Huawei Watch GT Runner 2
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Recenzja Huawei Watch GT Runner 2. Smartwatch nie tylko dla biegaczy

Nie trzeba być miłośnikiem biegania, aby kupić Huawei Watch GT Runner 2. Postanowiłem wcielić się właśnie w takiego użytkownika i sprawdzić, co – oprócz funkcji biegowych – oferuje nowy smartwatch Huawei.

To naprawdę lekki smartwatch

Prywatnie korzystam z zegarka Huawei Watch GT 6 Pro w wersji Safari, który bez paska waży 54,7 g. Wspominam o tym nie bez powodu. Otóż w moich pierwszych wrażeniach z przygody z Huawei Watch GT Runner 2 napisałem, że nie jest to dużo i na co dzień w ogóle nie czuję jego wagi. Muszę jednak wprowadzić małą korektę w tym zdaniu.

Po dwóch tygodniach spędzonych z modelem GT Runner 2, gdy ponownie założyłem Watch GT 6 Pro, przez pierwsze godziny czułem jego obecność na nadgarstku. Ocierało się to nawet o delikatny dyskomfort. Owszem, mała niewygoda minęła dość szybko, a po jednym dniu zapomniałem, że powróciłem do większego urządzenia. Mimo tego opisane doświadczenie nieco zmieniło moje podejście.

Nadal twierdzę, że Huawei Watch GT 6 Pro nie jest ciężkim smartwatchem, ale – biorąc pod uwagę nową perspektywę – uważam, że jego waga potrafi być odczuwalna w określonych scenariuszach. Szczególnie, gdy przesiadamy się z bardzo lekkiego sprzętu, jakim bez wątpienia jest Huawei Watch GT Runner 2 – 34,5 g bez paska.

Huawei Watch GT Runner 2
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Specyfikacja techniczna Huawei Watch GT Runner 2:

  • ekran: 1,32″ AMOLED (466 x 466 pikseli, PPI 352),
  • wymiary: 43,5 x 43,5 x 10,7 mm mm,
  • waga: 34,5 g (bez paska),
  • obudowa: stop tytanu klasy lotniczej, szkło Kunlun Glass drugiej generacji na ekranie,
  • odporność: IP69, 5 ATM,
  • akumulator: 540 mAh (litowo-polimerowa), do nawet 14 dni na jednym ładowaniu,
  • system HUAWEI TruSense, czujnik tętna, poziom natlenia krwi, HRV, sztywność tętnic, temperatura skóry, pomiar stresu, pomiar snu z analizą oddechu, inteligentny tryb maratonu, wskaźniki biegowe i funkcje regeneracji,
  • Bluetooth 6.0 (BR+BLE+EDR),
  • GPS, Glonass, Galileo, BDS, QZSS, podwójna częstotliwość,
  • płatności NFC,
  • kompatybilność z Androidem i iOS.
Gdzie kupić?

Huawei Watch GT Runner 2

ok. 1499 zł
(Przybliżona cena z dnia: 21 marca 2026)
Zawiera linki afiliacyjne.

Nowy smartwatch Huawei dla osoby przyzwyczajonej do większych i cięższych modeli może nawet wydawać się zbyt lekki, jakby pozbawiono go połowy wnętrzności. Nic bardziej mylnego – to pełnoprawny smartwatch z zestawem precyzyjnych czujników, o których więcej w dalszej części. Teraz skupimy się na użytych materiałach i jakości wykonania.

Koperta Huawei Watch GT Runner 2 wykonana jest z tytanu klasy lotniczej, co nie jest niczym wyjątkowym w świecie smartwatchy, aczkolwiek należy odnotować, że ten materiał jest zazwyczaj spotykany w droższych konstrukcjach. Co więcej, w wielu typowych zegarkach sportowych stosowany jest polimer wzmocniony włóknem szklanym lub podobne rozwiązanie, a metal (i to nie niekoniecznie tytan) ograniczony jest tylko do bezelu.

Przez pierwsze dwa tygodnie korzystania (a tyle sprzęt jest w moich rękach) nie pojawiły się żadne ślady użytkowania. Nie widzę nawet drobnej ryski – zarówno na obudowie, jak i szkle chroniącym ekran (Kunlun Glass drugiej generacji). Jest to jednak zbyt krótki okres, aby wydać finalną ocenę dotyczącą trwałości, a dodatkowo inny zegarek Huawei wprowadził małe zamieszanie, które utrudnia udzielenie konkretnej odpowiedzi.

Testowany przeze mnie Huawei Watch GT 6 Pro Elite po dwóch tygodniach także wyglądał idealnie, jak tuż po wyjęciu z pudełka, ale z czasem zyskał drobne ryski na bezelu. Były widoczne tylko pod kątem w dobrze oświetlonym pomieszczeniu, ale świadomość ich obecności trochę irytowała. Oczywiście nie musi to oznaczać, że GT Runner 2 skończy podobnie. W końcu mój prywatny Watch GT 6 Pro, mimo iż mam go od początku listopada zeszłego roku, wciąż prezentuje się świetnie, jak zupełnie nowy zegarek.

Na przynajmniej kilka zdań zasługują paski, które producent dołącza do smartwatcha. Tak, paski, a nie jeden pasek. W zestawie mamy tkany pasek na rzep, który przypomina moje ulubione materiałowe paski do Apple Watchy. W pudełku znajdziemy też pasek z fluoroelastomeru. Dotyczy to każdej wersji tego smartwatcha i – co dość oczywiste – paski są dobrane pod kolor urządzenia.

Huawei Watch GT Runner 2
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Wariant testowy, którego kolor producent określa jako pomarańcz poranka, ma pomarańczowo-fioletowo-biały tkany pasek oraz biały pasek z fluoroelastomeru z pomarańczową perforacją. Wizualnie oba do mnie trafiają, ale obawiam się białego koloru w pierwszym pasku. Odnoszę wrażenie, że już po dwóch tygodniach pasek w moim egzemplarzu stracił część bieli. Pewnie przez to, że zdarza mi się spacerować w miejscach, w których dość mocno się kurzy.

Tkany pasek jest wygodny i – co dla mnie jest dużą zaletą – pozwala na idealne dopasowanie zegarka do nadgarstka. Dzięki temu podczas treningów, takich jak siłownia czy jazda na rowerze, Huawei Watch GT Runner 2 cały czas pozostaje w tym samym miejscu, mimo iż pasek nie jest mocno zaciśnięty. Nie wiem, jak radzi sobie z potem, bowiem przez okres testów nie mogłem jeszcze wykonywać bardziej intensywnych treningów.

Huawei Watch GT Runner 2
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Można wybrać się na trening w słoneczny dzień

Huawei Watch GT Runner 2 ma tę samą wadę, co wspomniany już mój prywatny Huawei. Mianowicie dostępny jest tylko w jednym rozmiarze – w tym przypadku w wersji dla osób preferujących mniejsze koperty. Wymiary wynoszą 43,5 x 43,5 x 10,7 mm, a ekran jest 1,32-calowym panelem AMOLED. Jeśli ktoś chce większy wyświetlacz, to pozostaje mu trzymać kciuki za ewentualny debiut większej wersji lub kupić Watch GT 6 Pro – pod wieloma względami to niemal identyczne smartwatche.

Do samego ekranu trudno się doczepić. Zapewnia on świetne kolory, bardzo dobrą czerń, godne pochwalenia kąty widzenia, a rozdzielczość 466 x 466 pikseli jest w zupełności wystarczająca. Do tego dochodzi szczytowa jasność sięgająca 3000 nitów, a więc nawet w pełnym słońcu bez problemów odczytamy wyświetlane wartości.

Zaskoczyło mnie, że także w trybie Always on Display, ćwicząc na siłowni lub maszerując w pochmurny dzień, widziałem dane dotyczące rejestrowanej aktywności. Wypada tutaj dodać, że Huawei Watch GT Runner 2 umożliwia we wszystkich treningach aktywowanie AoD, który działa na podobnych zasadach jak podstawowy tryb Always on Display – ciągle wyświetla informacje, ale jest ich trochę mniej i ekran jest przyciemniony. Jasne, skraca to czas pracy, ale uwielbiam to rozwiązanie, bowiem nie zawsze muszę podnosić rękę, aby poznać informacje o aktualnej aktywności.

Huawei Watch GT Runner 2
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Ekran można również zablokować na czas trwania treningu, więc nie musimy martwić się o przypadkowe dotknięcia. Na plus, że Huawei pozwala skonfigurować automatyczną blokadę oddzielnie dla każdej aktywności. Co więcej, nie trzeba wówczas martwić się o możliwość sprawnego zatrzymania/wznowienia treningu – wystarczy nacisnąć koronkę, bez jakiejkolwiek interakcji z ekranem.

Wyświetlacz, gdy nie jest zablokowany, bez żadnych zarzutów reaguje na każde muśnięcie. To dobrze, bo przede wszystkim na nim oparta jest obsługa, aczkolwiek możemy pomagać sobie za pomocą obracanej i wciskanej koronki, a także dostępny jest dodatkowy przycisk.

Koronka jest nieco zagłębiona w obudowie, co chyba ma wpływ na korzystanie z niej – nie obraca się z taką samą gracją, jak chociażby w modelu Huawei Watch GT 6 Pro. Wibracje podczas kręcenia też nie są równie dobre – w mojej ocenie są zbyt słabe. Z kolei przycisk działa wzorowo i pozwala na przypisanie oddzielnego skrótu do pojedynczego i podwójnego naciśnięcia.

W pierwszych wrażeniach narzekałem na sporadycznie źle działający system odpowiedzialny za zmianę jasności ekranu. Otóż ekran, gdy jestem na zewnątrz w słoneczny dzień, potrafi na dosłownie chwilę mignąć z maksymalną jasnością, aby tuż po tym stopniowo, ale szybko zwiększać jasność do tej odpowiedniej (zazwyczaj mniejszej niż podczas mignięcia). Pierwsze zachowanie jest nieprawidłowe, drugie jest poprawne.

Błąd występował w oprogramowaniu w wersji 6.0.0.120 i aktualizacja, która pojawiła się pod koniec testów (wersja 6.0.0.123), go nie usunęła. Zjawia się w losowych momentach, zarówno w trakcie treningów, jak i sytuacjach, gdy chcę tylko sprawdzić godzinę. Jasne, częściej go nie ma niż jest, ale producent powinien jednak pospieszyć się z wyeliminowaniem tej usterki. Muszę jeszcze ponarzekać na szkło chroniące ekran – trochę za bardzo lubi się z odciskami palców.

Huawei Watch GT Runner 2
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Huawei Watch GT Runner 2 – smartwatch dla aktywnych i nie tylko dla biegaczy

Jeszcze w listopadzie zaliczyłem półmaraton i łącznie w ciągu całego miesiąca przebiegłem 150 km. Do tego doszły częste wizyty na siłowni, a także sporo spacerów z moim pieskiem. Niestety, później mój organizm zaczął się psuć, co finalnie wyeliminowało mnie na cały styczeń z jakichkolwiek treningów. Obecnie powoli wracam do siebie, ale nadal daleko mi do dobrej formy.

Wciąż nie biegam, więc nie mogłem sprawdzić tych wszystkich funkcji stworzonych z myślą o biegaczach, a trochę ich jest. Huawei Watch GT Runner 2 oferuje inteligentny tryb maratonu, zestaw treningów pozwalających poprawić formę i technikę biegu, oszacowuje pułap tlenowy, przewiduje czasy na konkretnych dystansach, wylicza próg mleczanowy i potrzebny czas regeneracji po bieganiu. Ponadto – co miałem okazję zobaczyć w niezależnych testach – naprawdę nieźle radzi sobie z pomiarem tętna w trakcie zwykłego biegania oraz interwałów. W tej kwestii GT Runner 2 to czołówka wśród smartwatchy i zegarków sportowych, zresztą tak samo jak inne nowe modele Huawei.

Postanowiłem podejść do testów w odmienny sposób i sprawdzić, jak bohater tego tekstu wypada w innych, raczej tych mniej intensywnych aktywnościach. W końcu nie każdy jest miłośnikiem biegania, a omawiane urządzenie wyposażone jest w długą listę funkcji sportowych i nic nie stoi na przeszkodzie, aby kupić go do spacerów, jazdy na rowerze, treningów siłowych czy nawet tylko do liczenia kroków w ciągu dnia.

Z liczeniem kroków obecnie radzą sobie nawet tanie smartwatche, więc Huawei Watch GT Runner 2 – bez jakiegokolwiek zaskoczenia – zaliczył mój sprawdzian. Zrobiłem kilka serii po 100 kroków i za każdym razem wynik był poprawny. Oczywiście przy dłuższych trasach mogą zdarzyć się niewielkie błędy, tak jak w każdym innym zegarku, ale nie ma to większego znaczenia, czy smartwatch policzy równo 10 tys. kroków, czy jednak 9991. Kroki nie są liczone podczas pracy na komputerze i w trakcie jazdy samochodem, ale przy machaniu ręką (np. w trakcie ćwiczeń na biceps) możemy ich trochę nabić.

Zdaję sobie sprawę, że najlepszą metodą na sprawdzenie dokładności pomiarów czujnika tętna jest zestawienie danych z pasem napiersiowym. Znam jednak swój organizm, a także jestem przekonany o wysokiej dokładności czujnika w moim prywatnym smartwatchu, co zresztą potwierdzają liczne testy. Mam więc do czego się odwołać. Według Huawei Watch GT Runner 2 moje serce podczas spacerów, jazdy na rowerze i treningów siłowych pracuje w takim samym zakresie, jak podaje mój własny smartwatch.

Dodam, że nie dostrzegłem żadnych nietypowych skoków tętna w trakcie podnoszenia ciężarów na siłowni. Niektóre zegarki mają z tym problem i dotyczy to nawet typowo sportowych urządzeń kosztujących 2-3 razy więcej niż testowany Huawei. Na docenienie zasługuje też sprawna reakcja na skok tętna podczas jazdy na rowerze – np. podczas mocniejszego pedałowania lub wjazdu na górkę. Chociaż dwa razy zdarzyło się, że czułem już szybszy puls, a GT Runner 2 zaskoczył dopiero po 2-3 sekundach.

W sportowym smartwatchu – oprócz czujnika tętna – ważny jest też GPS. Huawei Watch GT Runner 2 na tym polu oferuje dwuzakresowy GPS, a także nową architekturę anteny o nazwie 3D Floating Antenna. Jak to wszystko działa? Po prostu świetnie. U mnie na wsi sygnał GPS łapany jest dosłownie po chwili, a w mieście po maksymalnie kilku sekundach. Natomiast ślad zapisywany jest precyzyjnie i smartwatch nie gubi się, gdy trzeba przykładowo przejść przez bramę w łódzkiej kamienicy, aby móc obejrzeć Pasaż Róży.

Wykrywane są nawet niewielkie zmiany kierunku spaceru czy jazdy na rowerze. Mierzona odległość jest poprawna, zarówno dla spacerów, jak i rowerowych wycieczek – ewentualne różnice względem faktycznego dystansu nie powinny przekraczać kilku lub kilkunastu metrów. Do ideału brakuje mi chyba tylko pełnoprawnej nawigacji – można mieć mapy i to w trybie offline, ale wyłącznie w trakcie treningu. Natomiast poza treningiem należy uruchomić aplikację Mapy Petal na smartfonie, wskazać cel i wówczas dostaniemy… tylko proste strzałki na ekranie zegarka.

Huawei Watch GT Runner 2 powinien spodobać się cyklistom amatorom. Pozwala na wprowadzenie danych na temat roweru, które później uwzględniane są w podsumowaniu przejażdżki – typ roweru i jego waga. Użytkownik może skonfigurować kilka rowerów – konkretny egzemplarz wybieramy tuż przed treningiem. Zegarek zbiera też sporo danych z rowerowej przejażdżki – oprócz tych podstawowych, jak dystans, średnia prędkość czy średnie nachylenie, również wylicza średnią moc wirtualną i średnią kadencję wirtualną.

Huawei Watch GT Runner 2
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Zdaję sobie sprawę, że ostatnie dwie wirtualne wartości należy traktować w formie ciekawostki. Zaskoczyło mnie jednak, że na odcinkach, gdy moje nogi odpoczywały (np. zjazd z górki), smartwatch pokazywał, że aktualna kadencja wynosi zero. Natomiast, prawie od razu po rozpoczęciu pedałowania, kadencja rosła.

Podczas jazdy rowerem świetnie sprawdza się funkcja automatycznego zatrzymywania/wznawiania treningu. Nie było sytuacji, w której musiałbym zatrzymywać lub wznawiać trening ręcznie. Nie wiem, czy jest równie skuteczne w treningach biegowych – nie mogłem tego jeszcze sprawdzić. Szkoda, że funkcja nie jest dostępna dla spacerów, bowiem mogłaby być przydatna w trakcie moich wspólnych marszów z pieskiem.

Wciąż nie wiem, jak podejść do oceny treningu siłowego. Huawei Watch GT Runner 2 tylko mierzy puls i czas trwania całej aktywności oraz szacuje liczbę spalonych kalorii. Nie zlicza powtórzeń, tak jak robią to zegarki Garmin czy Amazfit. Z drugiej strony, jak pokazują testy z pasami napiersiowymi, smartwatche Huawei w takich treningach mogą precyzyjniej mierzyć puls niż typowo sportowe urządzenia innych producentów – nie w sposób idealny, ale zazwyczaj są lepsze.

Funkcji zdrowotnych też mu nie brakuje

Huawei Watch GT Runner 2 to nie tylko sportowy smartwatch, ale też dobry towarzysz całego dnia. Gromadzi sporo danych na temat zdrowia oraz stara się motywować do ruchu i to w sposób godny pochwalenia. Jesteśmy nagradzani za każdą aktywność i – w przeciwieństwie do niektórych typowo sportowych zegarków – nie dowiemy się, że ostatni trening był bezproduktywny czy wykonanie 10 tys. kroków w ciągu dnia to za mało.

Podoba mi się również to, że użytkownik sam może wyznaczyć cele na każdy dzień – liczba spalonych kalorii, czas ćwiczeń, czas na nogach czy liczba kroków. Przykładowo dla siebie ustawiłem tylko 400 kcal, co udaje się zrealizować spacerem trwającym trochę ponad godzinę. Celu nie traktuję w roli wyzwania, ale jako minimum, które staram się spełnić każdego dnia. Nie czuję więc żadnej presji i cieszy mnie, że Huawei docenia taką dość podstawową aktywność. Przecież nie chodzi o to, aby każdego dnia biegać i pocić się na siłowni – zwykły spacer to już super opcja dla naszego zdrowia.

Co ciekawe, oprócz tych podstawowych celów, dostępne są też koniczynki zdrowia, które skupiają się na jakości snu, krokach, stresie i mogą uwzględniać dodatkowe zadania jak pomiary ciśnienia. Oczywiście Huawei Watch GT Runner 2 nie udaje, że potrafi mierzyć ciśnienie – musimy wprowadzić dane z zewnętrznego ciśnieniomierza. Koniczynki można zaliczać w ciągu dnia, chociażby starając się chodzić spać o regularnych godzinach i dbając o odpowiednią długość snu.

Skoro temat snu został już poruszony, to wypada pociągnąć go dalej. Szczególnie, że w przypadku smartwatchy Huawei sytuacja jest dość ciekawa. Zazwyczaj świetnie radzą sobie z wykrywaniem momentu obudzenia i ewentualnych przebudzeń w nocy. Nie mają też problemów z rozpoznawaniem drzemek w ciągu dnia i podejrzewam, że moment zaśnięcia również jest wykrywany z dużą precyzją.

Dodam, że w moim przypadku wiele zegarków ma problem z drzemkami – w okresach, w których intensywnie biegam, moje tętno spoczynkowe potrafi spaść do nawet nieco poniżej 50 uderzeń na minutę. Jeśli wówczas leżę i przykładowo oglądam TV, to chociażby urządzenia marki Garmin potrafią to zinterpretować jako drzemkę. Mój prywatny Huawei nigdy nie zaliczył takiej wpadki i pewnie Huawei Watch GT Runner 2 jest tutaj równie skuteczny.

Niestety, Huawei Watch GT Runner 2 ma też wady innych zegarków producenta. Tutaj pozwolę sobie na odwołanie do kanału The Quantified Scientist na YouTube, który skupia się właśnie na funkcjach zdrowotnych smartwatchy. Dysponuje on sprzętem, który pozwala na porównanie odczytów z nadgarstka z pomiarami fal mózgowych. Z przeprowadzonych badań wynika, że każdy Huawei naprawdę słabo zgaduje poszczególne fazy snu.

Moje obserwacje zdają się potwierdzać problemy smartwatchy Huawei na tym polu. Otóż zarówno w GT 6 Pro, jak i w GT Runner 2, pomiędzy poszczególnymi nocami pojawiają się spore różnice dotyczące trwania fazy podstawowej i głębokiej. Z kolei z rana w ogóle tego nie czuję i budzę się wyspany. Ponadto kiedyś przeprowadziłem eksperyment – wypiłem kilka kieliszków wina przed snem, co powinno mieć fatalny wpływ na jakość snu i poszczególne fazy. Owszem, Huawei zauważył podwyższony puls i gorszy HRV, ale fazy snu były nawet lepsze niż bez alkoholu. Dodam, że podobny test wykonałem w przypadku Garmina – tak, tego, który zaliczał wpadki związane z drzemkami. Garmin słusznie zauważył, że fazy snu głębokiego i REM tej nocy były fatalne.

Czyli nie warto zakładać Huawei Watch GT Runner 2 na noc? To zależy. Po pierwsze, wszystkie smartwatche mają problemy z rozpoznawaniem poszczególnych faz snu, chociaż niekoniecznie aż takie. Po drugie, nadal mamy możliwość śledzenia tętna, poziomu natlenienia krwi czy HRV podczas snu – obserwacja tych danych, a także zmieniających się trendów, pozwala ocenić poziom regeneracji organizmu, zauważyć duże przetrenowanie, a nawet otrzymać informację o zbliżającym się przeziębieniu.

Zegarek zbiera jeszcze dane dotyczące pulsu w ciągu całego dnia (pomiar ciągły lub inteligentny), stresu, temperatury skóry, mierzy poziom natlenienia krwi, HRV w trakcie odpoczynku i snu, ma pomiar EKG i może wykrywać prawdopodobne migotanie przedsionków oraz ma funkcję badania sztywności tętnic. Zgromadzone dane mogą być przedstawiane w formie trendów, co pozwala szybko zauważyć ewentualne odchylenia.

Oprogramowanie, aplikacja, płatności i powiadomienia

Huawei Watch GT Runner 2 działa pod kontrolą HarmonyOS 6.0 – systemu operacyjnego znanego już z serii Watch GT 6 i Watch GT 6 Pro. Całość podana jest w wizualnie przyjemnej i intuicyjnej formie, a także pracuje sprawnie, bez jakichkolwiek zauważalnych przycięć. Docenić należy także stabilność działania – nie doświadczyłem żadnych usterek oprócz wspomnianego już błędu występującego sporadycznie w funkcji podświetlania ekranu.

HarmonyOS 6.0, który znalazł się na GT Runner 2, to oprogramowanie będące czymś pomiędzy systemem operacyjnym znanym z Garminów, a tym, co oferuje WatchOS na Apple Watchach czy Wear OS (np. OnePlus Watch 3). Owszem, HarmonyOS 6.0 ma w sobie sporo cech znanych ze smartwatchy, ale chociażby podejście do nawigacji czy jakość zewnętrznych aplikacji kojarzy się raczej z typowo sportowymi zegarkami.

Dostępnych jest sporo tarcz – kilka znajdziemy na zegarku, kilkadziesiąt pozostałych stworzonych przez Huawei można wgrać z poziomu aplikacji Huawei Zdrowie. Do tego dochodzi długa lista tarcz stworzonych przez zewnętrznych twórców – w sklepie są tarcze darmowe oraz te, które wymagają wyciągnięcia z portfela kilku lub kilkunastu złotych. Wiele tarcz można spersonalizować – nawet te zaprojektowane dla biegaczy skonfigurujemy tak, aby wyświetlały bardziej podstawowe dane, jak puls czy liczba wykonanych kroków.

Zaletą jest z pewnością nowy system płatności zbliżeniowych. Na smartwatchach Huawei możemy korzystać z Curve Pay, które pozwala dodać kartę płatniczą i płacić w podobny sposób, jak Google Pay czy Apple Pay. Nie ma bowiem konieczności przelewania środków na nowy portfel, co wymagał wcześniejszy system Quicko. Należy jednak przez chwilę przytrzymać urządzenie przy terminalu płatniczym, aby dokonać płatności – nie działa to równie sprawnie, jak przykładowo w Apple Watchach. Ponadto, gdy nie mamy jeszcze konta w Curve Pay, to jego założenie wymaga podania dość sporej paczki danych, a także wysłania dokumentu potwierdzającego tożsamość.

Do zarządzenia zegarkiem, a także do przeglądania danych na większym ekranie, przeznaczona jest dobrze znana aplikacja Huawei Zdrowie. Nie ma chyba większego sensu, aby po raz kolejny rozpisywać się na ten tego oprogramowania. Mogę jednak wspomnieć, że dotychczas nie miałem żadnych problemów z aplikacją, uważam ją za dopracowaną, ale trochę zbyt nachalnie stara się wcisnąć subskrypcję Huawei Health+. Oczywiście ta subskrypcja nie jest potrzebna, aby korzystać ze wszystkich podstawowych funkcji.

System powiadomień opiszę z perspektywy użytkownika smartfonu z Androidem – na iOS może to wyglądać nieco inaczej. Huawei Watch GT Runner 2 pozwala wybrać, z których aplikacji chcemy otrzymywać powiadomienia. Ponadto powiadomienia mogą nie być dostarczane, gdy aktualnie korzystamy ze smartfona – wygodna i przydatna opcja.

Huawei Watch GT Runner 2
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Na otrzymane wiadomości odpowiemy za pomocą emoji lub wyślemy jedną z odpowiedzi z szablonu (można dodać własne) lub mamy opcję napisania wiadomość z wykorzystaniem klawiatury ekranowej (średnio to wygodne na małym wyświetlaczu). Nie działa to w przypadku wszystkich komunikatorów – u mnie przykładowo Facebook Messenger jest obsługiwany, ale aplikacja do SMS-ów (Wiadomości Google) już niekoniecznie. Jeśli apka nie jest wspierana, mamy możliwość tylko wyświetlenia powiadomienia. Smartwatch pokazuje polskie litery i emoji, ale zdjęć już nie.

Niestety, Huawei Watch GT Runner 2 nie obsługuje eSIM i nie ma modemu komórkowego, więc na trening trzeba zabierać ze sobą smartfon. Dostępne są jednak rozmowy, gdy smartfon znajduje się w pobliżu. Według znajomych mój głos jest wyraźny i łatwy do zrozumienia, a ja mogę to samo powiedzieć o ich głosie.

A jak z czasem pracy Huawei GT Runner 2?

Na pokładzie znalazł się akumulator o pojemności 540 mAh, który – według zapewnień producenta – ma oferować do 14 dni przy oszczędnym użytkowaniu lub do 7 dni przy standardowym. Z kolei w trybie treningu powinien pozwolić na nawet 32 godziny aktywności na świeżym powietrzu.

Postanowiłem sprawdzić czas pracy w dwóch scenariuszach – z wyłączonym i włączonym AoD. Dodam, że w trakcie treningów – niezależnie od przyjętego scenariusza – zawsze korzystałem z funkcji AoD. Ze smartwatchem spałem, pomiar tętna był w trybie inteligentnym, a także kilka razy w ciągu dnia wykonywałem dodatkowy pomiar tętna i dość często sprawdzałem otrzymane powiadomienia.

Huawei Watch GT Runner 2 przy wyłączonym AoD wytrzymał 5 dni i 18 godzin. W tym czasie mierzył łącznie 7 godzin i 30 minut aktywności z GPS-em. Natomiast czas pracy z AoD wyniósł 3 dni i 20 godzin – łącznie niemal 5 godzin i 30 minut treningów z GPS-em.

Na ładowarce o mocy 20 W ładowanie od 1 do 80% trwało 55 minut, a kolejne 20% pojawiło się po 15 minutach.

Huawei Watch GT Runner 2
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Huawei Watch GT Runner 2 – podsumowanie

Bohater tego testu ma świetny zestaw czujników, precyzyjny GPS i bogatą listę trybów sportowych – oczywiście, że powinien spodobać się osobom aktywnym fizycznie. Sprawdzi się u amatorów i średniozaawansowanych, a może sięgną po niego też bardziej profesjonalni biegacze i osoby uprawiające inne sporty.

Co więcej, Huawei Watch GT Runner 2 udowadnia, że nie trzeba kupować zegarka sportowego za 3, 4 czy nawet 5 tys. złotych, aby mieć ponad zadowalający sprzęt do mierzenia treningów. Niektórych ucieszy obsługa zewnętrznych czujników tętna.

Śmiem twierdzić, że omawiany smartwatch powinien trafić do przynajmniej jeszcze jednej grupy osób. Otóż może spodobać się tym, dla których Huawei Watch GT 6 Pro był zbyt duży, a tańsza (i dostępna też w mniejszych rozmiarach) seria Watch GT 6 nie oferowała wszystkich wymaganych funkcji – m.in. EKG. Jasne, GT Runner 2 ma inny design, ale pod wieloma względami to przecież Watch GT 6 Pro w mniejszym opakowaniu.

Nie jest to zegarek dla każdego – jeśli ktoś chce typowego smartwatcha z długą listą aplikacji firm trzecich, który ma dodatkowo eSIM, musi spojrzeć w kierunku urządzeń z Wear OS lub sięgnąć po Apple Watcha. Z drugiej strony, Huawei Watch GT Runner 2 zapewni chociażby odczuwalnie dłuższy czas pracy i lepsze pomiary niż wielu konkurentów.

Zdecydowanie nie jest to też smartwatch idealny, ale przecież takich na rynku nie ma. Każdy model ma jakieś wady. Całościowo jednak robi na tyle dobre wrażenie, że pozostaje go uznać za jeden z najlepszych smart-zegarków na rynku i to nie tylko dla miłośników aktywności fizycznych.

Huawei Watch GT Runner 2
Recenzja Huawei Watch GT Runner 2. Smartwatch nie tylko dla biegaczy
Zalety
Atrakcyjny design
Wysoka jakość wykonania i użyte materiały
Lekka konstrukcja i wygodne paski
Jasny i czytelny wyświetlacz
Precyzyjne pomiary, ale mogą zdarzyć się małe opóźnienia w wykrywaniu skoku tętna na rowerze
Świetny GPS
Nagradzanie użytkownika już za podstawową aktywność
Długa lista funkcji zdrowotnych
Prawidłowe rozpoznawanie drzemek oraz momentu zaśnięcia i wybudzenia
Szybkie i stabilne oprogramowanie
System płatności Curve Pay
Zadowalający czas pracy bez ładowarki
Wady
Sporadyczne problemy z systemem podświetlania ekranu
Wibracje przypisane od koronki są trochę zbyt słabe
Problemy z rozpoznawaniem faz snu
Uboga lista zewnętrznych aplikacji
Brak eSIM
9
Ocena