Volkswagen ID.5
(fot. Volkswagen)

Jeden z ładniejszych elektryków Volkswagena opóźniony przez sytuację w Ukrainie

Volkswagen ID.5 miał zostać wprowadzony na rynek na początku kwietnia, ale planowanego terminu nie uda się dotrzymać. Wynika to z problemów z zakłóceniami dostaw ważnych komponentów.

Reklama

Ma sporo cech, aby wzbudzić zainteresowanie klientów

Na wstępie warto zaznaczyć, że Volkswagen ID.5 jest jednym z najciekawszych elektryków zaprezentowanych przez niemieckiego producenta. Co prawda wyraźnie bazuje on na modelu ID.4, ale otrzymał zauważalnie atrakcyjniejszą i bardziej sportową sylwetkę.

Zależnie od wybranego wariantu, właściciel dostaje do dyspozycji 174 lub 204 KM, a decydując się na usportowiony model ID.5 GTX będzie miał aż 299 KM. Wersja GTX jako jedyna ma dwa silniki elektryczne – jeden z przodu, drugi z tyłu, a moc jest przenoszona na wszystkie cztery koła.

Topowy wariant pierwszą „setkę” osiąga w 6,4 sekundy, a prędkość maksymalna to 180 km/h. W słabszych wersjach będziemy musieli zadowolić się przyspieszeniem od około 8 do 10 sekund, a także prędkością maksymalną na poziomie 160 km/h. Warto dodać, że pojemność akumulatora to 77 kWh.

Volkswagen ID.5
(fot. Volkswagen)

Na pokładzie nie zabrakło nowoczesnych rozwiązań, rozbudowanych systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy, a także nowoczesnego systemu infotainment. To wszystko w połączeniu z wizualnie atrakcyjną sylwetką, może zapewnić naprawdę wysokie zainteresowanie i dobrą sprzedaż.

Volkswagen ID.5 zadebiutuje później

Elektryczny Volkswagen ID.5 został zaprezentowany już znacznie wcześniej, ale jego debiut w salonach początkowo przewidziano na początek kwietnia tego roku. Okazuje się, że założonego terminu nie uda się dotrzymać.

Jak wynika z najnowszych informacji, Volkswagen ID.5 zostanie opóźniony o cały miesiąc w Europie. Jego debiutu należy więc oczekiwać na początku maja. Nie jest to znaczące opóźnienie, ale warto mieć na uwadze, że potencjalni klienci mogą poczekać odczuwalnie dłużej na wymarzony samochód przez zmniejszoną wydajność produkcyjną.

(fot. Volkswagen)

Ukraina dla wielu producentów była ważnym elementem całego łańcucha dostaw, zarówno ze względu na wydobywane surowce, jak i działające fabryki. Przykładowo to właśnie w Ukrainie powstawały wiązki elektryczne dla wybranych aut Volkswagena. Natomiast potworna decyzja rosyjskiego dyktatora, Władimira Putina, spowodowała załamanie tego łańcucha dostaw.

W obecnej sytuacji Volkswagen ID.5 nie mógł zostać wyprodukowany w odpowiedniej liczbie demonstracyjnych egzemplarzy, aby spełnić wymogi firmy względem premier nowych samochodów. Najpewniej po drodze pojawi się jeszcze dłuższy okres oczekiwania na zamówiony samochód. Ponadto problemy odczuje nie tylko Volkswagen, ale również wiele innych firm motoryzacyjnych.