Internet to miejsce, gdzie można znaleźć wszystko, dlatego również mieszkańcy Polski chętnie kupują różne rzeczy przez internet. Niestety, w sieci czyha na nich wiele pułapek. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygotował poradnik, jak sobie z nimi radzić, kiedy się je napotka.
Internet jest pełny pułapek. Nie musisz jednak w nie wpaść
UOKiK pochylił się nad dark patterns, czyli mechanizmami, które mają wywołać konkretną akcję u internauty, najczęściej mniej korzystną lub w ogóle niekorzystną dla niego albo skutkować tym, że zostanie on naciągnięty na produkt bądź usługę, której nie chce kupić.
Przykładem takiego ciemnego wzorca jest „przemycanie” do koszyka dodatkowych produktów lub usług (na czym został przyłapany w Polsce na przykład sklep Duka, który dodawał klientom do koszyka parasol albo filiżankę), dlatego przed sfinalizowaniem zakupu należy koniecznie sprawdzić, co znajduje się w koszyku, aby upewnić się, że nie ma w nim nic niechcianego.
To ważne również dlatego, że czasami dopiero na ostatnim etapie okazuje się, że platforma sprzedażowa uwzględniła wszystkie koszty, których wcześniej klient mógł nie być świadomy. Może to być na przykład opłata manipulacyjna czy prowizja. Z dark pattern mamy do czynienia wtedy, gdy są one ujawniane zbyt późno lub w sposób, który utrudnia ich zauważenie, ponieważ same dodatkowe koszty są dopuszczalne, lecz klient musi być odpowiednio wcześnie świadomy konieczności ich poniesienia.
Użytkownicy internetu powinni uważać również na darmowe okresy próbne, ponieważ zdarza się, że po ich zakończeniu platforma zaczyna pobierać regularną opłatę za dostęp, podczas gdy klient może być przekonany, że wówczas po prostu straci możliwość korzystania z danego produktu lub usługi. Za tego typu praktykę Prezes UOKiK postawił zarzuty wydawnictwu Wiedza i Praktyka.
Jeśli zatem chcecie skorzystać z okresu próbnego, upewnijcie się wcześniej, co stanie się po jego zakończeniu – czy przypadkiem nie jest wymagane samodzielne zrezygnowanie w konkretnym terminie, zanim zostanie pobrana opłata za kolejny okres rozliczeniowy.
Podczas korzystania z internetu warto zawsze także uważnie przyglądać się temu, co jest wyświetlone na ekranie, ponieważ zdarza się, że platformy eksponują pożądany wybór, podczas gdy mniej korzystny dla nich jest znacznie mniej widoczny. Może to dotyczyć takich opcji, jak „Pomiń”, „Odrzuć” czy „Nie teraz”, ale też ustawień cookies – warto przyjrzeć się wyskakującemu oknu i podjąć świadomą decyzję, bowiem nie ma obowiązku akceptowania wszystkich ciasteczek.
Presja to też dark pattern. Daj sobie czas – nie spiesz się, bo często nie warto
Wiele platform stwarza wrażenie, że dana oferta jest ograniczona czasowo lub ekskluzywna i klient nie powinien zwlekać, bo za chwilę będzie za późno, żeby z niej skorzystać. UOKiK w takiej sytuacji zaleca odświeżyć stronę lub otworzyć ją w innej przeglądarce albo wrócić do niej następnego dnia, aby sprawdzić, czy licznik się nie resetuje. Dobrą praktyką jest też poczytać opinie o danym sklepie, bo być może inni ujawnili już, że takie oferty to „pic na wodę”.
W sklepach można napotkać także komunikaty typu „X osób ogląda teraz” lub „Bestseller tygodnia” albo „Ktoś właśnie kupił ten produkt”, które jak najbardziej mogą nakłonić klienta do złożenia zamówienia, ponieważ może mieć wrażenie, że dany produkt jest popularny, więc musi być dobry, bądź zaraz przestanie być dostępny, skoro cieszy się takim zainteresowaniem.
UOKiK uważa, że taka praktyka jest dopuszczalna, lecz jednocześnie twierdzi, że liczby mogą być sztuczne, a komunikaty nieprawdziwe i wtedy to manipulacja. W związku z tym często nie warto sugerować się komunikatami sklepu, tylko poszukać na własną rękę informacji i opinii w innych miejscach, aby upewnić się, że dany produkt faktycznie jest popularny i godny zakupu.
Podobnie jest w przypadku informacji o wysokości obniżek, ponieważ sklepy często eksponują bardzo wysokie rabaty. Na szczęście dyrektywa Omnibus, która obowiązuje w Polsce od 2023 roku, obliguje sklepy do podawania najniższej ceny z ostatnich 30 dni – zdecydowanie warto ją sprawdzić, gdyż nierzadko okazuje się, że realna obniżka jest dużo niższa albo produkt kosztuje tyle samo lub… jest nawet droższy niż wcześniej.
Wśród dark patterns UOKiK wymienia również wyskakujące okienka, nakłaniające do włączenia powiadomień lub skorzystania z danej oferty, które utrudniają albo nawet całkowicie uniemożliwiają komfortowe korzystanie ze strony. Ich zamknięcie powinno być możliwe, ale opcja ta może być słabo widoczna (o czym była mowa powyżej).
Co więcej, niektóre strony mogą wręcz „zawstydzać” użytkownika, aby odwieść go od niepożądanej akcji – może to być na przykład komunikat w stylu „Naprawdę chcesz z tego zrezygnować?” zamiast zwykłego „Nie, dziękuję” albo „Wypisz się”. Platformy mogą również wymuszać podanie różnych danych, aby internauta mógł przejść dalej – przykładowo adresu e-mail w celu zapisania się na newsletter lub założenia konta – aby zobaczyć ofertę bądź cenę.
To także dark pattern i w takiej sytuacji UOKiK zaleca, żeby przemyśleć, czy ten krok jest naprawdę potrzebny, czy tylko ma skłonić do podania danych albo zapisania się na coś nieplanowanego.










