Ładowanie elektryka
(źródło: eService)

Elektryki palą się częściej niż inne samochody? Rozwiewamy wątpliwości

O elektrykach wiele się mówi, a przeciwnicy często na tapet biorą problematykę dotyczącą pożarów samochodów elektrycznych i ich częstości. Najnowsze statystyki mogą rozwiać sporo wątpliwości i uświadomić kilka faktów.

Pożary samochodów elektrycznych – oto najnowsze statystyki

Samochody elektryczne (jak zresztą wszystko) mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ta druga i zwykle też nieco głośniejsza grupa za jeden z argumentów „anty-elektryk” podaje, że pojazdy te płoną częściej. Najnowszy Raport Bezpieczeństwa Pożarowego EV, przygotowany przez F5A New Mobility Research and Consulting, Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności oraz Państwową Straż Pożarną, przybliża nieco rzeczywisty obraz sytuacji.

Z danych statystycznych wynika, że pożary pojazdów elektrycznych zdarzają się rzadko. W pierwszym kwartale 2026 roku w Polsce odnotowano łącznie 14 pożarów BEV (w pełni elektrycznych pojazdów), co stanowiło 0,59% wszystkich pożarów pojazdów, natomiast 98,3% sytuacji dotyczyły pojazdów spalinowych.

Oczywiście nie ten parametr jest najważniejszy, bo po polskich drogach porusza się nadal znacznie mniej samochodów elektrycznych niż aut spalinowych. Wobec tego istotny jest wskaźnik pożarów według rodzaju paliwa, który prezentuje się następująco:

  • 0,097 dla pojazdów spalinowych,
  • 0,097 dla pojazdów w pełni elektrycznych,
  • 0,017 dla pojazdów hybrydowych,
  • 0,000 dla pojazdów wodorowych.

Statystyki mówią więc jasno – na ten moment samochody w pełni elektryczne płoną tak samo często jak spalinowe.

Dlaczego elektryki mogą się zapalić?

W raporcie Bezpieczeństwa Pożarowego EV ujęto też informacje dotyczące statystyk pożarów samochodów w pełni elektrycznych. W 14% przypadków przyczyną była awaria bądź usterka pojazdu, a w 86% przyczyna jest inna lub nieznana i w żadnym przypadku przyczyną pożaru nie był wypadek czy podpalenie. Warto też wspomnieć, że co najmniej w połowie zdarzeń nie doszło do zapłonu akumulatora.

Jak podkreśla Albert Kania z F5A New Mobility Research & Consulting – udział pojazdów elektrycznych w pożarach pozostaje niski, a wskaźniki ryzyka nie odbiegają od innych typów napędu. Z kolei st. bryg. Tomasz Jonio z Komendy Głównej PSP wspomina, że pierwszy kwartał 2026 r. nie przyniósł w naszych interwencjach niczego specjalnego, jeżeli chodzi o pożary pojazdów – w tym BEV i HEV. Obserwujemy naturalny, ale spokojny przyrost liczby zdarzeń związanych z pojazdami o napędzie eklektycznym oraz hybrydowym. Warto też przy okazji wspomnieć, że ze statystyk z maja 2026 roku wynika, że liczba e-samochodów w Polsce stale rośnie.

Pożary elektryków, statystyki Q1 2026
Statystyki pożarów elektryków (źródło: F5A)

Proces gaszenia elektryka i jego czas, czyli jak strażacy gaszą elektryczne samochody?

Choć statystki mówią jasno, że elektryki nie palą się częściej w porównaniu do pojazdów spalinowych, to warto podkreślić, że proces gaszenia pojazdu elektrycznego bywa trudniejszy. Średni czas trwania interwencji służb, który obejmuje gaszenie, chłodzenie i zabezpieczenie, wynosi 3 godziny 26 minut.

Problematykę tę poruszano już ponad 3 lata temu, a rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej – bryg. mgr inż. Karol Kierzkowski – wspomniał wtedy m.in., że zwykle gaszenie i chłodzenie elektryków wymaga czasu oraz zużycia znacznie większej ilości wody lub zastosowania specjalnych kontenerów, w których można zanurzyć pojazd.