Recenzja Xiaomi 17. Fajny maluch

O zeszłorocznym Xiaomi 15 pisałam, że niespodziewanie wpadł w moją topkę flagowców. Jego następcę, Xiaomi 17 (szesnastki nie było), przetrzymałam w testach wyjątkowo długo. Wszystko przez to, że tak mi przypominał poprzednią generację, że właściwie sporą część recenzji piętnastki mogłabym skopiować i bezwstydnie tu wkleić. 

Oczywiście znacie mnie już trochę (zaraz stuknie nam 16 lat!) i doskonale wiecie, że tego nie zrobię. Postaram się jednak skrócić ten materiał do minimum i skupić się wyłącznie na najważniejszych aspektach związanych z Xiaomi 17 – głównie na nowościach czy najważniejszych zmianach. Trochę na podobnej zasadzie jak postąpiłam w przypadku Samsunga Galaxy S26 Ultra.

Zanim jednak przejdę do sedna, podkreślę jedną rzecz – nie zmieniła się cena. Xiaomi 15 w opcji 12/512 startował z poziomu 4699 złotych i dokładnie tak samo było w przypadku Xiaomi 17 (oczywiście też 12/512) w momencie polskiego debiutu pod koniec lutego. Aktualnie jego cena zdążyła spaść do ok. 4279 złotych (co ciekawe jednak, w niektórych sklepach wciąż można go spotkać za pierwotne 4699 złotych).

Gdzie kupić?

Xiaomi 17

ok. 4279 zł
(Przybliżona cena z dnia: 29 maja 2026)
Zawiera linki afiliacyjne.

Xiaomi 17 vs Xiaomi 15 – co się zmieniło?

Jeśli powiem, że zmieniło się sporo, nikt mi w to nie uwierzy. I słusznie, bo Xiaomi 17 to tylko udana i skuteczna, ale jednak tylko ewolucja modelu z 2025 roku. Uważam, że już wtedy producent zagrał bardzo bezpiecznie, ale wymusiła to na nim sytuacja z Xiaomi 14, który nie był pozbawiony wad (parujące obiektywy aparatów śnią się Xiaomi po nocach pewnie do dziś). Trochę zatem spodziewałam się, że w Xiaomi 17 zadzieje się więcej nowego. Czas to zweryfikować.

Zacznijmy od wzornictwa. Xiaomi 15 – zwłaszcza w czarnej wersji kolorystycznej – bardzo mi się podobał. Matowy tył, matowe krawędzie, świetnie wyglądająca wyspa aparatów, stanowiąca jedną całość i nic więcej nie było mi do szczęścia potrzebne. W Xiaomi 17 wyspa nie jest już tak ładna, bowiem producent postanowił zaakcentować każdy z obiektywów osobno, co według mnie stanowi designerski regres. Oczywiście znajdą się osoby, którym się to spodoba, ale ja do nich zdecydowanie nie należę.

Za to muszę przyznać, że cieszę się, że trafił do mnie niebieski wariant kolorystyczny, bo po prostu do mnie przemawia. Niezmiennie uważam też, że matowa obudowa i matowe krawędzie to najlepsze połączenie. Tu jednak zaznaczę (co jednak rzuci Wam się też w oczy na zdjęciach), że w niebieskim wariancie ramka też jest taka jasna (właściwie błękitna), choć z daleka wygląda, jakby była srebrna.

Pod maską mamy oczywiście nowszy procesor – Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 (zamiast Snapdragona 8 Elite) oraz większy akumulator – 6330 mAh (zamiast 5240 mAh) z szybszym ładowaniem przewodowym – 100 W (zamiast 90 W). Standardowo jest też nowsza wersja systemu – Android 16 z Xiaomi HyperOS 3. Z pomniejszych rzeczy – ekran Xiaomi 17 jest jaśniejszy, bo może się pochwalić jasnością do 3500 nitów (vs 3200 w poprzedniku).

Skupmy się jednak na aparatach. Przedni aparat ma rozdzielczość 50 Mpix (vs 32 Mpix) i autofokus. Główny aparat z kolei to Light Fusion 950 (a nie Light Fusion 900), a ultraszeroki kąt oferuje węższy kąt – 102 stopnie (zamiast 115 stopni). W dalszej części tekstu sprawdzimy, jakie zdjęcia robi Xiaomi 17.

Specyfikacja Xiaomi 17:

  • płaski wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,3”, rozdzielczości 2656×1220 pikseli, częstotliwości odświeżania 1-120 Hz (LTPO), częstotliwości próbkowania ekranu 300 Hz, HDR10+, jasność do 3500 nitów,
  • ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 (3 nm),
  • Android 16 z HyperOS 3,
  • 16 GB RAM (LPDDR5X),
  • 512 GB pamięci wewnętrznej (UFS 4.1),
  • aparat główny 50 Mpix (matryca Light Fusion 950) f/1.62 23 mm OIS + ultraszerokokątny 50 Mpix f/2.2 17 mm 102° + teleobiektyw 50 Mpix f/2.0 60 mm OIS,
  • aparat przedni 50 Mpix z systemem Autofocus (AF),
  • 5G,
  • eSIM,
  • dual SIM,
  • NFC,
  • WiFi 7,
  • Bluetooth 5.4,
  • GPS, BeiDou, Galileo, GLONASS, GPS, NavIC, SAP,
  • port USB C,
  • ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych,
  • akumulator węglowo-krzemowy o pojemności 6330 mAh, ładowanie przewodowe 100 W, ładowanie indukcyjne 50 W,
  • wymiary: 152,3 x 71,2 x 8,08 mm,
  • waga: 191 g,
  • IP68/IP69.
xiaomi 17

Jak to dobrze, że nie wszystkie smartfony są ogromne

Niezmiennie uwielbiam to, jak poręczny jest Xiaomi 17. W czasach, w których na rynku dominują ogromne patelnie, każdy telefon z ekranem o przekątnej ok. 6,3” to bardzo miła odmiana. Korzystanie z takich modeli, jak Pixel 10 Pro, iPhone 17 Pro czy Vivo X300, to naprawdę zupełnie co innego niż gdy trzeba sięgnąć po Samsunga Galaxy S26 Ultra czy innego OnePlusa 15.

Dla porównania wymiary i waga wspomnianych mniejszych modeli:

  • Xiaomi 17: 152,3 x 71,2 x 8,08 mm, 191 g,
  • Pixel 10 Pro: 152,8×72,0×8,6 mm, 207 g,
  • iPhone 17 Pro: 150×71,9×8,75 mm, 204 g,
  • Vivo X300: 150,57×71,92×7,95 mm, 190 g.

Kompaktowa bryła sprawia, że smartfon doskonale leży w dłoni, a i samo manewrowanie nim jedną ręką jest bezproblemowe. Nie bez znaczenia jest też matowa obudowa, która w ogóle się nie ślizga – zapewnia wyjątkowo pewny chwyt.

Dodatkowo, co ważne, poszczególne przyciski znajdują się na odpowiedniej wysokości. Podobnie zresztą jak skaner odcisków palców, bo – choć początkowo może się wydawać, że jest zbyt wysoko – to jednak właśnie w to miejsce ląduje palec po wzięciu telefonu w dłoń.

A skoro już o nim mowa, skaner odcisków palców działa bardzo szybko i sprawnie, właściwie nie pamiętam żadnej sytuacji, w której by mnie zawiódł. Rozpoznawanie twarzy też jest szybkie, ale im mniej światła, tym radzi sobie gorzej. No i oparte jest wyłącznie o przednią kamerkę (nie jest to skan 3D).

Mały, ale wariat

Gdy wyjęłam Xiaomi 17 z pudełka i skonfigurowałam go, po pierwszych chwilach miałam w głowie właściwie tylko jedną myśl: jest piekielnie szybki. I – rzeczywiście – porównując z Xiaomi 15 nowa generacja przyspieszyła. Na wydajność Xiaomi 17 zdecydowanie nie można narzekać.

BenchmarkXiaomi 17Xiaomi 15
AnTuTu32343252342464
Geekbench 6 – single core34753019
Geekbench 6 – multi core104229406
Geekbench 6 – OpenCL2351217903
Geekbench 6 – Vulkan2744424365

Inna sprawa, że potrafi się grzać. Zauważyłam, że zwłaszcza korzystając z niego na danych mobilnych obudowa staje się odczuwalnie ciepła. Nie jest to poziom gorąca, który powoduje dyskomfort, ale jednak warto to odnotować. Oczywiście telefon nagrzewa się dużo bardziej podczas wykonywania testów syntetycznych, przy czym nie jest to nic nadzwyczajnego.

Za działanie Xiaomi 17 odpowiada Android 16 z nakładką HyperOS 3 i właściwie jedyną uwagą, jaką zresztą praktycznie stale mam do smartfonów tej marki z tym właśnie interfejsem, są gubiące się powiadomienia – potrafią albo nie przychodzić na czas, albo wcale. I nie ma znaczenia to, jak ustawię poszczególne zmienne dla powiadomień czy baterii – zwłaszcza w przypadku Discorda.

Jeśli chodzi o długość wsparcia, Xiaomi 17 ma dostawać duże aktualizacje Androida i mniejsze łatek bezpieczeństwa przez 6 lat.

Czas pracy Xiaomi 17

W przypadku małych telefonów zawsze punkt sporny stanowi czas pracy. Bo faktem jest, że im mniejsza obudowa, tym mniej przestrzeni na baterię. Przy czym w przypadku Xiaomi 17 mamy do czynienia akurat z akumulatorem krzemowo-węglowym, co stanowi niewątpliwy plus.

Pierwsze dni z Xiaomi 17 i pracą na 5G przyniosły zachęcające rezultaty. Telefon potrafił przetrwać do późnego wieczora, zaliczając SoT na poziomie ponad 4 godzin. Późniejsze cykle pokazały, że można go też rozładować sporo wcześniej i zjechać z SoT do 3,5 godziny. Raz zdarzył mu się wypadek przy pracy i SoT wyniósł zaledwie 2,5 godziny.

Na WiFi jest przyzwoicie. Właściwie chyba ani razu nie udało mi się rozładować Xiaomi 17, ale też faktem jest, że nie używałam go nad wyraz intensywnie – pod wieczór potrafiłam mieć jeszcze 20, a nawet 40%. Maksymalny SoT, jaki udało mi się uzyskać, to 5h41’, ale wciąż telefon był naładowany w 21% – może zatem udałoby się przebić barierę 6 godzin.

Xiaomi 17 naładujemy indukcyjne z mocą 50 W i przewodowo 100 W. Co ważne, nie potrzeba do tego oryginalnej ładowarki Xiaomi – wspierane są również te wykorzystujące standard PD-PPS.

Z wykorzystaniem szybkiego powerbanku udało mi się naładować Xiaomi 17 od 2% do 94% w 49 minut, czyli do pełna ładowanie powinno zająć ok. godzinę. 

Jakie zdjęcia robi Xiaomi 17?

Jak to w przypadku smartfonów Xiaomi bywa, także i tu mamy możliwość wyboru jednego z dwóch podstawowych stylów: Leica Vibrant i Leica Authentic. Zdecydowanie polecam pobawić się każdym z nich i wybrać ten, który Wam bardziej przypadnie do gustu. Ja przez większość czasu korzystałam z pierwszego z nich.

Jakie są zdjęcia zrobione z użyciem Xiaomi 17? Ładne – to na pewno. I, jak się zaraz przekonacie, naprawdę świetne. Charakteryzują się przyjemnym odcięciem pierwszego planu od tła, dobrą ostrością i szczegółowością. Dobrze oddają też kolory i cienie, które doskonale grają z resztą kadru.

Teleobiektyw pozwala na robienie zdjęć z optycznym zoomem jedynie 2,6-krotnym, a szkoda, bo osobiście – jak już wiecie od lat – lubię sięgnąć po dużo wyższe krotności. Zresztą, nie omieszkałam tego zrobić także w przypadku Xiaomi 17 i rezultaty są takie, jakie można było się spodziewać. Przy 10-krotnym zoomie jeszcze można mówić o niezłej jakości, ale cokolwiek powyżej – nie rekomenduję (a maksymalnie mamy do dyspozycji aż 60x).

Oczywiście możemy też sięgnąć po ultraszeroki kąt, ale sama robię to ostatnio bardzo rzadko – lubię mieć taką możliwość, zwłaszcza na wszelkiego rodzaju wyjazdach, ale rozjazd jakościowy względem głównego aparatu psuje mi tę rozrywkę. Zwłaszcza nocą, gdy światła jest bardzo mało, korzystanie z ultraszerokiego kąta zdecydowanie odradzam.

To zostały nam jeszcze właśnie zdjęcia nocne. I tu sporemu gronu osób z pewnością spodoba się fakt, że algorytmy nie próbują robić z nocy dnia – kadry nie są przesadnie rozjaśniane. Fotki mają naturalny dla nocy klimat czy bardzo dobrą ostrość na pierwszym planie.

Oczywiście – im bardziej będziemy zoomować – tym bardziej będzie się do czego przyczepić, a to do braku szczegółowości, a to agresywnego odszumiania. Do publikacji w Social Media z pewnością jednak się nadają.

Ah, i może kilka selfie:

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę w przypadku Xiaomi 17?

Na ekran, co oczywiste, bo to w końcu na niego ciągle patrzymy, biorąc w dłoń każdy jeden telefon. W przypadku Xiaomi 17 nie ma się do czego przyczepić pod tym względem. Począwszy od tego, że jest płaski, a nie zakrzywiony, przechodząc przez rozdzielczość 2656×1220 na przekątnej 6,3”, na jasności sięgającej do 3500 nitów kończąc. 

Wyświetlacz obsługuje Always on Display, zarówno w standardowej, uproszczonej formie, jak i z przygaszoną tapetą. Może działać w trybie ciągłym lub uruchamiać się wyłącznie przez 10 sekund po dotknięciu.

Kilka słów wypadałoby jeszcze wspomnieć o jakości głośników. Te jednocześnie próbują grać głośno i czysto, a z drugiej strony absolutnie brakuje im niskich tonów. Co więcej, pierwsze skrzypce gra tu dolny głośnik, co całkowicie zaburza odbiór przestrzenności dźwięku.

Dodam jeszcze, że do testów dostałam wersję pamięciową 12/512. Do wykorzystania zostaje dokładnie 476 GB przestrzeni.

To jaki jest ten Xiaomi 17? Podsumowanie

Fajny maluch – te dwa słowa, które zawarłam w tytule niniejszej recenzji, idealnie oddają to, jakim smartfonem jest Xiaomi 17. To telefon, który zyskuje od pierwszych spędzonych z nim chwil – zwłaszcza, gdy należymy do osób o mniejszych dłoniach lub po prostu preferujemy mniejsze urządzenia niż zdecydowana większość oferowana dziś na rynku.

Do największych wad Xiaomi 17 zaliczyłabym podatność na nagrzewanie się obudowy podczas dłuższego użytkowania, głośniki stereo, które nie grają symetrycznie (dolny gra zdecydowanie głośniej), a i powiadomienia potrafią nie przychodzić na czas, nawet, jeśli odpowiednio ustawione są opcje dedykowane powiadomieniom właśnie.

Czas pracy jest przyzwoity, wydajność znakomita, zdjęcia robi niezłe, a to wszystko zamknięte w kompaktowej formie – dla wielu osób taki zestaw cech będzie wręcz pożądany. Konkurencja wśród małych flagowców jest ograniczona i osobiście cieszy mnie, że siedemnastka jest jednym z modeli godnych zainteresowania bez większych “ale”.

Recenzja Xiaomi 17. Fajny maluch
Zalety
świetna wydajność
ekran
matowe wykończenie
jakość zdjęć
ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych
jakość wykonania i kompaktowa forma
ładowanie 100 W
Wady
powiadomienia, które potrafią nie przychodzić na czas
podatność na nagrzewanie się
jakość zdjęć z ultraszerokiego kąta
głośniki stereo, ale grające z różną mocą
8.8
Ocena