Dowiedzieliśmy się, że z komunikatora WhatsApp zniknie jedna z funkcji. Z kolei Instagram testuje nowe etykiety.
WhatsApp pozbywa się awatarów
Ostatnio WhatsApp wdrożył funkcję, która przyda się podczas przesiadki z iPhone’a na smartfon z Androidem. Pojawiły się też informacje, że WhatsApp zaoferuje własną przestrzeń na kopie zapasowe czatów. Natomiast najnowsze zmiany zapowiadają nieco odmienny ruch – zamiast nowej funkcji, jedna z obecnych zostanie usunięta.
WhatsApp zaczyna bowiem pozbywać się awatarów. Chodzi o rozwiązanie, które umożliwia stworzenie własnego awatara i dodanie go do profilu – użytkownik może wybrać rysy twarzy, fryzurę, strój, kolor tła i animacje. Wirtualna wersja użytkownika wyświetla się obok jego zdjęcia profilowego na ekranie z informacjami o czacie.
Omawiana funkcja jest dostępna w komunikatorze już od kilku lat, a nawet doczekała się kilku usprawnień. Przykładowo w 2024 roku mogliśmy usłyszeć, że WhatsApp chce uczynić awatary ciekawszymi dla użytkowników. Najwidoczniej nawet ulepszenia nie pomogły, bowiem w końcu podjęto decyzję o pozbyciu się awatarów – podobno nie cieszyły się one zbyt dużym zainteresowaniem.

Serwis WABetaInfo, specjalizujący się w prześwietlaniu aplikacji WhatsApp, donosi, że u użytkowników zaczyna pojawiać się karta z informacjami o planach usunięcia awatarów. Wkrótce ma zniknąć możliwość ich edycji oraz nie będą już pojawiać się na ekranie profilu. Ponadto u wybranych osób zniknęła już sekcja awatarów z ustawień aplikacji.
Zmiany wdrażane są stopniowo, ale docelowo obejmą wszystkich użytkowników. Dotyczy to zarówno aplikacji na Androida, jak i na iOS. Dokładny harmonogram prac na ten moment nie jest znany.
Instagram testuje nowe etykiety dla twórców AI
Instagram rozpoczął testy nowych etykiet do oznaczania kont, które pozwalają twórcom identyfikować się jako „twórca AI”. Etykiety wyświetlane są na profilu twórcy oraz obok jego postów, rolek i innych treści udostępnianych na platformie. Dzięki nim użytkownicy mogą łatwo rozpoznać profil, który wrzuca materiały wygenerowane przez sztuczną inteligencję, ale jest w tym niemały haczyk.

Należy odnotować, że nowe etykiety są całkowicie opcjonalne. To wyłącznie od twórcy zależy, czy chce być uważany za osobę produkującą treści przy użyciu sztucznej inteligencji. W związku z tym nie mamy do czynienia z rozwiązaniem problemu materiałów AI, które – ze względu na coraz wyższą jakość – mogą przez część osób być odbierane jako prawdziwe.





