League of Legends Wild Rift
League of Legends Wild Rift

Xiaomi zwariowało. Sprzeda swoją gamingową markę właścicielom League of Legends

W powietrzu unosi się zapach nowego przejęcia w świecie mobilnego gamingu. Tencent, czyli właściciel marki League of Legends, planuje wykupić gamigowy wydział Xiaomi.

Reklama

Xiaomi sprzeda BlackSharka?

Xiaomi Black Shark to marka, która ma w swoim portfolio wiele urządzeń dedykowanych graczom. Najpierw były mocarne smartfony, ale później dołączyły do nich także specjalne akcesoria. Nic dziwnego, że gamingowy wydział Xiaomi zwrócił uwagę potencjalnych inwestorów. Innym firmom spodobał się na tyle, że zdecydowały się zaoferować Xiaomi pieniądze w zamian za nabycie praw do produkcji urządzeń Black Shark.

Black Shark 4 – jeden z ostatnich modeli z gamingowej rodziny smartfonów Xiaomi

Nowy raport z Dalekiego Wschodu przekazuje, że Tencent Games zamierza przejąć cały oddział Black Shark Gaming, wydając przy tym 3 miliardy juanów (ponad 470 milionów dolarów). Szczegóły dotyczące przejęcia nie są znane. Nie ma też oficjalnego potwierdzenia ze stron zainteresowanych transakcją. Nie byłoby to jednak dziwnym, gdyby właściciele League of Legends czy Valorant mieli chrapkę na produkcję własnych sprzętów mobilnych.

Reklama

Ciekawy ruch Tencent Games

Tencent już nie raz podejmował specjalne współprace z firmami z branży smartfonów. Niedawno można było oglądać, jak dobrze może wyglądać specjalna edycja telefonu wzbogaconego o elementy z LoL-a. W OPPO Reno 7 Pro naprawdę niczego nie brakowało, a zmiany pojawiły się nie tylko w samym urządzeniu, ale zadbano też o estetykę całego zestawu sprzedażowego.

Jeśli porozumienie między Xiaomi a Tencent Games rzeczywiście dojdzie do skutku, będziemy świadkami ciekawego przejęcia, w którym to gigant gamingu zajmie się produkcją własnych smartfonów dla graczy. Otworzyłoby to dodatkowe możliwości spieniężania growych marek dla Tencent – wszak mobilny League Legends: Wild Rift czy Valorant (na którego czekamy na smartfonach) to prawdziwe żyły złota. Gdyby smartfony Black Shark oferowały graczom jakieś dodatkowe benefity, mogłoby być całkiem przyjemnie!