Apple i Samsung regularnie „zgapiają” od siebie, więc kolejny taki przypadek nie jest zaskoczeniem. Tym razem jednak kolej rzeczy jest absurdalna.
Najpierw Samsung, potem Apple, a w międzyczasie Huawei
Apple i Samsung od dawien dawna stoją na szczycie rankingów największych dostawców smartfonów na świecie, co tylko potęguje ich rywalizację. Koreańczycy regularnie „zgapiają” od Amerykanów, którzy również nie bronią się od „podglądania” swojego rywala z Korei Południowej.
Renomowany informator z Chin, posługujący się pseudonimem Digital Chat Station, przekazał, że Apple testuje nowy aparat do iPhone’a ze zmienną przysłoną. Nie jest to nowa technologia, ponieważ Samsung zastosował ją już w Galaxy S9 i Galaxy S9+ oraz Galaxy Note 9.
Zmienna wartość przysłony pozwala osiągnąć lepsze efekty w bardzo różnych warunkach oświetleniowych. Tam, gdzie jest mało światła, przydaje się „jaśniejsza”, jednak może ona „przeszkadzać” w sytuacji, gdy światła jest już bardzo dużo. Co prawda w dobie AI wiele zrobić mogą algorytmy, lecz nic nie zastąpi wysokiej jakości obrazu „wyjściowego” do obróbki.
Samsung bardzo szybko zrezygnował z tego rozwiązania (od serii Galaxy S20 i w linii Galaxy Note 20, która nie doczekała się kontynuacji). W tzw. międzyczasie konkurencja zdecydowała się po nie sięgnąć, i to w bardziej zaawansowanym wydaniu – mowa o Huawei Mate 50 Pro z możliwością regulacji wartości przysłony od f/1.4 do f/4.0 (z przeskokiem co 0,2).
Huawei cały czas wykorzystuje to rozwiązanie i ma je nawet średniopółkowy smartfon Huawei Nova 14 Pro, który trafił do sprzedaży w Polsce 3 lutego 2026 roku. Wkrótce mogą je zaoferować również iPhone 18 Pro i 18 Pro Max, które zostaną zaprezentowane jesienią 2026 roku (wraz z – podobno – pierwszym składanym iPhonem).
Skoro Apple, to Samsung też
Okazuje się jednak, że nie tylko Apple chce zastosować w swoich smartfonach aparat ze zmienną przysłoną. Planuje to zrobić również… Samsung. Tak, ten sam Samsung, który lata temu zrezygnował z tego rozwiązania.
Informator branżowy twierdzi jednak, że prace są na wczesnym etapie, co sugeruje, że może minąć jeszcze dużo czasu, zanim we flagowym Galaxy znów pojawi się aparat ze zmienną przysłoną. Mimo wszystko nie ulega wątpliwości, że Koreańczycy wrócili do tego tematu tylko dlatego, że zainteresowało się nim Apple.
Gdyby było inaczej, Samsung już wcześniej zdecydowałby się na tę „rezurekcję”, skoro Huawei ma to rozwiązanie od ponad 3 lat. Najwyraźniej jednak uznał, że nie jest on dla niego konkurencją (choć w Chinach Huawei dostarczył najwięcej smartfonów w 2025 roku). Co innego Apple.
Finalnie skorzystają na tym klienci, co jest dobrą wiadomością, natomiast kolej rzeczy jest przynajmniej moim prywatnym zdaniem żenująca. Po raz kolejny widać bowiem, że Samsung decyduje się na istotną nowość tylko dlatego, że coś podobnego zrobiło Apple – inaczej nie czułby presji.





