz stworzyła współczesną alternatywę dla nich.
Zinwa Q27 to smartfon jak BlackBerry
Już ponad rok temu chińska firma Zinwa Technologies zdecydowała się przywrócić smartfony BlackBerry do życia, aczkolwiek w bardzo nietypowy sposób. Nie wykupiła bowiem praw do marki, aby wprowadzać na rynek nowe modele z kultową jeżyną na obudowie.
Zamiast tego przygotowała zestaw z nowszymi podzespołami (m.in. procesorem MediaTek Helio G99, 12 GB RAM i 256 GB pamięci wbudowanej oraz nowymi aparatami i akumulatorem o pojemności 3000 mAh), które można było samodzielnie włożyć do wnętrza BlackBerry Classic Q20.
Oprócz tego Chińczycy oferowali też gotowe urządzenie „po przeszczepie”, jeżeli ktoś nie potrafił lub nie chciał samodzielnie przeprowadzać tego procesu. Teraz jednak do ich sklepu trafił model Zinwa Q27, który jest fabrycznie nowym urządzeniem, choć wciąż inspirowanym konstrukcjami BlackBerry.

Smartfon Zinwa Q27 ma bowiem klawiaturę QWERTY oraz 4-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1080×1240 pikseli. Na przodzie jest też 16 Mpix aparat, zaś na tyle umieszczono 50 Mpix. We wnętrzu z kolei są procesor MediaTek Dimensity 7300, 12 GB RAM, od 256 do 512 GB pamięci wbudowanej (w zależności od wersji) i akumulator o „dużej” pojemności, który można ładować przewodowo z mocą o 33 W i indukcyjnie (Qi) z mocą do 15 W.
Ponadto smartfon Zinwa Q27 oferuje slot na kartę microSD i złącze USB-C (USB 2.0), moduły NFC i eSIM (obok fizycznego dual SIM) oraz diodę powiadomień i fabrycznie zainstalowany system Android 16 (proces certyfikacji Google jeszcze trwa). Całość waży 192 gramów.

Można już zamawiać smartfon Zinwa Q27. Jaka jest cena?
Zainteresowani tym urządzeniem mają do wyboru dwie wersje kolorystyczne (czarną i białą) oraz pamięciowe:
- 256 GB za 420 dolarów (równowartość około 1570 złotych),
- 512 GB za 480 dolarów (~1790 złotych).
Chińczycy informują jednak, że to ceny early bird, a na dodatek przedsprzedaż bez sprecyzowanej daty wysyłki, ponieważ chcą wyprodukować tyle egzemplarzy, ile zostanie zamówionych. Wysyłka będzie natomiast darmowa.





