PKP Intercity
(źródło: PKP Intercity)

Program lojalnościowy PKP. Ile musisz wydać, by dostać bilet za darmo?

Dzieje się! Zapowiadany już od dawna program lojalnościowy PKP Intercity ruszy wreszcie w tym miesiącu. Tak jak wspominaliśmy kilka tygodni temu, Moje IC wystartuje 22 kwietnia 2026 roku, a już teraz na oficjalnej stronie spółki pojawił się regulamin, dzięki czemu wiemy, czego się spodziewać i jakie będą obowiązywały zasady.

Program lojalnościowy PKP Intercity. Jak zdobyć punkty w Moje IC?

Program Moje IC jest kierowany do zarejestrowanych użytkowników aplikacji PKP Intercity oraz internetowego serwisu e-IC 2.0. Nie ma tu żadnego abonamentu i uczestnictwo nie wiąże się z żadnymi kosztami – wszystko, co trzeba zrobić, to zaakceptować regulamin. A skoro o nim mowa…

Z regulaminu dowiadujemy się, że ogólna zasada działania programu jest następująca: kupujesz bilety – otrzymujesz punkty – wymieniasz je na kolejne bilety. Brzmi sensownie, ale ostatni etap może być trudny do zrealizowania, a dla wielu osób wręcz niemożliwy.

Program Moje IC – ile punktów za bilet?

Punkty będą przyznawane w następującym systemie: cena biletu (w złotówkach) * 4 = liczba punktów. Zatem: za zakup biletu, który kosztuje 50 złotych, użytkownik otrzyma 200 punktów w programie Moje IC.

Poza samym kupowaniem biletów, punkty otrzymamy także za podanie daty urodzin i uzupełnienie innych dodatkowych pól w formularzu rejestracyjnym (po 50 punktów za każde).

Dodatkowo – jeśli zaznaczymy tę opcję – w tej formie otrzymamy rekompensatę w przypadku uznanej reklamacji z tytułu opóźnienia pociągu. Co więcej, wysokość odszkodowania będzie wówczas powiększona o 10% (czyli jeśli należy nam się 20 złotych rekompensaty, uzyskamy nie 80, lecz 88 punktów).

Na zachętę PKP Intercity daje też 250 punktów za samo dołączenie do programu Moje IC. Kolejne 250 punktów dostaniesz na urodziny (po podaniu daty), a także w rocznicę dołączenia do programu.

Jak zatem widzisz, zdobywanie punktów jest całkiem łatwe, lecz większym problemem może okazać się ich wydanie…

1 punkt to 1 grosz. I weź tu, człowieku, nazbieraj na bilet

Przelicznik jest taki, że 1 punkt to 1 grosz. Mówimy więc – de facto – o cashbacku wynoszącym 4%. Oznacza to – ni mniej, ni więcej – że by móc kupić kolejny bilet we (wspomnianej tu już) cenie 50 złotych, potrzeba 5000 punktów, więc musimy najpierw wydać na bilety 1250 złotych. Sporo. Co więcej, musimy tego dokonać w ciągu dwóch lat – po 24 miesiącach punkty tracą bowiem swoją ważność.

Takie rozwiązanie – na takich zasadach – byłoby nawet akceptowalne, gdyby nie kolejny punkt regulaminu. Otóż bilet za punkty można kupić wyłącznie opłacając go w 100% punktami. Nie ma więc takiej możliwości, by korzystając z programu Moje IC po prostu obniżyć sobie cenę biletu kupowanego za gotówkę. Albo uzbierasz wymaganą liczbę punktów, albo zdadzą się na nic.

Lepszy rydz niż nic?

I pewnie – narzekanie na to, że dostaje się coś za darmo, możesz nazwać słabym. Do pewnego stopnia nawet się z tym zgadzam. Dominuje we mnie jednak uczucie rozczarowania. Rzecz w tym, że naprawdę niewiele zabrakło, by (hucznie zapowiadany od dawna) program Moje IC naprawdę był fajną opcją, na której skorzysta wielu pasażerów. W obecnej formie nie zanosi się na to.

Jest jednak nadzieja, że z czasem program Moje IC będzie stawać się lepszy. Wcześniej bowiem przedstawiciele PKP Intercity zapewniali, że będą zbierać opinie i na ich podstawie optymalizować ofertę. Trzymam kciuki!

Redaktor