ASUS Zenfone 9 (fot. Katarzyna Pura | Tabletowo)
ASUS Zenfone 9 (fot. Katarzyna Pura | Tabletowo)

Premiera ASUS Zenfone 9 – mały rozmiar, wielkie możliwości (+ pierwsze wrażenia!)

Gdy pracowałem jeszcze na infolinii jednego z polskich operatorów telekomunikacyjnych, największym zarzutem względem oferowanych telefonów była ich wielkość. ASUS Zenfone 9 rozwiązuje dwa problemy jednocześnie, oferując niecodziennie świetne parametry oraz wyjątkowo mały rozmiar.

Reklama

Mikrus wśród gigantów

Uwierzycie, że ASUS Zenfone 9 oferuje ekran o przekątnej zaledwie 5,9 cala? Ja też nie mogłem uwierzyć. Wydawać by się mogło, że w dzisiejszych realiach rynku, wypuszczenie czegokolwiek mniejszego niż 6,5 cala to wstyd. A tu proszę, nie dość, że smartfon jest malutki, to jeszcze oferuje naprawdę niecodzienne parametry.

Co by nie przedłużać, rzućmy więc okiem na pełną specyfikację ASUS Zenfone 9. Niedawny wyciek z norweskiego sklepu nie kłamał i Tajwańczycy zaoferowali bardzo intrygujące urządzenie. Mały spoiler – za tę jakość przyjdzie jednak zapłacić niemało.

ekranAMOLED, 5,9″, 2400×1080, częstotliwość odświeżania ekranu – 120 Hz, częstotliwość próbkowania dotyku – 240 Hz, Corning Gorilla Glas Victus
procesorQualcomm Snapdragon 8+ Gen 1
GPUAdreno 730
RAM8/16 GB
pamięć128/256 GB
systemAndroid 12, Zen UI
aparatgłówny: 50 Mpix (SONY IMX766)
ultraszeroki + macro: 12 Mpix (SONY IMX363)
kamerka12 Mpix (SONY IMX663)
bateria4300 mAh, szybkie ładowanie 30 W
5GTAK
NawigacjaGPS, GLONASS, Galileo, BeiDou, QZSS, NavIC
NFCTAK
USBUSB-C
microSDNIE
dual SIMTAK
3,5 mm jack audioTAK
głośnikistereo (Dirac)
biometriaczytnik linii papilarnych na bocznej krawędzi
wymiary146,5 x 68,1 x 9,1 mm
waga169 gramów
norma odpornościIP68 (wodoodporność i pyłoszczelność)

Mocne strony ASUS Zenfone 9

Oprócz kompaktowych rozmiarów, ASUS Zenfone 9 imponuje wysoką częstotliwością odświeżania ekranu oraz potężnym procesorem Qualcomm Snapdragon 8+ Gen 1. Ciekawą funkcję pełni również czytnik linii papilarnych – umiejscowiony z boku ekranu, pozwala również na przewijanie ekranu, w górę lub w dół.

Warto też mieć na uwadze fakt, że sensor SONY IMX766 umożliwia nagrywanie wideo nawet w rozdzielczości 8K, lecz tylko w 24 kl/s. Pozostałe rozdzielczości to już branżowy standard – wszystko od 4K w dół możemy nagrać maksymalnie w 60 kl/s. Wyjątkiem jest tu przednia kamerka, której limitem jest 4K w 30 kl/s. Jak to mówią, nie można mieć wszystkiego.

Jak wspomniałem wcześniej – tanio nie będzie. Kolory jednak będą ładne – Midnight Black, Moonlight White, Starry Blue oraz Sunset Red. Ten ostatni jest już w rękach Kasi, dlatego recenzji smartfonu możecie spodziewać się niebawem.

Asus Zenfone 9
Czerwień z dodatkiem zachodu słońca. ASUS wie jak intrygować kolorami (fot. Katarzyna Pura | Tabletowo)

Najważniejsze, czyli cena

Spójrzmy więc na koszt zakupu ASUS Zenfone 9. Mamy do wyboru trzy konfiguracje, które wyróżniają się ilością RAM oraz pamięci wewnętrznej na pokładzie:

  • 8/128 GB – 3799 złotych,
  • 8/256 GB – 3999 złotych,
  • 16/256 GB – 4299 złotych,

Nawet w najtańszej opcji, jest to niewątpliwie wydatek rzędu flagowego smartfonu. Nie ma jednak co się dziwić – otrzymujemy w końcu niemalże topową konfigurację, patrząc na zainstalowany procesor oraz obiektywy Sony.

Co ważne, ASUS przygotował ofertę przedsprzedażową dla smartfonów kupionych między 28 lipca a 22 sierpnia – do Zenfone’a 9 dodawany będzie za złotówkę Chromebook CX1 (którego standardowa cena wynosi 1499 złotych!).

Jeżeli szukacie nieco mniejszego smartfonu, nie potrafię w głowie odtworzyć lepszego urządzenia niż właśnie ASUS Zenfone 9. Nawet Apple rezygnuje z mniejszych urządzeń, więc jesteśmy skazani na kaprysy innych producentów. Ostateczny werdykt wyda jednak Kasia, dlatego czekajcie na jej skrupulatny test!

Tymczasem… zapraszam na jej pierwsze wrażenia :)

Z Zenfone’a 9 korzystam dopiero tydzień – to zbyt krótko, żeby wywnętrzniać się na jego temat w pełnej recenzji, stąd też takowej dzisiaj na łamach Tabletowo nie znajdziecie. Z racji tego, że miałam go przedpremierowo w swoich rękach, mimo wszystko należy Wam się choć pigułka informacyjna z pierwszych dni testów.

Jaki on poręczny! Tak, Asus Zenfone 9 to jeden z tych smartfonów, które perfekcyjnie leżą w dłoniach. Uwielbiam go za niewielkie wymiary, dzięki czemu korzystanie z niego jedną ręką jest dużo bardziej komfortowe, niż ma to miejsce w przypadku sporo większych smartfonów. Do tego jego design – niby prosty, a jednak przyciąga wzrok.

Bardzo przemawia do mnie zastosowanie obudowy, która nie jest ani błyszczącym szkłem, ani ślizgającym się plastikiem – to tworzywo sztuczne, jakby papierowe w dotyku, które zaskakuje delikatną chropowatością. Dzięki temu telefon nie wyślizguje się z dłoni i, pozornie, nie zbiera odcisków palców. Dlaczego tylko pozornie? Ano dlatego, że – jak się przyjrzycie pod kątem – mimo wszystko są widoczne.

Tył urządzenia zwraca na siebie uwagę bardzo dużymi obiektywami aparatów, które znacznie wystają ponad poziom obudowy – zwłaszcza aparat główny. I choć fakt, że wystają, irytuje, to jednak wizualnie takie zagranie świetnie pasuje do całości. No nie wiem, może to dziwne, ale po prostu mi się podoba.

Asus Zenfone 9

Zenfone 9 ma rewelacyjny, AMOLED-owy wyświetlacz (z bardzo fajną, wysoką jasnością maksymalną!) i tak samo fantastycznie działa na co dzień. Niestety, lubi się też delikatnie nagrzać podczas użytkowania – muszę jednak jeszcze sprawdzić, czy mają na to wpływ różne tryby pracy baterii (a są cztery: wysoka wydajność, dynamiczny, wytrzymałość, ultra trwałość).

Póki co jestem zaskoczona czasem pracy baterii Zenfone’a 9. Te niby tylko 4300 mAh pojemności przekłada się na bezproblemowy dzień działania z dala od ładowarki – i to niezależnie czy na WiFi, czy danych mobilnych, z SoT na poziomie 4,5-6 godzin. Na WiFi telefon potrafi wieczorem pokazać 40% zapasu, z 4 h SoT na liczniku.

Niepokojąco przedstawiają się dwie kwestie. Pierwsza to brak powiadomień przychodzących na czas – zauważyłam, że bardzo często nie jestem powiadamiana o wiadomościach na Discordzie i Messengerze, mimo odpowiednio wybranych ustawień aplikacji – być może jeszcze gdzieś głębiej w ustawieniach da się pogrzebać i to dostroić, ale coś jest ewidentnie nie tak, skoro domyślnie powiadomienia potrafią zawodzić (trochę jak u Xiaomi swego czasu).

Druga rzecz to… aparat. Główna jednostka pokazuje się z dobrej strony w dzień i bez zoomowania. Po zmroku i z użyciem zoomu powyżej 2-krotnego, efekty w postaci zdjęć są, lekko mówiąc, bardzo kiepskie. Dodatkowo dostępny jest tutaj zaledwie 8-krotny zoom, którego jakość jest wręcz tragiczna. Szkoda, że Zenfone 9 nie powalczy możliwościami fotograficznymi, bo miałam nadzieję na fajny, mały smartfon, który potrafi zrobić dobre zdjęcia w różnych warunkach. Niestety, ten sprzęt Asusa nim nie jest.

Asus Zenfone 9 to mały, fajny smartfon. Nie ukrywam, ja się nim trochę jaram. Trochę, bo mój entuzjazm studzą dwie kwestie – aparat i… cena w Polsce, która jest turbo wysoka. Zwłaszcza w przypadku testowanego przeze mnie najwyższego wariantu.