Jedyne czego potrzebujecie do gry w Diablo Immortal, to telefon i karta płatnicza (źródło: Blizzcon 2018/Know Your Meme)
Jedyne czego potrzebujecie do gry w Diablo Immortal, to telefon i karta płatnicza (źródło: Blizzcon 2018/Know Your Meme)

Diablo Immortal – wybieraj! Albo kawalerka w centrum miasta, albo upgrade postaci

W zeszłym tygodniu swoją premierę miało Diablo Immortal. Mobilna odsłona kultowej serii wywołała mnóstwo kontrowersji nie tylko przez swoją jakość, ale również cenę dodatkowych akcesoriów, pozwalających szybciej rozprawić się z grą.

Reklama

Kredyt na Diablo Immortal

Grając w Diablo Immortal, postać gracza można ulepszać na trzy sposoby. Jednym z nich jest standardowe wbijanie poziomów doświadczenia, polegające na wykonywaniu zadań od innych postaci oraz skutecznym ubijaniu potworów. Kolejną drogą jest zdobycie lepszego ekwipunku, co zwykle dzieje się przy postępie fabularnym. Problemem są jednak legendarne klejnoty – waluta służąca do ulepszenia bohaterów po ukończeniu głównej kampanii.

Według wyliczeń zagranicznych dziennikarzy, pełne ulepszenie pojedynczej postaci w Diablo Immortal może kosztować ~110 tysięcy dolarów (równowartość ~470 tysięcy złotych). Są to oczywiście niebotyczne liczby, lecz pokazują one pełnię chciwości zarządu Activision-Blizzard oraz firmy NetEase. Z drugiej jednak strony Diablo Immortal to pierwsza darmowa odsłona serii.

Walka o gry bez mikropłatności

Choć ten pojedynek wydaje się już dawno przegrany, kilka krajów postanowiło chronić swoich obywateli przed zabójczymi praktykami firm wydających gry mobilne. Dokładnie dwa kraje – Belgia i Holandia, których wewnętrzne regulacje nie pozwoliły, by Activision-Blizzard mogło wydać tam Diablo Immortal w swoim obecnym stanie. Można uznać, że w tych krajach najnowsza gra Blizzarda jest na równi z jednorękim bandytą.

Warto jednak zauważyć, że tryb fabularny jak najbardziej da się ukończyć bez wydawania ani jednej złotówki. Powyższe opłaty mogą dotyczyć końcowej fazy gry, w której chcemy ulepszyć własną postać do poziomów maksymalnych. Pamiętajcie także, że mówimy o grze usłudze – ceny mogą się zmieniać dość dynamicznie.

Niemniej jednak Diablo Immortal to kolejny gwóźdź do trumny Activision-Blizzard jako niezależnego wydawcy. Z wszystkich możliwych opcji niech Microsoft bierze tę firmę pod strzechy i wprowadza własny porządek. Zbyt wiele wspaniałych IP się tam marnuje, by nie skorzystać z takiej możliwości. A beneficjentami będziemy również my, czyli gracze, wydający ciężko zarobione pieniądze na ten ułamek rozrywki.