(fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl)

Apple chce wywinąć się Unii Europejskiej. Nie chodzi o USB-C

Apple znane jest ze swojego „betonowego” podejścia do postępu i udostępniania swoich usług użytkownikom urządzeń innych firm. Gigant z Cupertino stara się „wywinąć” Unii Europejskiej i w tym przypadku wcale nie chodzi o wdrożenie złącza USB-C do iPhone’ów.

Apple kontra Unia Europejska

Komisja Europejska poinformowała dziś, że wskazała pierwszych sześciu strażników dostępu. Na liście, oprócz Apple, znajdują się również Alphabet, Amazon, ByteDance, Meta i Microsoft oraz łącznie 22 podstawowe usługi platformowe świadczone przez strażników dostępu. Jest to związane z wdrożeniem aktu o rynkach cyfrowych, który ma zapobiec wykorzystywaniu swojej pozycji do (nieuczciwego) zwalczania konkurencji.

Kim jednak są tzw. strażnicy dostępu? Za takiego dana platforma może zostać uznana, gdy:

  • ma silną pozycję gospodarczą, istotny wpływ na rynek wewnętrzny i działa w wielu krajach Unii Europejskiej,
  • ma silną pozycję pośrednika, co oznacza, że łączy dużą liczbę użytkowników z dużą liczbą przedsiębiorstw,
  • ma (lub wkrótce będzie miała) ugruntowaną i trwałą pozycję na rynku, co oznacza, że osiąga stabilne wyniki na przestrzeni czasu i równocześnie spełniała dwa powyższe kryteria w każdym z ostatnich trzech lat obrotowych.

Nic zatem dziwnego, że Komisja Europejska wskazała gigantów technologicznych, których doskonale znacie. Od dziś mają oni sześć miesięcy na zapewnienie pełnej zgodności z obowiązkami określonymi w akcie o rynkach cyfrowych w odniesieniu do każdej ze wskazanych podstawowych usług platformowych, które świadczą. W przypadku Apple są to sklep App Store, przeglądarka Safari i system iOS.

strażnicy dostępu Alphabet Google Amazon Apple ByteDance TikTok Meta Facebook Microsoft
22 podstawowe usługi platformowe świadczone przez strażników dostępu (źródło: Komisja Europejska)

Na liście tej zabrakło iMessage, choć wiele osób spodziewało się, że ta usługa również zostanie uwzględniona i dzięki temu Apple zostanie zmuszone do zapewnienia interoperacyjności iMessage, podobnie jak Google umożliwia korzystanie z RCS właścicielom urządzeń różnych marek. Firma z Cupertino argumentuje, że iMessage nie kwalifikuje się do objęcia nowym prawem, mimo osiągnięcia progów. Podobnie uważa Microsoft w przypadku Binga, Edge i platformy Microsoft Advertising.

Komisja Europejska informuje, że rozpoczęła cztery badania rynku w celu dogłębniejszej oceny stanowisk przedstawionych przez Apple oraz Microsoft, i powinny one zostać zakończone w ciągu maksymalnie pięciu miesięcy. Jednocześnie postanowiono rozpocząć badanie rynku w przypadku systemu iPadOS, który nie osiągnął ustalonych progów, ale może faktycznie być strażnikiem dostępu. W tym przypadku badanie może potrwać jednak nawet 12 miesięcy.

Czy Apple może się udać „uratować” iMessage?

iMessage to jeden ze „skarbów” giganta z Cupertino, ponieważ skutecznie zachęca on do kupienia iPhone’a, gdyż w wielu kręgach zielony dymek, oznaczający korzystanie ze smartfona z Androidem, jest powodem/argumentem do dyskryminacji – m.in. właśnie dlatego Google namawia Apple do implementacji RCS, jednak ten ostatni się do tego nie kwapi. Osoby, które nie chcą czuć się „wykluczone”, często z tego powodu kupują iPhone’a i producent na tym korzysta. A jak wiemy, chęć przynależności do określonej grupy jest silnym motywatorem.

Apple iMessage SMS MMS
(fot. Apple)

Komisja Europejska informuje, że nie wskazała Gmaila, Outlooka i przeglądarki Samsunga jako podstawowych usług platformowych, mimo że osiągnęły one progi określone w akcie o rynkach cyfrowych, aby uznać je za strażników dostępu, jednak firmy Alphabet, Microsoft i Samsung przedstawiły wystarczająco uzasadnione argumenty wskazujące, że usługi te nie kwalifikują się jako punkty dostępu w odniesieniu do odpowiednich podstawowych usług platformowych.

Apple ma zatem szanse „wywinąć się” Unii Europejskiej, ale czy faktycznie się to uda, dowiemy się dopiero za nawet pięć miesięcy.

Zastępca redaktor naczelnej Tabletowo.pl