Wydarzenia i imprezy branżowe przyzwyczajają graczy do jednej linii argumentacji – „nasza konsola jest świetna, mamy dla Was świetne gry, zapraszamy do nas”. Gorzej, jeżeli wewnątrz firmy pracownicy mają zgoła odmienne zdanie. Co o stanie Xboxa myślą obecna prezeska i projektant pierwszej generacji?
Xbox Game Pass przesadził z ceną
Przez lata Xbox Game Pass wyglądał jak coś, co było zbyt piękne, aby było prawdziwe. Kilka dyszek miesięcznie wystarczyło, aby otrzymać dostęp do ogromnej biblioteki z grami. Część tytułów trafiała tam nawet w dniu premiery, co podbijało wartość abonamentu.
W październiku 2025 roku cena Xbox Game Pass została podniesiona drugi raz w ciągu ostatnich 15 miesięcy. Wariant Ultimate przekroczył magiczną barierę 100 złotych za miesiąc i wielu graczy uznało, że rachunek już się „nie spina”. Wychodzi na to, że nie jest to opinia, jaką można przypisać tylko roszczeniowym graczom. Podobne zdanie na temat abonamentu ma Asha Sharma, prezeska Xboxa, która przejęła niedawno stery po Philu Spencerze.
Oczywiście informacja ta nie jest oficjalnym stanowiskiem wypowiedzianym w trakcie ważnego wydarzenia, a częścią notatki wysłanej do pracowników Xboxa.
Game Pass jest centrum gamingowych wartości na Xboxa. Z pewnością obecny model nie jest ostatecznym. W krótkim okresie Game Pass stał się zbyt drogi dla graczy, więc potrzebujemy lepszego wycenienia jego wartości. W dalszej perspektywie przekształcimy Game Pass w bardziej elastyczny system. Przetestowanie i opanowanie tego zajmie trochę czasu. Asha Sharma, prezeska Xboxa w notatce skierowanej do pracowników
Z jednej strony warto docenić, że nawet na samym szczycie wiedzą, że Xbox Game Pass w obecnej postaci nie jest aż tak atrakcyjną opcją, jaką był jeszcze dwa lata temu. Z drugiej – wspominanie o bardziej „elastycznym systemie” brzmi jakby zamiast uproszczenia czekała na nas jeszcze większa liczby tańszych planów, które pogłębiłyby panujący w ofercie zamęt. Z pewnością pierwsze efekty pracy nad abonamentem zobaczymy nieprędko.
Projektował pierwszego Xboxa. Teraz krytykuje Project Helix
Od nieco innej strony swoje zdanie na temat Xboxa, a konkretniej zapowiedzi konsoli nowej generacji, wyraził Seamus Blackley – twórca i projektant pierwszej generacji konsoli. W trakcie podcastu Expansion Pass wyjawił on, że o wiele bardziej interesują go rywale Microsoftu niż następca Xbox Series X i Xbox Series S.
Nie wiem, czym mam się ekscytować jako twórca i nie wiem, czym mam się ekscytować jako gracz. Jestem o wiele bardziej zaciekawiony Steamem czy następcą Switcha 2 od strony zawartości niż Helixem jako gracz i myślę, że wszyscy powinni być. Seamsus Blackley, projekant Xboxa w podcaście Expansion Pass
Blackley uważa, że sprzęt musi mieć jakieś wyjątkowe cechy, aby wyróżnić się na tle konkurencji, a okazją do tego powinny być odpowiednio zaprojektowane gry na wyłączność. Zamiast tego Microsoft obecnie skupia się na wspieraniu oprogramowania na jak największej liczbie platform.
Choć przynależność w obecnej generacji do obozu PlayStation obniża moją wiarygodność, to i tak przyznam Blackleyowi rację. Hybrydowa konsola, która pożeni komputery osobiste z rozrywką przy telewizorze nie brzmi wystarczająco rewolucyjnie, a sam koncept nakreślono niedostatecznie jasno.
Choć PS5 jako konsola ma dużo cech wspólnych z Xbox Series X, to kontroler DualSense może być wystarczającym argumentem, żeby zainteresować się konsolą Sony. Adaptacyjne triggery czy haptyczne wibracje w Gran Turismo 7 i Returnal podbijają immersję w grze i pokazują, że da się wykorzystać obie technologie nie tylko jako ciekawostkę, ale ważny element gameplayu.
Pozostaje czekać na bardziej namacalną wersję Project Helix i liczyć, że do tego czasu Xbox wyciągnie jakąś naukę z ostatnich lat.





