Nowa funkcja Spotify może być prawdziwą rewelacją dla fanów wybranych artystów, a serwis stanie się wtedy poważną konkurencją dla YouTube. Może jednak okazać się też, że ta opcja będzie totalną porażką…
Spotify pracuje nad nową funkcją – ta opcja będzie albo rewolucją, albo porażką
W maju 2026 roku zapowiedziano szereg funkcji, jakie mają trafić do Spotify. Zyskają na nich zarówno słuchacze, jak i twórcy, a jedną z najciekawszych ma być opcja rezerwacji biletów na koncerty dla najwierniejszych fanów danego artysty. Teraz okazuje się, że serwis ma w zanadrzu jeszcze jedno rozwiązanie, dzięki któremu będzie jeszcze lepszym „łącznikiem” pomiędzy artystami i ich wielbicielami.
Spotify planuje wdrożyć na platformę koncerty na żywo. W praktyce – jeśli ulubiony artysta w danej chwili gra jakiś koncert, użytkownik będzie mógł do niego dołączyć dzięki transmisji live. Bloomberg twierdzi, że aktualnie trwają rozmowy z promotorami koncertów, aby zdobyć licencję na odtwarzanie wydarzeń muzycznych.
Jak przypomina Digital Music News, już teraz Spotify udostępnia nagrania np. z koncertów Dua Lipa w Meksyku. Koncerty na żywo mogłyby być więc rozszerzeniem tej opcji. Jednocześnie źródło twierdzi, że ta nowość już teraz budzi obawy wśród niektórych artystów, gdyż według nich taka funkcja może skutkować zmniejszeniem przychodów ze streamingu.
Spotify jako „koncertowa” konkurencja dla YouTube – czy to ma sens?
Warto podkreślić, że w niektórych przypadkach fani mogą już odtwarzać koncerty na żywo za pośrednictwem YouTube. Może więc okazać się, że nowa opcja Spotify nie przyciągnie wielu użytkowników, szczególnie tych przyzwyczajonych do odtwarzania treści na YouTube.
Z kolei TechRadar wspomina, że Spotify jako platforma do streamowania wideo już teraz pozostawia wiele do życzenia i jest raczej kiepską konkurencją dla YouTube czy Apple Music. Według źródła interfejs teledysków dostępny w Spotify jest nieuporządkowany, a nawet narzucony podczas słuchania muzyki.
Co więcej, TechRadar twierdzi, iż Spotify robi wszystko, co w jego mocy, aby stać się czymś więcej niż tylko platformą audio – a to niekoniecznie dobrze. Jednocześnie podkreślono, że użytkownicy mogą skorzystać na nowej funkcji, zyskując dostęp do lepszego odbioru wrażeń z koncertów na żywo, w porównaniu np. do krótkich relacji publikowanych w social mediach. Wszystko tak naprawdę zależy od tego, którzy promotorzy i artyści zdecydowaliby się na taką formę współpracy ze Spotify.





