Recenzja Realme 16 Pro+. Niepozornie świetny

Lubię, gdy testowe urządzenie potrafi mnie w jakiś sposób pozytywnie zaskoczyć, choć – będąc szczerym – zdarza się to coraz rzadziej i z reguły dość szybko wiem, czego się spodziewać. Tym razem jednak było inaczej. Realme 16 Pro+ wydawał się być po prostu niezłym średniakiem. Tymczasem podczas testów wyrósł w moich oczach na jeden z najlepszych smartfonów w swojej klasie. Już tłumaczę dlaczego.

Specyfikacja techniczna Realme 16 Pro+:

  • wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,8″, rozdzielczość 2800×1280 pikseli, częstotliwość odświeżania do 144 Hz, lokalna jasność szczytowa do 6500 nitów (HBM do 1800 nitów), 10-bitowa głębia kolorów, przyciemnianie PWM 4608 Hz, szkło Gorilla Glass 7i,
  • ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4 (4 nm, do 2,8 GHz) z GPU Adreno 722,
  • 12 GB RAM LPDDR5X,
  • 512 GB pamięci wewnętrznej UFS 3.1,
  • Android 16 z Realme UI 7.0,
  • aparat główny 200 Mpix (HP5, 1/1.56″, f/1.8, OIS) + ultraszerokokątny 8 Mpix (f/2.2, 115,5°, AF) + teleobiektyw 50 Mpix (JN5, 1/2.75″, f/2.8, zoom optyczny 3.5x, OIS),
  • przedni aparat 50 Mpix (OV50D, f/2.4, 86,7°),
  • WiFi 6 (802.11ax), 2.4 + 5 GHz, 2×2 MIMO,
  • 5G, VoLTE i WiFi Calling, eSIM,
  • dualSIM (2x nanoSIM / nanoSIM + eSIM)
  • Bluetooth 5.4 z kodekami audio SBC, AAC, aptX HD, LDAC, LHDC 5.0,
  • NFC,
  • GPS, Galileo, GLONASS, Beidou, QZSS, A-GPS,
  • głośniki stereo,
  • optyczny czytnik linii papilarnych w ekranie,
  • akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 7000 mAh, ładowanie przewodowe 80 W (55 W PD PPS),
  • wymiary: 162,45×76,27×8,49 mm,
  • waga: 198 g,
  • IP66, IP68, IP69, IP69K.

Cena Realme 16 Pro+ w momencie publikacji recenzji wynosi 2299 złotych za bazową konfigurację 8/256 GB oraz 2499 złotych za testowany wariant 12/512 GB. Na rynku dostępne są dwie wersje kolorystyczne – złota (Master Gold) i szara (Master Grey).

Gdzie kupić?

Realme 16 Pro+

ok. 2299 zł
(Przybliżona cena z dnia: 23 maja 2026)
Zawiera linki afiliacyjne.
Realme 16 Pro+

Realme 16 Pro+ vs Realme 16 Pro – jak dużo je różni?

Poza Realme 16 Pro+, będącym głównym bohaterem tej recenzji, w moje ręce trafił też model bez plusa, czyli Realme 16 Pro. Choć – jak mogliście wywnioskować już na początku – tekst ten poświęcony jest droższemu z braci, nie omieszkałem spędzić nieco czasu także z tym tańszym.

I, tak jak w zeszłym roku, gdy testowałem Realme 14 Pro+ (warto przypomnieć, że seria z numerem 15 ominęła nasz kraj), modele 14 Pro i 14 Pro+ były do siebie wręcz bliźniaczo podobne, tutaj widać już pewne rozbieżności.

Realme 16 Pro cechuje się bowiem bardziej płaską, nieco kanciastą bryłą, podczas gdy Realme 16 Pro+ zdecydowanie nie brakuje krągłości, chociażby patrząc na taflę ekranu. Są one też nieco inaczej wykonane, bowiem w droższym modelu wyspa aparatów została wykonana z aluminium wykończonego na wysoki połysk, a w tańszym jest matowa.

Wyświetlacze mają niemal identyczne parametry, także w zakresie lokalnej jasności szczytowej (choć jasność HBM w tańszym modelu jest nieco niższa – 1400 vs 1800 nitów). Finalnie, w aspekcie jakości samych paneli, również wypadają podobnie.

Realme 16 Pro Realme 16 Pro+

Inne są zastosowane procesory, bo sercem Realme 16 Pro jest MediaTek Dimensity 7300 Max, a w modelu z Plusem znalazł się Snapdragon 7 Gen 4. Oprócz tego, Realme 16 Pro występuje w konfiguracjach 8/256 GB i 8/512 GB z kościami LPDDR4X i UFS 3.1, zaś w Realme 16 Pro+ do wyboru mamy 8/256 GB oraz 12/512 GB, a typy pamięci to LPDDR5X i UFS 3.1.

Różne są też pojemności baterii i moce ładowania – Realme 16 Pro ma 6500 mAh i ładuje się z mocą 45 W, z kolei w Realme 16 Pro+ zastosowano ogniwo 7000 mAh z obsługą ładowania 80 W.

Podobnie jak w poprzednikach, rozbieżności dostrzeżemy też w zapleczach fotograficznych obu smartfonów, gdyż model z dopiskiem plus ma w bonusie teleobiektyw. Dwa pozostałe oczka są identyczne – główne bazuje na matrycy HP5 o rozdzielczości 200 Mpix z OIS, a ultraszerokokątny to jednostka 8 Mpix. Teleobiektyw w Realme 16 Pro+ ma 50 Mpix, sensor JN5 i oferuje 3,5-krotny zoom optyczny.

Reszta aspektów wypada już tak samo albo przynajmniej podobnie – zbliżone wymiary, te same klasy odporności, identyczne moduły łączności, głośniki stereo, optyczny skaner odcisków palców w ekranie czy wreszcie Android 16 z Realme UI 7.0 i funkcjami Next AI na pokładzie.

Konstrukcja i wzornictwo

Realme to dobry przykład producenta pokazującego, że następujące po sobie generacje smartfonów wcale nie muszą wyglądać identycznie. Praktycznie każdy kolejny model Realme jest w jakimś stopniu inny niż bezpośredni poprzednik – dokładnie tak samo jest w przypadku nowego Realme 16 Pro+. Widzimy tu na wskroś przeprojektowane, w pewnym nieco bardziej minimalistyczne wzornictwo, choć zamknięte w podobnej, bardzo krągłej konstrukcji.

Testowany przeze mnie w ubiegłym roku Realme 14 Pro+ cechował się sporą, centralnie ulokowaną okrągłą wyspą aparatów, a w przypadku perłowej wersji mógł pochwalić się wyjątkowymi, zmieniającymi kolor pod wpływem niskiej temperatury pleckami. W Realme 16 Pro+ tylny panel wykonano z delikatnie miękkiego materiału o specyficznej fakturze, a wysepka z aparatami jest mniejsza, kwadratowa i umieszczono ją w rogu.

Zaczynając jednak od początku, cała na przekór coraz powszechniejszej modzie bryła Realme 16 Pro+, jest w zasadzie całkowicie zaoblona. Ekran pokryto czterostronnie zakrzywionym szkłem Gorilla Glass 7i i otaczają go relatywnie smukłe, symetryczne rameczki. Przyznaję, że nie należę do przesadnych fanów takiego rozwiązania, bo powoduje ono refleksy na krawędziach, zwłaszcza w słońcu.

Rama urządzenia została wykonana z błyszczącego tworzywa sztucznego, nad czym nieco ubolewam, bo – po pierwsze – wolę, gdy ramki są matowe (co ciekawe, w tańszym Realme 16 Pro są), a po drugie, w tej cenie miło byłoby już zobaczyć tu aluminium. Inna kwestia, że mój egzemplarz zdążył zaliczyć – nazwijmy to – przygodę, która widoczna jest w postaci uszczerbienia jednego z rogów.

Tylny panel – jak wspomina producent – pokryto materiałem z biopolimerów pochodzenia organicznego. Realnie, w dotyku przypomina sztuczną skórę, bowiem jest delikatnie miękki, choć ma inne, dość charakterystyczne, liniowe tłoczenia. Całość, w połączeniu z połyskującą wyspą i logo, prezentuje się bardzo efektownie.

Sama wyspa aparatów przypomina nieco tą z OnePlusa 15, jest kwadratowa i ma zaokrąglone rogi. Wykonano ją z błyszczącego, srebrnego aluminium, co wygląda dość efektownie i schludnie, ale… tylko do pewnego czasu.

Spory problem stanowi bowiem – niestety – gromadzenie przez wysepkę zarysowań, zwłaszcza bliżej jej dolnej krawędzi od przesuwania telefonu po twardszych powierzchniach (chociażby po blacie biurka). Druga kwestia, że każde jej przypadkowe dotknięcie powoduje pozostawienie bardzo widocznych odcisków palców.

Realme 16 Pro+

Co na ramkach? Absolutna klasyka gatunku. Górna krawędź jest niemal pusta (poza otworami mikrofonów), dolna mieści slot SIM, port USB-C i głośnik. Lewa strona to wolna przestrzeń, na prawej zaś ulokowano podwójny przycisk regulacji głośności oraz klawisz zasilania. Są one dobrze spasowane i odpowiednio klikają.

Tym, czym Realme 16 Pro+ może się jeszcze pochwalić, jest pełny komplet klas odporności – IP68, IP69, IP69K oraz IP66. Nie boi się zatem całkowitych zanurzeń w wodzie, zalań silnym strumieniem oraz wody pod wysokim ciśnieniem.

Wyświetlacz

Wspomniałem już o czterostronnym zakrzywieniu ekranu, to teraz czas na jego technikalia. Zastosowano tu 6,8-calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 2800×1280 pikseli z częstotliwością odświeżania 144 Hz i lokalną jasnością szczytową do 6500 nitów, przy czym jasność HBM wynosi 1800 nitów. Wypada jeszcze dopowiedzieć o 10-bitowej głębi kolorów oraz przyciemnianiu PWM 4608 Hz.

I, w ogólnym rozrachunku, nie mogę powiedzieć złego słowa na jego temat. To bardzo dobry wyświetlacz, jak najbardziej adekwatny do półki cenowej, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że także i droższy model by się go nie powstydził.

Na domyślnych ustawieniach wyświetla mocno nasycone, acz miłe dla oka kolory. Poza tym, jasność minimalna schodzi bardzo nisko, maksymalna nie daje powodów do narzekania i zapewnia dobrą widoczność także w słońcu, automatyczna regulacja działa nienagannie, a kąty widzenia są bardzo dobre.

Realme 16 Pro+

Sekcja ustawień wyświetlacza wygląda bliźniaczo jak w innych smartfonach Realme, Oppo czy OnePlusa. Jest więc bardzo rozbudowana, bo pozwala na wybór jednego z aż pięciu trybów wyświetlania kolorów, w tym zaawansowanego z paletami barw DCI-P3 i sRGB oraz ustawieniem niestandardowym i regulacją temperatury barwowej. Możemy tu także zmienić częstotliwość odświeżania oraz rozdzielczość ekranu.

W tym miejscu dochodzimy do bardzo ciekawego paradoksu. Realme 16 Pro+ nie oferuje pełnego Always On Display, bo choć znalazła się tu funkcja o nazwie Zawsze na ekranie, w rzeczywistości nie pozwala na stałe wyświetlanie, a jedynie przez chwilę po dotknięciu ekranu. Tymczasem, tańszy Realme 16 Pro został wyposażony w pełnoprawne AoD, wraz z pokazywaniem stałym lub w określonych godzinach. Przyznaję, mocno niezrozumiałe posunięcie.

Wydajność, kultura pracy

Za działanie Realme 16 Pro+ odpowiada Snapdragon 7 Gen 4, czyli procesor uplasowany de facto na średniej półce. Napędzał on chociażby nie tak dawno testowanego przeze mnie, podobnie wycenionego, Nothing Phone (4a) Pro. Wspomaga go – w tym konkretnym wariancie – 12 GB RAM LPDDR5X oraz 512 GB pamięci masowej UFS 3.1.

Szybki rzut oka na wyniki testów syntetycznych pokazuje nam, że mamy do czynienia z zupełnie niezłą, nieco wyższą od chociażby Samsunga Galaxy A57 na Exynosie 1680, mocą obliczeniową. Co jednak ważniejsze, w codziennym użytkowaniu Realme 16 Pro+ spisuje się naprawdę dobrze, a nawet i bardzo dobrze.

Interfejs systemu przez zdecydowaną większość czasu działa płynnie, przez co zapewnia przyjemne korzystanie z telefonu, a aplikacje uruchamiają się w bardzo dobrym tempie, bez żadnej większej zwłoki. Tak na dobrą sprawę wolniej apki odpalają się dopiero wtedy, gdy zaczynamy szybko włączać je jedna za drugą.

Bardziej widoczne spadki wydajności i przycinki pojawiają się zazwyczaj w obrębie aplikacji aparatu (głównie chwilę po naciśnięciu spustu migawki). Sporadycznie delikatne szarpnięcia można dostrzec też przy wychodzeniu z apek do ekranu głównego. Niemniej jednak, w żadnym wypadku nie jest to jednak nic jakkolwiek uciążliwego i da się całkowicie przejść nad tym do porządku dziennego. To naprawdę kawał bardzo solidnie działającego smartfona.

Z racji obecności 12 GB RAM na pokładzie, problemu nie stanowi też przechowywanie otwartych aplikacji w tle. W efekcie, część z nich potrafi pozostawać w tym miejscu, w którym je zostawiliśmy, nawet przez parę godzin, choć bywa, że użycie aparatu może spowodować ubicie niektórych apek.

Narzekać nie pozwalają też temperatury. W moim odczuciu, zastosowanie nietypowego materiału na pleckach może powodować mniejsze odczuwanie wydzielania ciepła, bo tak na dobrą sprawę nie miałem zbyt wielu sytuacji, w których Realme 16 Pro+ sprawiał wrażenie dużo bardziej ciepłego, ani tym bardziej gorącego.

Nawet podczas dłuższego użytkowania na sieci 5G czy robienia dużej serii zdjęć (co zazwyczaj już powoduje grzanie), smartfon był najwyżej letni, zatem absolutnie nie powodowało to choćby cienia dyskomfortu.

Realme 16 Pro+

Oprogramowanie i funkcje Next AI

Nad pracą całości pieczę sprawuje system Android 16 sprzężony z nakładką Realme UI 7.0. Nieco bardziej zorientowani z Was szybko dostrzegą, że interfejs ten jest w wielu miejscach bardzo podobny do tego, który znajdziemy w smartfonach Oppo i OnePlus, tyle że tam występują one pod innymi nazwami (czyli Color OS i Oxygen OS).

W efekcie, nakładka ta to naprawdę bardzo udane oprogramowanie pod kątem optymalizacji oraz ilości dostępnych funkcji dodatkowych i możliwości personalizacji wyglądu. Nie ma tu też problemu z dostarczaniem powiadomień z aplikacji, także gdy telefon leży nieużytkowany.

Szeroko interfejs Realme UI 7.0 opisywałem przy okazji recenzji flagowego Realme GT 8 Pro. Pozwólcie więc, że nie będę kalkować tego wszystkiego, co tam padło, bo wersja zainstalowana na Realme 16 Pro+ jest identyczna w zasadzie pod każdym względem.

W tym miejscu wypada jeszcze wspomnieć, że Realme deklaruje dla tego modelu pięć lat aktualizacji do nowych wersji Androida oraz sześć lat dostarczania poprawek bezpieczeństwa. Trudno na to narzekać, bowiem jest to zbliżone do obietnic Samsunga w przypadku modeli Galaxy A37 i Galaxy A57, które mają otrzymywać wszelkie aktualizacje przez sześć lat.

Oprogramowanie Realme UI 7.0 obejmuje też pakiet funkcji sztucznej inteligencji Next AI. Te również w sporej mierze są zbieżne z tymi, które dość szczegółowo omawiałem we wspomnianej już recenzji modelu GT 8 Pro, zatem tu przejdziemy przez to bardziej pokrótce.

Obecne w Realme 16 Pro+ Next AI zawiera rozwiązania takie jak Pisanie AI, które pozwala na redagowanie i formatowanie tekstu lub generowanie go w całości na podstawie polecenia (np. postów na media społecznościowe), co – oczywiście – działa po polsku, a także Tłumaczenie AI, umożliwiające tłumaczenie chociażby rozmów.

W aparacie zaszyta jest funkcja Mistrz kadrowania AI, dzięki której oprogramowanie ma samodzielnie optymalizować kadr i – na przykład – zmieniać ogniskową, gdy uzna to za konieczne. Dostępna jest tu także Inteligentna pętla AI ułatwiająca kopiowanie i przenoszenie tekstu czy zdjęć między aplikacjami. Nie zabrakło też oczywiście edytora AI zaszytego w galerii wraz z gumką do wymazywania obiektów ze zdjeć.

Zaplecze komunikacyjne

Pod względem dostępnych modułów komunikacji, Realme 16 Pro+ oferuje w zasadzie wszystko, czego potrzeba, choć wciąż można tu troszeczkę ponarzekać. Smartfon został wyposażony w dwuzakresowe WiFi 6 (szkoda, że nie jest to trzypasmowe WiFi 6E), Bluetooth 5.4 (tu znów szkoda, że nie 6.0) z kodekami audio SBC, AAC, aptX HD, LDAC i LHDC 5.0, NFC oraz pozycjonowanie GPS.

W aspekcie sieci komórkowych, nie zabrakło oczywiście łączności 5G wraz z połączeniami głosowymi WiFi Calling i VoLTE. Smartfon obsługuje też wirtualne karty eSIM i tryb dualSIM, który może działać przy wykorzystaniu dwóch fizycznych nanoSIM lub po jednej nanoSIM i eSIM.

I, abstrahując od wspomnianych braków, bo jest to poniekąd trochę moje czepialstwo, wszystkie wymienione wyżej moduły łączności podczas całych testów działały bez najmniejszych zarzutów. Tyczy się to zarówno stabilności łączności komórkowej, jakości połączeń telefonicznych, zasięgu i szybkości transmisji 5G, jak też prędkości WiFi, łączenia ze słuchawkami Bluetooth, płatności zbliżeniowych czy – wreszcie – precyzji nawigacji.

Realme 16 Pro+

Zabezpieczenia biometryczne

Mamy do czynienia z absolutną klasyką gatunku – dostęp do urządzenia możemy zablokować wykorzystując przede wszystkim ekranowy, optyczny czytnik linii papilarnych, a alternatywnie rozpoznawanie twarzy.

Sam skaner odcisków palców ulokowany jest dość nisko na ekranie, aczkolwiek da się do niego z biegiem czasu przyzwyczaić. Co jednak ważniejsze, jego działanie nie daje zbytnio powodów do narzekania.

W zdecydowanej większości przypadków reaguje on na położenie opuszka szybko, w mniej niż sekundę, i nie wymaga jakiegoś szczególnie mocnego dociskania go. Co również istotne, nie odnotowałem zbyt dużej ilości błędów odczytu. Jeśli już takowe się zdarzały (dosłownie raz na kilkanaście odblokowań), kolejne przyłożenie już kończyło się powodzeniem.

Rozpoznawanie twarzy z kolei, jak w niemal każdym smartfonie na Androidzie (poza naprawdę nielicznymi wyjątkami), działa w oparciu o przednią kamerkę, czyli wykorzystując skan 2D. I, jak to zwykle bywa, działa ono szybko o ile twarz jest odpowiednio doświetlona. Jeśli wokół nas jest ciemno, automatycznie proces weryfikacji rys twarzy wydłuża się, a niekiedy może skończyć błędem.

Realme 16 Pro+

Głośniki

Realme 16 Pro+ został wyposażony w głośniki stereo w klasycznym układzie – jeden na dolnej ramce, drugi na górnej krawędzi wyświetlacza. Nie grają one symetrycznie, bowiem to dolny stanowi ten zdecydowanie dominujący głośnością, przez co powiedziałbym, że jest to bardziej proporcja 40:60, a nawet 30:70.

Donośność stoi na całkiem dobrym, acz też nie wybitnym poziomie. Teoretycznie po osiągnięciu maksymalnego pułapu, kolejne kliknięcie przycisku powoduje aktywowanie rzekomego trybu 300% głośności, ale tak na dobrą sprawę wcale nie przynosi on aż takiego podniesienia mocy, a powoduje w zamian spłycenie dźwięku.

Brzmieniowo jest zupełnie nieźle. Dźwięk nie jest zupełnie płaski, słychać tutaj odpowiednią dawkę wysokich tonów, tony średnie, w tym wokale i wszelakie głosy są bliskie, zaś basy nie stanowią anemicznego, nijakiego dopełnienia, a dość równoprawną składową. Niemniej jednak, mogłoby być ich trochę więcej. Równie solidnie wypada też generowanie przestrzenności dźwięku. Pokuszę się natomiast o stwierdzenie, że w aspekcie głośników lepiej od Realme 16 Pro+ wypada chociażby Samsung Galaxy A57.

Podobnie jak w innych smartfonach spod szyldu Realme, Oppo czy OnePlus, na pokładzie zabrakło technologii Dolby Atmos. W zamian, w systemie zaszyte jest własne rozwiązanie OReality, które pozwala dostosować dźwięk wykorzystując cztery profile dźwięku – inteligentny, kino, gra i muzyka.

Czas pracy Realme 16 Pro+

Realme 16 Pro+ został wyposażony w akumulator o pojemności 7000 mAh. Dla porównania, parokrotnie przywoływany Galaxy A57 ma 5000 mAh, a Nothing Phone (4a) Pro, o którym też już wspominałem – 5080 mAh. Całościowo, przekłada się to na naprawdę bardzo solidny czas pracy.

W zależności od tego, jak intensywnie będziemy z niego korzystać, jest on w stanie wytrzymać co najmniej jeden, obciążający dzień pracy do późna, a przy bardziej umiarkowanym użyciu posłuży nam nawet dwa pełne dni bez ładowania.

Gdy używałem go mniej (około 3-4h czasu na ekranie) kończył dzień z pokaźnym zapasem baterii, sięgającym nierzadko ponad 60%. W efekcie, udało mi się uzyskać przynajmniej trzy takie cykle, w których Realme 16 Pro+ padał dopiero drugiej doby, między 21:00 a 23:00.

Jeśli chodzi o wyniki czasu na włączonym ekranie, to – wedle moich testów – Realme 16 Pro+ osiągał około 7-8 godzin SoT w cyklu mieszanym, z kolei przy intensywniejszym wykorzystaniu transmisji danych po 5G/LTE mogłem liczyć na 5-6 godzin, co wciąż pozostaje bardzo solidnym wynikiem.

Realme 16 Pro+ może pochwalić się obsługą szybkiego ładowania o mocy 80 W, przy czym, by taką wartość osiągnąć, konieczne jest użycie dedykowanego zasilacza Ultra Charge. Przy wykorzystaniu uniwersalnego adaptera w standardzie PD PPS smartfon jest w stanie przyjmować do 55 W.

W tym drugim scenariuszu, rozpoczynając ładowanie z pułapu 2%, upływ 30 minut powodował uzyskanie 61% naładowania, natomiast uzupełnienie baterii do pełna zajmowało mi około 70 minut. Patrząc przez pryzmat wielkości baterii – jest zatem zupełnie nieźle.

Tym, czego zabrakło, jest ładowanie indukcyjne, choć w tym przedziale cenowym nie jest to coś, na co można wprost utyskiwać.

Realme 16 Pro+

Aparat – jakie zdjęcia robi Realme 16 Pro+?

Realme 16 Pro+ oferuje zestaw trzech obiektywów, a dwa z nich stanowią naprawdę solidne – jak na tą półkę cenową – jednostki. Oczko główne wykorzystuje sensor Samsung HP5, ma rozdzielczość 200 Mpix (1/1.56″, f/1.8) i optyczną stabilizację obrazu, zaś ultraszeroki kąt to jednostka 8 Mpix (f/2.2) z autofocusem i polem widzenia 115,5°. Trzeci jest teleobiektyw o rozdzielczości 50 Mpix (JN5, 1/2.75″, f/2.8) z 3,5-krotnym zoomem optycznym oraz optyczną stabilizacją.

I, muszę przyznać, że choć na początku nie spodziewałem się przesadnie dużo, Realme 16 Pro+ bardzo miło zaskoczył mnie prezentowaną jakością zdjęć. Fotki z tego urządzenia, zwłaszcza na domyślnych ustawieniach, zdecydowanie przypadną do gustu fanom intensywnych barw.

Kolorystyka zdjęć jest bardzo nasycona, może niekiedy sprawiać lekko zbyt nasyconej, zwłaszcza na zdjęciach z głównego oczka, ale finalnie wygląda to bardzo przyjemnie dla oka. Rozpiętość tonalna wypada dobrze, HDR działa skutecznie, przez co – finalnie – te zdjęcia naprawdę mogą się podobać, niekiedy nawet bardzo.

W swoich materiałach Realme wspomina, że w aparacie głównym zaimplementowano algorytm LumaColor, który ma wspomagać optymalizację światła, efektu bokeh i odcieni skóry. I, rzeczywiście, obiektyw główny jest bezwzględnie tym najmocniejszym z braci.

Oferuje on bardzo wysoką, wprost świetną jak na tą półkę szczegółowość i celny autofocus, który nie ma problemu z łapaniem ostrości także na nieco bliżej położone przedmioty. Ponadto, bardzo ładnie wygląda również rozmycie tła, tudzież – jak kto woli – efekt bokeh. Muszę jednak nadmienić, że sensor główny reprodukuje wyraźnie intensywniejszą kolorystykę od ultraszerokiego kąta i teleobiektywu.

Ultraszeroki kąt to wyraźnie najsłabszy obiektyw z tego zestawu, między innymi za sprawą rozdzielczości. Szkoda, że nie pokuszono się o co najmniej 12 Mpix, bo przy obecnych tu 8 Mpix widać znacznie niższy poziom szczegółowości, co uwypukla się przede wszystkim porównując kadry z oczkiem głównym i telefoto.

Duży atut Realme 16 Pro+ stanowi teleobiektyw. Ta 50-megapikselowa jednostka z 3,5-krotnym zoomem optycznym ustrzela bowiem naprawdę bardzo dobrze wyglądające obrazki. Kadrom nim zrobionym nie brakuje dużej ilości szczegółów, a – co więcej – w dogodnych warunkach detale potrafią utrzymywać się na niezłym poziomie jeszcze do około 10-krotnego zbliżenia.

Maksymalny dostępny w Realme 16 Pro+ zoom jest aż 120-krotny, przy czym mniej więcej od wartości 20x do akcji wkraczają algorytmy AI. I, jak to zwykle bywa, widać od razu ingerencję AI, bo wiele kadrów ustrzelonych na wysokich wartościach zbliżenia jest zbyt wygładzonych. Tak czy siak, w ramach ciekawostki sprawdza się on niekiedy zupełnie nieźle.

Do zdjęć po zmroku oddelegowano dedykowany tryb nocny, który włącza się samoczynnie w określonych warunkach, ale możemy również wymusić go ręcznie, z poziomu sekcji wszystkich trybów fotograficznych. Same zdjęcia wyglądają nieźle, choć mam do nich nieco zarzutów.

Po pierwsze, bez zaskoczenia, widać wyraźnie, że ultraszeroki kąt radzi sobie zdecydowanie gorzej z kadrami nocnymi, bo trudno nie dostrzec, że na zdjęciach z niego pojawia się znacznie większe zaszumienie. Po drugie, odnoszę wrażenie, że tryb nocny często jest trochę zbyt agresywny i za bardzo na siłę stara się rozjaśnić cały kadr, zamiast tylko poszczególnych elementów.

W efekcie, niektóre z fotek wyglądają ewidentnie nienaturalnie, a niebo staje się zbyt jasne, podczas gdy w rzeczywistości jest ono w zasadzie zupełnie ciemne. Poza tym jednak nie mam więcej ewidentnych zarzutów.

Producent chwali się, że Realme 16 Pro+ to smartfon stworzony do wykonywania zdjęć portretowych. Oczywiście, nie omieszkaliśmy tego sprawdzić, a w zasadzie, zrobiła to dla Was Kasia, i udało jej się uchwycić kilka naprawdę zaskakująco dobrze wyglądających portretów.

Każda z fotek, które możecie zobaczyć poniżej, została wykonana z wykorzystaniem teleobiektywu. Na szczególną uwagę zasługuje ostatnie zdjęcie, bowiem mimo że zrobiono je na przybliżeniu 10-krotnym, wciąż prezentuje się zupełnie dobrze, choć oczywiście widać, że detali jest mniej niż na pozostałych wykonanych z 3,5x.

W aspekcie selfie, Realme 16 Pro+ może się pochwalić przednim aparatem o wysokiej rozdzielczości wynoszącej 50 Mpix. I, da się to dostrzec, bowiem zdjęcia z niego mają wysoką szczegółowość, a przy tym też – po prostu – wyglądają bardzo dobrze. Kolory są intensywne, ale skóra wygląda relatywnie naturalnie, a twarz jest dobrze wyostrzona.

Nie brak tu także możliwości użycia szerszego lub węższego kąta widzenia oraz trybu portretowego, który relatywnie dobrze odcina tło.

Realme 16 Pro+ daje możliwość nagrywania wideo w jakości 4K przy 60 klatkach na sekundę, jednakże użycie jej możliwe jest tylko przy wykorzystaniu głównego aparatu i teleobiektywu. Ultraszeroki kąt, z racji niskiej rozdzielczości samego oczka, może być użyty dopiero przy 1080p 30 kl./s. Jest tu również tryb nagrywania w HDR.

Jakość wideo wypada zupełnie dobrze. Podobnie jak zdjęcia, cechują się one nasyconą kolorystyką, reakcja na zmiany w ekspozycji jest relatywnie szybka, zaś autofocus z reguły działa celnie i bez większej zwłoki. Stabilizacja obrazu spełnia swoje zadanie pod warunkiem, że nie mamy do czynienia z nadmiernie dynamicznymi ruchami, bo te już potrafią powodować zatracenie płynności obrazka oraz dość widoczne szarpnięcia.

Realme 16 Pro+

Podsumowanie

Realme 16 Pro+ jest nie dość, że bardzo dobrą propozycją, to wręcz moim zdaniem stanowi jeden z najciekawszych telefonów w swojej klasie cenowej. Potrafi wyróżnić się w tłumie nie tylko ciekawym wzornictwem, ale ma też przy tym poważne argumenty techniczne i użytkowe.

Może pochwalić się solidnym, sięgającym dwóch dni czasem pracy, bardzo dobrym wyświetlaczem, w zasadzie nienaganną wydajnością na co dzień i zaskakująco dobrym aparatem, włącznie z fajnym trybem portretowym. Do zalet trzeba zaliczyć również rozbudowane oprogramowanie oraz obietnicę długiego wsparcia aktualizacyjnego.

Oczywiście, nie zabrakło też pomniejszych powodów do narzekania, przy czym część z nich może zostać uznana za czepialstwo. Szkoda, że aparat ultraszerokokątny oferuje niższą jakość od pozostałych dwóch oczek, rama urządzenia mogłaby być metalowa, szkło na ekranie płaskie (głównie przez refleksy), a wyspa aparatów – choć wygląda efektownie – niestety rysuje się i palcuje.

Niemniej jednak, nie są to wady, które – przynajmniej w moich oczach – byłyby w stanie całkowicie zdyskwalifikować ten sprzęt. W efekcie, nie boję się stwierdzenia, że Realme 16 Pro+ to w tej chwili solidny pretendent do tytułu najlepszego, a już z całą pewnością jednego z najlepszych średniopółkowych smartfonów do 2500 złotych.

Recenzja Realme 16 Pro+. Niepozornie świetny
Zalety
bardzo dobry wyświetlacz
dobra wydajność na co dzień
solidny czas pracy (nawet dwa dni bez ładowania)
szybkie ładowanie do 80 W
bardzo dobre możliwości fotograficzne (zwłaszcza z oczka głównego)
obietnica długiego wsparcia aktualizacyjnego
schludne wzornictwo
solidna konstrukcja z kompletem klas odporności
Wady
wyraźnie słabszy obiektyw ultraszerokokątny
błyszcząca wyspa aparatów rysuje się i zbiera odciski palców
rama z tworzywa sztucznego
brak nowszego WiFi 6E lub WiFi 7
8.6
Ocena