Nowy prawie flagowy smartfon Samsunga zaliczył niezbędny przystanek przed oficjalną premierą. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, jak będzie wyglądał. Trudno mówić o niespodziance.
Tak będzie wyglądał nowy smartfon Samsung Galaxy S26 FE
Już w maju 2026 roku jeden z producentów etui zdradził, jak będzie wyglądał smartfon Samsung Galaxy S26 FE. Mieliśmy jednak wówczas do czynienia z renderami, które – jak pokazuje doświadczenie – nie zawsze pokazują faktyczny wygląd nadchodzącego urządzenia.
W tym przypadku jednak – jak się okazuje – wiarygodnie przedstawiły design nowego modelu z serii Galaxy S FE. Wiemy to, ponieważ smartfon Samsung Galaxy S26 FE pojawił się w bazie Wireless Power Consortium (WPC), co jest jednym z obowiązkowych przystanków dla urządzeń obsługujących ładowanie indukcyjne przed ich rynkową premierą.

Pewne zatem już jest, że smartfon Samsung Galaxy S26 FE będzie wyglądał jak Samsung Galaxy S26 i Samsung Galaxy S26+, ponieważ podobnie jak w ww. dwójce trzy aparaty na tyle zostały umieszczone na owalnej wyspie, obok której – pomiędzy pierwszym i drugim aparatem – znalazła się dioda doświetlająca.
Jaka będzie specyfikacja smartfona Samsung Galaxy S26 FE?
Wireless Power Consortium jest oszczędne w szczegółach, ponieważ podaje, że smartfon Samsung Galaxy S26 FE ma numer modelu SM-S741 oraz obsługuje ładowanie o mocy 5 W i może nie być sprzedawane klientom – dwie ostatnie informacje naturalnie są błędne (co niestety nie jest wyjątkiem).
Szczególnie że WPC informuje bowiem również, iż smartfon Samsung Galaxy S26 FE obsługuje standard Qi 2.2.1, co wskazuje, że będzie mógł być ładowany indukcyjnie z mocą nawet 25 W, podobnie jak Galaxy S26+ i Galaxy S26 Ultra.
Według wcześniejszych informacji, smartfon Samsung Galaxy S26 FE ma być wyposażony w 6,7-calowy wyświetlacz Dynamic AMOLED 2X z funkcją odświeżania obrazu z częstotliwością do 120 Hz, procesor Exynos 2500, akumulator o pojemności ~5000 mAh i teleobiektyw z 3x zoomem optycznym.
Poprzednik, smartfon Samsung Galaxy S25 FE, kosztował na start od 3199 złotych. Należy spodziewać się, że jego następca będzie droższy i jego cena zacznie się od ~3500 złotych.





