Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl

Recenzja TCL 20 Pro 5G – smartfon, od którego trudno oderwać wzrok

Pod koniec zeszłego roku Kasia wzięła na warsztat TCL 10 Plus, który zaskoczył niebanalnym wzornictwem, bardzo dobrym czasem pracy na baterii czy też niezłymi możliwościami fotograficznymi w swojej cenie. Jak będzie w przypadku TCL 20 Pro 5G, który na papierze jest najmocniejszym smartfonem w portfolio producenta? Jeśli chcecie się przekonać – zapraszam Was serdecznie do recenzji!

TCL, czyli poznajmy się lepiej

Firma TCL znana jest zapewne większości z Was z telewizorów i nic w tym dziwnego. Chińczycy mogą pochwalić bardzo dobrym, czwartym miejscem w rankingu globalnej sprzedaży, za takimi gigantami, jak Samsung, LG czy Sony. Biorąc pod uwagę ostatnie notowania za rok 2020, TCL jest bardzo blisko zbicia z podium Japończyków z Sony. Warto też dodać, że we wcześniejszych latach Chińczykom zdarzyło się już lokować w pierwszej trójce.

Reklama

Jednak nie o tym dzisiaj mowa. Interesują nas smartfony, a te ze znaczkiem omawianego producenta nie cechują się zbyt dużą popularnością w naszym kraju. Podobnie zresztą w przypadku reszty świata, gdyż pozostając przy rankingach sprzedaży, TCL znajdziemy dopiero w zakładce „inni”.

Czy to źle? Oczywiście, że nie! Konkurencja to coś co napędza rozwój na rynku. Dziś skupimy się na najmocniejszym modelu z portfolio firmy – TCL 20 Pro 5G.

Specyfikacja TCL 20 Pro 5G

Zacznijmy od tego, co skrywa w sobie najnowszy smartfon autorstwa TCL. Jak już wspomniałem wcześniej, jest to w teorii najmocniejszy sprzęt, jaki wydał na świat producent. Czy jest więc to flagowiec z krwi i kości? Nie za bardzo, a przynajmniej jeśli jako główne kryterium weźmiemy pod uwagę procesor. Sercem urządzenia jest 8-nanometrowy procesor Snapdragon 750G z obsługą sieci 5-tej generacji. W testach syntetycznych wykręca on wyniki ponad 2-krotnie gorsze od najmocniejszej w tej chwili jednostki na androidowym rynku. Pod kątem „cyferkowej wydajności” zdecydowanie bliżej temu chipowi do bardzo popularnego swego czasu Snapdragona 765G.

Mówiąc w skrócie, nie jest to urządzenie flagowe. Bliżej mu do mocnego średniaka. Wspomniana jednostka powinna zapewnić niezłą wydajność, która zapewne zadowoli większość użytkowników, jednakże w testach będzie trochę odstawać. Szerzej o wydajności, jak i samym procesorze, opowiem w dalszej części recenzji.

Teraz, mając ogólny pogląd na klasę urządzenia, przyjrzyjmy się temu, co na temat TCL 20 Pro 5G mówi sam producent:

ModelTCL 20 Pro 5G
Opcje kolorystyczneczarna, niebieska (testowana)
Wymiary i waga164,2 x 73 x 8,8 mm. 190 g
Ekran6,67 cala, AMOLED 60 Hz, 2400 x 1080, 395 ppi, 20:9
ProcesorQualcomm Snapdragon 750G
GrafikaAdreno 619
RAM6 GB LPDDR4x
Pamięć wewnętrzna256 GB (UFS 2.1)
Aparatyfront: 32 Mpix, f/2.5
tył: 48 Mpix, f/1.8, OIS – główny
16 Mpix, f/2.4, 123 stopnie z stałym focusem – ultraszeroki
2 Mpix, f/2.2 – macro
2 Mpix, f/2.4 – czujnik głębi
Zaplecze komunikacyjne5G, Bluetooth 5.1 A2DP, LE, NFC, Wi-Fi 5, GPS dwupasmowe A-GPS, GLONASS, BDS, GALILEO
Audiogłośnik mono, gniazdo słuchawkowe jack 3,5mm
Wodoszczelnośćbrak deklarowanej
PortyUSB Type-C 2.0, obsługa microSD
GSMhybrydowy Dual-SIM na kart nano (5G + 4G)
Ładowanie przewodowe18 W
Ładowanie bezprzewodowedo 15 W
Bateria4500 mAh
SystemAndroid 11, TCL UI
Zawartość pudełkasmartfon, silikonowe etui, ładowarka 18 W, Kabel USB-C – USB-A, szpilka do wyciągania tacki SIM, dokumentacja
Cena1999 złotych
Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
Zestaw sprzedażowy TCL 20 Pro 5G – fot. Tabletowo.pl

Zestaw sprzedażowy najprościej skomentować jednym zdaniem. Jest wszystko, czego potrzeba. Całe szczęście nikt w TCL nie wpadł na „genialny” pomysł usunięcia ładowarki, a zamiast tego dorzucił w gratisie bardzo przyjemne silikonowe etui, które nie wyklucza ładowania bezprzewodowego. Brawo!

Design, komfort i jakość wykonania – oryginalność jest w cenie

Trzeba przyznać, że od samego początku swojej smartfonowej egzystencji TCL stara się nie być po prostu kopią. Widać, że projektanci urządzeń tej firmy chcą tchnąć trochę ducha w swoje produkty. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że są pewne podobieństwa, ale umówmy się, że wymyślenie czegoś kompletnie nowego w niewielkiej prostokątnej bryle, kiedy spora część designu jest uzależniona od podzespołów, to nie lada wyczyn. Można powiedzieć, że TCL 10 Plus czerpał co nieco z serii Galaxy S10, ale dokładał też sporo od siebie. Jak jest w przypadku TCL 20 Pro 5G? Tutaj już porównania nie są chyba aż tak oczywiste.

Zarówno tył, jak i przód urządzenia, to szkło nieznanej nam generacji. Kiedy przyjrzymy się szklanym pleckom smartfona zobaczymy, że wszystkie obiektywy zostały przeniesione na lewą stronę i ułożone jeden pod drugim, a ich wielkość jest jednakowa. Tuż obok umieszczono dwubarwną diodę LED, która zapewne najczęściej sprawdzi się w roli latarki. Warto też odnotować zmianę w teksturze obudowy. Lewą krawędź zdobi błyszczący materiał zwieńczony nazwą producenta u dołu, kiedy reszta jest matowa. Całkiem oryginalne rozwiązanie.

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
Trzeba przyznać, że plecki TCL 20 Pro 5G to wyróżniający element smartfona – fot. Tabletowo.pl

Warto docenić także fakt, że kiedy smartfon nie jest w etui, urządzenie nie będzie chybotać się na boki kiedy zostanie położne na stole czy biurku. Dzieje się tak, gdyż tył urządzenia jest całkowicie płaski. Obiektywy nie odstają, co jest dość sporym zaskoczeniem, gdyż obecnie „w modzie” są gigantyczne wyspy aparatów, przez które używanie etui jest niemalże koniecznością. Odnotować należy, że urządzenie trudno zbiera odciski placów. Jedynie błyszcząca część jest na nie bardziej narażona, aczkolwiek tam też nie są one aż tak wyraźnie widoczne. Miło, że da się żyć bez przecierania smartfona co 5 minut.

Przejdźmy do bocznych krawędzi urządzenia. Po prawej stronie znalazło się miejsce dla dwóch przycisków: do regulacji głośności i do zasilania. Te bardzo dobrze leżą w aluminiowej ramie urządzenia. Ich skok jest przyjemny i dobrze wyczuwalny. Na lewej krawędzi znalazło się zaś miejsce dla inteligentnego przycisku, któremu możemy zaprogramować klika działań. Opowiem o tym więcej w dalszej części recenzji.

Na górze znalazło się zaś miejsce dla złącza słuchawkowego jack 3,5mm (!), diody podczerwieni, która pozwala zmienić nasz smartfon w pilota, a także mikrofonu do redukcji szumów. Na dole natomiast znajdziemy uszczelnioną tackę SIM, głośnik mono, główny mikrofon, a także port USB-C.

Spoglądając na front urządzenia zobaczymy duży, bo aż 6,67-calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości Full HD+ z gęstością pikseli na poziomie 395 ppi. Aparat do selfie znalazł swoje miejsce symetrycznie, w środku, na górnej części wyświetlacza. Otwór na moduł nie jest ani najmniejszy, ani największy. Mi osobiście nie przeszkadzał w żadnej chwili.

To, co z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu to fakt, że TCL 20 Pro 5G ma wyświetlacz zagięty na bokach. Przez to ramki smartfona są stosunkowo niewielkie, przy czym ta na dolnej krawędzi jest nieznacznie szersza od górnej. Jakość wyświetlacza to temat na osobny segment recenzji, należy jednak zauważyć, że smartfon jest spory. Jeśli ma się odpowiednio duże dłonie, to sięgniecie do górnego paska powiadomień przy drobnej gimnastyce jest możliwe.

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
TCL postawiło na duży bo aż 6,67 calowy ekran AMOLED – fot. Tabletowo.pl

Całe szczęście, że za sporym rozmiarem urządzenie nie poszła duża waga. Producent podaje, że urządzenie waży 190 gramów. Trzeba przyznać, że to miła odmiana od ponad 200-gramowych potworków, których jest pełno na rynku.

To, czy smartfon się komuś podoba, czy nie, to oczywiście kwestia gustu. Mi design, jaki zaproponowało TCL, bardzo się spodobał. Oryginalny, płaski i niepalcujący się tył to coś, co chętnie widziałbym w większej ilości urządzeń. Fanem zagiętych ekranów nigdy nie byłem, ale zdaję sobie sprawę, że są też entuzjaści tego rozwiązania. Ogólnie przez cały czas trwania testów z TCL 20 Pro 5G korzystało mi się bardzo przyjemnie. To solidnie skonstruowane i dobrze wyważone urządzenie, które powinno podpasować większości użytkowników. Jedyna potencjalna przeszkoda to dość spory rozmiar.

Wyświetlacz AMOLED 60 Hz, w którym łatwo się zakochać

Nie bez powodu na początku tej recenzji wspomniałem o tym, że TCL to przede wszystkim bardzo uznana marka specjalizująca się w produkcji telewizorów. O ile w przypadku smartfonów wyświetlacz to całkiem istotny parametr, tak istnieje też wiele innych aspektów, które przekładają się na ocenę końcową. W przypadku TV jest to zdecydowanie główny element.

Biorąc pod uwagę ogromne doświadczenie producenta w dziedzinie ekranów i wyświetlaczy, to chyba nie jest niczym niezwykłym oczekiwać, że akurat pod tym kątem smartfony autorstwa TCL będą stały na wysokim poziomie. Już na samym początku mogę powiedzieć, że jest to najmocniejszy punkt TCL 20 Pro 5G z jednym, małym „ale”.

Konsumpcja treści na ekranie TCL 20 Pro 5G to prawdziwa przyjemność – fot. Tabletowo.pl

Ekran AMOLED o rozdzielczość Full HD+, gęstość pikseli na poziomie 395 ppi, to wszystko składa się na obraz dość „typowego” wyświetlacza ze średniej lub wysokiej półki. TCL jest jednak znakomitym przykładem, który pokazuje, że teoria, a praktyka to dwie zupełnie odmienne rzeczy. W wyświetlaczu TCL 20 Pro 5G można się łatwo zakochać. Czym mnie zauroczył?

Przede wszystkim to genialna paleta barw, jaką oferuje wyświetlacz. Kolorki dosłownie wylewają się ze szkła i to w dobrym tego słowa znaczeniu. Producent w istocie skorzystał ze swoich zasobów przy produkcji telewizorów, gdyż na pokładzie smartfona znajdziemy autorską technologię o nazwie NXTVISION 2.0. Funkcja ta używa sztucznej inteligencji, działającej w czasie rzeczywistym, do poprawy jakości obrazu poprzez skalowanie wyświetlanych gier, filmów i zdjęć tak, aby barwy miały żywy i przyjemny dla oka odcień.

Ostatnie dni w Polsce były bardzo gorące i słońce rzadko kiedy chowało się za chmury. TCL 20 Pro 5G poradził sobie znakomicie w tych warunkach. Jasność maksymalna w trybie automatycznym pozwalała mi bez większych problemów radzić sobie z odczytywaniem nawet drobnego tekstu w pełnym słońcu. W drugą stronę zaś, jasność minimalna była na tyle odpowiednia, aby nocne sesje na smartfonie nie męczyły oczu.

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
Trawa na piłkarskim Euro 2020 wydaje się zieleńsza na TCL 20 Pro 5G i to nawet w delikatnym deszczu – fot. Tabletowo.pl

Smartfon oferuje pełne wsparcie dla HDR10, jak i ograniczenie migotania obrazu i emisji niebieskiego światła poprzez TÜV Rheinland. W ramach ciekawostki mogę tylko dodać, że serwis DXO Mark, który od pewnego czasu zajmuje się także testowaniem parametrów ekranu, umieścił w rankingu wyświetlaczy TCL 20 Pro 5G na poziomie… Samsunga Galaxy Note 20 Ultra 5G, czyli urządzenia ponad dwukrotnie droższego. Trzeba przyznać, że robi to dość spore wrażenie. Jeszcze większe, kiedy zobaczy się, że do pierwszego miejsca, czyli kolejnego przedstawiciela „Galaktyk” – Galaxy S21 Ultra – zabrakło raptem 2 punktów. Jeśli ktoś lubi cyferkową walkę, to w przypadku ekranu jest się czym pochwalić.

Skoro AMOLED, to oczywiście jest Always-on-Display. Producent oddaje do naszej dyspozycji garść rożnych stylów, a także możliwość ustawienia harmonogramu dla AoD. Wybór jest dość spory i myślę, że spokojnie każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. W dodatku istnieje możliwość stworzenia swojego własnego AoD, rysując na ekranie różnymi kolorami. Miły dodatek.

Przy omawianiu obudowy smartfona nie zwróciłem uwagi na skaner odcisków placów, a to oznacza tylko jedno. Ten została zaszyty pod ekranem. Jest on całkiem w porządku, zdarza mu się pomylić i odblokowywanie trwa chwilę, ale nie jest to, coś wyraźnie odbiegającego od normy. Co ciekawe, dłuższe przytrzymanie palca na skanerze pozwala przejść do wybranej przez nas aplikacji bądź opcji. Bardzo ciekawy i sprytny sposób na zwiększenie produktywności.

Żeby nie było jednak tak idealnie, to istnieje jedna dość poważna wada, a mianowicie częstotliwość odświeżania. TCL 20 Pro 5G ma wyświetlacz tylko 60-Herzowy. Urządzenia nawet o 1000 złotych tańsze mogą się już pochwalić lepszą częstotliwością odświeżenia. Jest to swego rodzaju kompromis, gdyż bardzo często te tańsze matryce o 90/120 Hz są znacznie gorsze w innych aspektach, jak jasność, odwzorowanie barw czy nierówne podświetlenie wokół aparatu lub krawędzi.

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
Przepiękne kolory kosztem tylko 60 Hz w TCL 20 Pro 5G – fot. Tabletowo.pl

Tutaj w TCL nie doświadczymy żadnego z tych problemów. Trzeba więc się zdecydować, na czym nam bardziej zależy. Jeśli o mnie chodzi, nie zamieniłbym tego konkretnego panelu na inny z wyższym odświeżaniem, a z którąś z omawianych „typowych” wad. Moim smartfonem na co dzień jest Asus Zenfone 7 Pro, który oferuje 90 Hz. Przyznaję, że na początku czułem przejście na 60 Hz, ale dość szybko o nim zapomniałem i cieszyłem się praktycznie każdym spojrzeniem na TCL 20 Pro 5G. To jest naprawdę bardzo mocna strona tego urządzenia.

Oprogramowanie

Przyznam szczerze, że to mój pierwszy kontakt z smartfonem TCL, a co za tym idzie – również z ich autorską nakładką o mało odkrywczej nazwie TCL UI. Urządzenie od momentu wyjęcia z pudełka pracuje pod kontrolą Androida 11, przykrytego wspomnianym interfejsem w wersji 3.0.

Na spore uznanie zasługuje fakt, że system działa naprawdę sprawnie. Uruchamianie aplikacji czy przełączanie się pomiędzy poszczególnymi zakładami jest szybkim i sprawnym procesem. Animacjom także nie zdarza się chrupać, co potrafi się przydarzyć droższym urządzeniom.

Szkoda, że istnieje dość mało możliwości w kwestii personalizacji wyglądu systemu. Poza wybraniem kształtu ikon, włączeniem trybu ciemnego czy wspomnianym AoD, to tak naprawdę nie ma zbyt wiele innych możliwości. Brakuje chociażby opcji zmiany koloru wiodącego. Ten jest domyślnie niebieski i taki musi pozostać przez cały okres używania smartfona.

W tej kwestii pozostaje mieć nadzieję, że Android 12 pozwoli na większą swobodę. Warto dodać, że obecnie jest dostępna wersja beta wspomnianego systemu na TCL 20 Pro 5G, a więc nic nie powinno stanąć na przeszkodzie, żeby wersja ta trafiła oficjalnie do wszystkich w późniejszym czasie. Na swojej oficjalnej stronie TCL deklaruje, że planowane są dwie aktualizacje wersji systemów, więc można się spodziewać, że Android 13 także kiedyś zawita na to urządzenie.

Dedykowany inteligentny przycisk, który znajduje się na lewej krawędzi urządzenia, możemy dowolnie modyfikować. Duży plus za to, że nie jest on ograniczony tylko i wyłącznie do Asystenta Google. Co więcej, jest możliwość ustawienia innych akcji dla pojedynczego kliku, dwukliku i dłuższego przytrzymania.

TCL dodaje także garść swoich aplikacji, które mogą być ciekawą alternatywą dla tych domyślnych od Google. Jest Pogoda, Galeria, Muzyka, Wideo czy też Notatki. Nie zabrakło także przestrzeni skrojonej specjalnie dla graczy w postaci aplikacji „Game box”. Smuci fakt, że oprócz nich na smartfonie znajdziemy także kilka preinstalowanych apek, jak Booking czy OfficeSuite. Oczywiście można je usunąć, ale swego rodzaju niesmak pozostaje.

Domyślny launcher kategoryzuje aplikacje po kategoriach, ale oczywiście jest możliwość zmiany sortowania na własne, według etykiet, alfabetycznie czy nawet według koloru ikony aplikacji.

Ogólne wrażenia z oprogramowania są po prostu w porządku. Przyznaję, że przywykłem do znacznie szerszej możliwości personalizacji systemu, jednakże uważam, że płynność działania i przejrzystość są najważniejsze, a na tym polu TCL 20 Pro 5G nie zawodzi.

Wydajność, czas pracy na baterii i ładowanie

Już na samym początku tekstu wspomniałem o procesorze. To Snapdragon 750G, którego wydajność jest zbliżona do modelu 765G. Oprócz tego producent w nasze ręce oddaje 6 GB RAM LPDDRx4 i 256 GB pamięci wewnętrznej UFS 2.1 (innej konfiguracji nie ma). O ile same wartości są ok, tak szkoda, że nie pokuszono się w tym wypadku o szybsze rozwiązania w postaci RAM LPDDR5 czy pamięci UFS 3.0.

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
TCL 20 Pro 5G – fot. Tabletowo.pl

Korzystając na co dzień z flagowego smartfona, przesiadka na TCL 20 Pro 5G nie była bolesnym doświadczeniem. Urządzenie dostarczało wystarczający pakiet mocy, który pozwalał cieszyć się przyzwoitą wielozadaniowością i uruchamianiem gier, takich jak CoD Mobile, na średnich detalach. Nawet większe wyzwania nie sprawiały, że smartfon przesadnie się nagrzewał.

Przechodząc natomiast do benchmarków, dla zainteresowanych prezentuję poniżej wyniki z Geekbench 5, jak i 3D Mark.

Jeśli chodzi zaś o czas pracy na baterii, tutaj jest… różnie. Trudno jest mi stwierdzić, z czego wynikają tak duże różnice. Ogniowo o pojemności 4500 mAh potrafiło zapewnić spokojny dzień pracy korzystając z internetu mobilnego, co przekładało się na SoT (Screen-on-Time) na poziomie 3-5 godzin. W przypadku Wi-Fi czasy te przesunęły się w kierunku 3,5-6 godzin. Cykl mieszany to już kompletna loteria. Udawało się wyciągnąć nawet 6 godzin, a innego razu ledwo 3 i to przy typowym wykorzystywaniu smartfona, czyli media społecznościowe, kilka fotek i muzyka na słuchawkach.

Wydawało mi się, że może to zależeć od wykorzystania NXTVISION 2.0, jednakże moje testy nie wykazały istotnych różnic w czasie pracy. Być może to kwestia oprogramowania.

W kwestii ładowania są dwie wiadomości i – jak w filmach – jest to wiadomość dobra i zła. Dobra jest taka, że na pokładzie obecne jest 15 W ładowanie bezprzewodowe, które trudno znaleźć w takiej cenie. Naładowanie telefonu do pełna zajmuje przy jego wykorzystaniu około 3 godzin.

Zła wiadomość to niestety dość wolne ładowanie po kablu, bo tylko 18 W. Pełne naładowanie to lekko ponad 2 godziny. Pół godziny ładowania dawało zysk w postaci około 30%. Na dzisiejsze standardy – dość słabo.

Biometria i łączność

Już wcześniej wymieniłem czytnik zaszyty pod ekranem jako jedną z możliwości zabezpieczenia TCL 20 Pro 5G. Jest ich oczywiście więcej. Należy jednak pamiętać, że odblokowywanie twarzą, choć szybkie i sprawne, nie należy do najbezpieczniejszych opcji, gdyż nie odbywa się za pomocą skanera przestrzennego. Zaznaczę jednak, że wydrukowane zdjęcie nie oszukało telefonu. Oprócz tego, klasycznie dostajemy możliwość wpisania pinu lub narysowania wzoru na 9-punktowej planszy.

W kwestii łączności mamy dostęp do takich modułów, jak Bluetooth 5.1, WiFi kat. 5, dwupasmowy GPS i NFC. Brakuje niestety bibliotek AptX, aby poprawić jakość brzmienia na słuchawkach. W trakcie mojego testu nie przydarzyły mi się żadne problemy z utratą sygnału sieci czy GPS-u.

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
TCL 20 Pro 5G pod względem łączności nie ma się czego wstydzić – fot. Tabletowo.pl

Na pokładzie nie zabrakło także wsparcia dla sieci 5G. Tego aspektu niestety nie miałem okazji sprawdzić z uwagi na ofertę mojego obecnego dostawcy sieci.

  • GSM: 850/900/1800/1900MHz
  • UMTS: 1/2/4/5/8
  • LTE:1/2/3/4/5/7/8/12/13/14/17/20/25/26/28/29/30/38/40/41/42/48/66/71 
  • 5G: n2/n5/n7/n41/n66/n71/n78

Urządzenie jest hybrydowym dual-SIM-em. Oznacza to, że musimy dokonać wyboru czy chcemy korzystać z dwóch kart nanoSIM (jedna pracująca w trybie 5G), czy też cieszyć się dodatkową pamięcią za sprawą karty microSD.

Jakość audio

Największe rozczarowanie sprawia pojedynczy głośnik. Szkoda, że producent nie pokusił się o zestaw stereo. Głośnik mono gra całkiem głośno, niestety, dźwięk jest spłaszczony i pozbawiony wyrazu. Na szczęście nic nie stoi na przeszkodzie skorzystania ze słuchawek, a co najważniejsze jest też opcja podłączenia słuchawek przewodowych. Jakość dźwięku transportowanego przez złącze jack 3,5 mm jest naprawdę dobra, nawet w przypadku korzystania z tańszych słuchawek. W przypadku połącznia bezprzewodowego również jest dobrze.

Jakość rozmów prowadzonych przez TCL 20 Pro 5G była przez cały okres testów poprawna. Niewielki głośnik, ukryty w górnej ramce smartfona, wywiązywał się z powierzonego mu zadania.

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl

Zaplecze fotograficzne

Kwestie fotograficzne w przypadku TCL 20 Pro 5G to była dla mnie największa zagadka. Nie do końca byłem pewien, czego się spodziewać. Na papierze mamy dość klasyczny zestaw 4 obiektów, z których tak naprawdę tylko 2-3 są użyteczne. Specyfikacja obiektywów, znajdujących się na pleckach urządzenia, prezentuje się następująco:

RozdzielczośćJasnośćRozmiar czujnikaRozmiar pikselaOIS
Obiektyw główny48 Mpixf/1.81/2.0″0,8µmTAK
Obiektyw ultraszeroki16 Mpixf/2.41/3.0″1,12µmnie
Obiektyw macro2 Mpixf/2.2b/db/dnie
Czujnik głebi2 Mpixf/2.4b/db/dnie

Moduł główny to dobrze znane 48 Mpix rozwiązanie, które w domyślnym wariancie produkuje 12 Mpix fotografie po zabiegu łączenia 4 pikseli w jeden. W przypadku tego obiektywu rezultaty jego pracy za dnia są bardzo dobre. Zdjęciom nie brakuje szczegółów, a kolory potrafią cieszyć oko. Balans bieli jest dobrze wyważony, a rozpiętość tonalna trafiona w punkt. Oczywiście istnieje także specjalny tryb pozwalający zrobić zdjęcie w pełnych 48 Mpix, ale z uwagi na większy rozmiar zdjęć i bardziej widoczne szumy, nie warto z niego korzystać.

Zdjęcia z ultraszerokiego kąta zrobione za dnia także są całkiem przyzwoite. Cieszy, że producent zdecydował się na 16 Mpix moduł, w miejsce dość już oklepanego i wiekowego 8 Mpix oczka. Fotografie są ostre, detali jest całkiem sporo, a 123 kąt widzenia pozwala ująć spory kadr na zdjęciu. Największym problemem tego modułu jest spora niespójność z obiektywem głównym.

Widać to szczególnie, kiedy zrobi się dwa zdjęcia po sobie. Barwy w przypadku tego aparatu skręcają na ogół w jeszcze bardziej jaskrawe odcienie. Dzieje się tak w dużej mierze przez automatyczny HDR, który uruchamia się niemalże zawsze przy korzystaniu z tego obiektywu. Zrobienie zdjęcia z obiektywu głównego z wymuszonym HDR-em dalej sprowadza się do dość sporych różnic. Cóż… taka specyfika. Zdjęcia są ładne, ale ten aspekt trzeba mieć na uwadze.

Nie ma na pokładzie dedykowanego teleobiektywu, a więc zoomwanie w aplikacji aparatu to tylko i wyłącznie przybliżenie cyfrowe. Istnieje możliwość zbliżania aż 10-krotnego, ale na dobrą sprawę wszystkie to po 3-5 razach, w zależności od warunków oświetleniowych, są po prostu bezużyteczne.

2 Mpix moduł do ujęć makro… jest. W zasadzie tutaj mógłbym zakończyć ten akapit. W przypadku ujęć zarejestrowanych tym aparatem trudno znaleźć jakieś pozytyw. Mało detali, dużo szumu czy wyblakłe kolory to moim zdaniem wystarczające powody, żeby z niego nie korzystać. Lepiej sprawdzi się zbliżenie cyfrowe.

Trudno mi określić czy 2 Mpix do wykrywania głębi mają realny wpływ na jakość zdjęć portretowych, ale te są całkiem przyzwoite. Czy obiektem jest człowiek, czy jakiś przedmiot, odcięcie krawędzi jest na ogół celne i przyjemne dla oka. Szkoda, że nie możemy regulować poziomu intensywności efektu bokeh. Moim zdaniem to drobne przeoczenie ze strony programistów.

Kiedy światła zaczyna brakować, TCL 20 Pro 5G zaczyna pokazywać, że do najdroższych flagowców jeszcze trochę mu brakuje, ale z pewnością nie ma też się czego wstydzić. Kawał dobrej roboty robi tryb „Super Noc”, który potrafi wydobyć imponującą ilość szczegółów nawet z najciemniejszego kadru. Warto zwrócić uwagę, że rozjaśnianie jest dość agresywne i niekoniecznie przypadnie do gustu każdemu.

Przy słabym świetle obiektyw ultraszerokokątny robi bardzo słabe zdjęcia, co jest do przewidzenia w tej klasie sprzętu. Dedykowany tryb nocny działa tylko i wyłącznie w przypadku głównego modułu.

Jeśli chodzi o dodatkowe tryby fotograficzne, na pokładzie TCL 20 Pro 5G znalazło się miejsce dla panoramy, długiej ekspozycji i trybu profesjonalnego. Oczywiście w ramach zdjęć cykanych w trybie automatycznym producent oddaje także garść filtrów kolorystycznych. Nie jest to jednak coś, czego nie można zrobić w postprodukcji.

W przypadku samopstryków, tutaj TCL zdecydowało się na moduł 32 Mpix o dość niespotykanej przysłonie f/2.5. Jakość selfie oceniam przeciętnie. Co prawda kolory i szczegóły wydają się być całkiem dobre, tak finalny efekt jest zbyt mocno zależny od okoliczności. HDR nie działa najlepiej, przez co większość zdjęć robionych w zbyt dużym słońcu skutkuje przepalonym, białym niebem na fotografii. Reguła sprawdza się także w przypadku portretów. Tryb nocny nie działa w ramach tego modułu, przez co nocne selfie wyraźnie odstają.

Gdybym miał podsumować możliwości fotograficzne TCL 20 Pro 5G, powiedziałbym, że urządzenie zasługuje na czwórkę z minusem w szkolnej notacji, biorąc pod uwagę jego cenę. Są urządzenia lepsze pod tym kątem w podobniej cenie, są też i zdecydowanie gorsze. Najnowszy smartfon TCL znajduje się gdzieś po środku.

TCL 20 Pro 5G prezentuje się bardzo przyzwoicie w przypadku możliwości wideo. Możemy nagrywać wideo w 4K i 30 klatkach na sekundę i to zarówno przednią, jak i główną kamerą smartfona. Trzeba jednak zaznaczyć, że odbywa się to kosztem HDR, który jest dostępny tylko w przypadku jakości Full HD/30 fps. Podobnie zresztą, jak tryb „antywstrząsowy” i „aktywny”, do nagrywania obiektów w ruchu.

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
Za dnia aparaty TCL 20 Pro 5G dają radę – fot. Tabletowo.pl

Jakość nagranych klipów jest naprawdę dobra. Cieszy naturalny balans bieli, niezła stabilizacja (nawet w 4K) i niewielka ilość szumów. Ubolewam nad faktem, że nie ma możliwości przełączania się między obiektywami przy żadnej jakości nagrywania. Nie będzie niestety zaskoczeniem fakt, że wraz z malejącą ilością światła, wideo dość szybko traci na detalach, pojawiają się kłopoty z autofokusem, a szumy zaczynają straszyć wychodząc z każdego zakątka kadru. To jednak problem, z którym mierzą się do dziś smartfony nawet wyraźnie droższe.

Oprócz klasycznego trybu nagrywania, TCL oferuje także zwolnione tempo 4- lub 8-krotne, a także „krótkie wideo”, które oddaje w nasze ręce garść predefiniowanych efektów.

Podsumowanie

Muszę przyznać, że TCL 20 Pro 5G to urządzenie, które będę bardzo dobrze wspominał, a powodów ku temu jest kilka. Mówiąc o tym smartfonie nie da się nie wspomnieć o fenomenalnym ekranie. Prześliczne barwy, doskonała jasność i kąty widzenia… i tylko ten bolesny brak wyższego odświeżania. Dokładając do tego niebanalny design, jest to sprzęt, od którego naprawdę trudno oderwać wzrok.

Dobra optymalizacja oprogramowania sprawia, że mimo iż na pokładzie znajdziemy „tylko” Snapdragona 750G, codzienna praca i konsumpcja multimediów nie sprawia smartfonowi większych problemów. Bardzo cieszą smaczki w postaci obecności jacka 3,5 mm czy ładowania bezprzewodowego. Zestaw aparatów radzi sobie całkiem dobrze za dnia i tylko szkoda, że nie zdecydowano się na teleobiektyw w miejsce czujnika głębi czy modułu do ujęć macro.

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
Czy TCL 20 Pro 5G przypadł Wam do gustu? – fot. Tabletowo.pl

To, co bardzo istotne, to fakt, że urządzenie zadebiutuje w naszym kraju w lipcu i to w DUŻO niższej cenie, aniżeli było to początkowo zapowiadane. Producent wycenił smartfon na kwotę 1999 złotych (początkowo miało to być 2599 złotych!). Uważam, że w takiej cenie może to być bardzo ciekawy wybór – szczególnie dla osób, które cenią sobie jakość wyświetlanego obrazu.

A co Wy myślicie na temat TCL 20 Pro 5G? Czy „da się przeżyć” brak wyższego odświeżania? Co sądzicie o designie urządzenia? Dajcie koniecznie znać w komentarzach! W razie pytań odnośnie smartfona, postaram się na nie w miarę możliwości odpowiedzieć. Sekcja komentarzy należy do Was!

Recenzja TCL 20 Pro 5G - fot. Tabletowo.pl
Recenzja TCL 20 Pro 5G – smartfon, od którego trudno oderwać wzrok
Zalety
Oryginalny design, który może się podobać
Stosunkowo niska waga
Wydajność na zadowalającym poziomie
Ładowanie bezprzewodowe w tej cenie? Super!
Stary przyjaciel w postaci jacka 3,5 mm obecny
Nakładka TCL UI ma spory potencjał
Obietnica aktualizacji do dwóch kolejnych wersji Androida
Kompletny zestaw sprzedażowy
Absolutnie rewelacyjny, jasny wyświetlacz AMOLED z pięknymi kolorami...
Wady
...ale tylko 60 Hz. Szkoda!
Nie jest to kompaktowy smartfon
Ładowanie przewodowe mogło i powinno być szybsze
Duży rozstrzał pomiędzy obiektywem głównym, a ultraszerokim
Szkoda, że zamiast obiektywów macro i do głębi nie ma teleobiektywu
Tryb nocny działa tylko z głównym aparatem
Tylko głośnik mono
8
Ocena