Małe smartfony nie wrócą. Nie tylko Samsung mówi im stanowcze „nie”

Pod artykułami publikowanymi na Tabletowo często pojawiają się komentarze, w których nasi Czytelnicy narzekają na wielkość smartfonów. Niestety, nie mamy dla nich dobrych wiadomości. Ich oczekiwania nie zostaną spełnione ani przez Samsunga, ani przez chińskich producentów.

Małe smartfony nie wrócą

Kiedy 12 października 2020 roku zadebiutował iPhone 12 Mini, pokusiłem się o przypuszczenie, że jego premiera może zmienić rynek smartfonów, ponieważ producenci urządzeń z konkurencyjnym systemem operacyjnym mogą pójść śladem Apple i również wprowadzić na rynek podobnie kompaktowe modele. W końcu gigant z Cupertino potrafi być trendsetterem.

Okazało się jednak, że iPhone 12 Mini nie cieszy się oczekiwaną popularnością i doczekał się tylko jednego następcy. Mowa oczywiście o modelu iPhone 13 Mini, który prawdopodobnie musiał zadebiutować, gdyż w przeciwnym wypadku Apple poniosłoby większe straty niż w związku z wprowadzeniem go na rynek.

Każdy producent planuje bowiem swoją ofertę wiele lat wprzód i zmiany portfolio w ostatniej chwili są brzemienne w skutkach. Są jednak możliwe, czego przykładem jest Samsung Galaxy S26+, będący niemal dokładną kopią Galaxy S25+, który pierwotnie miał nie doczekać się następcy. Jego miejsce miał zająć Galaxy S26 Edge, ale tak się nie stało, ponieważ Galaxy S25 Edge okazał się klapą.

Apple nie mogło jednak dokonać takiej „podmiany”, a jedynie ograniczyć ofertę do trzech modeli: iPhone 13, iPhone 13 Pro i iPhone 13 Pro Max, podczas gdy poniosło już koszty w związku z modelem z dopiskiem „Mini”. Rozsądniej zatem było wprowadzić go na rynek, ponieważ dzięki temu Amerykanie (przynajmniej częściowo?) odzyskali to, co musieli wydać na jego opracowanie i zaplanowanie produkcji.

Producenci smartfonów z Androidem, choć mówiło się, że przynajmniej część rozważa wyprodukowanie konkurenta dla iPhone’a Mini, ostatecznie zdecydowali się pozostać przy modelach z większymi wyświetlaczami. I ani myślą zmieniać swojej strategii, o czym świadczą informacje przekazane przez renomowanego leakstera, posługującego się nickiem Digital Chat Station na chińskim portalu społecznościowym Weibo, który zasięgnął języka u menedżerów produktu, pracujących dla pięciu „topowych producentów”.

Dlaczego producenci nie planują wprowadzać na rynek małych smartfonów?

Konkretniej Digital Chat Station zapytał o plany wobec smartfonów z wyświetlaczami o przekątnej 6 cali, którą dziś – patrząc z perspektywy – należy uznać za „małą”. W połączeniu z bardzo wąskimi – jak najbardziej możliwymi do uzyskania – ramkami modele z takimi ekranami byłyby naprawdę kompaktowe.

Z uzyskanych przez Digital Chat Station wynika, że 6-calowy wyświetlacz nie jest „wystarczająco wydajny” do wyświetlania treści. Przeprowadzane wśród klientów ankiety wskazują, że u klientów najpopularniejsza jest przekątna 6,5 cala. W związku z tym do końca 2026 roku niektóre „małe” modele otrzymają większe ekrany – już nie ~6,3-calowe, a ~6,4-calowe.

Pytani producenci przekazali też, że osoby, kupujące smartfony z mniejszymi wyświetlaczami, mają „określone oczekiwania” wobec czasu pracy, możliwości w obszarze foto i wideo oraz wydajności. Urządzenia z 6-calowymi ekranami nie byłyby w stanie zaspokoić ich wszystkich.

W dodatku zaokrąglone krawędzie, pomagające zwiększyć „kompaktowość”, zmniejszają dostępną przestrzeń, więc nie jest możliwe umieszczenie wewnątrz akumulatora o „odpowiedniej” pojemności.

Rynkowy debiut takich smartfonów jest zatem bardzo mało prawdopodobny, ponieważ nie tylko chińscy producenci mają taki pogląd na nie. Niedawno Annika Bizon z Samsunga podczas „ognia pytań” powiedziała, że użytkownicy wykorzystują swoje Galaxy „do wszystkiego” i w związku z tym potrzebują większych ekranów, a jeśli ktoś chce mieć bardziej kompaktowy smartfon, może kupić na przykład Samsunga Galaxy Z Flip 7.

Zastępca redaktor naczelnej Tabletowo.pl