O OnePlus 5 wiemy już niemalże wszystko

O OnePlus 5 wiemy już niemalże wszystko

OnePlus 5 to jedna z najgorętszych premier tego roku. Plotek i przecieków na temat tegorocznego flagowca Chińczyków pojawiło się wiele, a samych prototypów było aż 15. Jednak chwilę przed dzisiejszą premierą czas sobie wszystko podsumować.

Premiera i dlaczego nie OnePlus 4

Konferencja, podczas której zadebiutuje OnePlus 5, rozpocznie się o godzinie 18:00 czasu polskiego. Co ciekawe, producent planuje uruchomienie streamu na swojej stronie internetowej, aby każdy mógł obejrzeć to wydarzenie. Ma być on dostępny pod tym linkiem.

Jeśli zdążyliście już poznać urządzenia OnePlus, to zauważycie, że w całej linii brakuje telefonu z cyfrą cztery. Można to wyjaśnić na dwa sposoby. Po pierwsze, cztery to dla Chińczyków (choć nie tylko dla nich) pechowa liczba. Po drugie, na rynku swoje miejsce znalazł także OnePlus 3T, który wiele osób traktuje jako właśnie czwartą generację zabójcy flagowców.

Różne prototypy OnePlus 5 (fot. The Verge)

Design i jakość wykonania

Kwestia designu OnePlus 5 według sporej grupy osób pozostawia mnóstwo do życzenia. Powstało wiele plotek i grafik, prezentujących domniemany wygląd nowego flagowca, jednak ten ostatni – i jak dzisiaj się dowiemy, zapewne ten prawdziwy – niezbyt zadowala fanów marki.

Wszyscy bowiem zauważyli uderzające podobieństwo do konkurencyjnego produktu Apple – iPhone’a 7 Plus. Na tyle telefonu zobaczymy matowe aluminium. W lewym górnym rogu umieszczono podwójny aparat główny, natomiast nieco powyżej środka pleców urządzenia logo OnePlus. Uwagę należy też zwrócić na paski antenowe, poprowadzone dokładnie tak samo, jak w iPhonie 7, czyli wzdłuż krawędzi. Na szczęście w OnePlus 5 nie zabraknie 3,5 mm złącza słuchawkowego.

Także i na przodzie nic nas nie zakoczy. Front zostanie pokryty w całości szkłem hartowanym (prawdopodobnie Gorilla 4. lub 5. generacji). Swoje miejsce znajdzie tam także czytnik linii papilarnych. Brakuje nam natomiast dokładnych informacji na temat wersji kolorystycznych. Jak na razie wiemy tylko o czarnej.

OnePlus 5 (fot. VentureBeat)

Specyfikacja, czyli to, co najlepsze

Także i specyfikacja nie powinna być zaskoczeniem. Znajdziemy to, co aktualnie najlepsze na rynku. Sercem OnePlus 5 będzie procesor Qualcomm Snapdragon 835 z układem graficznym Adreno 540. Chińczycy jednak nadal nie chcą się przekonać do rozdzielczości 2K, bowiem 5,5 calowy wyświetlacz – oczywiście Optic AMOLED – pracować ma w rozdzielczości Full HD (1080×1920 pikseli).

Na rynku pojawią się dwie, a właściwie trzy wersje OnePlus 5. Jedna zaoferuje 6 GB RAM i 64 GB lub 128 GB pamięci wewnętrznej, druga natomiast 8 GB RAM i 128 GB przestrzeni na pliki użytkownika. Nie zabraknie także LTE, NFC oraz USB typu C. Niektórzy też liczą na Bluetooth 5.0. Smartfon zasili ogniwo o pojemności 3300 mAh z obsługą szybkiego ładowania Dash Charge. Nad wszystkim piecze będzie sprawował Android 7.1.1 Nougat z autorską nakładką Oxygen OS.

Aparat(y), czyli kolejny producent stawia na dwa obiektywy

Nowy trend, w postaci stosowania dwóch głównych aparatów w smartfonach, narodził się w poprzednim roku. Są trzy drogi. Jedna, stworzona przez LG, gdzie jedna z matryc jest szerokokątna. Druga od Apple, gdzie mamy do czynienia z teleobiektywem. Trzecia natomiast została wymyślona przez Huawei, gdzie jedna z matryc jest monochromatyczna. Jest ogromna możliwość, że tą drogą zamierza pójść OnePlus. Nowy flagowiec Chińczyków prawdopodobnie otrzyma dwa główne aparaty: jeden RBG i jeden monochromatyczny. Obydwa natomiast będą miały po 16 Mpx.

Co ciekawe, jeszcze wczoraj została podana informacja, jakoby obiektyw monochromatyczny miałby zostać zastąpiony teleobiektywem o rozdzielczości 20 Mpix z przysłoną f/2.6. Jednak nie jest to możliwe, ponieważ Snapdragon 835 nie potrafi obsłużyć dwóch matryc o rozdzielczościach większych niż 16 Mpix. Choć nie można wykluczyć tego, że zamiast 20 Mpix będzie 16 Mpix. Należy też zaznaczyć, że OnePlus współpracuje z DxO. Możliwości fotograficzne zostały zaprezentowane na poniższych fotografiach.

Pozostając w temacie aparatów, należy wspomnieć o przedniej kamerce. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że ma ona mieć 16 Mpix.

Kwestie, które zostają pod znakiem zapytania oraz cena

Telefon to nie tylko „cyferki” ze specyfikacji. Coraz więcej osób zwraca uwagę na inne, równie ważne aspekty. Chciałbym w OnePlus 5 ujrzeć, a raczej usłyszeć, dobre głośniki stereo, których mi tak bardzo brakuje w moim Huawei P9. Jestem też ciekawy aluminiowej obudowy. Czy będzie ona wytrzymała, czy może raczej bardziej delikatna. Ostatnią, ważną kwestią, jest wsparcie producenta, czyli na ile większych aktualizacji mogą liczyć użytkownicy.

Cena to natomiast bardzo często decydujący czynnik przy wyborze nowego smartfona. A więc ile przyjdzie nam zapłacić za nowego flagowca Chińczyków? Na pewno mniej niż za konkurencję w postaci Galaxy S8 czy Huawei P10, choć też nie mniej niż za Xiaomi Mi 6. Więc ile? W Europie prawdopodobnie 499 euro za model z 6 GB RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej. Wersja z 8 GB RAM raczej do nas nie trafi (wszystko wskazuje na to, że dostanie go na wyłączność indyjski Amazon).

Można zauważyć, że na temat nowego flagowca Chińczyków wiemy niemalże wszystko, jednak wciąż wiele kwestii stoi pod znakiem zapytania. Czy OnePlus 5 okaże się hitem? Oczywiście, że tak. Nie inaczej było w przypadku poprzedników, które cieszyły się ogromną popularnością.

Źródło: Nasze wpisy na Tabletowo.pl :)

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona