(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Cyfrowe lusterka w Audi e-tron Sportback polubiłem przede wszystkim w nocy (test)

Elektryczne SUV-y z Ingolstadt, Audi e-tron i e-tron Sportback, opcjonalnie mogą być wyposażone w cyfrowe lusterka. Postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie zapewniają przewagę nad tymi klasycznymi.

Reklama

Kamery i wyświetlacze zamiast ekranów

Tuż po premierze Audi e-tron najgłośniej mówiło się o lusterkach. Zastosowane silniki elektryczne, akumulatory i wiele interesujących rozwiązań jakby schodziło na drugi plan. Jasne, nie brakowało osób narzekających na przeciętny zasięg czy dużą masę, ale i tak największe kontrowersje wzbudzały cyfrowe lusterka.

Audi e-tron Sportback
Audi e-tron Sportback – cyfrowe lusterko (fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Muszę przyznać, że również mnie najbardziej ciekawiło to rozwiązanie. Co prawda, Audi nie jest pierwszym producentem, który zdecydował się usunąć klasyczne lusterka i postawić na kamery, ale dopiero przy e-tronie tak naprawdę zainteresowałem się takim podejściem. Możliwe, że po prostu przez popularność marki w Europie i duże oczekiwania wobec „czterech pierścieni”.

Reklama

Niemcom, za pomocą nowych lusterek, z pewnością udało się jeszcze bardziej zwrócić uwagę na przedstawiciela nowej rodziny e-tron. Czy jednak, poza wywołaniem wielu dyskusji, cyfrowe lusterka wprowadzają odczuwalne i przydatne zmiany? Według Audi oczywiście, że tak.

Firma wśród zalet wymienia poprawioną aerodynamikę i aeroakustykę, lepsze działanie w gorszych warunkach atmosferycznych (deszcz i śnieg), lepszą widoczność, gdy słońce jest nisko na niebie, a także trzy tryby widoku, dedykowane dla różnych sytuacji – widok autostrady, widok kierunkowskazu oraz widok krawężnika.

Trzeba się przyzwyczaić

Warto zauważyć, że w przypadku Audi e-tron i e-tron Sportback producent poszedł o krok dalej w liczbie montowanych wyświetlaczy. Wcześniej mogliśmy spotkać się z dwoma ekranami – centralny wyświetlacz systemu infotainment i wirtualne zegary. Następnie, wraz z pojawieniem się Audi A8 D5, doszedł ekran służący m.in. do sterowania klimatyzacją. Natomiast w elektrycznych SUV-ach mamy jeszcze dwa dodatkowe ekrany, które zastępują klasyczne lusterka.

Dwa niewielkie wyświetlacze OLED zlokalizowane są poniżej słupka A w okolicach klamek. Oznacza to, że są nieznacznie niżej niż ich klasyczne odpowiedniki, a to z kolei wiąże się z koniecznością zmiany przyzwyczajeń. Musimy po prostu wyrobić sobie nawyk patrzenia niżej.

Audi e-tron Sportback
Audi e-tron Sportback – ekran jest dotykowy i służy do sterowania ustawieniem kamery (fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Tuż po odebraniu Audi e-tron Sportback z salonu miałem z tym problem. W szczególności w przypadku ekranu umieszczonego po stronie kierowcy. Czułem się trochę jak początkujący kierowca, który spoglądając w stronę lusterka musi przez krótką chwilę zlokalizować je wzrokiem i dłużej przyjrzeć się, czy na bocznym pasie nie znajduje się inny uczestnik ruchu.

Po dwóch dniach udało mi się zmienić przyzwyczajenia, aczkolwiek wciąż uważam, że wyświetlacze powinny znaleźć się trochę wyżej. Ich zlokalizowanie na słupku A byłoby lepszym i praktyczniejszym rozwiązaniem.

Na jakość obrazu raczej nikt nie będzie narzekał

Największe obawy, obok zmienionego położenia, miałem o jakość obrazu. W końcu, w przypadku klasycznych lusterek nie musimy zastanawiać się nad takimi parametrami, jak rozdzielczość czy maksymalna jasność ekranu.

Cyfrowe lusterka w Audi e-tron Sportback zostały wykonane w technologii OLED i mają 7 cali – ich rozdzielczość to 1280×800 pikseli. Muszę tutaj przyznać, że wyświetlają one obraz w naprawdę dobrej jakości i wysokiej płynności. Podczas testów nie miałem się do czego doczepić. Szkoda tylko, że nie trafiłem na mocno słoneczny dzień, aby móc sprawdzić, czy wówczas maksymalna jasność ekranów jest wystarczająca.

Nie zauważyłem, aby obraz docierał do ekranów z jakimkolwiek opóźnieniem. Możliwe jednak, że moje oko nie wyłapuje takich różnic, bowiem mój znajomy, spędzający sporo czasu w Battlefieldzie i innych strzelankach online, stwierdził, że minimalne opóźnienie jednak występuje. Jego zdanie potwierdzają niektóre testy w internecie. Bez obaw, opóźnienie jest na tyle małe, że jest nieodczuwalne podczas normalnego korzystania z samochodu.

Cyfrowe lusterka polubiłem podczas nocnego jeżdżenia

Niestety, nie mogłem sprawdzić cyfrowych lusterek w deszczu lub śniegu. Pogoda nie chce zbytnio ze mną współpracować. Miałem kiedyś okazję pojeździć przez weekend kabrioletem, to przez wszystkie dni padało, a teraz, jak na złość, niebo zakrywają chmury, ale nie spadła z nich nawet jedna kropla wody. Podobno cyfrowe lusterka mają podczas deszczu lub śniegu działać lepiej niż klasyczne odpowiedniki, ale nie mogę tego potwierdzić i pozostaje mi wierzyć w zapewnienia Audi.

Wyzwaniem nie było sprawdzenie rozwiązania w Audi e-tron Sportback podczas nocnych jazd. Wówczas doceniłem cyfrowe lusterka. Dostarczają one widocznie jaśniejszego obrazu i możemy zobaczyć więcej szczegółów. Różnica najbardziej widoczna jest w mieście. Dodatkowo, światła samochodów znajdujących się z tyłu nie oślepiejają kierowcy.

Obraz nocą także jest wyraźny i dostarczony w dobrej jakości. Z pewnością nie będziemy mieli problemu z zauważeniem innych pojazdów i uczestników ruchu. Duży plus dla Audi, że zadbało o ten aspekt.

Kilka dodatkowych spostrzeżeń

Jak przed chwilą wspomniałem, nocą cyfrowe lusterka wypadają lepiej od tych zwykłych. W dzień nie zauważyłem jednak żadnej przewagi. Co więcej, ze względu na zmienione położenie, z lusterka po stronie kierowcy korzystało mi się mniej wygodnie, nawet po wyrobieniu nawyku patrzenia niżej.

Audi e-tron Sportback
Widok z oczu kierowcy – lewe lusterko jest trochę za małe (fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Zauważyłem jeszcze jeden problem – ekrany są trochę za małe, co może przeszkadzać szczególnie w przypadku lusterka zlokalizowanego po stronie pasażera. Różnica jest jak najbardziej odczuwalna. Tym bardziej, że SUV-y przyzwyczaiły mnie do naprawdę sporych lusterek.

Audi chwali się jeszcze poprawioną aerodynamiką i aeroakustyką. Cyfrowe lusterka zmniejszają współczynnik Cx z 0,28 na 0,27, co jak najbardziej może zapewnić kilkanaście dodatkowych kilometrów zasięgu na naładowanych akumulatorach. Jeśli chodzi o hałas, to tutaj także jest naprawdę dobrze. Oczywiście jest to zaletą przede wszystkim świetnego wyciszenia Audi e-tron, ale śmiem twierdzić, że lusterka jak najbardziej pomagają. Nawet przy prędkościach autostradowych, wynoszących 120-140 km/h, w kabinie panuje przyjemna cisza.

Audi e-tron Sportback – czy warto dopłacić do cyfrowych lusterek?

W podstawie otrzymujemy klasyczne lusterka – podobne do tych montowanych w każdym innym samochodzie. Za opcjonalny dodatek o nazwie „Wirtualne lusterka zewnętrzne” należy dopłacić 7670 złotych, więc niestety całkiem sporo.

Z pewnością cyfrowe lusterka będą świetną opcją dla gadżeciarzy, którzy lubią mieć w samochodzie wszystkie najnowsze technologie. Wszyscy pozostali powinni docenić lepszą widoczność w nocy i podobno także podczas opadów deszczu lub śniegu. Do tego dochodzi poprawiona aerodynamika i aeroakustyka.

Mimo wymienionych przed chwilą zalet, nie uważam, aby kamery i ekrany były jakimś przełomowym i naprawdę przydatnym rozwiązaniem. Tym bardziej, że wymagają one zmiany przyzwyczajeń, a w dzień nie zauważyłem żadnych dodatkowych korzyści z ich zastosowania. Mamy jeszcze wyższą cenę i potencjalnie więcej możliwości wystąpienia usterki, aczkolwiek obecnie jest stanowczo zbyt wcześnie, aby oceniać trwałość cyfrowych lusterek.

Całość traktowałbym raczej jako ciekawostkę, a nie jako niezbędny gadżet. Jeśli zastanawiacie się, do jakich opcji najlepiej dopłacić w Audi e-tron Sportback, to podpowiem, że chociażby do fenomenalnych świateł Matrix LED.

  1. mnie tylko zastanawia jedno… powsadzają dookoła te kamery w samochodach ale żadna nie nagrywa. chcesz to wykorzystać jako rejestrator to nie, trzeba kupić zewnętrzny a jak go jeszcze chcesz podłączyć pod systemowe radio z dużym ekranem to już olaboga… bez sprawnego fachowcy elektronika i prowizorycznych podłączeń się pod gniazda radia nie obejdzie się. dziwne, ze poradzili sobie bez problemu z kwestią gps i każdy samochód ma wbudowaną nawigację, zaś systemowy wideorejestrator to wciąż technologia nie do opanowania.

    1. Może chodzi o jakieś kwestie prawne. Choć Tesle mogą nagrywać obraz ze swoich kamer i zdaje się że nawet specjalny tryb przeciw kradzieży mają że nagrywa jak auto stoi puste i wyłączone. I chyba właśnie się o to chińczycy obrazili na nich, więc może Audi woli nie robić sobie problemu na zapas.

      1. ale to jest bez sensu. nadal możesz sam zaopatrzyć się w kamery które w koło będą rejestrować wszystko co się rusza lub uaktywni je ruchem. dodatkowo, na każdy rynek można wypuścić spełniające lokalne warunki auto. prędzej pachnie mi tu jakąś umową szemraną między producentami wideorejestratorów a samochodów. jeśli samochody zaczną być wyposażane w systemowe wideorejestratory to wszelkie zewnętrzne tracą rację bytu.

    2. BMW oferuje funkcje Drive Recorder, która wykorzystuje wbudowane kamery do nagrywania otoczenia

      1. no fajnie, Tesla nagrywa, BMW ma taką funkcję a reszta gdzie? Przecież dziś każdy nowy samochód ma po kilka kamer: cofania, parkowania przód, odległości do tempomatu aktywnego… wszyscy mają kamery. Tylko czemu nie dodają funkcji nagrywania?

    3. W Austrii rejestratory są nielegalne. Nie tylko używanie, ale też posiadanie. Ciekawe jak Tesla sobie z tym radzi?

      (Pomijając oczywistą oczywistość kompletnej wirtualności tego przepisu)

      1. ale to nie jest wymówka. wyposażenie dodatkowe samochodu to sprawy opcjonalne i to klient wybiera czy chce kamere czy nie a nie że prawo w jakiejś Korei będzie tego zabraniać to nigdzie nie robimy. Przecież producenci na różnych rynkach potrafią dopasować swoje te same samochody do lokalnych wymogów.

        1. Prawda, ale technicznie rzecz biorąc, odwiedzając Habsburgów w aucie wyposażonym w rejestrator, chyba łamiesz prawo i narażasz się na mandat. Może jest jakieś odstępstwo dla tego konkretnego przypadku, może nie. Nie wiem.

          1. ale ja nie mam zamiaru jeździć do Habsburgów i z tego powodu tylko mam nie mieć udogodnień? wiesz, są kraję gdzie zimą powinno się zakładać łańcuchy na opony zimą ale to jak się tam wybierasz to zakładasz. tak samo powinno działać z kamerką. albo nie zamawiasz w komplecie albo powinna być demontowalna.

    1. Mi wychodzi 330 km przy włączonym wszystkim – miasto/trasa. Tak średnio z tym zasięgiem

  2. Zamiast lusterek bocznych lepsze było by wewnętrzne wsteczne jak w Range Rover. Jakoś mnie to zainspirowało bo nie dość że mam ciemną szybę to jeszcze dość małą i wrzuciłem 70Mai Rearview Dash Cam na dach i mam prawie jak range rover :D, ba lepsze bo nagrywa :D

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama