Supermocarstwo – zdarza się, że właśnie tak zagraniczne media określają nasz kraj. Polska w jednej z dziedzin jest prawdziwą europejską potęgą, a zazdroszczą nam nawet Niemcy.
Polska jako supermocarstwo to mit, ale jest dziedzina, w której pokonujemy wiele krajów
W ostatnich latach (a nawet i dziesięcioleciach) obraz Polski na tle Europy znacznie się zmienił. W niemieckiej prasie coraz częściej przyznaje się, że nasz kraj staje się potęgą w czymś znacznie bardziej banalnym w porównaniu do rozwoju gospodarczego i wojskowego, jednak niezwykle istotnym dla poprawy jakości życia czy wzrostu gospodarki. Mowa tutaj oczywiście o poziomie cyfryzacji, której pozazdrościć może nam zdecydowana większość europejskich krajów.
Klaus Bachmann – jeden z autorów niemieckiego dziennika Berliner Zeitung, a także polsko-niemiecki publicysta i politolog – opublikował obszerny artykuł na temat tempa rozwoju Polski. Autor wspomina, iż niegdyś obywatele RP w oczach Zachodu uchodzili za złodziei i wyrażano się o nich niepochlebnie, natomiast dziś zarówno Polska, jak i Niemcy są członkami Unii Europejskiej, NATO i OBWE, a kontrole graniczne czy utrudnienia celne w większości należą do przeszłości.
Polska jest chwalona w Europie za wzrost gospodarczy i finansowanie zbrojenia, z czym jednak Bachmann zgadza się tylko częściowo. Według niego nazywanie Polski supermocarstwem jest błędne. Jednocześnie jednak podkreśla, że jest coś, w czym Warszawa wyraźnie przewyższa Berlin. Wygląda na to, że europejskie kraje naprawdę zazdroszczą nam licznych cyfrowych, rządowych rozwiązań i usług, które dla nas stały się już codziennością.
Cyfryzacja – tego właśnie Niemcy zazdroszczą Polakom
Warto podkreślić, że Polska na tle UE chwalona jest przede wszystkim za sukcesywnie rozwijaną aplikację mObywatel, e-recepty czy elektroniczną komunikację z urzędami z systemem e-Doręczenia na czele. Ponadto na uwagę niemieckiego autora zasłużyły też wirtualne bilety, system płatności Blik oraz obszerna sieć InPostu. Bachmann pozytywnie wspomina nawet o prostej możliwości płacenia kartą płatniczą w praktycznie każdym miejscu w Polsce.
Autor Berliner Zeitung twierdzi też, że cyfryzacja codziennego życia w Polsce jest sposobem na to, aby obywatele byli „przejrzyści”. Z jednej strony systemy wdrożone w naszym kraju mają wiele zalet i są wygodne dla obywateli Polski, jednak według Bachmanna medal ten ma również drugą stronę.
Jeśli chodzi o plusy, autor chwali m.in. elektroniczny dowód osobisty, który pozwala na szybkie zidentyfikowanie obywatela, a dla samych użytkowników to prosta metoda na sprawdzenie m.in. daty ważności ubezpieczenia samochodu, zweryfikowanie punktów karnych, historii kierowcy oraz jego pojazdu i wielu innych informacji. Z drugiej natomiast strony Bachmann pyta: czy to nie jest straszne?
Ja uważam, że nasza Polska „cyfryzacyjna wygoda” zdecydowanie nie jest straszna – a Ty?






