Samsung Galaxy S26, Galaxy S26+, Galaxy S26 Ultra
Samsung Galaxy S26, Galaxy S26+, Galaxy S26 Ultra - fot. Jakub Malec | Tabletowo.pl

Klienci rzucili się na Galaxy S26. Nie do wiary

Wyższa cena i mało nowości nie zniechęciły klientów do zakupu smartfonów z serii Galaxy S26 w przedsprzedaży. Wręcz przeciwnie – sprzedają się one lepiej niż flagowce z rodziny Galaxy S25. Aż trudno w to uwierzyć.

Samsung Galaxy S26 jest chętniej kupowany w przedsprzedaży niż Samsung Galaxy S25

Premiera Galaxy S26, Galaxy S26+ i Galaxy S26 Ultra 25 lutego 2026 roku potwierdziła, że Samsung nie zdecydował się na rewolucyjne zmiany, przynajmniej w obszarze sprzętowym, ponieważ ceny w Polsce wzrosły o nawet 1000 złotych. Mimo to, jak się okazuje, nowe flagowce firmy z Korei Południowej cieszą się większą popularnością w przedsprzedaży niż poprzednia generacja.

Samsung Galaxy S26, Galaxy S26+, Galaxy S26 Ultra
Samsung Galaxy S26, Galaxy S26+, Galaxy S26 Ultra – fot. Jakub Malec | Tabletowo.pl

Według informacji, przekazanych przez ETNews, do tej pory klienci zamówili więcej sztuk najnowszych flagowców w przedsprzedaży niż egzemplarzy smartfonów z serii Galaxy S25 w analogicznym okresie rok wcześniej. Co więcej, niektórzy analitycy rynkowi twierdzą nawet, że rodzina Galaxy S26 „weszła w fazę bicia rekordu”.

Podobne informacje przekazują informatorzy z branży telekomunikacyjnej. Mimo że przedsprzedaż jeszcze się nie zakończyła i wciąż nie ma ostatecznych liczb, to już teraz widać, że smartfony z serii Galaxy S26 sprzedają się lepiej niż flagowce z linii Galaxy S25 w 2025 roku.

Jak informuje ETNews, Lim Sung-taek, wiceprezes Samsung Electronics Korea, spotkał się z prezesem SK Telecom podczas targów MWC 2026 w Barcelonie i ujawnił, że „sprzedaż serii Galaxy S26 wzrosła o 15% względem poprzedniej, a model Galaxy S26 Ultra stanowi 70% sprzedaży”. Stwierdził również, że „to prawdopodobnie nowy rekord Guinnessa”.

Nie wierzę, że Samsung Galaxy S26 sprzedaje się tak dobrze

Im dłużej zastanawiam się, jak to możliwe, że seria Galaxy S26 sprzedaje się tak dobrze, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Samsung w końcu zdołał doścignąć Apple, które również nie wprowadza rewolucyjnych zmian, a mimo to klienci kupują iPhone’y na potęgę.

Seria Samsung Galaxy S24 cieszyła się ogromną popularnością za sprawą Galaxy AI – można było zrozumieć, że funkcje na bazie sztucznej inteligencji mogły podziałać na wyobraźnię klientów i skłonić ich do zakupu. Linia Galaxy S25 sprzedała się jednak lepiej niż Galaxy S24, mimo że Samsung usunął Bluetooth z rysika S Pen.

Zmian w serii Galaxy S26 względem Galaxy S25 również jest bardzo mało, a mimo to klienci ruszyli do sklepów. Podejrzewam, że to zasługa funkcji Privacy Display w Galaxy S26 Ultra (pol. Prywatny wyświetlacz), która jest jedyną znaczącą nowością (obok obsługi szybszego ładowania przewodowego o mocy 60 W i wręcz niewiarygodnej funkcji stabilizacji obrazu z utrzymaniem horyzontu; ponadto zwiększono jasność w aparacie szerokokątnym i teleobiektywie peryskopowym).

Koreańczycy (podobnie jak Apple od lat) są zatem w stanie sprzedać niemal identyczny smartfon, bazując na intensywnym marketingu kilku nowości. To najwyraźniej działa, mimo że jest niezrozumiałe dla bardziej rozeznanych w temacie osób (jak ja). Nic dziwnego, że nie czują presji na dużo większe zmiany.

Prywatnie jednak nie zdziwię się, jeśli ich – moim zdaniem już – przesadna pewność siebie sprawi, że klienci coraz chętniej będą spoglądać w stronę chińskich smartfonów oraz iPhone’ów. Szczególnie w sytuacji, gdy iPhone 17 (w każdej wersji) jest tańszy od Galaxy S26. To też jest wręcz szokujące, gdyż kiedyś było nie do pomyślenia.

Zastępca redaktor naczelnej Tabletowo.pl