Sony Xperia 1 IV

Recenzja Sony Xperia 1 IV – tradycyjny i poprawny flagowiec

Sony to jeden z tych producentów, którzy nie ulegają modzie i panującym trendom dotyczącym designu urządzeń. To właśnie dzięki temu ich smartfony nadal dają się łatwo rozpoznać w tłumie, co jednocześnie nie oznacza nic złego. Zachowawczy i elegancki wygląd to już znaki rozpoznawcze dla japońskich urządzeń. Jakim jednak smartfonem jest Sony Xperia 1 IV?

Reklama

Design, ergonomia i jakość wykonania

Niestety, jednym z trendów, któremu uległa japońska firma. jest odchudzanie opakowań. Co prawda białe, kartonowe pudełko, jest schludne i prezentuje się elegancko, ale jednocześnie zdradza, że oprócz smartfona nie znajdziemy w nim zbyt wiele. Tak też w istocie jest, producent nie dokłada ani ładowarki, ani nawet kabla do transferu danych. O dodatkowej ochronie w postaci etui nawet nie ma co marzyć.

Sony Xperia 1 IV występuje na rynku w trzech wariantach kolorystycznych: czarnym, białym i fioletowym. Egzemplarz, który otrzymałem do testów, jest właśnie w tym ostatnim, fioletowym kolorze i, muszę przyznać, że wygląda bardzo ciekawie. Kolorystyka jest na tyle ciemna, że smartfon nie krzyczy swoim wyglądem, a jednocześnie po bliższym kontakcie i w odpowiednim świetle widać, że jest on fioletowy.

Sony Xperia 1 IV

Zdjęcia niekoniecznie to oddają, ale na żywo smartfon prezentuje się o wiele lepiej. Wydłużona konstrukcja, płaskie krawędzie i matowe wykończenie sprawiają, że całość prezentuje się niezwykle stylowo i elegancko – to coś, czego brakuje wielu obecnie dostępnym na rynku smartfonom.

Nowa Xperia 1 IV to niemały sprzęt i to pomimo tego, że wcale nie została wyposażona w przesadnie duży wyświetlacz. Wszystko za sprawą zachowawczej stylistyki i nadal obecnych dość sporych ramek nad i pod ekranem. Na szczęście bardziej we znaki daje się wysokość urządzenia, a nie szerokość – sprawia to, że sprzęt można dość pewnie złapać w dłoni. Wymiary urządzenia to 165x71x8,2 mm, a waga wynosi 185 gramów, co akurat wydaje się być odpowiednim kompromisem, tym bardziej, że sprzęt jest dobrze wyważony.

Złego słowa nie mogę powiedzieć na temat jakości wykonania – Sony Xperia 1 IV jest perfekcyjnie wykonany pod każdym względem. Zresztą, niczego innego nie spodziewałem się po tego typu urządzeniu. Konstrukcja oparta została na aluminiowej ramie, a na tyle znalazło się matowe szkło GorillaGlass Victus. To samo szkło chroni na przodzie wyświetlacz, więc o potencjalne uszkodzenia powinniśmy być nieco bardziej spokojni.

Z redaktorskiego obowiązku wspomnę tylko, że nie odnotowałem żadnych problemów ze spasowaniem elementów, a cała konstrukcja jest niezwykle zwarta i sztywna – przez swoją budowę przypomina zgrabną cegiełkę. Smartfon Sony Xperia 1 IV jest również odporny na wodę i kurz, dzięki stopniowi ochrony IP65/68, więc można z niego swobodnie korzystać w różnych miejscach i okolicznościach, bez względu na aktualnie panujące warunki pogodowe.

Wracając do frontu urządzenia, pod wspomnianym wzmocnionym szkłem znalazło się miejsce na nieprzesadnie duży, bo 6,5-calowy ekran. Zarówno nad i pod nim mamy do czynienia z dość sporymi, jak na dzisiejsze standardy, ramkami, które jednak wcale nie odpychają. Wręcz przeciwnie, nadają one Sony Xperia 1 IV dodatkowego charakteru i można by rzec – ma to swój urok.

Na tyle nie doczekamy się żadnych szaleństw. Jest spokojnie i dość stonowanie. Nie znajdziemy tutaj ekstra napisów, wymyślnych faktur, ani zwariowanej wyspy na aparaty. W zamian za to, czeka na nas skromny, pasujący do reszty logotyp i prosta, klasycznie wyglądająca wyspa na aparaty w kształcie semafora. Prostota jest tutaj kluczem do sukcesu, a w Sony tej zasady trzymają się już od bardzo dawna.

Na prawej krawędzi znajdziemy w zasadzie wszystkie przyciski. Idąc od góry natkniemy się najpierw na regulator głośności. Nieco pod nim znalazło się miejsce dla odrobinę wklęsłego włącznika, z którym został zintegrowany czytnik linii papilarnych. Bliżej dolnej krawędzi znajduje się dedykowany przycisk, służący do obsługi aparatu – to akurat bardzo miły akcent. Wielka szkoda, że zabrakło miejsca dla fizycznego przełącznika trybu DND, jaki znamy chociażby z iPhone’ów lub OnePlusów.

Lewa krawędź pozostaje niezagospodarowana. Z kolei na górze znalazło się wyjście jack audio 3,5 mm, które z pewnością ucieszy niejednego użytkownika. Na dolnej krawędzi mamy centralnie umieszczony port USB typu C do ładowania, wymiany danych i służący również jako wyjście wideo. Na lewo od niego mamy mikrofon i tackę na karty SIM i microSD. Co ciekawe, aby wymienić kartę SIM lub kartę pamięci nie jest potrzebna specjalna szpilka – dostęp jest ułatwiony, a tackę otwieramy ręcznie.

Sony Xperia 1 IV

Hardware

Ekran   6,5″ OLED, 1644 x 3840 px, 120 Hz
Procesor            Snapdragon 8 Gen 1 (4 nm)
Pamięć RAM/masowa12/256 GB, 12/512 GB
Aparat tylny12 Mpix f/1.7 – główny
12 Mpix f/2.2 – ultraszerokokątny
12 Mpix f/2.3 – peryskopowy zmiennoogniskowy
Aparat przedni12 Mpix f/2.0
Bateria 5000 mAh z ładowaniem do 30 W
Obsługa sieci     dual nanoSIM: 5G/4G/3G/2G
Łączność              Wi-Fi 802.11a/b/g/n/ac/ax/6E, Bluetooth 5.2
Geolokalizacja  GPS, GLONASS, Galileo, Beidou
Wymiary165 x 71 x 8,2 mm
Wodoszczelność i pyłoszczelność IP65/IP68
Waga    185 g
System Android 12
Cena     6499 złotych

Sony Xperia 1 IV pod względem specyfikacji nie ma się czego wstydzić. Sercem urządzenia jest bowiem flagowy procesor Snapdragon 8 Gen 1. To ośmiordzeniowy, 64-bitowy procesor, wykonany w 4-nanometrowym procesie litograficznym, który jednak w smartfonach zdaje radzić sobie nieco gorzej niż w tabletach – wszystko przez swoją tendencję do nadmiernego wydzielania ciepła.

Wspierany jest on przez aż 12 GB pamięci RAM, a testowany egzemplarz miał 256 GB pamięci wewnętrznej wykonanej w technologii UFS 3.1. W sprzedaży dostępny jest również wariant z pamięcią wewnętrzną wynoszącą 512 GB.

Sony Xperia 1 IV

Nie da się ukryć, że zaproponowana przez producenta specyfikacja obiecuje po sobie bardzo dużo. Rzeczywistość nie jest jednak aż tak kolorowa, ale absolutnie nie mogę powiedzieć, że jest źle. Sprzęt w większości przypadków działa bez zarzutu, dając odczuć użytkownikowi, że korzysta z najlepszych możliwych podzespołów.

Zestaw fotograficzny składa się z kolei z czterech aparatów. Wszystkie, niezależnie czy mówimy o głównym, ultraszerokokątnym czy teleobiektywie, mają rozdzielczość 12 Mpix. Zresztą, taką samą rozdzielczość ma kamerka do selfie, znajdująca się na froncie urządzenia. Bateria z kolei ma nieźle wyglądającą na papierze pojemność 5000 mAh.

Sony Xperia 1 IV został wyposażony we wszelkie niezbędne moduły łączności. Na pokładzie znajdziemy wsparcie dla WiFi 802.11 a/b/g/n/ac/6E, Dual SIM z dwoma slotami nanoSIM, Bluetooth w wersji 5.2 (z A2DP i LE) a także moduł NFC. W tej kwestii naprawdę trudno do czegokolwiek się przyczepić.

Jedyne moje zastrzeżenie pojawia się do siły zbierania zasięgu sieci Wi-Fi na paśmie 5 GHz. Tam, gdzie wiele innych urządzeń miało dość mocne i stabilne połączenie, Sony Xperia 1 IV miewał delikatne problemy. Do pozostałych elementów dotyczących łączności nie mam zastrzeżeń. Połączenie z siecią 4G czy też 5G (tam, gdzie był zasięg) było stabilne, a smartfon nie zafundował mi ani razu niemiłej niespodzianki związanej z utratą zasięgu.

Zadowolony byłem z jakości prowadzonych rozmów – stały one na odpowiednim poziomie. Dźwięk jest wyraźny i w mojej ocenie dość głośny – rozmowy w hałaśliwych pomieszczeniach lub na zatłoczonej ulicy nie wymagały ode mnie zwiększonego skupienia się na rozmowie. Bez zarzutu sprawuje się też główny mikrofon – żaden z moich rozmówców nie miał zastrzeżeń.

Bardzo dobrze wypada również stabilność połączenia GPS. Podczas testów miałem okazję skorzystać kilka razy z nawigacji, która okazała się szybka i precyzyjna pod względem lokalizowania. Podobnie z Bluetooth, który stabilnie utrzymywał połączenie niezależnie czy mowa o połączeniu ze smartwatchem, słuchawkami, głośnikiem czy zestawem samochodowym.

Sony Xperia 1 IV

Ekran i multimedia

Ekran Sony Xperia 1 IV to dość ciekawy element specyfikacji. Mówimy bowiem o panoramicznym (proporcje 21:9) wyświetlaczu OLED o przekątnej 6,5 cala, rozdzielczości 4K i odświeżaniu na poziomie 120 Hz. Na papierze wygląda to pięknie, ale rzeczywistość jest nieco inna, co wcale nie znaczy, że zawsze gorsza.

Z informacji wynika, że obraz nie zawsze jest renderowany w pełnej rozdzielczości. Nie jest to oczywiście nic złego, bowiem nawet w obniżonej do Full HD+ rozdzielczości gwarantuje on wystarczającą szczegółowość i zagęszczenie pikseli na cal. Szkoda, że nie można jednak tego ustawić ręcznie i wymusić jedną z opcji.

Podobnie jest z odświeżaniem. Tutaj co prawda możemy wybrać podstawowe 60 Hz albo płynne 120 Hz, ale w tle nadal jest sporo automatyki. Z jednej strony to dobrze, bo szereg aplikacji nie wymaga zwiększonego odświeżania, więc można nieco energii zaoszczędzić. Z drugiej strony wystarczy, że smartfon odrobinkę się zagrzeje i już automatycznie w całym interfejsie mamy marnie wyglądające 60 Hz – jest to niezwykle irytujące, tym bardziej, że takie sytuacje zdarzają się regularnie i są na porządku dziennym.

Sony Xperia 1 IV

Nie mogę narzekać jednak na samą jakość panelu. Sony Xperia 1 IV otrzymał bowiem naprawdę świetnie wyglądający ekran, który już prosto z fabryki wyjeżdża skalibrowany porządnie. Dobrze wypadają również kąty widzenia, które są dość typowe dla OLED-owych ekranów, ale jednocześnie udało się ograniczyć efekt tęczy przy dość sporych odchyleniach.

System pozwala w niewielkim stopniu na regulację wyświetlanych barw. Można dostroić zarówno gamę kolorów, jak i kontrast. Został również zaimplementowany tak zwany Tryb twórcy, który pozwala cieszyć się obrazem zgodnym z zamierzeniami twórców, dzięki specjalnie opracowanej technologii obróbki obrazu zgodnej z gamą kolorów BT.2020 i specyfikacją 10-bitowej palety kolorów HDR. Można również dostosować balans bieli.

Sony Xperia 1 IV

Sony Xperia 1 IV nie zawodzi pod względem maksymalnej jasności ekranu. Japończycy chwalą się, że w pewnych sytuacjach, ekran w nowym urządzeniu może być nawet o 50% jaśniejszy niż w poprzedniku. Jednocześnie nie dzielą się konkretnymi wartościami, ale z moich obserwacji wynika, że jasność wyświetlacza pozwala dość komfortowo korzystać z urządzenia na zewnątrz i to nawet w słoneczne dni.

Nowa Xperia 1 IV wspiera również stereo – główny głośnik gra razem z tym do rozmów i duet ten sprawdza się naprawdę zaskakująco dobrze. Owszem, nie są to najlepsze głośniki w smartfonach, jakie kiedykolwiek dane było mi usłyszeć, ale jest to z pewnością jedna z lepszych konfiguracji. Sony zaimplementowało również funkcję Dynamicznych wibracji, co sprawia, że motory wibracyjne synchronizują się z tym, co aktualnie wydobywa się z głośników, tworząc ciekawy efekt haptyczny.

Sony Xperia 1 IV

Trudno się również przyczepić do odsłuchu na zewnętrznych słuchawkach – czy to przewodowych, czy też tych bezprzewodowych. Odsłuch na dobrze mi znanych Huawei FreeBuds Pro był przyjemny, zresztą tak samo jak na HyperX Cloud. W obu przypadkach dźwięk był czysty i przejrzysty, a jeśli mowa o słuchawkach TWS od Huawei, to stabilność połączenia Bluetooth pozostawała wzorowa.

Sony Xperia 1 IV

System, wydajność i komfort korzystania

Sony Xperia 1 IV pracuje pod najnowszą, na tę chwilę, wersją Androida – 12. Sony niespecjalnie chwali się swoim wkładem w to konkretne, działające na ich smartfonach oprogramowanie i w sumie dobrze. Mamy tutaj do czynienia z dość, nazwijmy to, „czystym” systemem, bez rzucającej się w oczy nakładki producenta.

Sony Xperia 1 IV

Nie oznacza to jednak, że w systemie zabrakło dedykowanych i przygotowanych przez Sony rozwiązań – tych wcale nie jest tak mało. Po prostu, użytkownik nie jest atakowany specjalnie zaprojektowanym i jedynym słusznym interfejsem. Tych wszystkich dodatków Sony nie widać na pierwszy rzut oka, co wielu estetów będzie sobie cenić.  

Sony Xperia 1 IV

Mamy tutaj boczną nakładkę, która stanowi centrum skrótów do wielu aplikacji lub funkcji. Jest ona personalizowana i w sumie podobna do rozwiązań znanych ze smartfonów innych producentów. W systemie znalazła się również opcja wspomagająca korzystanie z jednej ręki czy też możliwość dzielenia aplikacji na ekranie. Ostatnią ze specjalnych funkcji wspomagających wielozadaniowość jest okno podręczne, które pozwala wyświetlić aplikację i używać jej w pływającym oknie na głównym ekranie.

Sama nakładka nie jest jednak zbytnio konfigurowalna – nie dostosujemy ikon, kolumn czy wierszy na ekranie głównym. Jest prosto i przejrzyście, ale musimy zaakceptować to, co dostajemy w standardzie.

W zasadzie jedynymi elementami stylistyki, na które mamy wpływ, jest wybranie pomiędzy motywem jasnym a ciemnym i delikatne dostosowanie AoD (Always on Display). Sony Xperia 1 IV wspiera bowiem ekran zawsze aktywny, który potrafi bez przerwy pokazywać godzinę i niezbędne informacje. Użytkownik może wybrać pasujący mu styl zegara, a także zdecydować czy na ekranie AoD ma być wyświetlana specjalna grafika lub zdjęcie. To są w zasadzie jedyne aspekty wizualne, na jakie mamy wpływ wyjmując smartfon z pudełka.

Szkoda, że w systemie znalazło się kilka preinstalowanych i niechcianych aplikacji. Wiem, że to praktyka dość często stosowana przez producentów, ale nieporozumieniem jest dla mnie fakt, że nie da się tych dodatkowych rzeczy usunąć. Drogie Sony, tak się nie robi.

Sony Xperia 1 IV

Trudno cokolwiek więcej napisać o możliwościach, bowiem Japończycy postawili na prostotę. Efektem takiego podejścia jest za to dość lekkie oprogramowanie, które dosłownie fruwa na testowanym sprzęcie.

Snapdragon 8 Gen 1 wspomagany przez 12 GB pamięci RAM w połączeniu z opisywanym systemem tworzą naprawdę ciekawy duet. Być może nie widać tego w wynikach poszczególnych benchmarków, które wypadają bardzo różnie i niestabilnie, ale codzienna praca nie pozostawia złudzeń, że w sprzęcie drzemie spory zapas mocy obliczeniowej.

Reakcje są natychmiastowe, aplikacje ładują się błyskawicznie i w zasadzie nie ma rzeczy, która potrafiłaby spowolnić ten smartfon. Pozostaje jednak jeden irytujący problem, o który pisałem wcześniej. Mianowicie, nie wiedzieć czemu, smartfon czasami sam z siebie obniża odświeżanie ekranu do 60 Hz, powodując u mnie ogromną frustrację.

Zgodnie z opisem w poprzedniej wersji systemu, powinno się tak dziać wyłącznie wtedy, kiedy tryb STAMINA (oszczędzania baterii) jest włączony lub gdy temperatura urządzenia jest zbyt wysoka. Mam jednak wrażenie, że do obniżania częstotliwości odświeżania dochodzi zdecydowanie zbyt często i nie da się tego w żaden sposób wytłumaczyć. Mam nadzieję, że odpowiednia aktualizacja przyniesie w tym aspekcie poprawę.

Nie miałem również zastrzeżeń podczas mobilnej rozgrywki – nawet najbardziej wymagające tytuły, jak Asphalt 9, Modern Combat czy Call of Duty Mobile, działają tutaj superpłynnie. Owszem, problem nadmiernego wydzielania ciepła jest odczuwalny, ale podczas grania nie powoduje on dyskomfortu, ani nie wpływa negatywnie na wydajność.

Oczywiście, ciągłe, mocne obciążenie musi w końcu odbić się na wydajności – stabilność wyników w stress teście wynosi niespełna 50%. Pamiętajmy jednak, że nie jest to scenariusz odzwierciedlający codzienność, a testy syntetyczne – na co dzień tego nie odczujecie.

Sony Xperia 1 IV

Muszę uczciwie przyznać, że Sony Xperia 1 IV okazuje się być przyjemnym kawałkiem elektroniki podczas codziennego użytkowania. Świetny, 120-hercowy ekran, dostarcza naprawdę fajnych wrażeń. Pochłanianie różnych treści na tak dobrym wyświetlaczu jest po prostu przyjemną rzeczą. Niezależnie czy mówimy o pracy, czy o mniej formalnych i bardziej nastawionych na rozrywkę rzeczach, sprzęt sprawdza się doskonale. Do tego świetnie wygląda i dobrze leży w dłoni.

Sony Xperia 1 IV

Złego słowa nie mogę również powiedzieć na temat wibracji. Działają one bardzo dobrze – haptyka jest tutaj obecna, co sprawia, że urządzenie daje precyzyjne sygnały zwrotne. Zresztą, silnik potrafi również dać sygnały bardziej miękkie, przypominające bardziej klasyczne wibracje. Ogólnie wibracje są przyjemne oraz intensywne kiedy trzeba i jednocześnie delikatne, kiedy wymaga tego sytuacja.

Sony Xperia 1 IV

Aparat

Testowany smartfon Sony Xperia 1 IV został wyposażony w potrójny zestaw aparatów. Główny obiektyw to 12-megapikselowy sensor o przysłonie f/1.7, który dodatkowo jest stabilizowany mechanicznie. Aparat ten wspomagany jest przez ultraszeroki obiektyw o rozdzielczości 12 Mpix i przysłonie f/2.2 i kącie patrzenia 124°. W tym przypadku zabrakło optycznej stabilizacji. Ostatni obiektyw jest dość ciekawy. Mówimy bowiem o 12-megapiskelowym, zmiennoogniskowym teleobiektywie. Dzięki prawdziwemu zoomowi optycznemu w zakresie 85-125 mm (od x3,5 do x5,2) smartfon Sony Xperia 1 IV zapewnia obraz wolny od cyfrowej degradacji. Co więcej, obiektyw ten jest stabilizowany, co szczególnie w przypadku przybliżeń się przyda.

Aplikacja aparatu jest bardzo rozbudowana i mocno odbiega od tego, do czego przyzwyczaili nas ostatnio producenci. Widać, że Sony również w tym przypadku przyłożyło się, chcąc zrobić coś po swojemu i w swoim stylu. Nie ukrywam, że czułem początkowo lekką konsternację, ale po chwili przyzwyczaiłem się do nieco odmiennego interfejsu.

Widać tutaj mocną inspirację aparatami Sony Alpha, więc wszyscy właściciele klasycznych aparatów Sony odnajdą się tutaj momentalnie. Łatwiej im będzie również zrozumieć wiele z funkcji dostępnych w aplikacji – a tych naprawdę jest sporo. Gdyby jednak ktoś wolał pozostawić kontrolę automatyce, to będzie to równie dobry wybór. Algorytmy i automatyka działają tutaj zaskakująco dobrze – dawno nie testowałem urządzenia, które w automacie tak rzadko by się myliło.

Nie ukrywam, że jest to jednocześnie pierwszy smartfon Sony, który testuję od bardzo dawna. Miałem z tyłu głowy, że Japończycy od zawsze mocno stawiali na mobilną fotografię, dlatego też postawiłem przed smartfonem dość spore wymagania. Okazuje się jednak, że Sony Xperia 1 IV całkiem sprawnie się z nich wywiązał, pozostawiając po sobie świetne wrażenie.

Zaczynając od głównego obiektywu, muszę przyznać, że podoba mi się to, w jak trafny sposób dobierany jest balans bieli. To przecież często od tej dość prostej rzeczy zależy to, jak finalnie będzie wyglądać zdjęcie. Tutaj jest bardzo dobrze. Nie zawodzi również kolorystyka, która może nie jest efektowna i nasycona, ale wiernie odwzorowuje to, co zostało sfotografowane.

Nieźle wypada również szczegółowość, choć niektórzy konkurenci radzą sobie w tej kwestii zauważalnie lepiej. Za dnia lub w dobrych warunkach oświetleniowych, Sony Xperia 1 IV może być z pewnością stawiany na równi z kilkoma najlepszymi fotograficznymi smartfonami – tutaj większych odchyłek nie widzę.

Sytuacja nieco ulega zmianie po zmroku, kiedy to jest widoczny dość spory regres jakości. Pojawia się dość sporo szumów, szczegółowość mocno cierpi, a zdjęcia stają bardzo sztuczne. Nie pomaga również tryb nocny z dłuższym naświetlaniem – jest lepiej, ale konkurencja na tym polu jest daleko z przodu. Pod tym względem miałem zdecydowanie wyższe oczekiwania i poczułem lekki niedosyt. Szkoda również, że nie można trybu nocnego wymusić ręcznie – działa on tylko w automacie.

Sensownie sprawuje się również ultraszeroki kąt, któremu z pewnością sprzyja obecność szybkiego i celnego autofokusa – ten zresztą działa tak samo dobrze niezależnie od obiektywu. Zdjęcia wykonane tym sensorem cechują się odpowiednim nasyceniem kolorów, choć ich charakter odbiega nieco od tego, co reprezentuje główna matryca. Tutaj Sony mogłoby się bardziej przyłożyć i popracować nad tym, aby różnice w kolorystyce i balansie były pomiędzy obiektywami jak najmniejsze. Pamiętajmy też o mniejszej przysłonie, co sprawia, że do wykonania dobrej fotografii potrzebujemy sprzyjających warunków świetlnych.

Ostatnim aparatem jest zmiennoogniskowy teleobiektyw, który sprawdza się naprawdę nieźle. Nie jest to może najwybitniejszy teleobiektyw, z jakim się spotkałem w smartfonach, ale jego uniwersalność jest niesamowicie przydatna. Płynny, prawdziwy zoom sprawia, że urządzenie zyskuje na funkcjonalności.

Jeśli miałbym się do czegoś naprawdę porządnie przyczepić, to byłaby to dioda doświetlająca. W mojej ocenie jest ona stanowczo zbyt słaba – nie do końca dobrze sprawdza się zarówno podczas fotografowania, jak i jako ewentualna latarka.

Możliwości wideo również oceniam dobrze. Sony Xperia 1 IV pozwala nagrywać wideo w maksymalnej rozdzielczości 4K w nawet 120 klatkach na sekundę. Mamy wtedy nagranie w zwolnionym tempie, które wygląda naprawdę ciekawie. Wróćmy jednak do tych najpopularniejszych ustawień, a więc nagrywania w 60 FPS w rozdzielczości czy to 4K, czy też w Full HD.

Filmy zarejestrowane przy pomocy Sony Xperia 1 IV cechują się dobrą płynnością pracy autofokusa, który jest szybki i przede wszystkim celny. To nie zawsze jest takie oczywiste, nawet, jeśli mówimy o najdroższych i najlepszych flagowcach. Algorytmy również w przypadku filmów całkiem celnie potrafią dobrać ustawienia, w efekcie czego dostajemy przyjemny w odbiorze film, który całkiem dobrze odzwierciedla panujące dokoła warunki.

Świetnie, że testowany sprzęt pozwala na płynne przełączanie się pomiędzy wszystkimi obiektywami w trakcie nagrywania – to rzecz, która również nie zawsze jest standardem u konkurencji. Nie mogę złego słowa powiedzieć na temat audio, które brzmi dobrze, a redukcja szumów sprawnie wycina hałaśliwe tło.

Kilka słów poświęcę również przedniemu aparatowi do selfie. To 12-megapikselowy obiektyw, który również sprawia dość dobre wrażenie. Wykonałem kilka zdjęć i trudno mi się do czegokolwiek przyczepić. Również wideo wyglądają nieźle i aparat ten dobrze sprawdzi się w trakcie wszelkiego rodzaju wideorozmów. Warto jednak mieć z tyłu głowy, że najnowsze Samsungi czy iPhone’y mają zauważalnie lepsze przednie aparaty.

Podsumowując możliwości fotograficzne nowego Sony Xperia 1 IV stwierdzam, że to jeden z najlepiej radzących sobie smartfonów w pracy w trybie automatycznym. To, w jaki sposób reagują algorytmy i jak działa postobróbka na urządzeniu, wywołało u mnie spore zadowolenie. To niezwykle istotne, bowiem nie zawsze jest czas i miejsce na to, aby pobawić się zaawansowanymi ustawieniami.

Nie zmienia to jednak faktu, że takie tutaj znajdziemy, a wtedy możliwości stają się jeszcze większe. Jeśli użytkownik ma na myśli określone ujęcie lub efekt, jaki chciałby uzyskać, to tryb ręczny pozwoli dostosować ustawienia tak, aby odpowiadały oczekiwaniom. Dokładnie tak, jak w profesjonalnym aparacie można dostosować ISO, czas otwarcia migawki, balans bieli i jeszcze kilka innych ustawień

Sony Xperia 1 IV

Czytnik biometryczny

Sony Xperia 1 IV dostał znany z poprzedników zintegrowany z włącznikiem czytnik linii papilarnych. Rozwiązanie to ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Sam osobiście nie zaliczam się do żadnego z tych obozów – jest mi to całkowicie obojętne, choć nie ukrywam, że przyzwyczajony już jestem do rozwiązań podekranowych.

Najważniejsze jest jednak to, że mamy do czynienia z ultradźwiękowym sensorem, którego zarówno szybkość działania, jak i precyzja, nie pozostawiają wiele do życzenia. Czytnik jest dobrze wyczuwalny i cały czas aktywny – wystarczy go ledwo musnąć, a smartfon jest momentalnie odblokowany.

W systemie znalazła się również opcja odblokowania smartfona przy pomocy rozpoznawania twarzy, ale rozwiązanie to oparte zostało wyłącznie o przedni aparat do selfie. Odblokowanie w ten sposób również jest niezwykle szybkie, ale pamiętać należy, że nie zapewnia ono praktycznie żadnego sensownego poziomu zabezpieczenia.

Sony Xperia 1 IV

Bateria

Producent w kwestii baterii również postanowił zanotować progres porównując do zeszłorocznego modelu. Sony Xperia 1 IV otrzymał bowiem ogniwo o nieźle wyglądającej na papierze pojemności 5000 mAh. Owszem, wartości tego typu zaczynają być powoli standardem wśród flagowej konkurencji, ale niektórzy producenci nadal stosują mniejsze baterie.

Zważając na specyfikację i niemałe problemy z wydzielaniem ciepła, nie spodziewałem się jednak rewelacyjnych osiągów i tak też w istocie było. To, co mnie najbardziej razi w testowanym urządzeniu, to niekonsekwencja.

Zdarzały się bowiem dni, kiedy bez większych problemów kończyłem dzień z zapasem baterii, by przykładowo dzień później, używając Xperii 1 IV w podobny sposób, ledwo kończyć pracę w godzinach popołudniowych z włączonym smartfonem. Mam szczerą nadzieję, że odpowiednie poprawki w oprogramowaniu pozwolą wyeliminować ten irytujący problem, tym bardziej, że sprzęt potrafi, od czasu do czasu, całkiem długo działać na jednym ładowaniu.

Przeciętnie udawało mi się wyciągać czas włączonego ekranu w przedziale 4-6 godzin, co może nie jest wybitnym wynikiem, ale powiedzmy, że akceptowalnym. Niespecjalnie też zauważyłem różnice w trakcie korzystania z Wi-Fi, a LTE czy 5G – osiągi na baterii były bardzo podobne niezależnie czy byłem w domu lub biurze, czy może też poruszałem się i korzystałem z zasięgu sieci komórkowej.

Dodam, że powyższe wyniki uzyskiwałem korzystając ze smartfona w zasadzie w dość lekki sposób – bardziej nastawiony służbowo. Mailowanie, rozmowy, pisanie SMS, czatowanie to czynności, które w największym stopniu obciążały smartfon. Do tego oczywiście nieco przeglądania internetu i okazjonalnie trochę fotografii. W dużym skrócie nic, co mogłoby znacząco drenować baterię.

Oczywiście Sony Xperia 1 IV została przeze mnie sprawdzona również w nieco bardziej wymagających zadaniach. Oglądanie treści HDR, granie w gry czy praca z obszerną dokumentacją w PDF to czynności, które już jednak mocniej dają się we znaki baterii. Szczególnie dynamiczna rozgrywka na tym sprzęcie powodowała przyspieszone zużycie energii. Nie ma się jednak co dziwić – mamy tu przecież jasny ekran 4K i 120 Hz, a do tego chipset, który nie zna umiaru w pochłanianiu energii.

Dyskusyjnie jest również w przypadku ładowania. Według producenta, Sony Xperia 1 IV obsługuje szybkie ładowanie z mocą do 30 W. Problem polega jednak na tym, że w zestawie brakuje jakiejkolwiek ładowarki i kabla. Na szczęście Sony nie stosuje żadnej dedykowanej i autorskiej technologii, a ustandaryzowane Power Delivery – tutaj powinno być łatwo znaleźć odpowiednią ładowarkę.

Mogę natomiast potwierdzić, że zgodnie z zapowiedziami Japończyków, nowy smartfon faktycznie jest w stanie w 30 minut naładować się od zera do 50% – szkoda, że wiele innych flagowców w tym czasie jest ładowanych do 100%. Ładowanie Xperii 1 IV do pełna zajmuje z kolei około półtorej godziny – to trochę zbyt długo.

Na pokładzie znalazła się jednak możliwość bezprzewodowego ładowania z mocą do 15 W. Z pewnością doceni to niejeden użytkownik. Co więcej, mamy możliwość zwrotnego bezprzewodowego ładowania, dzięki czemu będziemy mogli podładować przykładowo słuchawki – pod warunkiem, że w samym smartfonie mamy jeszcze jakikolwiek zapas energii, albo system nie stwierdzi, że temperatura urządzenia jest zbyt wysoka.

Sony Xperia 1 IV – tradycyjny i poprawny, ale nie dla każdego

Ostatnie dwa tygodnie spędzone z Sony Xperia 1 IV pokazały mi, że wcale nie trzeba ulegać trendom i nadal można zrobić dobry sprzęt pozostając wiernym swoim przekonaniom. Nowa Xperia nie jest bowiem sprzętem krzyczącym do klientów ani designem, ani bogatym zestawem specjalnych funkcji. To sprzęt bardzo tradycyjny i minimalistyczny pod niemal każdym względem.

Sony Xperia 1 IV to przede wszystkim świetnie wyglądający kawałek elektroniki – stylowy, elegancki, fenomenalnie wykonany i jednocześnie wcale nieprzyciągający spojrzeń. To urządzenie dość dyskretne, ale kiedy już zostanie dostrzeżone, zaczyna wzbudzać zainteresowanie otoczenia. To poniekąd pokazuje, jak niewiele dzisiaj znaczy już Sony na rynku mobilnym – ludzie powoli zapominają o istnieniu tych urządzeń.

Nie obyło się jednak bez wpadek. Mówię w szczególności o czasie pracy na baterii, który nie dość, że nigdy nie okazał się być wybitny, to jednocześnie był mało stabilny, co nie zawsze pozwalało dokończyć dzień bez podładowania. Irytujące problemy z obniżaniem odświeżania ekranu czy brak możliwości usunięcia niechcianych preinstalowanych aplikacji również nie pozostawiają po sobie najlepszego wrażenia.

Mam jednak nadzieję, że te wyżej opisane rzeczy uda się naprawić stosowną aktualizacją sprawiając, że powodów do narzekań nie będzie. Czy będzie to wtedy smartfon idealny i godny polecenia? Niestety, ja się do takiego stwierdzenia nie posunę. Po odpowiednich szlifach będzie to smartfon bardzo dobry, ale z pewnością nie wybitny.

Jednym z powodów, dla których trudno go z czystym sumieniem polecić, jest cena. Sony Xperia 1 IV został wyceniony na 6499 złotych, co – powiedzmy sobie szczerze – jest ceną zaporową. Konkurencyjne flagowce są zauważanie tańsze, wcale nie gorsze, a pod wieloma względami znacząco lepsze.

Do kogo zatem skierowany jest Sony Xperia 1 IV? Głowiłem się na tym tematem dobrą chwilę i w zasadzie jedyne osoby, które przyszły mi do głowy, to zagorzali fani Sony. Tylko ktoś wierny marce, zapatrzony w filozofię Japończyków, świetnie odnajdujący się w tym minimalistycznym stylu, będzie skłonny za takie pieniądze sięgnąć po nową Xperię.

Nie zrozumcie mnie jednak źle – to świetny sprzęt. Problem polega na tym, że w żadnym elemencie nie jest najlepszy, a jako całość też nie jest trudno wskazać lepsze urządzenia. Ktoś racjonalnie myślący, po krótkiej analizie sięgnie po konkurencyjne urządzenie i w sumie wyjdzie na tym lepiej.

Nie zmienia to faktu, że pomimo swojej hermetyczności, z Sony Xperia 1 IV korzystało mi się fantastycznie. Być może potrzebowałem odskoczni od podobnie wyglądających, tak samo działających i to samo oferujących urządzeń, co mogło spotęgować pozytywne odczucia.

A Wy co sądzicie o Sony Xperia 1 IV? Czy elegancja i minimalizm są dla Was istotniejsze niż sama funkcjonalność? A może inne podejście i niepodążanie za trendami nie są dla Was problemem? Dajcie koniecznie znać w komentarzach co o tym sądzicie!

Sony Xperia 1 IV
Recenzja Sony Xperia 1 IV – tradycyjny i poprawny flagowiec
JAKOŚĆ WYKONANIA I UŻYTE MATERIAŁY
9
ERGONOMIA
8.5
HARDWARE
9.5
EKRAN I MULTIMEDIA
8.5
SYSTEM I WYDAJNOŚĆ
8
APARAT
8
BATERIA
7
Zalety
wyrazisty ekran OLED 4K 120Hz
zachowawczy i elegancki design
jakość wykonania
silnik wibracji
wyjście jack audio 3,5 mm
Wady
nieprzekonujący i niestabilny czas pracy na baterii
moc ładowania ograniczona do 30 W
sporo niezagospodarowanej przestrzeni na froncie
8.4
Ocena