śmierć dead death cmentarz cemetery pomnik
fot. Pixabay / Pexels

Google ubija kolejny produkt, bo ma lepsze rzeczy do roboty

Google wyrzuciło do kosza nie jeden, nie dwa, ani nawet nie dziesięć produktów – było ich znacznie, znacznie więcej – powstała niejedna strona, będąca wirtualnym cmentarzyskiem, na którym zgromadzono wszystkie, uśmiercone przez giganta z Mountain View projekty. Teraz można dopisać do tej listy kolejny. Jednocześnie Amerykanie i tak mają pełne ręce roboty, bowiem są zajęci m.in. dopracowywaniem nowych urządzeń przed ich oficjalną premierą w październiku.

Reklama

Kolejny produkt Google ląduje w koszu

Google nie sprzedaje oficjalnie swoich urządzeń w Polsce, a szkoda, ponieważ w jego ofercie można znaleźć wiele ciekawych pozycji. Nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić, być może dlatego, że przeszkodą jest język polski, którego jego produkty często nie obsługują – większość nowatorskich funkcji jest dostępna przede wszystkim w języku angielskim.

Mimo wszystko można w Polsce kupić wybrane produkty Google, aczkolwiek – jak już – pochodzą one z własnej dystrybucji, która nie jest oficjalna. W takich sytuacjach sprzedawca bierze na siebie wszelkie ewentualne roszczenia gwarancyjne czy wynikające z rękojmi. Oczywiście nikt nie zakłada, że kupiony sprzęt się zepsuje, ale zawsze należy brać to pod uwagę.

Nie trzeba się będzie zaś martwić, że zepsuje się nowy Pixelbook, ponieważ – jak donosi The Verge – został on anulowany, a odpowiedzialny za niego zespół całkowicie rozwiązany, mimo że urządzenie – według wewnętrznych źródeł – było już na zaawansowanym etapie rozwoju i oczekiwało się, że zadebiutuje oficjalnie w 2023 roku. Projekt ubito jednak w ramach działań, mających na celu znalezienie oszczędności. Wiadomo, każdy teraz liczy każdy grosz dwa razy, zanim go wyda. Najwyraźniej nowy Pixelbook nie został uznany przez Google za kurę, która zniesie złote jaja.

Google jest zajęte innymi produktami

Chociaż nowy Pixelbook został wyrzucony do kosza, Google wciąż ma pełne ręce roboty. Już 6 października 2022 roku zaprezentuje pełną gamę nowych urządzeń, w tym smartfony z serii Pixel 7 i smartwatch Pixel Watch z systemem WearOS.

Tak się składa, że wiemy coraz więcej o nowych smartfonach Google. Deweloper Kuba Wojciechowski, po udostępnieniu przez producenta pierwszej bety Android 13 QPR, odnalazł w zaktualizowanym kodzie systemu mnóstwo informacji o nadchodzących urządzeniach giganta z Mountain View.

Google Pixel 6a Pixel 7 Pro Pixel Watch Pixel Buds Pro Pixel Tablet pixel watch
źródło: Google

W serii tweetów Kuba Wojciechowski podaje, że Google opracowywało dwa składane smartfony o nazwach kodowych passport i pipt. Ten pierwszy został anulowany, ale pojawiła się wzmianka o nowym modelu Felix, F10 z trzema aparatami na tyle (główny Sony IMX787, ultraszerokokątny Sony IMX386, teleobiektyw Samsung S5K3J1) oraz po jednym w środku (Sony IMX355) i na zewnątrz (Samsung S5K3J1).

Ponadto Kuba Wojciechowski odkrył istnienie high-endowego tabletu, do którego odnoszą się frazy „T6Pro” i „tangopro”. Jest on opracowywany obok modelu o nazwach „T6″/”tango”. Dodatkowo poznaliśmy informację na temat Google Pixel 7 Ultra – zostanie on wyposażony w dwa sensory Sony IMX712, z czego jeden zostanie połączony z obiektywem ultraszerokokątnym.

Google nie zaprezentuje jednak tabletów w przyszłym miesiącu – już w maju potwierdziło, że zrobi to w 2023 roku. Tak samo premiery pierwszego składanego smartfona giganta z Mountain View spodziewamy się dopiero w przyszłym roku – nieoficjalnie mówi się o debiucie w marcu.