Oura Ring 4 Ceramic, pierścionek, inteligentny pierścień, smart ring
Oura Ring 4 Ceramic (źródło: Oura)

Oura nie zmieni zdania. Użytkownicy mogą być rozczarowani

Przepis na sukces na rynku urządzeń elektronicznych nie zmienił się od dekad – zaoferuj jak najlepszy produkt w dopasowanej, atrakcyjnej cenie. Częścią tego kosztu coraz częściej stają się ewentualne subskrypcje. Oura nie planuje w tej kwestii zmieniać kursu.

Rynek smart pierścieni w 2026 roku

Ostatnich dwanaście miesięcy nie było dla smart pierścieni okresem intensywnego rozwoju. Owszem, na łamach Tabletowo wspominaliśmy o kolejnych producentach dołączających do trendu (m.in. Acer zaprezentował swój pierwszy smart ring), widzieliśmy modele, które z elegancją miały niewiele wspólnego, choć znalazły się i takie produkty, które mogą popchnąć rozwój tej gałęzi branży do przodu.

Gdyby wskazać niekwestionowanego lidera na rynku, prawdopodobnie najczęściej padałaby nazwa „Oura”. Flagowym urządzeniem firmy pozostaje póki co zaprezentowany pod koniec 2024 roku model Ring 4 – to krok naprzód zarówno w kwestii precyzji zastosowanych czujników, jak i wygody konstrukcji.

Pozycja Oury jest o tyle zaskakująca, że w jej przypadku wydatki nie kończą się na samym zakupie pierścienia. Tam, gdzie niemal każdy pozwala na obserwację wskaźników zdrowia za darmo, firma życzy sobie za dostęp do danych 5,99 dolarów miesięcznie (~21 złotych). Wraz z rosnącą konkurencją na rynku można by wysnuć sugestię, że tzw. early adopters zasilili konto firmy na tyle, że w celu pozostania konkurencyjnym powinna ona zdecydować się na odejście od modelu płatnej subskrypcji.

oura ring 4 smart pierścień
Oura Ring 4 (źródło: Oura)

Oura nie zrezygnuje z miesięcznych płatności

Tom Hale, prezes Oury, zapytany niedawno w wywiadzie o to, czy firma rozważa zmiany w kwestii wymogu opłaty za możliwość korzystania z funkcji smart pierścieni odpowiedział, że abonament „jest potrzebny, aby przedsiębiorstwo mogło skupić się na dokładności i długoterminowych analizach zdrowia.”

Wykorzystujemy te fundusze, aby inwestować w naukę, nowe możliwości lub precyzję. Pozwala to nam na zatrzymanie klientów przy sobie, dając szansę na większe inwestycje Tom Hale, prezes Oura Health Oy

Trudno nie zgodzić się z punktem widzenia Hale’a. R&D wymaga inwestycji, a w przypadku firmy, która skupia się wyłącznie na jednej kategorii produktów, trudno jest zarabiać na czymś innym i przesunąć fundusze z bardziej dochodowej gałęzi. Do tego dochodzi jeszcze rozmiar firmy – Samsunga stać na to, aby jego Galaxy Ring oferował dostęp do wszystkich wskaźników zdrowia bez dodatkowej opłaty, natomiast Oura niekoniecznie.

Jeżeli Oura będzie oferowała smart pierścienie wysokiej jakości, zarówno pod kątem wykonania, jak i technologii, niewykluczone, że pozostanie przy subskrypcji opłaci jej się w dalszej perspektywie. Jeżeli jednak w jakiś sposób rywale będą w stanie jej dorównać swoimi produktami bez abonamentów, to czarno widzę przyszłość przedsiębiorstwa.