motocykl Triumph TE-1 motorcycle
(fot. Triumph)

Koncepcyjny Triumph TE-1 to jeden z ciekawszych elektrycznych motocykli

Brytyjski producent motocykli pochwalił się nowym projektem – Triumph TE-1. Trzeba przyznać, że może on okazać się jednym z bardziej interesujących jednośladów napędzanych silnikiem elektrycznym. Uwagę zwraca chociażby atrakcyjna sylwetka i funkcja szybkiego ładowania.

Elektryfikacja dotyczy także jednośladów

Elektromobilność to nie tylko Tesla, miejskie Mini Cooper SE, imponująco szybkie Porsche Taycan czy podobo skierowany dla ludu Volkswagen ID.3. Owszem, najczęściej o elektrycznych pojazdach słyszymy w kontekście samochodów, ale nie oznacza to, że elektryfikacja nie dotknie również motocykli czy skuterów.

Reklama
motocykl Triumph TE-1 motorcycle
(fot. Triumph)

Co więcej, już teraz na drogach możemy spotkać wcale nie tak mało skuterów napędzanych silnikiem elektrycznym. Ponadto, firmy produkujące motocykle widzą w elektromobilności całkiem ciekawą przyszłość i przedstawiają prototypy, którym jak najbardziej warto poświęcić trochę uwagi.

Triumph TE-1 – całkiem dobry zasięg i szybkie uzupełnianie energii

Triumph podzielił się niektórymi szczegółami na temat nowego, elektrycznego motocykla. Warto zaznaczyć, że nie jest on wyłącznie projektem rozwijanym przez producenta motocykli, ale także przez trzy inne brytyjskie firmy, mające doświadczenie m.in. w elektromobilności. Dodatkowo, całe przedsięwzięcie jest finansowane przez rządowy organ ds. Pojazdów Zeroemisyjnych.

Dowiedzieliśmy się, że Triumph TE-1 zostanie wyposażony w akumulator o pojemności 15 kWh. W założeniach ma to pozwolić na przejechanie niecałych 200 kilometrów. Mamy więc do czynienia z motocyklem, który raczej nie sprawdzi się podczas dłuższych wyjazdów, ale jak najbardziej może być świetnym wyborem do miasta i terenów przedmiejskich. Czas ładowania od 0% do 80% ma wynosić tylko 20 minut.

motocykl Triumph TE-1 motorcycle
(fot. Triumph)

Zastosowanie silniki mają generować 107 KM podczas normalnej jazdy, ale w razie konieczności, na przykład podczas przyspieszania, możliwe będzie osiągnięcie 174 KM. Taka moc powinna w zupełności wystarczyć do naprawdę sprawnego poruszania się.

Należy zauważyć, że mimo iż mamy do czynienia z elektrykiem, to nie stara się on wyróżnić, podobnie jak wiele konkurencyjnych projektów. Triumph TE-1 na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczny motocykl, co dla wielu osób może być jego sporą zaletą.

Niestety, obecnie to wyłącznie model prototypowy. Triumph TE-1 na drogach nie zadebiutuje zbyt szybko. Producent obecnie czeka na obniżenie kosztów produkcji akumulatorów, aby cena motocykla była akceptowalna dla potencjalnych klientów.