Zwykle wyzłaszczam się na producentów, jeśli perfidnie zżynają poczynania innej marki, lecz w tym przypadku należy temu przyklasnąć. Samsung, robiąc to samo, co niedawno Apple, nisko ukłoni się klientom.
Najpierw iPhone 17, teraz Samsung Galaxy S26
Podczas gdy iPhone Air to niewypał, który tanieje w ekspresowym tempie, smartfon iPhone 17 odniósł spektakularny sukces. Sam korzystam z iPhone’a 17 od ponad dwóch miesięcy i to pierwszy iPhone, którego używam tak długo – wcześniejsze irytowały mnie tak bardzo, że szybko wracałem do Androida.
iPhone 17 zasługuje swój sukces przede wszystkim atrakcyjnej cenie, zaczynającej się od 3999 złotych. Co więcej, klienci otrzymują za tę kwotę 256 GB wbudowanej pamięci (za wariant 512 GB trzeba zapłacić 4999 złotych). Dla przypomnienia, iPhone 16 256 GB kosztował na start 4499 złotych, a za 3999 złotych sprzedawano konfigurację 128 GB.
W przypadku iPhone 17 Apple zrezygnowało z wersji 128 GB. Teraz to samo – nareszcie – ma zrobić również Samsung. Pojawiła się bowiem informacja, że Samsung Galaxy S26 będzie dostępny wyłącznie w wariantach z 256 i 512 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej.
Nie ulega wątpliwości, że to zasługa Apple – gdyby iPhone 17 wciąż występował w konfiguracji 128 GB, Samsung Galaxy S26 także by był oferowany w takim wydaniu. To zdecydowanie korzystny obrót spraw dla klientów, który może „usprawiedliwić” skąpstwo producenta w innym obszarze (do którego zaraz wrócimy).
Ponadto jest mowa, że smartfon Samsung Galaxy S26 będzie dostępny w czterech wersjach kolorystycznych: czarnej, białej, niebieskiej i fioletowej. Niewykluczone, że w sklepie producenta pojawią się jeszcze inne, niedostępne nigdzie indziej.
Samsung Galaxy S26 z 256 GB w podstawie… i tyle
Zrezygnowanie z wersji ze 128 GB pamięci wbudowanej może „udobruchać” klientów, którzy zdecydują się kupić nową eSkę zaraz po premierze. Mówi się bowiem, że w okresie przedsprzedaży serii Galaxy S26 nie będzie można kupić wariantu z większą pamięcią w cenie konfiguracji z dwukrotnie mniejszą. Zaoferowanie 256 GB w podstawie na pewno może się spodobać.
Pod warunkiem jednak, że Koreańczycy przynajmniej utrzymają ceny z dnia premiery serii Galaxy S25, gdy Galaxy S25 256 GB kosztował 4199 złotych, a 512 GB – 4699 złotych, choć oczywiście lepiej wyglądałoby zrównanie się z iPhone 17, tj. zaczęcie od 3999 złotych. Chyba że zaoferują jakąś inną „zabójczo atrakcyjną” ofertę przedsprzedażową, aczkolwiek – znając ich – nie spodziewam się (ale obym się mylił).






