Apple usilnie stara się utrzymać swoje nowe produkty i usługi w tajemnicy aż do dnia oficjalnej premiery. Jeden z kluczowych partnerów firmy z Cupertino padł jednak ofiarą ataku hakerskiego, czego efekty już widać.
Jeden z partnerów Apple, Tata Electronics, padł ofiarą ataku hakerskiego
Reuters donosi, że w dark necie pojawił się potężny zestaw informacji związanych z Apple, które zostały wykradzione z indyjskiej firmy Tata Electronics. Jest ona jednym z kluczowych partnerów giganta z Cupertino, dlatego Amerykanie mają powody do zmartwień. Wśród przejętych danych mają znajdować się m.in. listy podzespołów i dostawców oraz zdjęcia nadchodzących smartfonów z serii iPhone 18 Pro.
Hakerzy wykradli jednak nie tylko informacje dotyczące Apple, ale też Tesli oraz co najmniej 16 plików i folderów powiązanych z TSMC i 23 z Qualcommem. W sumie przejęto blisko 205 tysięcy (!) plików o łącznej wadze przekraczającej 630 GB.
Już widać efekty ataku hakerskiego na Tata Electronics
Nie trzeba było długo czekać na pojawienie się w sieci pierwszych informacji, wykradzionych z Tata Electronics. Evan Blass opublikował na swoim profilu na platformie X film, przedstawiający tzw. drop test (prawdopodobnie) iPhone’a 18 Pro.
— EvLeaks (@evleaks) June 29, 2026
Evan Blass udostępnił również drugie wideo, jednak zostało ono usunięte, ponieważ ten wpis narusza Regulamin X. Niewykluczone, że Apple usilnie stara się usunąć z sieci wszystkie informacje, pozyskane z bazy danych Tata Electronics, choć – co oczywiste – to wysiłki z góry skazane na niepowodzenie.
Do tego czas działa na niekorzyść Apple, ponieważ według niepotwierdzonych (jeszcze?) informacji, iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max zadebiutują wraz ze składanym iPhonem Ultra dopiero 8 lub 9 września 2026 roku. Przez ponad dwa miesiące do sieci mogą trafić kolejne informacje, wykradzione z Tata Electronics – nie będzie niespodzianką, jeśli faktycznie tak się stanie.
Z drugiej strony już w maju 2026 roku pojawiła się solidna dawka informacji na temat smartfonów iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max, a największą niewiadomą są ceny. Na pewno będą wyższe niż poprzedniej generacji, jednak otwartym pytaniem pozostaje – o ile. A jest mowa o różnych kwotach – od 50 do nawet 200 dolarów.





