fot. Porsche

Porsche pozwala popsuć elektryka i każe za to zapłacić

Porsche Taycan doczekał się aktualizacji. Klienci mogą teraz wybrać opcję E-Shift, czyli wirtualną skrzynię biegów.

Odświeżone Porsche Taycan na nowy rok modelowy

Jeśli ktoś uważa, że europejska motoryzacja niebawem upadnie i przegra z konkurencją z Chin, to polecam przejechać się BMW iX3, elektrycznym Mercedesem CLA lub najlepiej Porsche Taycan. Ostatni z wymienionych samochodów jest autem niemal wybitnym, zapewniającym ogromną dawkę radości z prowadzenia, a przy tym mającym świetną technologię na pokładzie.

Jednak świat samochodów elektrycznych pędzi z dużą prędkością, więc nie można zbyt długo zostać w miejscu, nawet mając dobre auto. W związku z tym, Porsche postanowiło odświeżyć swojego elektryka, wprowadzając szereg zmian i usprawnień, a także kilka nowych pomysłów.

Niemcy skupili się na efektywności – w przypadku wariantów z napędem na tylne koła dostępne są opony letnie o jeszcze niższych oporach toczenia. W połączeniu z akumulatorem Performance Plus ma to zapewnić zasięg WLTP do 700 km.

Opcjonalnie dostępny jest teraz nowy zestaw Manthey Kit z rozbudowanymi optymalizacjami aerodynamiki, podwozia i napędu. W założeniach ma on pozwolić na jeszcze lepsze osiągi modelu Porsche Taycan Turbo GT z pakietem Weissach.

Producent chwali się, że egzemplarz w takiej konfiguracji ustanowił rekordowy czas na północnej pętli toru Nürburgring w kategorii elektrycznych samochodów wyższych klas – 6:55,533 min. Zestaw Manthey Kit jest dostępny zarówno jako wyposażenie akcesoryjne, jak i – po raz pierwszy – przy zamówieniu auta bezpośrednio z fabryki.

Porsche Taycan na rok modelowy 2027 to również nowy system Porsche Communication Management (PCM). Zdecydowanie cieszy wyższa moc obliczeniowa, bowiem wcześniejszy system infotainment momentami nie działał aż tak sprawnie, jak powinien w drogim i nowoczesnym samochodzie. Firma wspomina, że skok wydajności jest nawet pięciokrotny.

Porsche Taycan 2027
fot. Porsche

Zmiany wprowadzono też w warstwie wizualnej – oprogramowanie ma być bardziej przejrzyste i minimalistyczne, a dynamiczne animacje mają pozytywnie wpływać na wygląd. Zaletą są zmodernizowane widżety zapewniające szybki dostęp do kluczowych informacji z wybranych aplikacji. Mają one interaktywną formę, więc niektóre czynności można wykonać bezpośrednio z ich poziomu.

Do tego dochodzą większe możliwość personalizacji, dostęp do nowych aplikacji, które można pobierać bezpośrednio w PCM, a także ulepszony asystent głosowy. Ponadto ładowarki indukcyjne mają większą moc – 25 W.

Porsche Taycan oferuje teraz wirtualną zmianę biegów

Co ciekawe, Porsche Taycan – w przeciwieństwie do większości elektryków – od początku produkcji wyposażony jest w 2-biegową przekładnię. Zmianę biegów łatwo jest poczuć. Jednak Niemcy postanowili pójść o krok dalej i zapewnić wrażenia bliższe tym znanym z samochodów spalinowych.

Otóż dostępna jest opcja E-Shift, czyli wirtualna skrzynia biegów, która w założeniach ma zapewnić autentyczne, dynamiczne wrażenia wrzucania biegów niczym w klasycznym Porsche. Kierowca ma do dyspozycji osiem wirtualnych przełożeń, korzystając z łopatek przy sportowej kierownicy GT.

Jazda może być dodatkowo wzbogacona nowym dźwiękiem Porsche Electric Sport Sound wewnątrz i na zewnątrz, który dostosowuje się do obciążenia oraz prędkości obrotowej „silnika”. System uzupełniają wirtualny obrotomierz i wskaźnik aktualnie wybranego biegu z lampką sygnalizacyjną zmiany przełożenia.

Opcja E-Shift z kierownicą sportową GT wraz z łopatkami jest dostępna dla wszystkich odmian i nadwozi Porsche Taycan (dopłata 4700 złotych), a wersja Turbo GT ma ją w standardzie. Wychodzi na to, że za popsucie wrażeń z jazdy elektrykiem, poprzez wprowadzenie sztucznego i nikomu niepotrzebnego rozwiązania, trzeba dodatkowo dopłacić. Szalony pomysł i chyba nie tego oczekiwali klienci Porsche, którzy mniej chętnie niż zakładano kupują elektryki.

Porsche Taycan z roku modelowego 2027 można już zamawiać we wszystkich Porsche Centrach.