MacBook Pro PROLED XDR 2026
MacBook Pro PROLED XDR 2026 (fot. materiały prasowe)

Nowy MacBook Pro z dotykowym (!) ekranem OLED oficjalnie. Imponujący, ale cena zwala z nóg

U Apple trwa właśnie prawdziwy tydzień nowości. W ostatnich dniach firma pokazała już nowego iPada Mini z ekranem OLED, MacBooka Pro oraz iMaca z układami M6, zaś teraz zaprezentowano całkowicie nowego MacBooka Pro z imponującym, dotykowym ekranem OLED. Jedno jest pewne – tak wypasionego laptopa w ofercie Apple jeszcze nie było… i tak drogiego.

Takiego ekranu w MacBookach jeszcze nie było

Nie da się ukryć, że to właśnie wyświetlacz stanowi tą największą nowość względem dotychczas prezentowanych modeli MacBooków Pro. W ostatnich latach Apple przyzwyczaiło nas, że choć komputery te miały świetne ekrany i w gruncie rzeczy ciężko było im wiele zarzucić, to były to tylko (albo aż) wyświetlacze IPS z podświetleniem Mini LED.

Nowy MacBook Pro PROLED XDR jest pod tym kątem czymś realnie świeżym w ofercie Apple, bowiem wyposażono go w wyświetlacz wykonany w technologii Tandem OLED, co oznacza, że – de facto – są to dwa panele OLED umieszczone jeden za drugim. Takie rozwiazanie pozwala m.in. na uzyskanie jeszcze wyższej jasności przy niższej konsumpcji energii.

Producent chwali się, że zastosowany tu ekran PROLED XDR oferuje ekstremalnie szeroki zakres dynamiczny i maksymalnie wysoką wierność obrazu. Imponuje już sama jasność szczytowa, która pikuje do 2000 nitów, i to zarówno w trybach SDR, jak i HDR. Jasność minimalna wynosi z kolei 1 nit. Współczynnik kontrastu wynosi tu aż 10 000 000:1, a ponadto, wyświetlacz ten oferuje pełne pokrycie palet barw P3 i Adobe RGB oraz aż 80% pokrycia filmowej gamy kolorystycznej Rec. 2020.

Nie zabrakło oczywiście ProMotion, czyli adaptacyjnej częstotliwości odświeżania w zakresie od 10 do 120 Hz. Wspomniano również o zaawansowanym kontrolerze wyświetlania, który precyzyjnie reguluje nie tylko wspomniane odświeżanie, ale i kolor oraz jasność każdego piksela zależnie od wyświetlanych treści i warunków otoczenia.

MacBook Pro PROLED XDR 2026
fot. materiały prasowe Apple

Kolejną istotną nowością, poza samą technologią wykonania ekranu jest fakt, że jest dotykowy. Reakcja na dotyk ma być błyskawiczna, a system obsługiwać wiele gestów ułatwiających codzienną pracę, w tym – rzecz jasna – gesty multitouch, czyli z użyciem więcej niż jednego palca. Producent zapewnia, że wszystkie aplikacje Apple zostały już zoptymalizowane pod kątem obsługi dotykiem, ale jest ona również obecna w programach firm trzecich, takich jak Canva, Adobe Lightroom, DaVinci Resolve czy pakiet Microsoft Office.

Przy okazji, Apple przeszczepiło tu rozwiązanie Dynamic Island rodem z iPhone’ów. Zamiast znanego z ostatnich generacji MacBooków Pro prostokątnego wcięcia, zastosowano tutaj zaobloną pastylkę, wokół której wyświetlają się interaktywne elementy sterujące – dokładnie tak, jak na iPhonie. Dzięki smuklejszym ramkom udało się tu upakować ekrany o nieco większym rozmiarze.

No właśnie, bo nowy MacBook Pro PROLED XDR – tak, jak ostatni poprzednicy – występuje w dwóch rozmiarach o przekątnych 14,2″ oraz 16,3″. Opcjonalnie można również postawić na wariant ze szkłem nanostrukturalnym, które – względem standardowego – bardziej redukuje odbicia światła.

MacBook Pro PROLED XDR 2026
fot. materiały prasowe Apple

W pozostałych kwestiach MacBook Pro PROLED XDR też nie ma się czego wstydzić

Korpus nowego MacBooka Pro wygląda podobnie jak w poprzednikach, ale to tylko pozory, bowiem – jak szczyci się Apple – udało się go znacząco odchudzić. W efekcie, 14-calowy model jest o 100 gramów lżejszy (ma 1,38 kg) i niespełna milimetr cieńszy, a 16-calowy aż o 300 g lżejszy (1,82 kg) i cieńszy o pół milimetra. Przeprojektowano też system chłodzenia, za sprawą czego kontrola temperatur nawet pod obciążeniem ma być jeszcze lepsza.

W kwestii wzornictwa, wciąż mamy tutaj do czynienia z konstrukcją wykonaną z aluminium w dwóch wersjach kolorystycznych – srebrnej oraz czarnej. Ciekawy dizajnerski smaczek stanowi natomiast świecące logo Apple na klapie, czyli coś, co już lata temu było znakiem rozpoznawczym MacBooków.

A co z wydajnością? To swego rodzaju zaskoczenie, bowiem nie zdecydowano się na zastosowanie najnowszego procesora Apple M6. Zamiast tego, nowy MacBook Pro PROLED XDR dostępny jest z układami Apple M5 Pro oraz M5 Max – oba w dwóch różnych konfiguracjach rdzeni procesora i grafiki. Zależnie od wybranego czipa, do dyspozycji mają one od 24 GB do 128 GB zunifikowanej pamięci RAM oraz od 1 TB do 16 TB pamięci masowej SSD.

Z każdym rdzeniem graficznym zintegrowano specjalne akceleratory Neural Accelerator mające przyspieszać wykonywanie zadań wykorzystujących AI. Układ graficzny obu procesorów ma zapewniać bezwzględnie wysoką wydajność zarówno podczas pracy polegającej na montażu wideo, obróbce grafiki, ale także podczas grania w zaawansowane gry klasy AAA.

Za wrażenia dźwiękowe odpowiada z kolei zestaw sześciu głośników składających się z nowych przetworników niskotonowych, które mają zapewniać o połowę głębsze basy i bardziej przestrzenne brzmienie. Obsługują one oczywiście również dźwięk przestrzenny Dolby Atmos.

MacBook Pro PROLED XDR 2026
fot. materiały prasowe Apple

Cena i dostępność MacBooka Pro z ekranem OLED

Jeśli właśnie stoicie, to lepiej usiądźcie, zanim zaczniecie czytać dalej. Tym bardziej, jeśli już ostatnie modele MacBooków Pro były dla Was drogie, bowiem ten jest jeszcze droższy. I to znacznie.

Cena bazowego, 14-calowego modelu, startuje od 14999 złotych za konfigurację z układem Apple M5 Pro, 24 GB RAM i 1 TB przestrzeni dyskowej. Wybierając wersję z procesorem M5 Max trzeba już zapłacić od 23499 złotych, ale wówczas bazowa konfiguracja pamięci to 36 GB RAM i 2 TB dysku.

Większy, 16-calowy MacBook Pro, kosztuje od 17999 złotych za podstawowy wariant, czyli również z M5 Pro, 24 GB RAM i 1 TB pamięci. W tym wypadku, cena konfiguracji z czipem M5 Max, 36 GB RAM i 2 TB dysku zaczyna się od 24999 złotych. W obu rozmiarach dodanie szkła nanostrtukturalnego na wyświetlaczu zamiast standardowego wymaga dopłaty kolejnych 750 złotych.

Zamówienia przedsprzedażowe można składać już od dzisiaj, tj. od 28 października, natomiast ich wysyłka i – tym samym – regularna sprzedaż rusza od 6 listopada.