Youtube
(fot. pixabay.com)

YouTube i Tinder wyciągają najwięcej pieniędzy z kieszeni użytkowników

Rosnąca liczba aplikacji, które określone treści lub funkcje oferują w ramach płatnej subskrypcji, nie powinna dziwić. To prawdziwa żyła złota, co udowadnia Tinder i YouTube, a także cały rynek.

Reklama

Naprawdę imponujące wzrosty

Z pewnością zauważyliście, że coraz więcej firm idzie w kierunku różnych usług, za które trzeba zapłacić za miesiąc lub dłuższy okres korzystania. Mamy już serwisy streamingowe skupione na muzyce, filmach i serialach czy możliwość zagrania w gry bez kupowania fizycznego nośnika lub bez kupowania produkcji na stałe. Rośnie także liczba usług, w których twórcy oferują profesjonalne oprogramowanie w ramach abonamentu.

Wyraźnie więc widać, że rynek coraz bardziej opiera się na usługach, co nie powinno nikogo dziwić. Jak już wcześniej wspomniałem, oferowanie produktów w takim modelu płatności cieszy się coraz większą popularnością wśród użytkowników, a to oczywiście przekłada się na rosnące przychody.

Z raportu opublikowanego przez Sensor Tower wynika, że 100 najczęściej wybieranych aplikacji opartych na subskrypcji, nie związanych z grami, odnotowało wzrost przychodów o 41% rok do roku. W 2020 roku twórcy zarobili 13 mld dolarów, a w 2021 roku już 18,3 mld dolarów. Trzeba przyznać, że wzrost jest naprawdę imponujący.

(fot. Sensor Tower)

Co więcej, wspomniane 18,3 mld to zaledwie 14% przychodów pochodzących z zakupów w aplikacjach i grach. W minionym roku cały rynek odnotował przychody na poziomie 136,1 mld dolarów.

Warto jeszcze dodać, że App Store, mimo znacznie mniejszej liczby użytkowników, generuje odczuwalnie większe przychody z subskrypcji. Biorąc pod uwagę pierwsze 100 aplikacji, które nie są grami, właściciele iPhone’ów i iPadów wydali prawie trzykrotnie więcej niż użytkownicy urządzeń działających pod kontrolą Androida.

Lubimy oglądać filmy na YouTube i randkować przez Tindera

Należy jeszcze spojrzeć na listę aplikacji, które w zeszłym roku przyniosły największe przychody. Na pierwszym miejscu, uwzględniając zarówno dane z App Store, jak i Google Play, znajduje się YouTube. Druga pozycja należy bowiem do Tindera, a podium zamyka aplikacja Piccoma.

Co ciekawe, YouTube ogromne zyski generuje głównie na platformie Apple. Potwierdza to nie tylko opisywany raport, ale również działania podejmowane przez Google. Niejednokrotnie zdarzyło się, że w kwestii wprowadzania nowych funkcji to właśnie właściciele iPhone’ów zostali potraktowani priorytetowo, a osoby korzystające z Androida musiały poczekać trochę dłużej na nowości.

YouTube i Tinder z największym przychodem
(fot. Sensor Tower)

Naprawdę dużymi przychodami może pochwalić się jeszcze Tinder. Warto zauważyć, że użytkownicy iOS najwidoczniej chętniej wybierają się na randki. W przypadku Androida ta aplikacja znalazła się szóstym miejscu, ustępując m.in. Disney+ czy HBO Max.

Możemy spodziewać się, że kolejnych wzrostów przychodów w tym roku. Cały rynek usług opartych na subskrypcji rozwija się naprawdę intensywnie i nic nie wskazuje, aby nagle miał mocno wyhamować. Niewykluczone, że w Polsce również będzie to świetny rok dla wielu usług, tym bardziej, że oficjalnie ma zadebiutować HBO Max i Disney+.