OnePlus 15R
OnePlus 15R (fot. Wojciech Kulik | Tabletowo.pl)

Recenzja OnePlus 15R. Kastrat… z jajami

Zapraszam Cię dziś na pogawędkę o tym, jak wiele zmienia słowo prawie, gdy chodzi o prawie flagowy smartfon. OnePlus 15R reprezentuje właśnie ten gatunek, a ja miałem okazję spędzić z nim kilka tygodni i to już czas, by podzielić się wrażeniami.

Recenzja smartfona OnePlus 15R – test prawie flagowca

Jesienią na łamach Tabletowo.pl pojawiła się recenzja smartfona OnePlus 15, czyli flagowego modelu z katalogu chińskiego producenta. Kuba ocenił go bardzo pozytywnie, podsumowując swój tekst słowami, że jest to sprzęt, który „w zdecydowanej większości aspektów wypada co najmniej bardzo dobrze, a w części wprost świetnie”, by ostatecznie wystawić mu notę 8,7/10.

Na początku tego roku natomiast do Polski wchodzi OnePlus 15R (sprzedaż rusza 22 stycznia), który pod względem specyfikacji plasuje się odrobinę niżej, choć ma też parę wspólnych cech ze wspomnianym wyżej cudeńkiem. Czy obiektywnie rzecz biorąc jest zdecydowanie gorszy? Po kilku spędzonych z nim tygodniach znam już odpowiedź i zaraz wszystkiego się dowiesz, ale standardowo zacznijmy od podsumowania najważniejszych szczegółów technicznych.

Specyfikacja OnePlus 15R:

  • płaski wyświetlacz OLED o przekątnej 6,83 cala, rozdzielczości 2800×1272 piksele, częstotliwości odświeżania do 165 Hz i jasności do 1800 nitów (HBM), ze szkłem Gorilla Glass 7i,
  • ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5 (3 nm; do 3,8 GHz),
  • 12 GB RAM LPDDR5X Ultra,
  • 256 GB pamięci wbudowanej UFS 4.1,
  • system Android 16 z OxygenOS 16,
  • aparat główny Sony IMX906 (50 Mpix; f/1.8) z OIS + ultraszerokokątny (8 Mpix; f/2.2),
  • przedni aparat (32 Mpix; f/2.0),
  • Wi-Fi 7 (2×2 MIMO), 5G, Bluetooth 6.0 (z kodekami aptX HD, LDAC, LHDC 5.0), NFC,
  • Dual SIM (2x nanoSIM),
  • GPS (L1+L5), GLONASS, Beidou, Galileo, QZSS,
  • głośniki stereo,
  • czytnik linii papilarnych + rozpoznawanie twarzy,
  • USB-C 2.0 typu C,
  • akumulator o pojemności 7400 mAh, szybkie ładowanie przewodowe z mocą 80 W,
  • wymiary: 163,41×77,04×8,3 mm,
  • waga: 214 g,
  • IP68, IP69, IP69K.

Względem flagowego modelu OnePlus 15 zmieniło się sporo. Przede wszystkim topowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 został zastąpiony przez mniej imponujący (choć wciąż bardzo wydajny) chipset Snapdragon 8 Gen 5, pamięci jest trochę mniej, a system fotograficzny został wykastrowany – pozbawiono go teleobiektywu, a moduł ultraszerokokątny wymieniono na gorszy.

Z plusów warto za to wspomnieć o nieco pojemniejszym akumulatorze (7400 mAh vs 7300 mAh), ale – niestety – odbyło się to kosztem maksymalnej mocy ładowania, którą zredukowano ze 120 W do 80 W. Wyeliminowano też opcję ładowania bezprzewodowego.

Kluczowa informacja jest jednak taka, że tego typu poświęcenia pozwoliły zredukować cenę. Podczas gdy OnePlus 15 w oficjalnym sklepie producenta startuje z poziomu 999 euro (~4205 złotych), ceny modelu OnePlus 15R rozpoczynają się już od 849 euro (~3575 złotych), a w ramach promocji na start można go kupić nawet za 749 euro (~3155 złotych) i to w pojemniejszej wersji (z 512 GB pamięci masowej), a do tego jeszcze z prezentami (między innymi ładowarką).

To o tyle istotne, że podstawowy zestaw sprzedażowy jest bardzo ubogi. W pudełku nie znajdziemy nic poza urządzeniem, kabelkiem, igłą do tacki i papierami.

Wygląda wspaniale

OnePlus 15R jest jednym z ładniejszych smartfonów, z jakimi miałem okazję obcować w ostatnim czasie. Producent przygotował dwa warianty kolorystyczne: czarny i miętowy. Przyszło mi testować ten drugi i przyznam, że jest to naprawdę miły dla oka kolor. Cała konstrukcja zaś prezentuje się elegancko, ale przy tym nie jest nudna.

Metalowa obudowa jest w dodatku przyjemna w dotyku, choć – niestety – jest też dość śliska, przez co telefon może się łatwo teleportować z ręki na ziemię. Mówię o tym – ponownie: niestety – z doświadczenia. I dodam tylko tyle, że wielka szkoda, że producent nie zdecydował się na dodanie do zestawu jakiegokolwiek etui. Bo choć urządzenie jest solidnie wykonane, to kamienie bywają solidniejsze.

Od razu wspomnę też, że smartfon cechuje się pyło- i wodoszczelnością w najwyższych klasach: IP68, IP69 oraz IP69K.

Przejdźmy jednak do tego, jaki pomysł miał OnePlus na poszczególne krawędzie… Na prawym boku – bez żadnych udziwnień – znajdują się przyciski do regulacji głośności oraz zasilania. Lewy bok natomiast został wzbogacony o dodatkowy przycisk, do którego jeszcze wrócimy, a na razie wspomnę tylko, że domyślnie służy do aktywacji funkcji AI, ale może też na przykład pełnić funkcję fizycznego spustu migawki. Wszystkie guziki zostały solidnie wykonane i dobrze osadzone w obudowie, a korzystanie z nich jest całkowicie wygodne.

Góra urządzenia zawiera komponenty audio – podobnie jak dół, gdzie odnajdujemy również port USB typu C do ładowania oraz tackę na dwie karty typu nanoSIM. To dobry moment, by zwrócić uwagę na fakt, że w przeciwieństwie do podstawowego OnePlusa 15, model z literką R w nazwie nie obsługuje wirtualnych kart eSIM.

Sam tył jest praktycznie całkowicie płaski i jednokolorowy, z lekko tylko zaakcentowanym logo 1+ na środku. W lewym górnym rogu znajduje się zaś wyspa aparatów podobna do tej, jaką ma podstawowy OnePlus 15, ale w nieco skromniejszym wydaniu (bo też obiektywów do pomieszczenia ma mniej).

Tymczasem obróćmy urządzenie o 180 stopni, aby przekonać się, że…

Ekran robi świetne wrażenie

Nie mam uwag – tak mógłbym podsumować swoją opinię na temat ekranu smartfona OnePlus 15R. Jedyne co, to – jak na moje preferencje – jest odrobinę za duży, ale samo nasycenie kolorów, kontrast, ostrość czy dynamika reprezentują poziom co najmniej bardzo wysoki.

OnePlus 15R (fot. Wojciech Kulik | Tabletowo.pl)

Dynamika w szczególności, bo w codziennych sytuacjach telefon potrafi płynnie przełączać się między odświeżaniem o częstotliwości 60, 90 lub 120 Hz, a w grach może aktywować nawet 144 lub 165 Hz! Szkoda, że nie jest to panel LTPO, ale przy takich częstotliwościach i tak można sporo wybaczyć.

Dodatkowo oferowany poziom jasności również jest wystarczająco wysoki, by dało się komfortowo oglądać filmy i czytać rozmaite treści, niezależnie od poziomu oświetlenia wokół. Szczególnie że automatyczna regulacja działa całkowicie sprawnie i poprawnie.

Oczywiście to i tamto możemy sobie poustawiać. Poza częstotliwością odświeżania to między innymi rozdzielczość ekranu oraz rozmiar wyświetlanych na nim elementów, a także tryb kolorów (z pełnym kołem temperatury). Producent umożliwia również skorzystanie z dodatkowych funkcji ochrony wzroku.

Wspomnę jeszcze, że telefon obsługuje Always on Display (AoD). Do wyboru są trzy warianty: z przygaszoną tapetą (ale to tylko na 6 sekund + powiadomienia), klasyczny oraz „płynny”, stanowiący coś pomiędzy dwoma pozostałymi. W przypadku klasycznego i płynnego mamy możliwość konfiguracji działania i taki AoD może pozostawać aktywny nawet całodobowo.

Przy wyłączonym ekranie OnePlus 15R może również wyświetlać powiadomienia, aktywując na moment ekran w uproszczonym widoku i podświetlając krawędzie.

A jak wypadają głośniki?

Nie jest żadną niespodzianką to, że OnePlus 15R oferuje głośniki stereo. Zaskoczyła mnie za to ich jakość. I to pozytywnie. Naprawdę dobrze słucha się audycji i filmów, a i nawet przy odtwarzaniu muzyki nie doświadczyłem krwawienia z uszu. Jasne, że nie jest to jakość nawet średniej klasy słuchawek, ale i tak brzmienie jest całkiem przyjemne, a i basy potrafią całkiem fajnie zadudnić.

Niemniej do samego słuchania muzyki i tak wybrałbym słuchawki, szczególnie że OnePlus 15R ma na pokładzie moduł Bluetooth 6.0 obsługujący takie kodeki jak aptX HD, LDAC czy LHDC 5.0. Z kompatybilnym sprzętem potrafi więc sporo zdziałać.

Myślę, że to też dobry moment, by parę słów poświęcić jakości rozmów głosowych. W tym kontekście OnePlus 15R jest bardzo solidną propozycją – dobrze słychać rozmówcę, a rozmówca dobrze słyszy nas. Głos jest transmitowany bez jakichkolwiek zakłóceń.

Wydajność bez zarzutu

Pod względem wydajności również naprawdę trudno coś temu smartfonowi zarzucić. Wszystko działa z nienaganną płynnością, właściwie niezależnie od tego, ile mamy uruchomionych aplikacji i jak bardzo są one wymagające. Podczas kilkutygodniowych testów nie uświadczyłem żadnych wartych wspomnienia spadków wydajności.

Jest więc dokładnie tak, jak oczekiwałoby się tego od prawie topowego procesora. OnePlus 15R wykorzystuje wszak chipset Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5 (wykonany w procesie technologicznym 3 nm i oferującym taktowanie z częstotliwością aż do 3,8 GHz), z którym współpracuje 12 GB szybkiej pamięci operacyjnej typu LPDDR5X Ultra oraz 256 GB pamięci masowej w najszybszym z dostępnych formatów: UFS 4.1.

Jeżeli zaś bardziej ufasz twardym danym i suchym liczbom niż subiektywnym odczuciom i zapewnieniom autora, poniżej wrzucam screeny przedstawiające wyniki, jakie OnePlus 15R wykręcił w popularnych benchmarkach (AnTuTu V11, Geekbench 6, 3DMark oraz CPDT):

System, z którego chce się korzystać

Płynność działania nie jest jedynym atutem systemu OxygenOS 16. On też po prostu bardzo dobrze wygląda i jest niezwykle intuicyjny w obsłudze.

Jedną z ciekawostek jest Shelf – to dodatkowa przestrzeń z widżetami, aktywowana poprzez przesunięcie palcem w dół (ale nie od samej góry ekranu). Znajdziemy tam między innymi prognozę pogody, licznik kroków, poziom zapełnienia pamięci, szczegóły na temat akumulatora itd. Jest to w pełni konfigurowalny panel, więc może służyć Ci tak, jak tego chcesz. Możesz go też w razie czego wyłączyć.

Nie brakuje również znanych już rozwiązań, takich jak praktyczna kapsułka przy aparacie do selfie, menu aplikacji z podziałem na kategorie czy inteligentny pasek boczny, pozwalający na uzyskiwanie szybkiego dostępu do aplikacji albo też stanowiący schowek na przekopiowane treści.

Oczywiście, nie zabrakło też funkcji związanych ze sztuczną inteligencją. Przytrzymanie głównego przycisku w dolnej części ekranu pozwala skorzystać z Circle to Search lub pomocy asystenta Gemini, a do tego dochodzi cały pakiet OnePlus AI z narzędziami kreatywnymi, tłumaczem oraz platformą Mind Space…

Dodatkowy przycisk – do czego można go wykorzystać?

Mind Space to przestrzeń, która jest swego rodzaju schowkiem. Możesz tam zapisywać obrazy, nagrania głosowe, teksty, linki itd. Sztuczna inteligencja zaś porządkuje to wszystko w logiczny sposób. I właśnie dodawanie elementów do Mind Space to podstawowa funkcja przypisana do dodatkowego przycisku Plus Key na lewej krawędzi smartfona.

W razie czego możesz jednak wykorzystać ten przycisk do czegoś innego: do robienia zrzutów ekranu, aktywowania latarki, uruchamiania aparatu i robienia zdjęć czy też przechodzenia w tryb cichy lub nie przeszkadzać (ocierając w ten sposób łzy po zlikwidowanym przez markę OnePlus suwaku powiadomień).

Zabezpieczenia

OnePlus 15R – jak na współczesny smartfon ze średniej półki przystało – obsługuje obie popularne metody uwierzytelniania biometrycznego: poprzez skan twarzy oraz odcisk palca. Jedną i drugą poddałem setkom prób i obie zdołały mnie swoją skutecznością – jak i bezproblemowością – dosłownie zachwycić.

Rozpoznawanie twarzy działa jak najbardziej prawidłowo, także wtedy, gdy oświetlenie pozostawia wiele do życzenia (wyjątek stanowi noc, ale trudno byłoby oczekiwać czegoś innego przy braku frontowego doświetlenia). Jeszcze lepiej radzi sobie skaner linii papilarnych, szczególnie że wykorzystuje technologię ultradźwiękową, która sprawia, że odblokowanie telefonu jest błyskawiczne. Dosłownie natychmiastowe.

W kilku słowach wspomnę jeszcze o tym, że smartfon obsługuje najnowsze standardy łączności bezprzewodowej: Wi-Fi 7, 5G, Bluetooth 6.0 i NFC, a do tego ma dwuzakresowy moduł GPS. I nie ma się co rozpisywać, bo wszystko działa po prostu jak najbardziej prawidłowo.

Akumulator – niezaprzeczalny atut tego modelu

Jednym z największych atutów smartfona OnePlus 15R bez wątpienia jest jego akumulator. Cechuje go pojemność aż 7400 mAh, co stanowi obietnicę bardzo długiego czasy pracy. I faktycznie ta obietnica jest spełniana. Żeby rozładować ten telefon w 2 dni naprawdę trzeba się postarać – przy typowym dziennym SoT na poziomie 3 godzin (z kawałkiem) spokojnie wytrzymuje 3 dni.

Jest tak w dodatku niezależnie od tego, czy mowa jest o cyklu mieszanym, czy też korzystaniu z samego 5G. Sprawdziłem i jeden, i drugi scenariusz – w obu osiągnięcie SoT na poziomie 9-10 godzin między jednym ładowaniem a drugim nie było niczym skomplikowanym.

OnePlus 15R może się także pochwalić obsługą szybkiego ładowania z mocą 80 W. Teoretycznie więc uzupełnianie energii do pełna powinno trwać około godziny.

Niestety, żadna z posiadanych przeze mnie ładowarek nie zdołała aktywować najszybszego ładowania, ale z wykorzystaniem uniwersalnej, laptopowej ładowarki o mocy 65 W, poziom 100% został osiągnięty w minimalnie ponad 2 godziny. To świetny wynik, biorąc pod uwagę pojemność akumulatora.

OnePlus 15R
OnePlus 15R (fot. Wojciech Kulik | Tabletowo.pl)

Jakie zdjęcia robi OnePlus 15R?

Główny sensor smartfona OnePlus 15R to Sony IMX906 o rozdzielczości 50 Mpix połączony z obiektywem o przysłonie f/1.8 z optyczną stabilizacją obrazu. To dokładnie to samo oczko, które znajduje się we flagowym modelu OnePlus 15, przez co do oferowanych przez niego zdjęć trudno mieć większe zastrzeżenia. Kolory są niezłe, podobnie jak kontrast i szczegółowość. Jest tak w dodatku niezależnie od warunków oświetleniowych – o każdej porze, zarówno wewnątrz pomieszczeń, jak i na zewnątrz.

Nie jestem tak dobrym fotografem jak Kuba, który testował flagowy model OnePlus 15, ale mniej więcej udało mi się potwierdzić wnioski, które on sam wysnuł – główny aparat robi po prostu bardzo dobre zdjęcia. Zerknij na garść przykładowych fotek:

Trudno mi jednak przeboleć fakt, że względem flagowca OnePlus 15R został – raz – pozbawiony teleobiektywu (w który nawet poprzednik był wyposażony) i – dwa – zubożony pod względem aparatu ultraszerokokątnego (jego rozdzielczość zmalała z 50 Mpix do 8 Mpix).

Efekt jest taki, że ani ultraszerokie kadry, ani przybliżenia (maksymalny zoom cyfrowy wynosi 20x) nie robią wielkiego wrażenia. Choć trzeba też sobie wprost powiedzieć, że pod żadnym względem nie ma tragedii. Spójrz…

Na powyższych fotkach widać, że ultraszeroki kąt w nocy radzi sobie dość słabo, ale zoom nawet daje radę. A jak wypada główny aparat po zmroku? Moim zdaniem całkiem nieźle, a to już parę dowodów:

Wrzucam też kilka zdjęć z przedniego aparatu. W obu przypadkach porównuję tryb automatyczny z portretowym (w standardowym przybliżeniu oraz szerszym, 0,8x):

Na koniec jeszcze słówko o rejestrowaniu wideo. OnePlus 15R oferuje nagrywanie filmów w 4K i 120 klatkach na sekundę, dzięki czemu ostrość obrazu jest pierwszorzędna. Szczególnie że mamy tu też optyczną stabilizację obrazu. Trudno mi też zarzucić coś pod względem oferowanych kolorów. Pod tym względem smartfon radzi sobie doskonale.

Podsumowanie

W tytule nazwałem smartfon OnePlus 15R kastratem z jajami. Może to brzmieć niedorzecznie, ale z kilku powodów ma sens. Po pierwsze dlatego, że faktycznie jest to model pełen sprzeczności: niby prawie flagowiec, a jednak z ubogim zestawem aparatów.

Właśnie ten ostatni (ale też brak ładowania bezprzewodowego) każe mi nazwać ten sprzęt kastratem. Równocześnie genialny czas pracy, rewelacyjny wyświetlacz, oryginalny design, najwyższa klasa ochrony przed pyłem i wodą oraz bardzo dobry procesor to argumenty przemawiające za tym, by śmiało stwierdzić, że ma jaja.

Moje ogólne odczucia z użytkowania tego telefonu są zdecydowanie pozytywne. To jeden z najfajniejszych smartfonów, jakie miałem ostatnio okazję testować. Najbardziej boli zubożony system fotograficzny, ale jeśli ten aspekt nie stanowi dla Ciebie priorytetu, to jestem praktycznie pewny, że OnePlus 15R zdoła Cię zadowolić.

Tym, co może zablokować większą popularność tego modelu, jest jednak cena. Kiedy flagowy OnePlus 15 startuje z poziomu 3999 złotych, OnePlus 15R za nieco ponad 3000 złotych nie brzmi jak najbardziej kusząca propozycja na świecie. Jeśli jednak stanieje do 2500 złotych, można go będzie brać w ciemno.

OnePlus 15R
Recenzja OnePlus 15R. Kastrat… z jajami
Zalety
rewelacyjny czas pracy,
świetny wyświetlacz AMOLED z odświeżaniem 165 Hz,
nienaganna płynność i kultura pracy na co dzień,
niezłe głośniki,
dodatkowy przycisk,
biometria działająca bez zarzutu,
odporność IP68, IP69 i IP69K,
przyjemny dla oka i oryginalny design,
bardzo dobry aparat główny...
Wady
...ale ogólnie rzecz biorąc system fotograficzny jest ubogi,
brak ładowania bezprzewodowego,
brak eSIM,
ubogi zestaw sprzedażowy,
4 lata aktualizacji brzmią spoko, ale konkurencja potrafi dać więcej.
8.5
Ocena
Redaktor