Redmi Note 17 Pro 5G
Redmi Note 17 Pro 5G - fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Recenzja Redmi Note 17 Pro 5G. Oczy nacieszyłem, tylko… co z tego?

Przepiękny jest – jeśli bardzo chcesz, możesz z tym dyskutować, ale płonne Twoje nadzieje, jeśli wierzysz, że zdołasz zmienić moje zdanie. Redmi Note 17 Pro 5G to jeden z najlepiej wyglądających smartfonów, jakie miałem w swoich rękach. I tylko szkoda, że równie piękne nie jest jego wnętrze…

Spędziłem dwa tygodnie z Redmi Note 17 Pro 5G. Oczy nacieszyłem, tylko… co z tego?

Redmi Note 17 Pro 5G to reprezentant najnowszej generacji serii, która od lat słynęła z niezłych możliwości oferowanych za stosunkowo nieduże pieniądze. Problem w tym, że choć pod względem specyfikacji nowy smartfon nadal plasuje się gdzieś na pograniczu niskiej i średniej półki, to cenowo odjechał i to dość poważnie.

Wariant, który trafił do mnie na testy, ma na pokładzie zaledwie 6 GB RAM, a kosztuje 1799 złotych, co trudno określić mi innym słowem niż skandal. Żeby pamięci operacyjnej było 8 GB, trzeba wysupłać jeszcze cztery stówki. No, skandal, no.

Gdzie kupić?

Redmi Note 17 Pro 5G

Zawiera linki afiliacyjne.

Sytuacji raczej nie ratuje promocja na start, w ramach której możesz odebrać za symboliczną złotówkę prezent – beztłuszczową frytkownicę Xiaomi AirFryer 10L lub odkurzacz Xiaomi Stick Vacuum Cleaner 4. W razie czego jednak uprzejmie informuję, że oferta trwa do 31 października 2026 roku.

No dobrze, ale załóżmy, że ktoś zdecydował się na zakup. Co znajdzie w pudełku? Kabelek, silikonowe etui, kluczyk do tacki SIM, dokumenty, no i oczywiście sam smartfon. Skoro zaś o nim mowa, czas przejść pomału do konkretów, a najlepiej zacząć to od podsumowania najważniejszych parametrów technicznych.

Specyfikacja Redmi Note 17 Pro 5G:

  • płaski wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,83 cala, rozdzielczości 2772×1280 pikseli, częstotliwości odświeżania 120 Hz i jasności sięgającej 3500 nitów, pokryty szkłem Corning Gorilla Glass Victus 2,
  • 8-rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 6s Gen 4 (4 nm; do 2,4 GHz),
  • 6 GB RAM typu LPDDR4X i 256 GB pamięci masowej w formacie UFS 3.1,
  • aparat główny 50 Mpix (f/1.8) z optyczną stabilizacją obrazu (OIS) + ultraszerokokątny 8 Mpix (f/2.2),
  • aparat przedni 16 Mpix (f/2.4),
  • głośniki stereo z Dolby Atmos,
  • krzemowo-węglowy akumulator o pojemności 8340 mAh, ładowanie przewodowe do 67 W + ładowanie zwrotne do 22,5 W,
  • łączność Wi-Fi 5, Bluetooth 5.1, 5G i NFC,
  • GPS (L1) / GLONASS / BDS / Galileo / QZSS,
  • złącze USB 2.0 typu C,
  • 2 x nanoSIM lub nanoSIM + eSIM,
  • system operacyjny Android 16 z HyperOS 3,
  • wymiary 163,45 × 78,27 × 8,6 mm i waga 223 g,
  • pyło- i wodoodporność w klasie IP68.

Na papierze wydaje się obiecującym modelem z pogranicza niskiej i średniej półki, a jaki jest w rzeczywistości?

Oprócz błękitnego nieba nic mi dzisiaj nie potrzeba

Redmi Note 17 Pro 5G występuje w trzech wersjach kolorystycznych: czarnej, fioletowej i błękitnej. Do mnie na testy trafiła ta ostatnia, której plecy zdobi motyw delikatnie zachmurzonego nieba. Na grafikach promocyjnych wyglądało to nieźle, a na żywo – uwierz mi – jest jeszcze lepiej.

Producenci już od pewnego czasu decydują się na urozmaicanie dizajnu poprzez graficzne motywy, a ten, który Xiaomi zaproponowało w Redmi Note 17 Pro 5G, jest – moim zdaniem – jednym z najbardziej udanych. Na to niebo patrzy się po prostu z przyjemnością.

Zresztą, smartfon ten w ogóle jest bardzo estetyczny – wyspa fotograficzna prezentuje się niczego sobie, cała konstrukcja ma ładne obłości, a na froncie w oczy rzuca się wyświetlacz otoczony dookoła symetryczną rameczką (to sztuka, która Samsungowi nie udała się nawet w kosztującym blisko 3500 złotych modelu Galaxy S26 FE).

Redmi Note 17 Pro 5G
Redmi Note 17 Pro 5G – fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Efekt jest taki, że Redmi Note 17 Pro 5G wygląda jak zdecydowanie droższy model. O jego konstrukcji warto też wiedzieć, że jest odporna na pył i wodę w stopniu IP68 (i wytrzyma ponoć nawet 72-godzinną kąpiel na głębokości 2 metrów), a do tego powinien przetrwać upadek na twardą powierzchnię z wysokości do 3 metrów. Do tego ekran chroniony jest przez szkło Gorilla Glass Victus 2. Jedyny zarzut, jaki mam, polega na tym, że smartfon waży aż 223 gramy. To już waga, którą czuć i zdecydowanie nie każdemu przypadnie to do gustu.

Spójrzmy tymczasem na krawędzie. Od spodu widać maskownicę głośnika, port USB-C, mikrofon i tackę na karty SIM, która idealnie licuje się z resztą obudowy. U góry mamy drugi głośnik i mikrofon. Prawa strona zawiera tylko przyciski do regulacji głośności i zasilania, a lewa jest całkowicie gładka.

A z przodu…

Wyświetlacz to duży plus smartfona Redmi Note 17 Pro 5G

Jednym z niezaprzeczalnych atutów smartfona Redmi Note 17 Pro 5G jest jego wyświetlacz. Przekątna 6,83 cala może wydawać się wielu osobom za duża, ale ramka wokół jest na tyle wąska, że korzysta się z niego naprawdę wygodnie (także mnie, który ze szczególnie dużych dłoni nie słynie). Tak jak już wcześniej wspomniałem, świetnie też, że rzeczona ramka jest symetryczna.

Firma Xiaomi postawiła tu konkretnie na płaski wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 2772×1280 pikseli i częstotliwości odświeżania 120 Hz. Są to jak najbardziej poprawne wartości, zapewniające wysoki komfort korzystania na co dzień. W tym kontekście nie bez znaczenia jest też wysoka jasność szczytowa – sięgająca aż 3500 nitów. Nawet w słoneczne dni wszystko jest doskonale widoczne, szczególnie że automatyczna regulacja działa jak najbardziej sprawnie.

Co nieco można też sobie, oczywiście, poustawiać. Do wyboru mamy dwa schematy kolorów (żywe i standardowe, czyli bardziej naturalne), a do tego samodzielnie możemy dostosować temperaturę, korzystając z koła kolorów. Cieplejsze barwy zawiera również tryb czytania.

Wyświetlacz nie oferuje płynnego, adaptacyjnego dostosowywania częstotliwości odświeżania, ale umożliwia ręczny wybór opcji 60 Hz lub 120 Hz albo też skorzystanie z trybu automatycznego, w którym smartfon sam przełącza się pomiędzy nimi.

Smartfon dysponuje również trybem Always on Display, ale w mocno ograniczonej formie. Nie pozostaje aktywny przez cały czas, lecz rozświetla ekran tylko w przypadku pojawienia się powiadomienia oraz jako wygaszacz – przez 10 sekund.

Redmi Note 17 Pro 5G
Redmi Note 17 Pro 5G – fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

System fajny, ale zaśmiecony

Smartfon ma na pokładzie system Android 16 z nakładką HyperOS 3. Naprawdę podoba mi się estetyka, na jaką postawiła firma Xiaomi. Cały interfejs wydaje się schludny i przejrzysty. Do tego rozmieszczenie poszczególnych opcji zostało dobrze przemyślane, dzięki czemu łatwo da się znaleźć to, czego się szuka.

Przeciągając palcem z góry do dołu na głównym ekranie można wywołać trzy różne panele, w zależności od tego, gdzie konkretnie zaczniemy – systemową wyszukiwarkę (której przydatność oceniam raczej jako przeciętną), panel powiadomień lub szybkie ustawienia. Osobiście preferuję zunifikowaną szufladę, ale na co dzień – przynajmniej pod tym względem – korzystało mi się z Redmi przyjemnie.

Tym jednak, za co producent zasłużył – moim zdaniem – na burę, jest ilość śmieci, jakie instalują się wraz z systemem. Naliczyłem około 20 niechcianych aplikacji, a do tego dochodzą jeszcze narzędzia i programy Xiaomi, które dublują się funkcjonalnością z usługami Google (jak chociażby Galeria, Kalendarz czy przeglądarka internetowa).

Dobra wiadomość jest taka, że większości zbędnych aplikacji da się pozbyć, a ustawienia zmienić w taki sposób, by oczyścić interfejs ze śmieci. Niestety, równie prostym zadaniem nie jest eliminacja reklam, a tych w obrębie całego systemu jest niemało.

Redmi Note 17 Pro 5G
Redmi Note 17 Pro 5G – fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Biometria, łączność, głośnik…

Jak na współczesny smartfon przystało Redmi Note 17 Pro 5G umożliwia zalogowanie się do telefonu przy użyciu dwóch metod biometrycznych: z wykorzystaniem technologii rozpoznawania twarzy albo poprzez skan linii papilarnych.

Jeśli chodzi o to drugie, czytnik został umieszczony pod ekranem i – choć nie jest ultradźwiękowy – nie mam większych zastrzeżeń do szybkości jego działania. Nie uświadczyłem też problemów z prawidłowym odczytem, nawet jeśli palec był mokry.

Rozpoznawanie twarzy także działa bardzo dobrze. Identyfikacja każdorazowo następowała szybko i prawie bezbłędnie – zarówno, gdy miałem okulary na nosie, jak i bez nich. Co więcej, funkcja prawidłowo funkcjonowała od rana do późnego popołudnia – wieczorem i w nocy czasem brakowało światła, ale przy zaświeconych lampach wszystko działało jak powinno. Równocześnie kamera nie daje się oszukać zdjęciem – ani wyświetlanym na ekranie innego urządzenia, ani wydrukowanym.

W kontekście łączności bezprzewodowej smartfon dysponuje kompletem najważniejszych modułów. Mamy do dyspozycji modem 5G, jest Wi-Fi 5, do tego Bluetooth 5.1 i NFC. Z żadnym z nich nie miałem żadnych problemów, a korzystałem regularnie. Zasięg komórkowy wydawał się solidny i nie odbiegał od tego, co oferują konkurencyjne modele, Wi-Fi pozostawało stabilne, podobnie Bluetooth, który szybko odnajdywał i dokonywał parowania urządzeń, a NFC działało tak, jak powinno.

Na pokładzie znalazł się też GPS, z którego skorzystałem kilka razy podczas jazdy samochodem. Pozycjonowanie było błyskawiczne i nie zauważyłem, by na trasie choć raz zaczął się gubić – ani w centrum miasta, ani na obrzeżach. Pod tym względem zatem nie mam żadnych zastrzeżeń do Redmi.

Pozytywnie oceniam również głośniki stereo. Może i nie oferują imponującego brzmienia, ale grają głośno i czysto. Do słuchania podcastów czy oglądania seriali nadają się bardzo dobrze, do muzyki jednak dużo gorzej (no, nie jest to przyjemność – szczególnie przy utworach z bogatym instrumentarium). Szkoda też, że nie są ulokowane symetrycznie, ale w urządzeniu tej klasy czepialstwem byłoby obniżanie oceny akurat za to.

Redmi Note 17 Pro 5G
Redmi Note 17 Pro 5G – fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Nie mam też uwag do jakości rozmów – zarówno mikrofon, jak i głośnik nad ekranem spisują się całkowicie poprawnie. Niemniej powodów do obniżenia oceny miałem co najmniej kilka. Weźmy na przykład fakt, że…

Wydajność pozostawia sporo do życzenia

Niestety, Redmi Note 17 Pro 5G nie jest demonem szybkości i nie działa w sposób, jakiego wymagałbym od smartfona kosztującego 1799 złotych. Procesor Qualcomm Snapdragon 6s Gen 4 w połączeniu z 6 GB RAM typu LPDDR4X nie jest koszmarnie wolny, ale nieraz potrzebuje nieco czasu, by pomyśleć, a tu i tam zdarzają mu się przycięcia.

Jedną z bardziej wymagających aplikacji okazał się Aparat. Raz, że smartfon potrzebuje dość sporo czasu, by ją uruchomić – to można by jeszcze przełknąć. Gorzej, że po spędzeniu kilku minut na robieniu zdjęć urządzenie ewidentnie błaga o przerwę. Niestety, nie była to jednorazowa sytuacja.

Wyzwaniem dla tego duetu okazała się nawet systemowa wyszukiwarka uruchamiana z poziomu ekranu głównego. Problemy są te same – długie uruchamianie, a następnie powolne działanie. Niedobór mocy dostrzegalny jest również podczas oddawania się rozgrywce i to wcale nie w jakichś szczególnie wymagających tytułach.

Standardowo, poddałem też smartfon serii testów z wykorzystaniem benchmarków AnTuTu, Geekbench, 3DMark i CPDT. Uzyskane wyniki zdają się potwierdzać to, czego doświadczyłem podczas normalnego korzystania. CPU nie dysponuje dużą mocą, GPU pozostawia wiele do życzenia, a pamięć nie oferuje transferów, na jakie można by liczyć. Dodam jednak w tym miejscu, że zastosowany tu format UFS 3.1 i tak stanowi postęp względem UFS 2.2 u poprzednika.

Tak przedstawiają się wyniki:

  • AnTuTu (v12): 828761
    • CPU: 332108
    • GPU: 79538
    • MEM: 201996
    • UX: 215119
  • Geekbench 7:
    • CPU Single-Core: 832
    • CPU Multi-Core: 2455
    • GPU (OpenCL): 761
    • GPU (Vulkan) 1177
  • 3DMark (v2.7):
    • Sling Shot: 5484
    • Sling Shot Unlimited: 6027
    • Wild Life: 2875
    • Wild Life Unlimited: 2864
    • Wild Life Extreme: 752
    • Wild Life Extreme Unlimited: 744
  • CPDT:
    • Zapis sekwencyjny: ~416 MB/s
    • Odczyt sekwencyjny: ~513 MB/s
    • Losowy zapis: ~22,7 MB/s
    • Losowy odczyt: ~24,7 MB/s
    • Kopia pamięci: ~4,2 GB/s

Wrzucam też screeny dokumentujące wykonane testy:

I – żeby była jasność – to nie tak, że smartfon cały czas zamula. Regularnie jednak zdarzają mu się wpadki, które skutecznie potrafią odebrać przyjemność z codziennego użytkowania.

Chciałbym natomiast docenić zarządzanie termiczne. Nawet pod większym obciążeniem i po ponad godzinie ciągłego korzystania z telefonu, ten nie nagrzewa się aż tak, by zaczynało sprawiać to dyskomfort. Jasne, jest cieplejszy, ale konkurenci potrafią rozgrzać się zdecydowanie bardziej.

Czas pracy – dobry, ale nie aż tak

Potencjalnie największym atutem Redmi Note 17 Pro 5G jest jego akumulator. Smartfon został wyposażony w krzemowo-węglowe ogniwo o pojemności aż 8340 mAh. Stanowi ono obietnicę bardzo długiego czasu pracy. Niestety, rzeczywistość okazała się nieco rozczarowująca.

Owszem, Redmi działa długo, ale nie tak długo, jak sugerowałaby to pojemność akumulatora. W cyklu mieszanym (trochę Wi-Fi, trochę 5G) wytrzymuje średnio 2,5-3 dni przy typowym dla mnie dziennym SoT na poziomie 3 godzin z niewielkim okładem (jeśli ktoś korzysta 4-5 godzin dziennie, pewnie co dwa dni będzie musiał podłączać telefon do ładowania).

Po przełączeniu się na samą łączność komórkową czas pracy nie przekraczał u mnie 2 dni, co – ponownie – jest wynikiem niezłym, ale zarazem rozczarowującym.

Mało tego – w ostatnim dniu czwartego cyklu żona przejęła telefon, bo miała ochotę odmóżdżyć się trochę przy gierkach. Nie trzeba było nawet czterech godzin, by poziom naładowania spadł z nieco ponad 60 do 4%.

Jednym z winowajców tego stanu rzeczy wydaje się kiepska optymalizacja systemu. Objawia się to choćby w tym, że nawet, gdy smartfon leży bezczynnie, poziom naładowania akumulatora maleje. I pisząc bezczynnie mam dokładnie to na myśli. Na noc wyłączyłem wszystkie moduły (w tym WI-Fi i 5G), a mimo to rano telefon miał o 4 punkty procentowe baterii mniej. Z aktywną łącznością komórkową jest jeszcze gorzej.

Wypada za to docenić obsługę szybkiego ładowania przewodowego z mocą 67 W, dzięki czemu uzupełnianie energii od kilku do 100% zajmuje mniej niż dwie godziny. Ładowania bezprzewodowego – niestety – brak.

Jakie zdjęcia robi Redmi Note 17 Pro 5G?

Główny aparat w Redmi Note 17 Pro 5G cechuje się rozdzielczością 50 Mpix i szerokokątnym obiektywem o przysłonie f/1.8. Nie jest to wybitny sprzęt, ale przy dobrym oświetleniu da się nim zrobić ładne zdjęcie. Kolory nie są zbyt intensywne, a rozpiętość tonalna jest raczej wąska. Sama szczegółowość natomiast stoi na przyzwoitym poziomie.

Szczególnie dobrze aparat radzi sobie z fotografią makro czy też portretową. Naprawdę podoba mi się to, jak oddziela pierwszy plan od tła – z poniższej galerii przykładowych zdjęć polecam przede wszystkim te, których głównymi bohaterami są rośliny (dobrze widać na nich efekt, o którym mówię).

Poza głównym aparatem otrzymujemy do dyspozycji także jednostkę ultraszerokokątną. Cechuje się rozdzielczością 8 Mpix, przez co oferowana przez nią jakość jest wyraźnie niższa. Ostatecznie jednak przy dobrym oświetleniu efekt wcale nie jest zły.

Niewiele dobrego natomiast mogę powiedzieć na temat zoomu. Oczywiście nie mamy tu teleobiektywu, więc w grę wchodzi wyłącznie przybliżenie cyfrowe. Na niewiele się jednak zdaje, a od 5x do 10x (to maksymalny poziom oferowany przez Redmi) fotografie stają się właściwie bezużyteczne. Spójrz:

A jak aparaty radzą sobie po zmroku? Znów zasada jest ta sama – kiedy oświetlenie jest przyzwoite, taka też jest jakość zdjęć (czasem wręcz jest nawet lepsza niż dobra). Bez solidnego źródła światła natomiast efekty są mizerne. Na plus to, że tryb nocny uruchamia się automatycznie. Kwestię zoomu w ogóle pominę…

Na koniec – kamerka z przodu. Ta cechuje się rozdzielczością 16 Mpix i zapewnia całkiem ładne zdjęcia. Nie mam też obiekcji co do efektu bokeh w trybie portretowym. Jest płynny i precyzyjny. Dodatkowo podczas robienia selfie aparat umożliwia rozszerzenie kąta (a nawet sam go rozszerza, gdy wykryje, że w kadrze znajduje się więcej niż jedna osoba) – za to duży plus.

Jeszcze słówko o nagrywaniu wideo. Maksymalna jakość oferowana przez Redmi Note 17 Pro 5G to 1080p/30fps. Dotyczy to zarówno przodu, jak i tyłu. Nie ma co liczyć ani na 4K, ani na 60 klatek na sekundę (nawet po redukcji rozdzielczości do 720p).

Same nagrania prezentują się przyzwoicie, choć na pewno nie dobrze. Szczegółowość jest kiepska, podobnie jak kontrast. Filmy nie są też szczególnie ostre w ruchu, ale żeby zakończyć pozytywem, to wspomnę o optycznej stabilizacji obrazu, dzięki której przynajmniej częściowo redukowane są drgania.

Redmi Note 17 Pro 5G
Redmi Note 17 Pro 5G – fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Podsumowanie: przepiękne rozczarowanie

Gdy pierwszy raz ujrzałem Redmi Note 17 Pro 5G na żywo, zachwyciłem się wyglądem tego smartfona. Dwa tygodnie później nadal jestem pod wrażeniem tego, jak dobrze się prezentuje. Tym bardziej jestem rozczarowany, a nawet wkurzony na Xiaomi, że potencjał został zmarnowany.

Poza wyglądem (i – ogólnie rzecz biorąc – konstrukcją), nie mam uwag jedynie do wyświetlacza i biometrii. Pozostałe elementy w większym lub mniejszym stopniu zawodzą…

Akumulator jest olbrzymi, ale wcale nie przekłada się na rewelacyjny czas pracy (a na pewno nie na samym 5G). Płynność działania bywa wyborna, ale w najmniej oczekiwanych momentach zdarzają się przymulenia, które skutecznie zniechęcają do korzystania z tego urządzenia (wtedy pozostaje odwrócić go ekranem do dołu i zrelaksować się widokiem błękitnego nieba).

Aparat może i jest niezły, ale tylko gdy sprzyjają warunki, a głośniki grają dobrze, o ile nie słucha się muzyki. Interfejs jak najbardziej może się podobać, ale ilość śmieciowych aplikacji i reklam odbiera całą przyjemność z obcowania z nim.

To jasne, że decydując się na zakup telefonu tej klasy, trzeba liczyć się z koniecznością pójścia na pewne kompromisy. Tutaj jest ich jednak zbyt dużo. Zdecydowanie za wysoka jest też cena. Gdyby Redmi Note 17 Pro 5G kosztował o 500 złotych mniej, oceniłbym go może inaczej. Ale nie kosztuje.

Gdybym miał dziś wydać na smartfon 1800 złotych, bez zawahania wziąłbym prędzej Motorolę Edge 60 5G z teleobiektywem i 12 GB RAM, wszechstronnego Samsunga Galaxy A57 5G albo – jeśli zależałoby mi na długim czasie pracy – Vivo V70 FE 5G z akumulatorem 7000 mAh. Nawet pozostając w ekosystemie Xiaomi da się znaleźć zdecydowanie lepszą opcję, za jaką uważam Poco X7 Pro 5G – z procesorem Dimensity 8400 i 12 GB RAM.

Ot, piękny telefon do oprawienia w rameczkę i powieszenia na ścianie. A tak serio – ładne plecy to trochę za mało, a innych powodów, by wybrać Redmi Note 17 Pro 5G (zwłaszcza w aktualnej cenie), nie widzę.

Redmi Note 17 Pro 5G
Recenzja Redmi Note 17 Pro 5G. Oczy nacieszyłem, tylko… co z tego?
Zalety
przepiękne plecki z motywem nieba,
niezły ekran otoczony symetryczną ramką,
solidna konstrukcja, IP68 i Gorilla Glass Victus 2 na ekranie,
skuteczne chłodzenie,
nawet niezłe głośniki stereo,
dobrze działająca biometria,
całkiem płynne działanie w podstawowych zastosowaniach, ale...
Wady
6 GB RAM to zdecydowanie za mało, by liczyć na komfortowe korzystanie,
mnóstwo syfu do odinstalowania,
reklamy w systemie,
system fotograficzny bez rewelacji,
nagrywanie wideo tylko w 1080p/30fps,
rozczarowujący czas pracy (nawet jeśli w ogólnym rozrachunku niezły),
duża waga,
cena (absolutnie) nieadekwatna do możliwości.
6.2
Ocena