Nowy elektryczny Mercedes klasy C
fot. Mercedes-Benz

To zupełnie nowy Mercedes klasy C. Zmieniło się niemal wszystko

Zadebiutował nowy Mercedes klasy C. Mamy do czynienia z samochodem w pełni elektrycznym, który może pochwalić się naprawdę dobrym zasięgiem.

Premiera elektrycznego Mercedesa klasy C

Dotychczas każdy Mercedes klasy C był spalinowy lub co najwyżej hybrydowy. Niedawno można było spotkać pod maską nawet wielkie i mocarne jednostki V8. Czasy się jednak zmieniają i najnowszy sedan ze Stuttgartu jest BEV-em, czyli bateryjnym elektrykiem. Po otwarciu maski – zamiast wspomnianej widlastej ósemki – zobaczymy bagażnik o pojemności 101 l. Oczywiście z tyłu dostępny jest główny bagażnik, który ma 470 l.

Warto zauważyć, że nowy Mercedes klasy C wprowadza jeszcze większe zamieszanie w nazewnictwie stosowanym przez producenta w przypadku elektryków. Otóż Mercedes EQS, po przeprowadzonym ostatnio faceliftingu, nie stał „elektrycznym Mercedesem klasy S„, jak wskazywały niektóre źródła. Elektryczny odpowiednik spalinowego Mercedesa GLC został nazwany Mercedesem GLC z technologią EQ (tak, to pełna nazwa stosowana przez firmę). Z kolei bohater tego tekstu to po prostu elektryczny Mercedes klasy C, bez dodatku „z technologią EQ”, a tym bardziej nie jest to Mercedes EQC.

Nowy sedan – owszem – nie ma nazewnictwa wprowadzonego wraz z elektrycznym GLC, ale współdzieli z nim wiele innych rozwiązań. Przede wszystkim został zbudowany na platformie MB.EA, która została opracowana z myślą o elektrykach i zapewnia architekturę 800 V oraz inne korzyści, jak chociażby duży rozstaw osi.

Nowy elektryczny Mercedes klasy C
fot. Mercedes-Benz

Mercedes GLC ma 4883 mm długości, 1892 mm szerokości i 1503 mm wysokości. Rozstaw osi to 2962 mm. Wariant C 400 4Matic, który będzie pierwszym dostępnym w sprzedaży, waży aż 2460 kg – to więcej niż spalinowy Mercedes klasy S i to nawet w wersji Long. Na pokładzie znalazły się dwa silniki elektryczne, które łącznie generują 489 KM i 800 Nm, co – w połączeniu z napędem na wszystkie koła – przekłada się na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 4 s. Prędkość maksymalna wynosi 210 km/h.

Pod nogami kierowcy i pasażerów znajduje się akumulator o pojemności 94,5 kWh, który ma zapewnić do 762 km zasięgu według WLTP. Maksymalna moc ładowania na szybkich ładowarkach sięga 330 kW, a czas ładowania od 10 do 80% w optymalnych warunkach wynosi 22 min. Na ładowarkach AC w standardzie Mercedes klasy C wyciąga 11 kW, ale za dopłatą można zdecydować się na lepszą ładowarkę pokładową obsługującą moc 22 kW.

Wypada wspomnieć, że przedni grill składa się ze 1050 podświetlanych punktów. Podczas manewrowania na parkingu pomocna powinna okazać się skrętna tylna oś (kąt 4,5 stopnia), która zmniejsza promień skrętu do 11,2 m. Samochód może być też wyposażony w zawieszenie pneumatyczne Airmatic z predykcyjną amortyzacją bazującą na danych Car-to-X i Google Maps.

Nowy Mercedes klasy C ma ogromny ekran we wnętrzu

Samochód będzie oferowany z ekranem MBUX Hyperscreen, który ma aż 39,1 cali i zajmuje prawie całą powierzchnię deski rozdzielczej. Na ekranie wyświetlany jest system infotainment MB.OS, który korzysta z nawigacji opartej na Google Maps, pozwala na instalowanie aplikacji ze sklepu oraz nie zabrakło rozwiązań AI – ChatGPT4o i Google Gemini.

Podczas ładowania można oglądać filmy. Za wysoką jakość dźwięku ma zadbać system audio Burmester 4D. Do tego dochodzi wyświetlacz Head-UP z obsługą rozszerzonej rzeczywistości. Przekątna wyświetlanego obrazu na szybkie jest porównywalna do 18-calowego ekranu.

Elektryczny Mercedes klasy C do klientów w Europie ma trafić w tym roku, ale na szczegóły dotyczące polskiego rynku musimy jeszcze poczekać. Oczywiście nie będzie miał łatwego zadania w walce o względy miłośników elektromobilności i nie mam na myśli Tesli Model 3. Otóż groźnym rywalem będzie nowe BMW i3.

Jeszcze jedno! Spalinowy Mercedes klasy C nigdzie się nie wybiera. Będzie oferowany wraz z wersją elektryczną.