Oficjalne wymagania systemu Windows 11 wskazują, że potrzebuje on co najmniej 4 GB RAM do prawidłowego działania, przy czym Microsoft od lat sugerował, że laptop powinien mieć cztery razy więcej, czyli 16 GB pamięci operacyjnej, aby zapewnić produktywne i w pełni komfortowe użytkowanie na co dzień. Galopujące ceny doprowadziły jednak do tego, że zmienił zdanie i teraz przekonuje, że wystarczy połowa.
Rok 2025, Microsoft: dobry laptop z Windows 11 musi mieć co najmniej 16 GB RAM.
Rok 2026, też Microsoft: no dobra, wystarczy 8 GB.
W 2026 roku do katalogu dostępnych konfiguracji w rodzinie laptopów Microsoft Surface powróciła wersja z 8 GB RAM jako opcja budżetowa. Równocześnie amerykański gigant zaktualizował swój poradnik zakupowy, w którym nie utrzymuje już, że potrzeba 16 GB do komfortowego użytkowania, bo 8 GB wystarczy do codziennych zadań, takich jak przeglądanie stron, strumieniowe odtwarzanie, wykonywanie prac domowych i korzystanie z aplikacji zwiększających produktywność [oraz] płynnego działania.
Równocześnie Microsoft podkreśla, że lepiej jest postawić na laptop z 16 GB RAM, aby mieć możliwość korzystania ze sztucznej inteligencji Copilot+. Swoją drogą to właśnie ona jest jednym z najważniejszych elementów kampanii promującej serię Surface, więc przekonywanie do urządzeń, które nie pozwalają nawet jej uruchomić, wydaje się dziwnym posunięciem. Zresztą, dziwne jest samo wprowadzenie ich do sprzedaży, a Amerykanie zdecydowali się na to już w kilku seriach.
Inna sprawa, że Microsoft pewnie nadal promowałby 16 GB RAM jako absolutną podstawę, gdyby nie to, że ceny pamięci stały się tak wysokie, no i nie bez znaczenia było też wypuszczenie przez Apple wyjątkowo przystępnego laptopa MacBook Neo. Można jednak powiedzieć, że gigant z Redmond jest sam sobie winny, bo odegrał niebagatelną rolę w procesie gwałtownego wzrostu zainteresowania sztuczną inteligencją, którego jednym ze skutków jest właśnie tak dramatyczna podwyżka cen pamięci.
Tak czy inaczej jednak wydaje mi się, że Microsoft próbuje wszystkich przekonać do czegoś, co po prostu nie jest prawdą. W 2026 roku laptop z 8 GB RAM nie jest w stanie zapewnić prawdziwie komfortowych warunków do korzystania z systemu Windows 11 (a na pewno nie w pełni). Zamiast zakłamywać rzeczywistość lepiej byłoby zoptymalizować Jedenastkę, ale na to akurat się nie zanosi…
Microsoft zmienia też zdanie co do Windows 10. Wsparcie zostanie utrzymane do 2027 roku
Pewnym ratunkiem dla laptopów z tak małą ilością pamięci operacyjnej pozostaje Dziesiątka. Szczególnie że zostaje na dłużej. Teoretycznie oficjalne wsparcie dla systemu Windows 10 zostało zakończone w październiku 2025 roku. Niemniej program ESU (Extended Security Updates) pozwalał na bezpłatne otrzymywanie aktualizacji Windows 10 przez kolejny rok, a teraz okazuje się, że wsparcie zostanie utrzymane jeszcze dłużej.
W oficjalnym artykule pomocy technicznej można przeczytać, że program ESU pozostanie aktywny do 12 października 2027 roku. Oznacza to, że Twój system Windows 10 może być aktualizowany przez kolejny rok.





