Możliwe, że wreszcie doczekamy się zakazu patostreamingu w Polsce. Sejm uchwalił kluczową ustawę.
Zakaz patostreamingu w Polsce coraz bliżej
Przeraża mnie nawet nie to, że patostreaming istnieje, ale jego popularność. Można odnieść wrażenie, że przedarł się do mainstreamu, szczególnie wśród młodszych użytkowników internetu. Największe kanały z tego typu treściami mają wyświetlenia idące w setki tysięcy, pseudosportowe walki przyciągają ogromne tłumy, a patocelebryci uważani są niemal za gwiazdy.
Dziwi mnie również, że duże platformy, które chwalą się wspieraniem różnych mniejszości, a więc też dbaniem o podstawowe prawa człowieka, pozwalają na umieszczanie patologicznych treści na swoich serwerach. Co gorsza, kanały, na których można znaleźć filmy z poniżaniem drugiego człowieka, wciąż istnieją i mają się dobrze. Przykładem niech będzie kanał związany z Krzysztofem Kononowiczem na YouTube, który w momencie swojej świetności przynosił ogromne zyski „opiekunom” białostockiego aktywisty.
Mam nadzieję, że ustawa o zakazie patostreamingu zrobi porządek z takimi kanałami, a także ze wszystkimi patotreściami w polskim internecie. Sejm uchwalił bowiem przepisy o karaniu osób, które w celu osiągnięcia korzyści majątkowych lub osobistych publicznie rozpowszechniają treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności. Dotyczy to znęcania się nad zwierzętami, zabicia zwierzęcia lub poniżającego traktowania innej osoby i – co ważne – nawet za jej zgodą.
Warto podkreślić, że za ustawą głosowali zarówno posłowie obecnej ekipy rządzącej, jak i też opozycji. Za przyjęciem było 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.
Jakie kary będą grozić za patostreaming?
Ustawa o zakazie patostreamingu obejmuje następujące czyny zabronione zagrożone karą więzienia na czas nie krótszy od pięciu lat:
- umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, obyczajności, rodzinie i opiece lub popełnione z użyciem przemocy,
- znęcanie się nad zwierzętami i głowonogami lub zabicie ich,
- naruszenie nietykalności cielesnej w sposób prowadzący do poniżenia lub upokorzenia innej osoby,
- działania dotyczące organizacji gier hazardowych.
Ponadto osoby, które w internecie rozpowszechniają treści przedstawiające dopuszczanie się czynu zabronionego wobec osoby małoletniej, mają podlegać karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Ustawa wskazuje, że przestępstwem nie są jednak czyny podjęte w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, prasowej, naukowej lub w celu ochrony interesu publicznego.
Co dalej?
Teraz kluczowy będzie podpis prezydenta. Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji, uważa, że istnieje szansa na podpis w sierpniu.





